Stanisław Michalkiewicz – Czkawka po „okrągłym stole”


clip_image001Jak już dzisiaj wiadomo, okrągły stół był telewizyjnym widowiskiem dla skołowanego społeczeństwa, żeby się napatrzyło, jak to jego reprezentanci w osobach przedstawicieli „lewicy laickiej”, czyli dawnych stalinowców, konfidentów generała Czesława Kiszczaka oraz garści pożytecznych idiotów strasznie osaczają komucha, który, przypierany do muru, wije się – oczywiście ze śmiechu, ale wtedy jeszcześmy tego nie widzieli – podczas kiedy w miejscach dyskretnych, z udziałem osób zaufanych, kładzione są fundamenty ustroju III Rzeczypospolitej. Na żyrowanie tego widowiska generał Kiszczak i stalinowcy w osobie m.in. „drogiego Bronisława” namówili Episkopat, który w zamian dostał nagrodę, albo, jak kto woli, łapówkę, w postaci obietnicy zwrotu kościelnego mienia, zrabowanego przez komucha w czasach PRL. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie okoliczność, że Episkopat skwapliwie przyjął „wziątkę”, bez oglądania się na restytucję mienia pozostałych ofiar komunistycznych rabunków, których roszczenia nie zostały zaspokojone do dnia dzisiejszego. Pisałem o tym w roku 1990 i powtarzam teraz. Na domiar złego okazało się, że na skutek nie wyjaśnionych do dziś powiązań części duchowieństwa ze Służbą Bezpieczeństwa, pełnomocnikiem podmiotów kościelnych został oficer SB, który obecnie jest zatrzymany przez CBA pod całą serią kryminalnych zarzutów. W jaki sposób znaleziono w korcu maku akurat takiego pełnomocnika, dlaczego zaufano akurat ubekowi – te pytania na razie pozostają bez odpowiedzi, ale rzucają cień na reputację Kościoła, podobnie jak afera „Stella Maris”, w której obok księży uczestniczyli nie tylko ubecy, ale i gangsterzy. Może wyjaśniłby to „bez swojej wiedzy i zgody” TW „Filozof”, który na każdą okoliczność ma przygotowany jakiś efektowny sofizmat – albo jakiś inny, utytułowany konfident?

Ponieważ trudno uwierzyć, że cokolwiek dzieje się u nas przypadkiem, również aresztowanie Marka „P.” nastąpiło w momencie, gdy rządząca Polską razwiedka i jedna z jej politycznych odkrywek – Sojusz Lewicy Demokratycznej – szykują się do zapateryzacji Polski, tzn. – do oczekiwanej przez władze UE degradacji Kościoła katolickiego do roli pozarządowej organizacji socjalno-charytatywnej z elementami przemysłu rozrywkowego. Jest to element szerszej strategii politycznego obezwładniania narodu polskiego przez rozpoczęciem realizacji scenariusza aksamitnego rozbioru Polski, przygotowywanego przez strategicznych partnerów, czyli Niemcy i Rosję. Jedną z metod tej strategii jest kompromitowanie duchowieństwa m.in. poprzez pokazywanie – niestety istniejących – powiązań z najgorszymi ubeckimi szumowinami. Podejrzenia te potwierdza skwapliwe angażowanie się w tej sprawie polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy jak zwykle przekraczają wszelkie granice przyzwoitości i tupetu. Partia będąca spadkobierczynią PZPR, partia, której ideowe poprzedniczki, tzn. PPR i PZPR obrabowały społeczeństwo z własności, partia, która ufundowała swoją pozycję na majątku państwowym, rozkradzionym za pośrednictwem spółek nomenklaturowych, partia, pod której rządami społeczeństwo zostało obrabowane ponownie poprzez kryminalne „prywatyzacje” – ta partia powinna raczej skwapliwie wykorzystać okazję, by siedzieć cicho – bo przecież na dobry porządek jej ojcowie założyciele powinni za swoje zbrodnie wisieć na suchych gałęziach. Niestety tak się nie stało – no i teraz wszyscy zbieramy zatrute owoce tego safandulstwa.

Stanisław Michalkiewicz

Komentarz  •  „Dziennik Polski” (Kraków)  •  24 września 2010

Źródło: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1774

Strona autorska Stanisłswa Michalkiewicza: www.michalkiewicz.pl

Czytaj również na Wirtualna Polonia: http://wirtualnapolonia.com/2010/09/25/stanislaw-michalkiewicz-koncesja-na-rozmowe-z-bogiem/#comments

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek