Waldemar Glodek: “Ruki po szwam”!


Mietne obeliskPotraktowanie ks. prał. płk. Sławomira Żarskiego przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego i ministra ON Bogdana Klicha za wygłoszone z okazji Święta Niepodległości kazanie w prostej linii nawiązuje do tradycji działania politruków wojskowych jeszcze sprzed stanu wojennego.

Zarząd Polityczny Ludowego Wojska Polskiego poprzez etatowych politruków wojskowych indoktrynował armię a oficerowie WSW dopilnowywali aby nie było nie tylko odchyleń ale nawet krnąbrnych myśli o tym. Służby i ich ludzie decydowały o ruchach personalnych żołnierzy w tym czasie pełniących służbę w wojsku. Nie doszukałem się jeszcze rozpracowania ich działalności przez IPN. Jestem przekonany, że znajomość tych mechanizmów byłaby bardzo pomocna w zrozumieniu tamtych zachowań i wyjaśniłaby nasze błędy popełnione przy popieraniu tych czy innych w drodze do Wolnej Polski.

Przed i w stanie wojennych wielu oficerów zostało potraktowanych podobnie jak ks. prał. płk Żarski dzisiaj. O tamtych sprawach nadal zachowane jest milczenie. Przyjmuje się ogólnie że służba w Ludowym Wojsku Polskim była służbą Sowieckiemu Sojuzowi i tym ułatwieniem zamykana jest dyskusja przez jednych a inni unikają głębszej analizy na ten temat. Właśnie takie jednostronne traktowanie wielu służb państwowych tamtego okresu uniemożliwia rozwiązania rebusu przemian zachodzących w Polsce w ostatnich 30 latach.

Tym co spotkało ks. prał. płk. Żarskiego koło historii zostało domknięte.

Duchowny będący na służbie za słowa patiotyzmu, zrozumienia trudnej sytuacji naszego Narodu został potraktowany tak jak przed i w stanie wojennym oficerowie LWP, którzy mieli odwagę zauważyć i powiedzieć o upadlaniu naszego Narodu przez rządzących.

Dzisiaj kiedy gen. Jaruzelski jest bliskim doradcą prezydenta Komorowskiego innej reakcji na słowa prawdy nie należało się spodziewać.

Czy zatem ks. prał. płk Żarski postąpił słusznie zwracając w swojej homilii z okazji Święta Niepodległości RP uwagę rządzącym o ich niefrasobliwości mówiąc oględnie?

Nie uważam aby kwestia ta podlegała dyskusji. Patriotyczna postawa zarówno oficera jak i księdza to to co powinniśmy od wszystkich, zarówno oficerów jak i księży oczekiwać. Tak wychowywane były całe pokolenia Polaków. Dlatego przykładem powinna być służba Bogu i Ojczyźnie jaką spełniał ks. prał. płk Żarski a nie napiętnowanie takiej postawy.

Myślę, że swoimi decyzjami zarówno prezydent Komorowski jak i minister Klich przekonali tych co jeszcze mieli wątpliwości na jaki wózek wrzucono Polskę po “okrągłym stole” i kto robi za furmana.

Na przełomie 1983/84 roku ks. prał. płk Żarski jako młody kleryk był z młodzieżą Zespołu Szkół Rolniczych w Miętnem pod Grawolinem aby bronić tam Krzyża. I wybronili.

Upłynęło ponad ćwierć wieku demokratycznych przemian. Jednak ostatnie dni wskazują na to, że nadal obowiązują zasady ludowej demokracji, czyli “Ruki po szwam”!

Przeglądając internetowe strony znalazłem “Naszą Służbę” dwutygodnik Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego nr 6 z marca 2009 r. gdzie na stronach 8 i 9 jest artykuł “Nie zdejmę Krzyża z mojej ściany”. Opisane tam są wydarzenia w Zespole Szkół Rolniczych w Miętnem koło Garwolina gdzie kleryk Sławomir Żarski pełnił posługę duszpasterską.

Waldemar Glodek
3 grudnia 2010 r.
www.polishclub.org

 

Nie zdejmę Krzyża z mojej ściany

Przeciw sobie mieli ZOMO, SB, Urząd do Spraw Wyznań, dyrektora posłusznego PZPR w Garwolinie. Za sobą modlitwę Kościoła, Biskupa siedleckiego Jana Mazura, który podjął post o chlebie i wodzie w ich intencji, rodziców i kilka osób z grona nauczycielskiego. Pięciuset młodych ludzi z Zespołu Szkół Rolniczych w Miętnem k. Garwolina po Apelu, na którym dyrektor mówił im o „bożku laickości ”, który ma panować w szkole, oni zgodnie zaśpiewali: My chcemy Boga w książce, w szkole. Walka, o krzyże zdjęte ze ścian ośmiu pracowni w ZSR w Miętnem rozpoczęła się 19 grudnia 1983 r., a zakończyła 9 kwietnia 1984 r.

Wśród Księży, którzy wspierali młodzież duchowo w walce o wierność Krzyżowi był m.in. ich katecheta ks. Sławomir Żarski, obecny Wikariusz Biskupa Polowego WP.

– Wydarzenia w Miętnem, których byłem świadkiem – wspomina ks. Prałat Żarski to przede wszystkim piękne świadectwo młodzieży – „wierności Kościołowi i odpowiedzialności za Kościół” jak powiedział Jan Paweł II. Byłem wówczas wikariuszem Parafii p.w. Przemienienia Pańskiego w Garwolinie i uczyłem religii tę młodzież w punkcie katechetycznym w Michałówce kolo Garwolina.

Ówczesna propaganda próbowała wmówić ludziom, że konflikt o krzyże w ZSR w Miętnem jest wywołany i eskalowany przez duchowieństwo. Tymczasem, trzeba podkreślić, że to była walka samej młodzieży, jej rodziców i grupki nauczycieli.

My księża wspieraliśmy ją duchowo w tej walce. To byli młodzi ludzie, którzy wynieśli z domów rodzinnych, silnych Bogiem, że krzyż to świętość, więc usunięcie ich po cichu ze ścian potraktowali jak zamach na sacrum, na to, co dla człowieka najświętsze. Może nie wszyscy wiedzą, że w tamtym czasie Zespół Szkół Rolniczych w Miętnem to była najnowocześniejsza szkoła w Polsce, z basenem, z kompleksem nowoczesnych budynków i najlepszym wyposażeniem.

Dlaczego właśnie tutaj taka szkoła? Miętne i okolice związane było z czasami młodości i początkami kariery premiera Piotra Jaroszewicza (był przedwojennym nauczycielem). W tych okolicach, w Trąbkach koło Michałówki, była też pochowana pierwsza żona premiera Jaroszewicza. Dlatego nawet kadra nauczycielska była prześwietlana i dobierana pod kątem „ideologicznie słusznym”.

Gdy młodzież zażądała od dyrektora powrotu krzyży i spotkała się z odmową poinformowała nas, miejscowych księży, że postanowiła walczyć dalej i podjąć okupację szkoły (6 marca 1984 r.). Budynek szkoły został otoczony oddziałem ZOMO liczącym ok. 140 osób (tyle obiadów zamówili potem w miejscowej restauracji). Ok. godz. 21 w szkole pojawił się dyrektor z prokuratorem, zagroził sankcjami karnymi i wkroczeniem oddziału ZOMO (Zmilitaryzowane Oddziały Milicji Obywatelskiej). Młodzież opuściła szkołę i ruszyła w stronę kościoła w Garwolinie.

Na wysokości CPN, na szosie między Garwolinem a Miętnem zatrzymało ich ZOMO.

Przez łączników, którymi byli ministranci czy okoliczni mieszkańcy młodzi zostali poinformowani, żeby wracali do internatu, a następnego dnia rano, żeby zjawili się w Kościele na Mszy św. W Garwolinie w tym czasie o 22.30 biły dzwony i schodzili się mieszkańcy, wszyscy ruszyli w stronę Miętnego, lecz i ich zatrzymali zomowcy. Dyrektor podjął decyzję o zawieszeniu zajęć do odwołania…

Przy parafii zorganizowaliśmy im zajęcia z profesorami z Uniwersytetu, na których młodzież maturalna przygotowywała się do egzaminów, wspomina Ks. Żarski. Wręczyliśmy im krzyże, które nosili na piersiach, jako obrońcy krzyży z Miętnego. Oni musieli udźwignąć ogromny psychiczny koszt, ale zachowali się pięknie i… zwyciężyli.

W wyniku kompromisu z władzami do szkoły, do pomieszczenia bibliotecznego wrócił jeden krzyż. Tam się spotykali na dużych przerwach, śpiewali pieśni religijne, palili lampki i stawiali kwiaty. Powstało tam małe szkolne sanktuarium, kończy wspomnienie ks. Żarski, który uczestniczy w obchodach rocznicowych w Miętnem.

W tym roku z okazji 25. rocznicy 25 marca 2009 r. odbędzie się sesja historyczna, Msza św. celebrowana przez Bp. Zbigniewa Kiernikowskiego, recital Michała Bajora i Zjazd Absolwentów…

Krzyże wróciły na ściany szkół i innych urzędów użyteczności publicznej, jako symbol wolności religijnej wywalczonej przez „Solidarność”. Zaczęły cichaczem znikać po 13 grudnia 1981, po wprowadzeniu stanu

wojennego. W Zespole Szkół Rolniczych w Miętnem zostało ich jeszcze osiem w salach pracowni. Jak się okazało po wizytacji dyrektora Departamentu Oświaty i Wychowania w Siedlcach – o osiem za dużo.

Uczniowie podjęli walkę o powrót krzyży do szkoły. Trwała pięć miesięcy. Uczniowie i ich rodzice zostali w pewnym momencie postawieni przed decyzją, która de facto była brutalną presją na sumienia.

Podpisanie oświadczenia – zgody na zniknięcie krzyży, czyli świeckość szkoły jako warunku ponownego przyjęcia dziecka do szkoły.

W najtrudniejszej sytuacji znaleźli się maturzyści. Ta młodzież w większości okazała niezwykłą siłę ducha, nie dała się złamać, chociaż niektórzy rodzice naciskali. W wielu kościołach wierni modlili się o ich wytrwałość w walce o krzyże.

Podczas zawieszenia szkoły Biskup Jan Mazur wygłaszał w Kościele w Garwolinie katechezy marcowe, a młodzież rozdawała po nich ulotki wykonane na powielaczu z tekstami ewangelicznymi: „Kto mnie wyzna przed ludźmi, tego Ja wyznam przed Ojcem”.

Biskup Jan Mazur spotykał się wielokrotnie z władzami w sprawie powrotu krzyży do sal lekcyjnych, tam „gdzie Polska uczy się i pracuje”. Episkopat wydał specjalne oświadczenie. Protestujących odwiedził ks. Jerzy Popiełuszko. Do protestów dołączały się kolejne szkoły w Polsce. Dzięki nagłośnieniu tych wydarzeń przez zachodnie media – „Głos Ameryki”, „Wolną Europę” – władze, które użyły przeciw młodzieży w Miętnem wszystkie możliwe środki przymusu (sprawa operacyjna SB pod kryptonimem „Apel”) zawarły ostatecznie kompromis z Bp. Janem Mazurem 4-5 kwietnia1984 r.

Bp J. Mazur domagał się, aby nikt z młodzieży nie był represjonowany na maturze. Ordynariusz siedlecki zażądał również, aby minister A. Łopatka wycofał zarządzenia Ministra Oświaty i Wychowania oraz Ministra Rolnictwa zakazujące przyjmowania młodzieży ZSR do innych szkół. Wbrew uzgodnieniom,  represje dotknęły jednak część kadry pedagogicznej i uczniów, którzy nie podjęli dalszej nauki w ZSR.

Lekcja Miętnego pozostaje aktualna i dziś, w czasach agresywnej sekularyzacji, skierowanej przede wszystkim przeciw znakom katolickiej tożsamości religijnej. Czy za wierność krzyżowi, wartościom, które tak jednoznacznie komunikuje, gotowi jesteśmy ryzykować kariery, życiową wygodę? Czy słychać jeszcze ten śpiew w naszych sumieniach:

„Nie zdejmę krzyża z mojej ściany…
nie zdejmę krzyża z mego serca, choćby mi
groził kat, morderca”.

Elżbieta Szmigielska-Jezierska

P o w r o t y   i   d a r y

– Wróciłam dopiero po zdanej maturze. Spotkaliśmy się całą klasą,z naszą ukochaną Wychowawczynią, z kolegami z innych szkół.

I spotykamy się regularnie do dzisiaj. Obchodzimy uroczyście kolejne rocznice obrony krzyża w Miętnem, poznajemy rodziny,które założyli nasi koledzy i koleżanki, spotykamy nauczycieli,którzy pozostali dla nas wzorem i autorytetem.

Po dwudziestu latach od tamtych wydarzeń wciąż żyje we mnie wspomnienie Miętnego. Krzyż jest obecny w moim życiu bardzo konkretnie i namacalnie. Z niego płynie moja wiara, miłość i sens życia. Dzisiaj wiem, że warto zaryzykować wszystko, aby otrzymać jeszcze więcej. Bóg daje obficie. Spośród wielu darów otrzymałam bezcenny dar powołania do życia zakonnego.

Jestem od wielu lat osobą konsekrowaną w Zgromadzeniu Sióstr od Aniołów.

Kilkakrotnie spotkałam się z kolejnymi pokoleniami uczniów szkoływ Miętnem. Są inni, chociaż właściwie tacy sami jak my. Tak niedawno byliśmy na ich miejscu… Dane nam było przeżyć rzeczy wielkie, których wtedy nie byliśmy ani w pełni świadomi, ani godni. Potrafiliśmy jednak podjąć właściwe decyzje i dokonać dobrych wyborów.

Życzę wszyst kim młodym ludziom, zagubionym w morzu propozycji, które daje dzisiejszy świat, aby potrafili wybierać dobro i prawdziwe wartości. Życie trzeba przeżyć godnie i sensownie, aby ofiara krzyża nie była daremna.

Ząbki, 17.08.2004 r.

Źródło: Nasza Służba, nr 6 z marca 2009 r.: http://www.ordynariat.wp.mil.pl/plik/file/NS/377.pdf

Czytaj również:

Archiwalia Instytutu Pamięci Narodowej – Konflikt o krzyże w Miętnym – W 20. Rocznicę wydarzeń: http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/203/1597/Konflikt_o_krzyze_w_Mietnem_8211_w_20_rocznice_wydarzen.html

Portal Pielgrzmka – Obrona krzyża w Miętnem: http://www.pielgrzymka.konin.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=217:obrona-krzya-w-mitnem&catid=37:wiadectwo&Itemid=61

Portal eKai.pl – Miętne k. Garwolina: uroczystości jubileuszowe 25. rocznicy obrony Krzyży: http://ekai.pl/diecezje/siedlecka/x19666/mietne-k-garwolina-uroczystosci-jubileuszowe-rocznicy-obrony-krzyzy/

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek