Waldemar Glodek: Obrona metodą na “antysemitę i typa spod ciemnej gwiazdy”


Kobylanski Jan nr 156228Kolejna sesja sądu w sprawie Jana Kobylańskiego przeciwko Radosławowi Sikorskiemu odbyła się 21 grudnia. Jan Kobylański , prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej (USOPAŁ), jako zniesławiony żąda od Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska, zadośćuczynienia w postaci przeprosin na łamach “Rzeczpospolitej”, “Gazety Wyborczej” i “Naszego Dziennika” oraz wpłaty 20 tysięcy złotych na rzecz Ruchu Obrony Życia im. Ks. Jerzego Popiełuszki.

Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych w rządzie Donalda Tuska w swoim książkowym wywiadzie pt. “Strefa zdekomunizowana” nazwał prezesa Jana Kobylańskiego “antysemitą i typem spod ciemnej gwiazdy” oraz dodał, że pion śledczy IPN rozważał(!) postawienie prezesowi Kobylańskiemu zarzutów o szmalcownictwo w czasie II wojny światowej.

Jak na funkcjonariusza państwowego i to od spraw zagranicznych, minister Sikorski dał swoją wypowiedzią zamieszczoną w autoryzowanej (jak sądzę) przez niego książce oskarżenie wielkiej wagi. Wręcz szokujące jest gdy bez mocnych dowodów tak obciążające kalumnie rzuca człowiek odpowiedzialny za pozycję Polski w świecie. Postawa godna przekupki z bazaru Różyckiego w stolicy ale nie absolwenta oxfordzkiego uniwersytetu. IPN rozważa wiel spraw w stosunku do wielu osób.

Sprawa Jana Kobylańskiego została w IPN zamknięta, więc o co ministrowi Sikorskiemu chodziło? Czy ma jakieś jemu tylko znane informacje? Czy przystoi szefowi MSZ nabroić a potem szukać obrony w oskarżaniu i pomówieniach. Szukać zasłony swoich problemów w kwalifikowaniu na siłę Jana Kobylańskiego do grona “antysemitów”? Nie trzeba być geniuszem aby zauważyć, że do takiego ustawienia swojej obrony zmierzają wszyscy oskarżeni o zniesławienie lidera Polonii w Ameryce Połudnowiej. Pokrętna to i woniejąca metoda.

Kiedy ś.p. Edwarda J. Moskala atakowano i oczerniano, robiono z niego “antysemitę” za to tylko, że sprawy Polonii i Polski widział inaczej niż dyplomacja znad Wisły, za to że reagował niezwłocznie na sprawy antymplonizmów wszelkiej maści. Wtedy to prezes Jan Kobylański poparł zarówno stanowisko Moskala jak i jego inicjatywy; stanął po jego stronie. To było najistotniejszą przyczyną zmiany frontu polskiej dyplomacji w stosunkach z prezesem USOPAŁ’u.

Prezes Kobylański ma widoczne zasługi dla Polonii w Południowej Ameryce, dlatego też hucpiarskie zagrywki zarówno uchodzących za dyplomatów przedstawicieli rządu polskiego w Ameryce Łacińskiej, jak również spolegliwe im organizacje niewiele mogły wskórać w osłabieniu jego pozycji.

Jan Kobylański jest człowiekiem majętnym. Pamięta o swoich korzeniach i nieszczędzi własnych pieniędzy na polonijne projekty. Z jego kasy finasowana jest egzystencja Unii Stowarzyszeń Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej. Organizacja ta jest mocna i wcale nie ma zamiaru podporządkować się MSZ chcącemu bezgranicznie kierować Polonią.

Pamiętajmy, że zarówno w USA jak i w Ameryce Południowej Polonia organizowała się sama. Początki swoje wiele starych organizacji ma jeszcze w czasach kiedy Polski nie było na mapie. Organizaowali się bo czuli taka potrzebę. Nie było takich problemów w okresie międzywojennym, bo wszak Polska zawdziędzała wiele Polonii. Dla przykładu Padarewskiemu, który mieszkał w USA i miał nieoceniony wkład uzyskanie przez Polskę niepodległości. Dyplomacja zaś powojennej Polski, zarówno ta komunistyczna jak i ta pookrągłostołowa (zmieniona jedynie kosmetycznie względem poprzedniej) swoje korzenie miała na wschodzie i taka mentalność w swej większości reprezentuje.

Kolejne polskie rządy wysługiwały się Polonią. I nie byłoby w tym nic złego gdyby to szło na konto Polski. Tymczasem efekty działalności dyplomacji były takie, że z roku na rok wizerunek i pozycja Polski się pogarszały. Polonia została również wykorzystna przy transformacji komunistycznych biznesów za ocean. Masowa emigracja po 68 roku i późniejsza po stanie wojennym umożliwiła komunistycznym władzom na skorzystanie z okazji i przerzucenia swoich ludzi wraz z pełnymi sakiewkami. Badanie tego tematu jest ciągle otwarte a lustratorzy, czy to zawodowi czy też amatorzy, w zasadzie robili jedynie zamieszanie pozwalając ukryć się wielu dzianym agentom. Czasami odnoszę wrażenie, że co niektórzy lustratorzy sprawdzali się w nowej służbowej roli.

Obszerna książka prof. Jerzego Roberta Nowaka “Potępiany za patriotyzm (Sylwetka Jana Kobylańskiego) jest dobrze udokumentowanym materiałem. Po jej przeczytaniu nasuwa się pytanie dlaczego to wszystko tak długo trwa? Dlaczego ciągle mówiąc po piłkarsku jest kontynuowana gra na czas? Przypuszczam, że poza dowodami znajdującymi się w akcie oskarżenia warszawski Sąd zapozna się z wymienioną książką prof. Nowaka i uzna ją również jako dowód oszczerstw.

W zawiadomieniu USOPAŁ o zbliżającej się sesji warszawskiego sądu czytamy:

21 stycznia 2011 roku, o godzinie 1130, w Sądzie Rejonowym na ul. Ogrodowej 51a, w sali nr 4, odbędzie się kolejny etap procesu sądowego w sprawie karnej, wytoczonej przez Pana Prezesa Jana Kobylańskiego przeciwko 19 oszczercom ze świata mediów i polityki: Mikołajowi Lizutowi, Hannie Recman, Dominikowi Sadowskiemu, Jackowi Hołubowi, Karolowi Doleckiemu, dziennikarzowi o pseudonimie KID, dziennikarzowi o pseudonimie KNYSZ, dziennikarzowi o pseudonimie GW, Adamowi Michnikowi, Jerzemu Wójcikowi, Dorocie Wysockiej-Schnepf, Jerzemu Morawskiemu, dziennikarzowi o pseudonimie AKA, Grzegorzowi Gauden, Danielowi Passentowi, Jerzemu Baczyńskiemu, Jarosławowi Gugale, Tomaszowi Wróblewskiemu i Ryszardowi Schnepfowi.

Zestaw nazwisk zdecywanie siłowy. Odnoszę wrażenie że już czytając nazwiska oskarżonych takie jak Adam Michnik czy Daniel Passent nadwiślańskiej sprawiedliwości … trzęsą się portki.

W związku z wiekiem i zdrowiem prezesa Jana Kobylańskiego (ma 87 lat), 12 kwietnia 2010 w Montevideo odbyło się jego przesłuchanie w charakterze świadka przez obrońców oskarżonych.

Pytań było wiele. Przytoczę ciąg od 28 do 51 pytania jakie zadał Janowi Kobylańskiemu obrońca oskarżonych Doroty Wysockiej-Schnepf i Ryszarda Schnepfa adwokat Tomasz Kapliński. Świadczą one o zamiarach obrony skierowania sprawy w kierunku zrobienia z prezesa Kobylańskiego “antysemity” co zapewniłoby im bezkarność. Któż by przejmował się “antypolonizmami” w działaniu oskarżonych. Oto wybrana seria pytań i odpowiedź jakiej udzielił na nie prezes Jan Kobylański jako świadek:

28. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Radosława Sikorskiego „szabesgojem", „po żonie Appelbaum", „syjonistycznym lobbystą"?

29. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Władysława Bartoszewskiego „szabesgojem", „Żydem", „zdrajcą", ,,antypolakiem"?

30. Czy świadek uważa  za zasadne nazywanie Tadeusza  Mazowieckiego „Ickiem Dikmanem", „przechrztą", „agentem"?

31. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Ryszarda Schnepfa „antypolakiem", „syjonistą", „stalinowcem”?

32. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Kazimierza Marcinkiewicza „szabesgojem"?

33. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Bogdana Borusewicza „Zwi Bronsteinem" „antypolakiem", „pachołkiem Batorego", „kłamcą", „krętaczem"?

34. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Leszka Balcerowicza „Aaronem Bucholtzem", „złodziejem"?

35. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Jacka Kuronia „Ickiem Kordblumem"?

36. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Władysława Cimoszewicza „Goldsteinem", „żydokomunistą"?

37. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Jarosława Gugały „żydoslalinistą", „pogrobowcem stalinizmu", „wielbicielem Stalina"?

38. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Stefana  Niesiołowskiego „Aaronem Nusselbaumem", „butnym chamkiem"?

39. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Ludwika Dorna „Dornbaumem"?

40. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Jerzego Buzka „Myszuresem Zweinosem"?

41. Czy  świadek uważa  za  zasadne  nazywanie Hanny  Gronkiewicz-Waltz  „Hajką Grundbaum"?

42. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Marka Jurka „Chaimem Szachtem”?

43. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Andrzeja Olechowskiego „Mosze Brandweinem”?

44. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Jana Krzysztofa Bieleckiego „Izaakiem Blumenfeldem”?

45. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Jacka Perlina „żydokumonistą”, „Antypolakiem?”

46. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Zyty Gilowskiej „Zytą Morgenstern”?

47. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Krzysztofa Skubiszewskiego „Szymonem Schimelem”?

48. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Władysława Frasyniuka „Rotenschwantz”?

49. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Michała Boniego „Jakubem Bauerem"?

50. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Jana Lityńskiego „Jakubem Lemanem”?

51. Czy świadek uważa za zasadne nazywanie Hanny Suchockiej „.Hajką (Heike) Silberstein”?

Na pytania od 28 do 51 świadek udzielił łącznej, następującej odpowiedzi:

Przypisywane mi wypowiedzi są nieprawdziwe i nie w moim stylu. Poza tym uważam, że publikowanie oryginalnych nazwisk nie jest niczym niewłaściwym i nie jest i nie powinno być dla nikogo obrazą. Naturalnie nazwiska żydowskie tych panów czytałem i znam z wielu artykułów i z wielu wydawnictw. Nie rozumiem, dlaczego Żydzi mają się wstydzić swoich nazwisk oryginalnych i dlaczego nie można tych nazwisk używać w oryginale. O ile się mówi prawdziwe nazwisko zaraz jest to poczytywane jako antysemityzm. Mam moje nazwisko Kobylański i nigdy go nie zmieniłem. Jest parodią, że moje imię tłumaczone na różne języki dziś stanowi podstawę dla listy pytań a ja muszę się tłumaczyć z używania oryginalnych nazwisk innych ludzi. Nie może być to podstawą do stawiania zarzutów.

Tyle z protokłu. Całość przesłuchania można przeczytać tutaj: Zeznania Pana Prezesa Jana Kobylanskiego 12 kwietnia Montevideo

Na zdjęciu prezes Jan Kobylański prezentuje wytatuowany przez Niemców numer z obozu koncentracyjnego

Waldemar Glodek, Kalifornia
Polish Club Online

Zobacz również:

· Czy sąd umożliwi zawodowcom wyśliznąć się z klarownych oskarżeń?

· USOPAL: Zeznania prof. Jerzego Roberta Nowaka – 22 padziernika 2010 r. w Sadzie Rejonowym w Warszawie

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek