Waldemar Glodek: Remis 2:2 z Niemcami w Gdańsku. Zaledwie sekundy dzieliły nas od historycznego zwyciestwa.


wojciech-szczesny-polska-niemcy-foto-pap-inerO meczu z Niemcami można krótko powiedzieć: udało się! Towarzyski remis 2:2 naszym piłkarzom ujmy nie przynosi. Oczywiście aptetyty przedmeczowe co rozsadniejsi temperowali eksponując konkretnie to czego naszej drużynie nadal brakuje. Ale tak krawiec kraje jak materiału staje. Trudno aby Franciszek Smuda raptem natchnął na tyle skutecznie piłkarzy aby ci byli w stanie powalić Niemców na murawę.

Tak więc żadnych cudów nie było, a jeżeli już o nich mówimy to widzieliśmy parę wspaniałych interwencji Wojciecha Szczęsnego które z powodzeniem do nich można zaliczyć. Bez wątpienia był on naszym najmocniejszym punktem w tym pojedynku.

Siadając z “duszą na ramieniu” do oglądania meczu po paru akcjach niemieckich napastników moje obawy jeszcze bardziej wzrosły. Całe szczęście, że jednak niemiecka dokładnośc tym razem nie dorównywała skuteczności Manchesteru sprzed kilkunastu dni. Pozostalie piłkarze widząc wspaniałe akcje bramkarza również zaczeli kumać po co trener Smuda wysłał ich na boisko i zaczeło być bardziej interesująco.

Ostatecznie mecz rozegrali między sobą zawodnicy Bundesligi. Zarówno w niemieckim zespole, co w zasadzie nie powinno dziwić, jak również w polskim, co już raczej powinno niepokoić, najlepszymi na boisku byli zawodnicy występujący na codzień na boiskach Bundesligi.

Bez względu na srogie oceny malkontentów uważam, że nasi zawodnicy rozegrali całkiem przyzwoity mecz i w zasadzie na sekundy przed zakończeniem nawet uważani byli za zwycięzców. Szkoda, że czarny jak heban Niemiec znalazł się na właściwym dla napastnika miejscu i zamienił nasze zwycięstwo w remis. Po czym sędzia zakończył emocjonujące widowisko.

Szkoda, że nasi ligowi profesjonaliści w większości swoją zawodową formę prezentują przy kasie, na boisku zaś nie dają tego po sobie poznać. Piłkarzom grającym w krajowej tak zwanej ekstraklasie poziomem daleko jeszcze do amatorów takich jak Dejna, Kasperczak, Lato, Gadocha czy Szarmach. Przypomnijmy jednak, że kiedy wzrastały późniejsze Orły Górskiego piłka nożna należała do sportów masowych a dzieciarnia grała w nią nie krócej każdego dnia niż dzisiaj w gry komputerowe.

Zatem pozostajmy z nadzieją wszak remis z Niemcami ujmy nie przynosi. Najważniejsze, że Mistrzostwa Europy będą w Polsce co gwarantuje nam w nich udział.

Waldemar Glodek
2011-09-06

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek