Magdalena Ziętek: Takie sobie spekulacje…
Waldemar Glodek, 16 lut 2012 o 14:40
Za kilka dni odbyć ma się pierwsza konferencja prasowa nowo powstałego niemieckiego stowarzyszenia o nazwie „Związek Właścicieli Wschód“. Zadaniem organizacji jest reprezentowanie interesów niemieckich „wypędzonych”.
Na stronie stowarzyszenia została umieszczona informacja prasowa takiej oto treści:
„Sprawiedliwość.
Niemieccy wypędzeni otrzymują z powrotem swą własność! Informacja prasowa i zaproszenie na konferencję prasową
Z pomocą znanych adwokatów i specjalistów prawa międzynarodowego Eigentümerbund Ost e.V. (Związek Właścicieli Wschód związek zarejestrowany) założony w styczniu 2012 r. znalazł luki w prawie międzynarodowym, w następstwie których nastąpi zwrot własności prywatnych osób zrabowanej po drugiej wojnie światowej przez Polskę i Czechy. Cały proces prawny jest finansowo zabezpieczony przez inwestora. Zapraszamy Państwa na konferencję prasową Związku Właścicieli Wschód z.z.: Piątek, 17 lutego 2012 r., godzina 10.:00. Hotel Mercure, Sala „Renzo Piano”, Luckenwalder Straße 11, 10963 Berlin. Konferencja prasowa odbędzie się w języku niemieckim. Na konferencję prasową proszę zgłaszać się na następujący adres mailowy: presse@eigentum-ost.de.
Rozdawanie milionów ulotek w Polsce.
Ponadto wiosną Związek Właścicieli Wschód z.z. rozpocznie w Polsce kampanię uświada-miającą. Od maja bądą rozdawane polskim gospodarstwom domowym miliony ulotek, które będą informować o polskich zbrodniach na niemieckich cywilach i polskich naruszeniach prawa międzynarodowego. Jednocześnie planowane są publiczne manifestacje. Pierwsze stacje akcji to Görlitz, Stettin, Breslau i Oppeln. Należy aktywnie włączyć w tę akcję niemiecką mniejszość.
Oczekuje się poparcia Eriki Steinbach.
Związek Właścicieli Wschód z.z. oczekuje również poparcia członka CDU w Parlamencie Federalnym, Eriki Steinbach, przy prawnym załatwianiu roszczeń własnościowych. Pani Steinbach w 1991 r. w niemieckim Parlamencie głosowała przeciw uznaniu granicy na Odrze i Nysie. W 1999 r. w wywiadzie dla tygodnika „Junge Freiheit” (Młoda Wolność) pani Steinbach powiedziała: „Przy braku dyplomatycznej ochrony prawnej ze strony Rządu Federalnego wypędzonym pozostaje tylko droga prawna. Zainteresowani będą musieli rozważyć teraz podjęcie kroków prawnych w celu realizacji swych roszczeń dotyczących odszkodowań, z jednej strony przeciw państwom, które dokonały wypędzenia, i z drugiej strony również przeciw Republice Federalnej Niemiec”.
Lars Seidensticker, prezes Związku Właścicieli Wschód z.z. w związku z tym powiedział: „Erika Steinbach mówi do nas z serca! Cieszymy się na dobrą współpracę również z innymi ważnymi politycznymi podmiotami decydującymi”. (http://www.eigentum-ost.de/?page_id=7).
Koniec cytatu. Sprawa jest świeża, jeszcze więc nie do końca wiemy, z czym właściwie mamy do czynienia. W tej chwili możemy jedynie spekulować na temat tego, co się za tym kryje. Czy ktoś próbuje wciągnąć nas w jakąś grę, której scenariusz został przygotowany już dawno? Jak ewentualnie mógłby on wyglądać? Czy może potoczyć się np. tak…?
Stowarzyszenie przystępuje do realizacji wyznaczonych przez siebie celów. Sprawa powoli nagłaśniana jest przez polskie media oraz tak zwane polskie media (czyli takie, które należą do zachodnich koncernów, w tym przede wszystkim niemieckich). Emocje rosną. Polskojęzyczne niemieckie gazety publikują artykuły odznaczające się ostrą antyniemiecką retoryką (tak, jak już się kiedyś zdarzyło pewnej polskojęzycznej gazecie należącej do koncernu Springer). Na okładkach pojawiają się zdjęcia Hitlera i napisy w stylu: „Hitler ciągle żywy!” albo „Polacy, brońmy się przed niemiecką agresją!” Do akcji wkraczają o. Rydzyk oraz Jarosław Kaczyński, którzy ręką w rękę uświadamiają Polaków odnośnie tego, że mamy do czynienia z kolejnym rozbiorem Polski i budowaniem IV Rzeszy. Emocje wzmagają się. Niemieckojęzyczne niemieckie media informują swoich czytelników o reakcjach „polskiej” prasy. Czytelnikom sugeruje się, iż – rzekomo – zdaniem Polaków wszyscy Niemcy to hitleryści. Przez RFN przebiega fala oburzenia. Niemcy są wszak dumni z tego, że rozliczyli się ze swoją historią i że bezlitośnie walczą z „faszyzmem”! Oburzenie Niemców wywołuje wzrost oburzenia Polaków. Część „polskiej” prasy zachowuje się jednak inaczej. Staje po stronie „wypędzonych”. Pojawiają się artykuły na temat polskiego nacjonalizmu i antysemityzmu. Co rusz zachwala się film „Róża” Wojciecha Smarzowskiego, który to zupełnie przypadkowo niedawno wszedł na ekrany polskich kin. Nagłaśniany także jest film „Polskie obozy koncentracyjne” w reż. Pawła Siegera, który także został nakręcony niedawno, i także przypadkowo.
Polskie społeczeństwo dzieli się na dwa przeciwstawne obozy. Część staje po stronie o. Rydzyka i Jarosława Kaczyńskiego, gotowa do przeprowadzenia kolejnego powstania narodowego. Druga część uważa, że Polacy powinni „przyznać się do wszystkich popełnionych przez siebie zbrodni i wypłacić odszkodowania wszystkim ofiarom polskiego nacjonalizmu”. Atmosfera staje się jeszcze bardziej gorąca. Niemiecka prasa na bieżąco informuje opinię publiczną o zagrożeniach związanych z polskim nacjonalizmem. Jarosław Kaczyński prowadzi Polaków do zrywu narodowego. Niemiecka opinia publiczna nabiera przekonania, że nastąpił czas, by ostatecznie rozprawić się z polskim nacjonalizmem. W Polsce zaprowadzany jest porządek…
Czy taki scenariusz jest możliwy? Na ten temat także możemy tylko spekulować. Gdyby się jednak zaczął urzeczywistniać jak powinna wyglądać reakcja ze strony Polaków?
Przede wszystkim, musielibyśmy zmieniać schemat, według którego zazwyczaj działamy. Zamiast emocji: opanowanie. Zamiast zrywu narodowego: taktyka. Zamiast przypisywania sobie roli ofiary: przejść do ofensywy. Jaką strategię moglibyśmy przyjąć? Pospekulujmy dalej.
Przewodniczącym stowarzyszenia jest Lars Seidensticker. Z informacji umieszczonych na facebooku wynika, że jest on rzymskim katolikiem. Co więcej, w rozmowie z dziennikarzem Serwisu Głosu Szczecińskiego powiedział: „Polska to przecież katolicki kraj. Liczę więc na to, że znajdziemy w Polsce wiele osób, które wesprą nas w walce z tą oczywistą niesprawiedliwością“ (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20120213%2FSZCZECIN%2F346182509). I dokładnie o to chodzi: z panem Seidenstrickerem należy rozmawiać tak, jak rozmawia katolik z katolikiem. Czyli jak? O prawie naturalnym i kształtowaniu relacji między narodami w oparciu o prawo naturalne. Słowa pana Seidenstickera powinny zostać przez polskich katolików przyjęte z prawdziwym entuzjazmem. Jego stowarzyszenie powinno zostać zasypane listami Polaków popierających ideę, aby relacje między Polakami i Niemcami były analizowane właśnie z punktu widzenia Katolickiej Nauki Społecznej. Jak najszybciej należy zorganizować wspólną konferencje na temat teorii sprawiedliwości według św. Tomasza z Akwinu – dla katolików w końcu ta właśnie teoria jest najważniejsza. Jednym słowem, akcja stowarzyszenia reprezentowanego przez pana Seidenstrickera powinna stać się przyczynkiem do tego, by rozpocząć taką właśnie debatę. Być może nawet należałoby zwrócić się w tej sprawie do samego Papieża, w końcu jest Niemcem. Co z kolei byłoby świetną okazją do wywołania publicznej – i dodatkowo międzynarodowej – dyskusji na temat istoty praworządności i sprawiedliwości.
A czy taka jest intencja pana Seidenstrickera? No cóż, pan Seidenstricker nie mówi w zasadzie o prawie naturalnym, tylko o prawach człowieka. Koncepcja sprawiedliwości według św. Tomasza z Akwinu prawdopodobnie także nie jest mu znana. Ale to nie jest żadnym problemem. Jeśli nie zna tych koncepcji, zadbajmy o to, żeby je poznał. W końcu, jest on rzymskim katolikiem. A katolicy muszą sobie pomagać…
Magdalena Ziętek
aw
Za: KONSERWATYZM.PL, Publicystyka, 15 lutego 2012
Zdjecie: Sygnatariusze paktu Ribbentrop-Mołotow. 28 września 1939 r. Joachim von Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow podpisali w Moskwie sowiecko-niemiecki układ "O granicach i przyjaźni", który potwierdzał dokonanie przez oba totalitarne państwa rozbioru Polski. Fot. za Fakty.Interia.pl/AFP (wybor zdjecia wg/PCO)
POLISH CLUB ONLINE, 2012.02.16
-
niezalezny