Razem pokonamy przeciwności – Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Małgorzata Goss


Marsz-w-obronie-TV-Trwam-fot-A.Zurek-naszdziennik.plLiczba podpisów za przyznaniem koncesji Telewizji Trwam na multipleksie naziemnym wkrótce przekroczy dwa miliony.

– Już przekroczyła! Przed chwilą dostałem wiadomość. Mamy już 2 mln 12 tys. 603 podpisy. Dwumilionowy i dwumilionowy pierwszy podpis złożyli państwo Agata i Marcin Walkowiakowie ze Złotowa.

Tej rzeszy ludzi można pogratulować zaangażowania. Przecież to jedna z największych batalii społecznych ostatnich lat!

– Na tych dwóch milionach podpisów nie kończymy. Wierzymy, że ludzie będą zbierać je dalej. Liczymy na to! To jest ruch oddolny. Wierzymy w Pana Boga i Naród. Sami, bez Pana Boga, nic nie jesteśmy w stanie zrobić. To radość, że możemy służyć, że Pan Bóg spojrzał na takie "nic", wziął w swoje ręce i to On czyni wielkie rzeczy. Wierzę, że Naród jest coraz bardziej świadomy, a za świadomością pójdzie poruszenie serca i woli. Wola czynienia dobra…

Dziękuję wszystkim za modlitwę i za uświadamianie innych. Taki jest właśnie sens tego zbierania podpisów – rozmawiać, człowiek do człowieka, serce do serca, umysł do umysłu. Niech ludzie prowadzą dialog. Trzeba komunikować się, aby dojść do communio, czyli zjednoczenia się w prawdzie i miłości, a dzięki temu – do zwycięstwa. Przede wszystkim jednak trzeba modlitwy! Dlatego byliśmy u Matki Najświętszej na Jasnej Górze. Wierzę, że Ona poruszy serca Polaków, także decydentów. Wierzę, że Naród się obudzi. Jesteśmy Polakami. Pan Bóg dał nam ten czas i to miejsce, Ojczyznę. Nasi praojcowie, pradziadowie zostawili nam to dziedzictwo, któremu na imię Polska. I teraz mielibyśmy to zmarnować? Musimy obudzić w sobie ducha prawdziwej solidarności, ducha związku z naszą przeszłością, a wtedy i przyszłość będziemy mieli dobrą. Nie ma co liczyć na jakąś "ciotkę Unię", tylko budować własnymi siłami. Dziękuję za wszystkie manifestacje. Ludzie w wielu miastach wyszli na ulice, mimo że było zimno. Bardzo kulturalnie manifestują, z wielką klasą, to nie są jacyś "nawiedzeni", to ludzie mądrzy i prawi.

Protest narasta. Opinia publiczna najwyraźniej zorientowała się, że była okłamywana. Widać to w miarę ujawniania nowych faktów dotyczących katastrofy smoleńskiej , a także po tym, że rząd podnosi wiek emerytalny, bo nie ma pieniędzy na emerytury. A mówiono nam, że państwo rośnie w siłę…

– Polska ginie! To jest działanie zaplanowane. Niektórzy ludzie, nawet ci o prawych sumieniach, mówili w przeszłości, że nie ma żadnego "spisku". Ale dziś wyraźnie widać, że planowano pewne rzeczy z wyprzedzeniem wielu lat i teraz to jest precyzyjnie realizowane. Polska, nasza kultura chrześcijańska, cywilizacja łacińska – nie pasują do kształtu świata, jaki obrali tzw. inżynierowie społeczni. To, co dziś zalewa świat, to lewica, pokolenie ´68, które w wielu krajach doszło do władzy i za którym idą jego następcy. Żyjemy w czasach kłamstwa. Jedyne, o co politycy dziś dbają, to PR. Niektórzy tak mizdrzą się do nas, od rana gotowi, wytapetowani dla mediów, że to staje się wręcz śmieszne. Kłamią, upadają nisko, niektórzy ustawiają się w Unii Europejskiej za duże pieniądze, ale potem i tak odchodzą w niesławie, bez względu na to, jak wysoko stali na świeczniku. To są bardzo pogubieni ludzie. Nie wiem, co im mówi sumienie, co powiedzą, gdy przekroczą próg wieczności. Prawda w końcu wyjdzie na wierzch. Realizm każe patrzeć w wieczność.

Zmiany w mentalności są forsowane już od najmłodszych pokoleń, przed czym Radio Maryja przestrzegało od początku. Wiele instytucji, które mają służyć Polakom, w tym szkoła, zawodzi.

– Bardzo jasno to widać. To plan zlikwidowania Polski. To jest rewolucja kulturowa, obejmująca już dzieci. Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni – wystarczy dostrzec, jakie eksperymenty robią w niektórych krajach. Trzeba uczyć się od Polaków rozsianych po świecie, oni się już z tymi ideami zetknęli. Kradzione są dzieci, rodzina niszczona, zmienia się znaczenie słów. To eksterminacja kulturowa, ale i biologiczna. Wskazuje na to polityka zdrowotna, utrudnianie leczenia starszych i chorych, dla innych – praca aż do śmierci, dla młodzieży – zabijanie ducha, stworzenie takich warunków, aby młodzi nie zakładali rodzin, a najlepiej – żeby wyjeżdżali z Polski. Według prognoz ONZ, w 2100 roku będzie nas tylko 17 milionów.

Elementem tej rewolucji jest atak na Kościół. Dlaczego?

– Bo Kościół głosi normalność, prawo zgodne z naturą. Ta walka świadczy jednak o ich krótkowzroczności. Człowiek może zapomnieć, Pan Bóg przebaczy, jeśli Go prosimy, ale natura się zemści. Natury się nie okłamie. Dlatego wołam o realizm poznawczy. Człowiek musi od dziecka opierać się na właściwej filozofii i pytać o sens wszystkiego, co się czyni. Jak w starej łacińskiej maksymie: Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i patrz końca". Jesteśmy świadkami walki o dusze, o człowieka. Wygląda na to, jakby w naszym dzisiejszym świecie szczególnie działał Antychryst, jakby nadeszły czasy ostateczne. Niedawno rozmawiałem z panem redaktorem Pospieszalskim. Powiedział: Mówiliście w Radiu Maryja prawdę od początku lat 90. i przed wejściem do Unii, lecz wtedy was odżegnywali od czci… Zapytał, czy spodziewam się przeprosin. Odparłem, że przeprosin nie oczekuję, natomiast marzę, aby ludzie myśleli, badali rozumem rzeczywistość, patrzyli dalej niż czubek własnego nosa i w perspektywie dalszej niż najbliższy tydzień.

Prawdy należy bronić, póki jest czas, bo może być za późno. Wizyta Ojca Świętego na Kubie raz jeszcze unaoczniła nam, co zbrodnicza ideologia komunistyczna może zrobić ze społeczeństwem.

– Bez Prawdy czeka nas niewola. Nie ma bez Prawdy prawdziwego Pokoju. Musi być Miłość w Prawdzie. Kiedy chirurg przecina wrzód, to nie jest miłe dla człowieka, ale to dzieje się z miłości, w imię ratowania życia. Na przykładzie Kuby widać, co robią z ludzi propaganda, media, PR… Mają tak zniewolone umysły, że wielu do dziś wierzy w to, co im manipulatorzy mówią. Sprzyja temu brak kontaktu Kubańczyków ze światem, brak dostępu do internetu. Tam jest nędza. Dramat. A mimo to wielu wierzy w to, co im mówią media. Dlaczego tu, w Polsce, nie chcą się zgodzić na Radio Maryja czy Telewizję Trwam, dlaczego walczą z "Naszym Dziennikiem", kpią z nas w kabaretach, obrzydzają? Bo boją się światła! Wszyscy synowie ciemności boją się światła. Blask prawdy porównałbym do światła. Kiedyś w jednym z pomieszczeń widziałem taki oto obraz: zapalamy światło, a tu czarno od uciekających karaluchów. Wystarczyło zapalić świeczkę, a wszystkie karaluchy uciekały. To jest właśnie siła prawdy. Trochę światła – i zaraz widać inaczej. Dlatego oni tak boją się światła prawdy. Dlatego chcą prawdę zadusić. Widać mają niecne plany, zamiary właściwe ludziom ciemności. Dlatego nie chcą nas dopuścić do mediów. Prowadzą do dramatu, również własnego dramatu. Trzeba być naprawdę ślepym, żeby się bać prawdy.

Jeszcze w latach 90. jeden z profesorów KUL zwrócił mi uwagę, że głównym problemem drugiego tysiąclecia będzie to, że rozwój moralności nie nadąży za rozwojem nowych technologii. W rezultacie człowiek będzie jak ta małpa, w której ręku znalazła się brzytwa. Stanie się groźny dla siebie i innych.

– Ależ to widać bardzo jasno w świecie. Technika bez chrześcijańskiej etyki, która jest najpełniejszą etyką, to zagrożenie. Grozi samozagładą świata. Ojciec prof. Mieczysław Krąpiec ostrzegał, że nadchodzą straszne czasy upadku kulturowego, prześladowania Kościoła, rozkładu społecznego. Wskazywał, że dobra filozofia uczy rozumienia rzeczywistości. Tymczasem oni wyrzucają prawdziwą filozofię, nie uczą logiki w szkołach. W konsekwencji ludzie nie uczą się logicznie myśleć, nie potrafią wyciągać wniosków, poznawać rzeczywistości, interpretować faktów. W to miejsce wchodzi myślenie wrażeniowe, "naskórkowe" – jak ktoś je nazwał. Jakby człowiek był pozbawiony rozumu. Dlatego o. prof. Krąpiec tak spieszył się w z przygotowaniem Powszechnej Encyklopedii Filozofii. Zmarł za biurkiem, poprawiając ostatnie hasło – o powtórnym przyjściu Chrystusa.

Rolą mediów katolickich jest m.in. uczenie krytycznego myślenia.

– Nasz Naród wychowany jest na Ewangelii, nawet ci, którzy jej się sprzeciwiają czy też są zagubieni. Oni również wiedzą, kto to jest Chrystus. To szczęście dla Polski. Dzięki temu możemy ze sobą rozmawiać. Potrzebne są interaktywne media. Ksiądz biskup Adam Lepa, wielki specjalista w dziedzinie mediów, mówi o Radiu Maryja, że to "pierwsze medium interaktywne". W tym kierunku idziemy także z Telewizją Trwam. Interaktywność, prowadzenie dialogu, komunikacja. Razem poszukujemy Prawdy, poznajemy ją, dzielimy się Prawdą. Każdy człowiek jest inaczej prowadzony przez Ducha Świętego i dlatego może wiele przekazać innym z doświadczenia Prawdy w swoim wnętrzu. Ta Prawda nas wyzwala. Człowiek jest istotą społeczną, jak mówił Arystoteles. Człowiek nie jest samotną wyspą. Dlatego trzeba trzymać się razem, poznawać się, nie czynić niczego przeciwko sobie nawzajem, ale razem. Nie dajmy się podzielić ani skłócić. Gdy kpią, wyśmiewają się jedni z drugich, to takim ludziom nie należy wierzyć. My mamy się poznawać, nawzajem szanować i wtedy razem pokonamy wszystko.

Czyli, proszę Ojca, do spotkania 21 kwietnia w Warszawie na marszu w obronie Telewizji Trwam i wolnych mediów?

– W Warszawie, ale i na innych marszach. I proszę o dalsze zbieranie podpisów za Telewizją Trwam. Dziękuję "Naszemu Dziennikowi" za potężną pracę. Codziennie czytam "Nasz Dziennik", czasem już w nocy, gdy nowe wydanie ukazuje się w internecie. Szczęść Wam Boże i Bóg zapłać.

Dziękuję za rozmowę.

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Małgorzata Goss

Zrodlo: NASZ DZIENNIK, 3 kwietnia 2012, Nr 79 (4314)

POLISH CLUB ONLINE, 2012.04.02

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek