Dr Jerzy Jaśkowski – Wiarygodność informacji o skażeniach radiacyjnych na przykładzie katastrofy w Fukishimie (Cz. I)


Streszczenie.

W pracy przeanalizowano wiarygodność publikowanych materiałów przez instytucje zajmujące się najogólniej ujmując energetyką jądrową. Wykazano, że dotychczasowe doświadczenia nie wskazują na wystarczającą rzetelnością publikowanych przez te instytucje prac. W opracowaniu przeanalizowano dane publikowane przez państwowe instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo radiacyjne Polski w związku z katastrofą w Japonii . Wnioski, nasuwające się po dokładnej analizie ostatniej dużej katastrofy, stwarzają poważne obawy co do wiarygodności materiałów publikowanych przez te instytucje. Wydaje się, że istnieje konieczność prowadzenia pomiarów skażenia radiacyjnego przez wszystkie jednostki posiadające takie możliwości w trybie on- line.

Wprowadzenie.

Broń jądrowa, tak jak każda, podlegała na całym świecie ograniczonemu rozpowszechnianiu. Jak okazało się, po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroshimę i Nagasaki , że poszkodowanymi jest ludność cywilna, to stworzono instytucje mające z jednej strony badać skutki użycia takiej broni na ludność cywilną , a z drugiej wprowadzać cenzurę na ujawnianie wyników tych badań.

Źródła informacji o skażeniu radiacyjnym.

Najczęściej wymienianą organizacją międzynarodowa jest UNSCER agenda ONZ. Należy wyjaśnić, że ONZ jest organizacją administracyjną, tak jakby super rządem, a nie organizacją naukową!

Wypada podkreślić, że 28 maja 1959 roku MAEA zawarła umowę z WHO . Brzmiała ona ;” W każdym wypadku , gdy któraś ze stron zamierza wszcząć program lub działalność w temacie, który w znacznym stopniu może interesować lub interesuje drugą stronę, pierwsza strona MUSI porozumieć się z drugą stroną w celu uregulowania sprawy wzajemnych uzgodnień” .

Po pierwsze: przyznać trzeba, że tego rodzaju sformułowanie całkowicie wyklucza możliwość prowadzenia prac badawczych. Wypada także wspomnieć, o fakcie obsadzania stanowisk w obu organizacjach, przez tych samych ludzi[ Rossaly Bertel].

Po drugie: mamy świeżo w pamięci dezinformacje agendy ONZ jaką jest WHO dotyczącą rzekomej pandemii grypy świńskiej. W celu przerzucenia rządowych pieniędzy do 4 firm produkujących szczepionki, WHO nie wahała się zmienić definicji pandemii.

Trudno więc na takich dokumentach opierać się w badaniach naukowych.

Reasumując, jeżeli jakaś informacja znajduje się w materiałach UNSCER to ten fakt miał miejsce, ale brak informacji nie wyklucza wcale zdarzenia. I odwrotnie, jeżeli w jednej publikacji zdarzenie jest opisane to wcale nie oznacza , że w wydaniu drugim lub trzecim nie zostanie skreślone.

Drugą taką szeroko nagłaśnianą organizacją jest Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej – w skrócie MAEA powstała 29 lipca 1957r. a jej pierwszym dyrektorem generalnym był Sterling Cole[USA]. Wg Wilkipedi jest to specjalistyczna agencja ONZ, ale nie jest pod ich ścisłą kontrolą ONZ . Celem jej jest praca na rzecz bezpieczeństwa i pokojowego wykorzystania energii jądrowej[1].

Nie jest to ścisła informacja. MAEA w drugim punkcie swojego statutu stwierdza, że jej celem jest rozpowszechnianie energetyki jądrowej, czyli innymi słowy handel. A właściwie zmonopolizowanie handlu “energetyką jądrową” i jego pełne kontrolowanie.

Wypada podkreślić, że z urzędu wiceprzewodniczącym jest zawsze przedstawiciel sowietów. Np. w 1962 roku przedstawicielem Moskwy był “wybitny fizyk” światowej sławy tylko inaczej – Wiaczesław Mołotow. Ten sam od traktatu Ribbentrop – Mołotow z 1939 roku. Jak to wynika ze statutu, jest to organizacja handlowa mająca za zadanie monopolizację handlu minerałami promieniotwórczymi. Jednak wiele państw, np. Izrael, Południowa Afryka, weszły w posiadanie bomby jądrowej bez oficjalnego zezwolenia MAEA.

MAEA nigdy nie podała do publicznej wiadomości konsekwencji napromieniowania żołnierzy, wykorzystywanych przez władze poszczególnych krajów do eksperymentów jądrowych. Wiadomo, że USA w doświadczeniach nad skutkami bomby atomowej użyła aż 242 000 ludzi, Anglia ponad 32 000, Francja podobno 24000 dane są niepewne, były ZSRR od 200 000 – 500 000 obywateli i bliżej nie znaną liczbę tubylców.

Z informacji osobistych, burmistrza Hiroshimy, przekazanych w Berlinie w 1994 roku, w obecności sekretarza generalnego BSVBA pani Sheilly Grey wiemy, że mieszkańcy Japonii nigdy nie poznali prawdziwych danych dotyczących skażenia ich terenu. Do lat 70 -tych, ubiegłego wieku, tylko i wyłącznie armia USA dysponowała zarówno aparaturą jak i archiwami dotyczącymi skażeń. Leczeniem chorych także zajmowali się Amerykanie i tylko oni posiadali i testowali rozmaite leki.

Prof. Wołkow z Pińska i prof. A. Lutskoj , rektor Uniwersytetu w Mińsku na konferencji w Gdańsku w 1994r, jednogłośnie potwierdzili fakt., nie tylko ukrywania danych pomiarowych ale w ogóle niedopuszczanie lekarzy z Białorusi do wyników pomiarów skażeń terenu. Tzw. zespoły MAEA po przybyciu na Białoruś pobrały duże ilości próbek materiału biologicznego i błyskawicznie się ulotniły. Obiecując co prawda, przesłać wyniki analiz. Nigdy nie wywiązano się z tej obietnicy!!!!! Nigdy nie ujawniono żadnych wyników analiz!!!!!

Państwowa Agencja Atomistyki jest odpowiednikiem krajowym MAEA . Już strona internetowa PAA budzi zdziwienie. Zazwyczaj każda organizacja podaje swój rys historyczny, a tutaj na stronie PAA żadnego śladu o historii Agencji o jej prezesach, itd., a jest to bardzo interesująca historia.

Publicznie ogłoszona opinia prof. dr med.K. Zakrzewskiego na temat PAA nie pozostawia złudzeń, cyt:” fenomenem jest bowiem panika [po katastrofie w Czarnobylu] tych wszystkich inżynierów metalurgii , elektrotechników, nauczycieli średnich szkół technicznych, których pezetperowskie służby bezpieczeństwa postawiły na nomenklaturowe stanowiska dyrektorów i kierowników polskiej atomistyki. Poczuli się oni, z nieomylny instynktem prostaczków, że znaleźli się między Scyllą ujawnienia swojej niekompetencji , a Charybdą ujawnieni swojej niemocy”. [Życie Warszawy 1991 nr 121].

Jednocześnie, w tym samym czasie, rząd przypomniał uchwałę Nr 256/64 Rady Ministrów z 29 sierpnia 1964r. której punkt 2 mówił:

cyt:” Informacje dotyczące skażeń promieniotwórczych, oraz wyniki pomiarów skażeń, nie mogą być publikowane ani rozpowszechniane bez zgody pełnomocnika Rządu d/s wykorzystania Energii Jądrowej.

Nie nalazłem żadnych aktów prawnych uchylających tą uchwałę!!!! A przypominam minęły już 22 lata od rzekomej zmiany ustroju.

Wypada także przypomnieć, że Państwowa Agencja Atomistyki jest wytworem stanu wojennego z 17 stycznia 1982 r. ale statut tej instytucji został uchwalony dopiero 23 lutego 1987 roku [Uchwała Rady Ministrów Nr 20/87]. Powołano więc agencję mającą za zadanie kontrolować budowę elektrowni atomowej, a statut jej uchwalono 5 lat po rozpoczęciu budowy i rok po katastrofie w Czarnobylu.!!!!

O jakości prac tej agendy można się zapoznać dokładniej w Raporcie “ Katastrofa w Czarnobylu a Polska “ GTN 1992. Podamy tylko, że to nasi PT experci z PAA chcieli oprzeć monitoring skażenia radioaktywnego Polski na 6 minikomputerach marki Amstrad 6128 tj. na maszynie do pisania[Raport Szałajdy].

Takie kazusy jak podwyższenie dopuszczalnego skażenia np. mleka z 50 Bq/l do 1000 Bq/l po katastrofie w Czarnobylu przez ówczesnego szefa głównego Inspektora Sanitarnego gen Baryłę, możemy spokojnie pominąć. Wypada podkreślić, że zabroniono podawać do publicznej wiadomości wszelkie wartości poniej 1000 Bg. A więc jeżeli mleko miało wartość 980 Bq/l to było w granicach normy i nie wolno tego było inaczej notować.

Znane jest wystąpienie telewizyjne ekspertów rządowych takich jak prof. prof. Jaworowski, Bożyk, którzy publicznie zapewniali społeczeństwo, że chmura radioaktywna po Czarnobylu niczym nie grozi. Szczególnie bulwersujące były wypowiedzi p. prof. Bożyk cyt:” dzieci mogą spokojnie bawić się na dworze, najwyżej się będą częściej myły”. I nawet nie te wypowiedzi były takie kontrowersyjne, tylko pokorne milczenie siedzących obok fizyków atomowych i prof. Jaworskiego. Przecież ci “wybitni” specjaliści nie mogli nie wiedzieć, że energia wiązania wodorowego w komórce to ok 6-7 eV, a energia promieniowania alfa to 4-6 MeV. Czyli jest milion razy większa aniżeli wiązań komórkowych. Nie mogli nie wiedzieć,że najgroźniejsze jest właśnie “wpadnięcie takiej cząstki do płuc i sianie w nich spustoszenia. Płuca nie mają bowiem naturalnych możliwości ochrony .
http://piotrbein.wordpress.com/2011/04/05/pan-profesor-zbigniew-jaworowski-rozpowszechnia-nieprawdziwe-informacje/
Katastrofa w Czarnobylu Raport GTN 1992.

Wymienione uwarunkowania spowodowały, że generalnie wiedza na temat skutków promieniowania na organizmy żywe w Polsce jest bardo mała. Do absurdu doszła po katastrofie w Czarnobylu , kiedy to wprowadzono nowy przedmiot Ochronę Przed Promieniowaniem Jonizującym a podręczniki i skrypty pisali ludzie, którzy nigdy nie widzieli chorego, przepisując bezmyślnie rosyjskie wydania skryptów z wczesnych lat 50-tych np. na Politechnice Gdańskiej- doc Januszajtis.

Takie podejście polityczne do spraw “energetyki jądrowej” panujące w całej Europie spowodowało, że w 1997 roku powstał Europejski Komitet Ryzyka promieniotwórczego przy Parlamencie Europejskim. Już pierwsze prace Komitetu zaowocowały podniesieniem ryzyka zgonu na raka na skutek otrzymania dawki jednego rema. Obecnie przyjmuje się, że dojdzie do 56 dodatkowych zgonów na raka na 10000 osób, które otrzymały 1 dawkę rema, a nie jak poprzednio uważano 1,2 zgony.

Zmiana podejścia do skutków oddziaływania promieniowania powoduje, że ocena skutków katastrofy w Czarnobylu uległa znacznemu wzrostowi i obecnie ocenia się, że z tego powodu umarło w Europie [bez Francji Hiszpanii i Portugalii] ponad 490 000 ludzi oraz dodatkowo 19 000 na białaczki.

Generalnie te wszystkie zabawy w wojny , tzw wybuchy doświadczalne spowodowały:

  • 61 600 000 zgonów na raka,
  • śmierć 1 730 600 niemowląt
  • 1 900 000 martwych płodów,

a nie jak podaje np. prof. Zb.Jaworowski [ CLOR], ze katastrofa w Czarnobylu to tylko 31 zabitych.

Katastrofa atomowa w Japonii w 2011

Wymienione wcześniej wątpliwości dotyczące zarówno instytucji zajmujących się promieniowaniem jonizującym, jak i zakresu publikowanych danych zwróciły naszą szczególną uwagę na informacje dotyczące ostatniej katastrofy w Japonii.

W związku z faktem, że katastrofy w przemyśle jądrowym, zarówno co do zasięgu jak i ciężkości skutków należą bez watpienia do najcięższych, niezwykle ważna jest wiarygodność informacji przekazywanych społeczeństwu. Od czasu katastrofy w Czarnobylu minęło 25 lat i zmienił się system polityczny. Tak więc po smutnym okresie dezinformacji można było przyjąć, że w ćwierć wieku później podawane informację będą wiarygodne.

Dokładne omówienie błędów i skutków Czarnobyla zostało opracowane w Raporcie opublikowanym przez Gdańskie Towarzystwo Naukowe w 1992 roku. Analiza tego dokumentu oraz postępowania instytucji państwowych takich jak Państwowa Agencja Atomistyki czy Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej wykazują, że nie nastąpiły istotne zmiany. Podobnie jak ćwierć wieku temu dane podawane w biuletynach tych instytucji odbiegają od wartości publikowanych zarówno w innych krajach jak i przez autorów nie związanych z wymienionymi firmami.

Japonia-fot-za-JJ11 marca 2011 roku wydarzyła się poważna katastrofa w Japonii. Mapa Ryc. 1 pokazuje miejsce- punkt zero trzęsienia ziemi, znajdujący się w odległości ok 150 km od linii brzegu. Jak podawały niektóre instytucje naukowe punkt znajdował się wyjątkowo płytko bo ok. 8-10 km . W związku z tym, że głębokość morza wynosi ok 7-8 km w tym miejscu to było to raczej tąpniecie ok 1 km pod ziemią aniżeli trzesienie ziemi, które zwykle jest umiejscowione znacznie głebiej. W punkcie zero, w pierwszych dniach po katastrofie, oceniono siłę trzęsienia na 8.8 w skali Richtera.

 

Ryc. 1. Mapa pokazujące punkt zero  143.15E głębokość 8-10 km Wielkość 8.8.

Japonia-1-fot-za-JJ

Ryc. 1a na kolor ciemno niebieski pokazana głębokość oceanu [2].

Prostopadle do punktu zero znajdowało się miasto Sandai z elektrownią jądrową. Siła trzęsienia ziemi spadła już do ok. 5 w skali Richtera Jednak postała fala tsunami wynosiła nadal ok. 6- 8 m. Z Sendai do Fukushimy odległość wynosi ok. 80 km, a do Tokio 340 km.

Elektrownia atomowa w Sendai została oddana do użytku 04.07.1984 roku posiadała moc 890 MW, rdzeń zawierał 72 tony paliwa. Drugi reaktor został oddany został do użytku 28 listopada 1985 roku i był tej samej mocy. Są to reaktory PWR.

W znajdującej się o ok 80 km dalej w kierunku Tokio elektrowni w Fukushimie było 6 reaktorów BWR ( wrzącą wodą) o łącznej mocy 4700MW. Były to reaktory General Electric, tzw. Mark 1, z 1964 roku oddane do użytku w 1971 roku. Reaktory te pierwotnie był budowane dla Kaliforni, ale z powodu wad konstrukcyjnych, tj. umieszczenia [oszczędnościowego] zbiorników z wypalonym paliwem w tym samym budynku co reaktor, projekt nie został zaakceptowany do budowy. w USA. W związku z układem politycznym po II Wojnie Światowej, został wybudowany w Japonii. Problem usytuowania zbiornika z wypalonym paliwem w jednym budynku z reaktorem jest bardzo kontrowersyjny i nie spotykany w innych projektach, tym bardziej, że

1. paliwo musi być przechowywane co najmniej 10 lat,
2. system ten miał być zamontowany w terenie sejsmicznym.
3. w przypadku problemów z obiegiem chłodzenia, problem dotyczy obu zbiorników, z paliwem i obiegiem pierwotnym oraz paliwem wypalonym.

Jak podano, pierwszy wybuch miał miejsce po 24 godzinach od trzęsienia ziemi. Specjaliści z PAA tłumaczyli w mas mediach, że to nic groźnego, że to wybuch wodoru. Problem powstaje w poszukiwaniu źródła wodoru. Trudno przecię założyć, że ktoś przyniósł butle z wodorem i je przypadkowo otworzył. Jedynym źródłem jest w takim budynku elektroliza wody albo w obiegu pierwotnym albo wtórnym, czyli przegrzanie. I pęknięcie rurociągu lub obudowy zbiornika.

Japonia-Schemat-budowy reaktora-znajdujacego-sie-w-Fukushimie-fot-za-JJPowstaje pytanie, czy pomieszczenia takie nie posiadają odpowiedniej wentylacji? Czy czujniki nie powinny otworzyć wentylatorów w momencie pojawienia się wodoru. Jeżeli wodór pochodził z obiegu wody to zawierał także pierwiastki radioaktywne. Czy fizycy jądrowi zawracali te radionuklidy ręcznie z powrotem do zbiornika?.

Fotografie i filmy pokazują, że wybuch rozsadził całą kopułę dachu reaktora, a więc radionuklidy zgromadzone w zbiornikach wypalonego paliwa poszybowały do góry. Występujący fizycy jądrowi w mass mediach , w pierwszych tygodniach po eksplozji, nie widzieli problemu z radioaktywnością.

Ryc 2 . Schemat budowy reaktora znajdującego się w Fukushimie.

Poniżej zapis przebiegu wydarzeń w kolejnych dniach.

11 marca 2011r.

  • Trzęsienie ziemi w Sendai i tsunami i reactory całe, zostają wyłączone (podobno)

12 marca

  • Pierwszy wybuch w Fukushimie [3].

13 marca

  • Drugi wybuch w Fukushimie [4].
  • [5].
  • Operatora instalacji, Tokyo Electric Power Co, powszechnie znany jako TEPCO, rozpoczął proces wlewania świeżej wody do reaktora nr 3. W niedzielę po krótkotrwałym schłodzeniu poziom wody opadł ponownie. W celu odciążenia budynku, y do atmosfery wypuszczano radioaktywne pary które nagromadziły się wewnątrz [7,8].

W niedzielę zaczęły się  kłopoty z nową pompą wody. Firma została zmuszona do wlewania, bezpośrednio do wnętrza reaktora, wody morskiej, w celu ochłodzenia i zapobieżenia kolejnemu wybuchowi. Niestety krok ten doprowadził w końcu do zniszczenia reaktora.

15 marca [9].

  • Wybuch reaktora nr 4. Podobno nie było w jego rdzeniu paliwa, więc eksplozja musiała pochodzić z wypalonego paliwa jądrowego.

16 marca

  • widoczne dym unoszące się nad Fukushimą [10, 11].

20 marca ,

  • "Straży Pożarna podawała wodę do paliwa wypalonego znajdującego się w basenie reaktora nr 3 . W operacji tej, która trwała ponad 13 godzin, aż do godziny 03:40 .obserwowano stały wyciek wody ze zbiornika reaktora. Do zbiornika o pojemności 1400 ton, wpompowano ponad 2000 ton wody. Poinformowano również społeczeństwo, że pręty paliwa MOX są trudniejsze do “opanowania” aniżeli zwykłe paliwo [12, 13]." Operator Tokyo Electric Power Co powiedział później, że nie miałaby środków na dalsze zalewanie zbiorników [ 13].
  • Pierwsze skażenie plutonem wykrywania już 08 kwietnia.

23 marca wykryto po raz pierwszy wiązki neutronów [14].

  • " Wiązki neutronów mogą być dowodem, że uran i pluton wyciekły z jądrowych reaktorów i wypalonego paliwa jądrowego . "

27 marca [15].

  • Plutonu wykryto, ale TEPCO czekało na szczegółową analizę izotopów ( niobu, telluru, rutenu, srebra, jodu, cezu i ruten ). W jednostce nr 1, zmierzona aktywność wynosiła ponad 1000 milliSv lub 1 Sv.. Rycina poniżej przedstawia pomiary aktywności .

Dr Jerzy Jaśkowski
Cz. I
[email protected]

POLISH CLUB ONLINE, 2012.06.04

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek