Ks. dr Tadeusz Pacholczyk: Komórki zarodka nie są "tylko" zbitką komórek, ale żywą kwintesencją człowieczeństwa…

Embrion, któremu pozwolono dorosnąć

Pod takim tytulem Nasz Dziennik  w wydaniu elektronicznym 14 sierpnia 2012 roku zamiescil artykul ks. dr. Tadeusza Pacholczyka, ktory ze wzgledu na wage problemu cytujemy:

Ci, którzy usiłują usprawiedliwić aborcję, często starają się pomniejszyć człowieczeństwo embrionu lub mu go wręcz odmówić. Na przykład na forum internetowym jeden z uczestników dyskusji napisał niedawno: "Stałem się człowiekiem w momencie, w którym moje zmysły zaczęły działać tak, jak zmysły istoty ludzkiej. Przedtem byłem po prostu masą komórek".

W innym komentarzu nastąpiła kontynuacja tego stanowiska: "Zbitka komórek w macicy kobiety nie jest istotą ludzką. Żyje dzięki kobiecemu ciału i jest jego częścią". Celem tego typu stwierdzeń jest oczywiście przyzwolenie, aby kobieta mogła zrobić ze swoim ciałem, co tylko chce, włącznie z usuwaniem wszelkich "zbitek komórek", które mogą stwarzać zagrożenie dla jej wolności.

Jednak te komórki nie stwarzają zagrożenia w taki sam sposób, jak mogą robić to komórki nowotworowe. Komórki embrionu zakłócają za to styl życia kobiety, domagając się, aby przez kilkanaście miesięcy skupiła swoją uwagę na gaworzącym, ruchliwym niemowlaku, następnie – przez kilka lat – na małym dziecku, które potrzebuje edukacji, dalej zaś na niesfornym i upartym nastolatku, który przeistacza się w dorosłego, a potem ewentualnie na wnukach, i tak dalej. Komórki zarodka nie są "tylko" zbitką komórek, ale żywą kwintesencją człowieczeństwa, znanego jako "istota ludzka" – cudownie skomplikowana, wysoce uporządkowana i zorganizowana, rosnąca, rozwijająca się i rozbudowująca w niezwykle precyzyjny sposób wraz z każdą upływającą godziną w fazie życia wewnątrzmacicznego.

Embriony oczywiście nie przeistaczają się samorzutnie w ludzi w momencie, gdy ich zmysły zaczynają działać lub gdy ich nerki zaczynają oczyszczać krew. Nie przekształcają się w ludzi, gdy ich jelita zaczynają przetwarzać pokarm czy kiedy ich serce zaczyna bić, gdy kończyny zaczynają się poruszać, bądź gdy mózg zaczyna funkcjonować. Każda z tych funkcji pojawia się na określonym etapie normalnej ścieżki wzrostu i rozwoju zarodka.

Wzrost i rozwój embrionu składa się z precyzyjnie choreografowanych reakcji biochemicznych i zmian fizjologicznych, które mogą zostać częściowo zakłócone przez pewne leki. Na przykład w latach 50. i na początku lat 60. przepisywano kobietom w ciąży jako lek na poranne nudności talidomid. Specyfik ten został szybko uznany za przyczynę poważnych wad rozwojowych i ułomności u noworodków. Destrukcyjny wpływ talidomidu spowodował wydanie zakazu stosowania go na całym świecie, gdyż ponad 10 tys. dzieci urodziło się z poważnymi wadami spowodowanymi przez ten właśnie lek. Były wśród nich noworodki ze skróconymi lub brakującymi rękami, z dłońmi wyrastającymi z barku i pozbawionymi kciuków oraz z podobnymi problemami kończyn dolnych, jak również deformacjami oczu, uszu, serca, narządów płciowych, nerek i innych organów.

Filozofowie i politycy twierdzą czasami, że embrion przed ósmym tygodniem ciąży nie jest jeszcze człowiekiem, sugerując tym samym, że wczesne aborcje, eksperymenty na zarodkach itp. powinny być dopuszczalne. Z dramatu związanego z talidomidem z późnych lat 50. i wczesnych 60. jasno wynika, że jeśli kobiety nie nosiłyby w sobie istot ludzkich przed ósmym tygodniem życia, to przyjmowanie przez nie teratogenu (powodującego wady rozwojowe embrionów), jaki znajdował się w talidomidzie, nie budziłoby obaw, ponieważ żaden człowiek nie byłby zagrożony przez lek. Jeśli w pierwszym trymestrze ciąży nie byłoby istoty ludzkiej, to nie doszłoby do niepełnosprawności. Jak powszechnie wiadomo, najbardziej wrażliwym na leki okresem ciąży jest pierwszy trymestr, a konkretnie czas pomiędzy 4. i 7. tygodniem. Większość dzieci urodzonych bez kończyn było narażonych na działanie talidomidu w tym właśnie czasie, który zwolennicy aborcji chcą niejako zataić i udawać, jakoby człowieka wtedy jeszcze nie było.

Każda istota ludzka powstaje w momencie zapłodnienia i istnieje jako biologiczna kontynuacja tego procesu. Po przebiciu ścianki komórki jajowej przez plemnik następuje widoczna depolaryzacja w poprzek błony, która uruchamia kaskadę biochemicznych wydarzeń i zmian następujących stopniowo, w sposób nieprzerwany, prowadzący do fazy dorosłego podatnika.

Tymczasem komórka jajowa, jeśli zostanie po prostu pozostawiona sama sobie, bez obecności plemników, przeżywa jedynie kilka godzin, a następnie obumiera. Po połączeniu się z plemnikiem komórka jajowa jako taka już nie istnieje. Istnieje człowiek w najwcześniejszym, embrionalnym stadium swojego życia, który genetycznie różni się od swojej matki, a jednocześnie zostaje wprowadzony na drogę "dorastania". Stanowi nową istotę, która może żyć przez okres dłuższy niż sto lat. Takie zarodki są najpierw karmione w łonie matki, następnie przez matczyne piersi, a później przy stole rodzinnym oraz w restauracjach. Każdy z nas jest właśnie takim embrionem, któremu pozwolono dorosnąć.

Ks. dr Tadeusz Pacholczyk

Ks dr Tadeusz Pacholczyk - fot za naszdziennik.pl

 

Ks. dr Tadeusz Pacholczyk uzyskał doktorat w dziedzinie neurologii (neuroscience) na Uniwersytecie Yale i kontynuował pracę naukową na Harwardzie. Jest kapłanem diecezji w Fall River (Massachusetts) oraz dyrektorem do spraw nauczania i oświaty w Narodowym Katolickim Ośrodku Bioetycznym(National Catholic Bioethics Center) w Filadelfii. Zob. www.ncbcenter.org.

 

Zrodlo: Nasz Dziennik , 12 sierpnia 2012 roku

POLISH CLUB LINE, 2012.11.20

Autorzy

Related posts

Top