Dr Jerzy Jaśkowski: Dlaczego mieszkańcami kraju nad Wisłą tak łatwo można manipulować? (Część 2.)


Historię trzeba pisać na nowo!

Przeczytaj CZĘŚĆ 1.

100% Polaków posiadło umiejętność czytania i pisania
98% nie wie w jakim celu.
Dla wnuków
jeżeli jeszcze
będą znali sztukę czytania”

W jakim celu  zakładano uniwersytety w poszczególnych krajach?
To oczywiste, aby wykształcić kadrę, która realizowałaby  plany Kościoła Katolickiego. Do dnia dzisiejszego zakłada się szkoły wyższe w celu kształcenia kadr pod określonym kątem. I tak np. w latach 90- szybko zaczęto szkolić wojskowych w Koszalinie  i oficerów policji  w Pułtusku ponieważ NATO wymagało stopnia magistra. A że na tym można zarabiać, to rozszerzono kształcenie na wszystkich chętnych płacących.   Poza tym chodziło także o większe sianie dezinformacji i obniżenie poziomu edukacji. Starsi i mądrzejsi uznali bowiem, że dotychczasowy poziom edukacji był jeszcze za wysoki. Doskonale o tym pisze p. I. Falzmann. Stąd w Polsce 470 wyższych uczelni przy 35 milionach ludzi. W Niemczech przy ok. 90 milionach ludzi istniej tylko 80 wyższych uczelni,  ale Niemcy opracowują ok. 17.500 wynalazków rocznie, a tzw. naukowcy w Polsce ok. 100.

Uniwersytet w Krakowie, zwany Jagiellońskim  od XIX wieku [o tym w dalszej części] rozrastał  się wspaniale dopóki były pieniądze. Miał dużo więcej studentów aniżeli np. Oksford czy Sorbona. Niestety ostatni Jagiellonowie, to jest utracjusz Zygmunt I i Zygmunt August przestali zwracać uwagę na edukację. Dotacje się zmniejszyły,  a jednocześnie pozwolono swoim kuzynom Hohenzollernom na otworzenie aż dwu uniwersytetów. Albreht Hohenzoller był również świetnie wykształconym człowiekiem i doceniał rolę szkół wyższych o wiele bardziej aniżeli bawidamek Zygmunt I i jego syn. Albreht otworzył Uniwersytet we Frankfurcie w 1506 roku i w Królewcu w 1548 roku. Przejściowo nawet w Gryfinie był otwarte coś na kształt uniwersytetu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Albrecht_Hohenzollern_(1490-1568)
http://ortografia4.appspot.com/wiki/Albrecht_Hohenzollern_(1490-1568)

Przez cały okres  ostatnich 20 lat, usiłowałem dojść do odpowiedzi na podstawowe pytanie: jak taki drobny kniaź, jak Władysław Jagiełło został królem tak dużego i silnego już wówczas państwa polskiego. W żaden sposób nie mogłem zrozumieć co dawała ówczesnym Polakom taka elekcja. Do czasu. Otóż dobrym przykładem jest tutaj nominacja L.Wałesy -Leiba Kohen,  na stanowisko prezydenta w 1990 roku. Czym się kierowali ówcześni decydenci robiąc pijar Wałęsie. Facetowi, który nie miał 5 klas szkoły podstawowej i nawet jak miał na karteczce napisane pół strony to  się mylił. [Wiem to z autopsji].

To proste, takim facetem jest najłatwiej manipulować. Ze strachu, że go zrzucą i zabiorą te 280 butelek wódki  będzie on robił wszystko co mu każą. Poza tym jego horyzonty myślowe nie pozwolą mu niczego wymyśleć i skojarzyć.  Jest więc całkowicie przewidywalnym i posłusznym.
http://www.kworum.com.pl/art2114,awantura_z_zyzakiem_w_tle.html
http://wirtualnapolonia.com/2009/05/09/walesa-pozwal-prezydenta-kaczynskiego-do-sadu-za-“bolka”/
http://marucha.wordpress.com/2009/04/09/wolnosc-slowa-w-polsce-jak-za-bieruta/

W czasach Jagiellonów budżet państwa wynosił ok. 70 000 dukatów. Koszt utrzymania 1000 kopijników wynosił ok. 26 000 dukatów Innymi słowy król mógł co najwyżej wystawić 3000 kopijników. Ale przecież Polska potrafiła wystawić nawet ponad 20000  żołnierzy. Otóż w Polsce  każdy posiadacz ziemi był zobowiązany do wystawienia określonej liczby żołnierza. Wiadomo, że każdy dla siebie, starał się o jak najlepsze zbrojenie, zaopatrzenie itd., od tego bowiem zależało jego życie. Nikt na swojej własnej zbroi nie oszczędzał. Ale koszty nie były ponoszone przez skarb państwa ale przez indywidualnych obywateli. Jest to obecnie realizowane np. we Szwajcarii czy Szwecji, gdzie każdy obywatel ma broń w domu. Koszty magazynowania nie obciążają budżetu państwa.

Państwo Chazarskie na początku X wieku. Wg Kevina A. Brook'a.
Państwo Chazarskie na początku X wieku. Wg Kevina A. Brook’a.

Wracając do średniowiecza. Poszczególne rody np. Toporczycy z dorzecza Dunajca mogli wystawić aż 1000 zbrojnych. A było tych rodów co niemiara, Awdańce, Prawdziwce, Jastrzębce, Odrowąże itd. Czyli każdy z pośród nich wpływami był równy królowi. Stąd wybór człowieka, całkowicie uzależnionego od ludzi trzymających władzę. A po zajęciu w 1349 roku Halicza otwierały się wielkie perspektywy zajmowania pustych, po Chazarach terenów. Taki Jagiełło do tego się całkowicie nadawał. vide mapa. Wypada przypomniec, że  np. w “ umowie” ślubnej zobowiązał się do kąpieli raz w tygodniu i przed każdym zbliżeniem do Jadwigi oraz zaprzestania rzucania patyczków za plecy w kościele. Już to wskazuje jaki poziom reprezentował ten kniaź.

A  co robią “nasi” Hohenzolernów.  W związku z  docenianiem roli uniwersytetów w życiu państwa, władcy Prus nie żałowali grosza i werbowali  profesorów z wszystkich krajów. Oczywiście najwięcej zwerbowanych pochodziło z najbliżej położonej Polski. Większość kadry uniwersyteckiej  z Krakowa, przenosiła się do nowopowstałych ośrodków bez problemów. Nie jest to nic specjalnie dziwnego.

Obecnie także, w celu zrobienia “kariery”,  lepszych zarobków , kto tylko może to się przenosi nie patrząc do jakiego kraju.  Nawet tacy Polacy jak Kochanowski czy Rej byli profesorami właśnie u  Alberta Pruskiego, a nie Zygmunta Starego.  Wbrew temu co wciskają  dzieciom do głów  poloniści,  Kochanowski pisał swoją rozprawę “Odprawa posłów greckich” dla Albrechta Pruskiego. Nawet stanowiska rektorów piastowali ci wybitni Polacy w konkurencyjnych uniwersytetach. Jednocześnie dziwna zmiana stosunku niemieckiego patrycjatu do żaków i Uniwersytetu doprowadziła do masowych przejść żaków z Krakowa czy to do Królewca czy to do Erfurtu, a bogatej młodzieży do Włoch. http://pl.wikipedia.org/wiki/Hohenzollernowie

Oczywistym jest, że po powrocie do Polski  bardziej byli przesiąknięci filozofią cudzoziemską aniżeli polskością. Wyraźnie jest to widoczne także obecnie, po powrocie tych wszystkich “stypendystów” z saks.

I w tak prosty sposób upadła nauka w Polsce. Natomiast nasi “historycy” zachwalają pojawienie się np. “mordercy” papieża ,  faceta o nazwisku Kalimach, prawdziwe nazwisko Bouonacorsi  Filip,  szpiega  Fuggera i Habsburgów [celowo Fuggera na pierwszym miejscu podałem ponieważ zasięg i wielkość  oddziaływania jego pieniędzy  była zdecydowanie poważniejsza w owym czasie] jako sukces rozwoju oświaty w Kraju nad Wisłą.  Mało tego, ten agent co najmniej dwu wywiadów zostaje nauczycielem dzieci królewskich. Co taki człowiek mógł wnieść dobrego w wychowanie przyszłych króli? Jest to typowe retoryczne pytanie. Skutki niestety znamy. Podobnie innego szpiega Jana Dantyszka kreuje się na wybitnego męża stanu i ‘patrona’ polskiej dyplomacji. http://en.wikipedia.org/wiki/Filippo_Buonaccorsi
http://www.bryk.pl/słowniki/słownik_historyczny/88123-kallimach_1437_1496_właśc_filippo_buonaccorsi.html

I tak dochodzimy do sytuacji w której mały lennik polski  Albert Pruski [mniej więcej dwa województwa polskie, zamieszkałe przez ok. 0.5 miliona ludzi] ma dwa uniwersytety, a Polska, kraj o powierzchni ok. 1 miliona km 2  i posiadający ok. 15 milionów ludzi, ma tylko jeden. Ale czego możemy wymagać od królów, władców Lituwy, kraiku wielkości naszego województwa, [pojęcie LITWA powstało dopiero po 1569 roku, po Unii Lubelskiej], w którym kobiety zarówno do łóżka jak i do roboty jeszcze w XV wieku kupowało się na targowiskach [co może nie było takie złe obserwując nasz parlament],  a poziom wierzeń w gusła i zabobony  możemy znaleźć jeszcze w XIX wiecznych balladach Mickiewicza.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_lubelska

Dopiero kolejny Węgier, Stefan Batory w ok. 200 lat później posiadał wiedzę i spojrzenie dostatecznie szerokie aby powiększyć stan posiadania  ośrodków edukacyjnych. Batory przemienił szkołę Ojców Jezuitów w Wilnie na Uniwersytet w 1679 roku.

Pomimo, że już od X wieku Polacy byli w Kijowie, a od XIV – XV wieku praktycznie Kijów był w granicach państwa Polskiego, nikomu z “wielkich” tego państwa nie przyszło do głowy otwarcie wyższej uczelni w tym odległym od Krakowa mieście. Prawa miejskie nadał Kijowowi król Aleksander Jagielończyk w 1492 roku.

Nawet w czasach Zamojskiego tego od:  “Jakie będą młodzieży chowanie”  nie znalazła się ani jedna siła polityczna, która widziałaby konieczność rozpoczęcia takiej edukacji.

Podobnie, na drugim krańcu Rzeczypospolitej w Tartu [Dorpart w XVII wieku to  Zakon Jezuitów zakładają szkolę, która później został przekształcona w słynny uniwersytet.

Żadnemu królowi  z dynastii Jagiellonów czy Wazów nie przyszło to do głowy. A Hohenzollernom przychodziło. Nawet zgodzili się klękać na placu  w 1525 roku, aby po cichu dostać zgodę na założenie własnego państwa i uniwersytetów, oraz podkupywanie polskich profesorów.

A co otrzymuje polski uczeń w szkole obecnie o tamtych czasach? Informację o “słynnym” Hołdzie Pruskim jako symbolu zwycięstwa, a przecież od tego okresu zaczyna się upadek Polski!  Stworzono konkurencyjne państwo o wrogiej religii posiadające jednolitą doktrynę polityczną. Jagiellonowie nigdy takiej doktryny się nie dopracowali. Skutkami były rozbiory.

Nie możemy zapominać, ze w owym czasie istniały już drukarnie zalewające kraj wszelkiego rodzaju ulotkami, pisemkami opisującymi scenę polityczną i jej aktorów.  Jagiellonowie niestety nie dorośli do tego poziomu i nie bardzo wiedzieli jak wykorzystuje się ówczesne “mas media”. Władcy ościenni za to wiedzieli aż za dobrze. Ażeby wypełniać te wszelkie szpalty, pism i pisemek, trzeba było posiadać odpowiednio wykształconych ludzi. Jagiellonowie, właściciele na pół dzikiej Żmudzi niestety  nie rozumieli tego, najlepszym dowodem opisanej sytuacji jest zaniechanie udzielania pomocy swojemu bratankowi, królowi Węgier i Czech Ludwikowii II Jagiellończykowi w czasie nawały tureckiej w 1526 roki.  Zresztą ta nawała była przygotowana przez sąsiadów. To przecież Habsburgowie dali pikinierów i armaty Turkom, a Wenecja pieniądze i puszkarzy.

Image 7-10-13 at 5.55 PMDoprowadziło to osamotnionego Ludwika do przegrania  bitwy pod Mohaczem 29 sierpnia 1526 roku i w konsekwencji do podziału Węgier pomiędzy Turcję i Habsburgów. [vide mapa]. Węgry jako samodzielne państwo  jeszcze  o dekadę wstecz uchodzące za jedno z najbogatszych w Europy, przestało istnieć. Stało się to tylko i wyłącznie z powodu ciasnoty umysłowej Jagiellonów. Pragnę przypomnieć, że wymazanie Węgier z mapy jako samodzielnego państwa nastąpiło prawie 300 lat wcześniej aniżeli to samo spotkało Polskę.

Węgry dopiero po ok. 500 latach odzyskały samodzielność [częściową].
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Mohaczem
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mohacz http://www.szkolnictwo.pl/szukaj,Bitwa_pod_Mohaczem

Samozadowolenie mieszkańców kraju nad Wisłą i Dnieprem było tak dalekie, że w ogóle zapominali o potrzebie kształcenia kadr. [Jest to wyraźnie widoczne także dzisiaj]. Po upadku uniwersytetu w Krakowie jego rolę przejęły uniwersytety zagraniczne. Biedniejsi ale za to liczniejsi studiowali w Królewcu czy Erfurcie. Stąd  w okresie rozbiorów takie łatwe było manipulowanie społeczeństwem i kierowanie jego spojrzenia na króla Prus jako jedynego dobroczyńcę Polski.

Rekonstrukacja mapy świata wg Pomponisza Meli (ok. 40 r.n.e.)
Rekonstrukacja mapy świata wg Pomponisza Meli (ok. 40 r.n.e.)

Co bogatsi natomiast Polacy wyjeżdżali do Włoch czy Francji na dalszą naukę. Tam zapoznawali się z pismami starożytnych historyków i geografów.   “Odkryli” , że na starych mapach rzymskich teren nad Wisłą nosiły nazwę SARMACJI [vide mapa]  Stąd w XVII – XVIII wieku nawrót do tej historycznej nazwy. Dowiadywali się z pism starożytnych, że tereny  po prawej stronie Długiego Morza [obecnie zwanego Bałtykiem],   od Danii na wschód są zamieszkałe i posiadają liczne twierdze i miasta. Trudno zakładać aby kapitanowie rzymscy znający Bizancjum i miasta Morza Śródziemnego nie wiedzieli co to twierdza, czy miasto. A nas uczą obecnie, że mieszkańcy Pomorza mieszkali w kurnych chatach i dopiero przyjście Krzyżaków podniosło poziom życia. Jeszcze w XIX wieku Prusacy pobierali kamień z budynków na Wolinie do budowy portu w Szczecinie. Istnieją opisy wystających z morza kolumn. W Anglii istnieją rody posiadające dokumenty o handlu z Gdańskiem w VII wieku.

Dzisiaj także odkrywamy na nowo tradycje rycerskie i powstają liczne stowarzyszenia, czy grupy  tzw rekonstrukcyjne. Jest to bowiem proces naturalny,  sięgania do korzeni, który  okupanci w latach 1945-90 chcieli zastopować i wymazać te korzenie z pamięci społeczeństwa

Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]

Więcej artykułow dr. Jerzego Jaśkowskiego znajdziesz >  >  >  > TUTAJ

POLISH CLUB ONLINE, 2013.07.10

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek