Dr Jerzy Jaśkowski: Geoinżynieria – wojna o panowanie nad światem. (Część 1.)


Ku pamięci!
Nie narzekaj, że nie wiedziałeś!

Od początków istnienia historii pisanej ludzkość toczy wojny. Wojny są lokalne lub na większą skalę – globalne. Chrześcijaństwo jako jedyna religia

"Bóg i Król" - symbol powstańców wandejskich
„Bóg i Król” – symbol powstańców wandejskich

starało się ucywilizować działania wojenne sprowadzając je do serii indywidualnych pojedynków. Niestety żądza pieniądza tworząca wojny religijne i powstanie rozmaitego rodzaju sekt takich jak luteranizm [jeszcze w XX wieku Niemców w Rosji nazywano Lutrami], kalwinizm czy anglikanizm doprowadziła do wojen masowych i rzezi ludności. W początkach ery nowożytnej widoczne było to szczególnie w czasie tzw. wojen religijnych w Niemczech [tak naprawdę walki Hohenzolernów z Habsburgami]. Te azjatyckie zwyczaje doprowadziły po rewolucji masońskiej w 1789 roku, zwanej francuską, a przeprowadzonej przez Anglików, do mordów na szeroką skalę ludności cywilnej, zakończonych rzeziami w II Wojnie Światowej.

Usłużni historycy zawsze starali się znaleźć odpowiednie uzasadnienie dla strony zwycięskiej i oczywiście potępienie dla strony przegranej. Zdziwienie budzi fakt bezmyślnego przyswajania sobie tego rodzaju opowieści przez społeczeństwa. Ludzie zapominają, że wszelkiego rodzaju prace “naukowe” tak obecnie, jak i w dawnych czasach miały charakter propagandowy.

Żadnego prawdziwego historyka, czy pisarza nie było stać na wydanie publikacji przedstawiającej prawdę o swoich czasach.

Wiemy z historii, że już np. polscy hetmani od XV wieku wozili ze sobą drukarnie masowo wydające odpowiednie pisma propagandowe, które dzisiaj (o ile się zachowały oryginały) masowo cytują zawodowi historycy bez żadnej analizy w rodzaju ”czy to było możliwe”?

Przykład pierwszy z brzegu: w kraju nad Wisłą bezmyślnie podaje się, że Krzyżacy w okresie ok. 100 lat wybudowali ok. 120 zamków [a niektórzy doliczają się ok. 200]. Nikt nie pomyśli jakie to są koszta, jakich trzeba mieć specjalistów etc. Nie wspominając o tym, że Krzyżacy sami piszą, iż wykupywali zamki od miejscowych. No ale propaganda mówi, że tutaj były kurne chaty, a technikę przywieźli dopiero Krzyżacy.

W każdej obecnie bibliotece widoczne są dziesiątki tomów opowiadań genseka Jaruzelskiego – Margulca ? alias Sultyckiego? alias Wolskiego [a p. prof.Wieczorkiewicz twierdził wprost, że to matrioszka].

Za 20 – 50 lat każdy student (jeżeli jeszcze tacy będą w Polsce) będzie miał do dyspozycji tylko i wyłącznie te opowiadania na temat stanu wojennego i lat 1980-1990.

Jaki jest stopień prawdziwości tych książek każdy może sam sprawdzić.

Nie wydaje się natomiast książek autentycznych świadków tych zdarzeń.

Oczywiście jest to zupełny przypadek, a nie żadna celowa robota władzy.

Podobne opowiadania i dezinformacje autorstwa innych twórców zniewolenia społeczeństwa typu J. Urbana, czy gen. Cz. Kiszczaka zapełniają półki księgarń i bibliotek.

Tak wychowuje się następne pokolenia. To jest permanentna walka o przyszłość.

Dlatego słynna instrukcja 003 z 1947 roku wydana w Moskwie dla krajów tzw. Bloku Wschodniego zabraniała publikacji wszelkich oryginalnych tekstów, a pozwalała tylko i wyłącznie na druk omówień czy “opracowań”  tych tekstów [Ściśle tajne Moskwa, 2.VI.1947r. K.AA/OC 113 INSTRUKCJA NK/003/47 ].

Stąd np. w podręcznikach szkolnych pojawił się kupiec arabski Ibrachim ibin Jakub, a zniknął żydowski handlarz niewolników Inbrachim ibin Jakub.

Stąd miasto Praga w Czechach podawane jest za główne centrum handlu, ale zniknął przymiotnik –  handlu niewolnikami aż do XIV wieku  (dopiero Bulle papieskie zlikwidowały ten niecny proceder, który pojawił się znowu po kilkuset latach w państwach protestanckich).

Znam ludzi, którzy w latach 1953 musieli palić księgi przywożone z bibliotek Wilna do Gdańska – studenci Politechniki Gdańskiej w czasie nocnych prac porządkowych palili je w piecach na polecenie dyrekcji.

Dlatego UB, NKWD i inne służby tak polowały na dokumenty i rodzinne kroniki w latach powojennych – celem było wymazanie pamięci historycznej.

Tubylcze narody mają tylko potrafić pisać i czytać, ewentualnie liczyć do 1000 [Rosjanie do 100].

Jednocześnie propaganda starała się wytworzyć wzorce do naśladowania, gloryfikując kolaborantów w okresu rozbiorów. Tworzono bohaterów w rodzaju Pawki Morozowa, Janka Krasickiego i innych. Ludziom wymazano z głów informację, że okres od 1861 do praktycznie 1918 roku, a i potem za Piłsudzkiego – Ginata (agenta niemieckiego i 3 innych wywiadów) był okresem stanu wojennego. Żadna drukarnia nie mogła wydawać książek bez pieczątki cenzury. Żadna księgarnia nie mogła sprzedawać książek bez pieczątki cenzury.

Żyją jeszcze ludzie pamiętający czasy stanu wojennego 1981 roku. Wiedzą doskonale, że za posiadanie głupiej, prawie nieczytelnej ulotki można było stracić samochód jako środek przewozu wrogich dla państwa materiałów. Ale zupełnie bezmyślnie przyjmują, że Carska Ochrana – tajna policja – patrzyła przez różowe okulary na działalność wywrotową lokalnych patriotów.

Jest to niesamowity wynik  prania mózgów kilku zdawałoby się wychowanych w wolności pokoleń. To jednoznacznie świadczy, że system edukacji wprowadzony w 1773 roku przez masona Du Pointa, a nazwany w Polsce enigmatycznie Komisją Edukacji Narodowej działa nadal i przynosi określone korzyści jego twórcom. Vide zakup floty w latach 1936-1939, która w obronie Polski nie oddała żadnego strzału, a ginęła broniąc Anglików.

Jest to jedyny w dziejach świata przypadek, że najemnicy – jakimi byli Polacy – nie tylko ginęli za obcy kraj, ale jeszcze musieli za to zapłacić.

Wiadomo, że Anglicy odliczyli sobie (dzięki pomocy ”komunistów”) koszt utrzymania armii polskiej w latach 1939 – 1946.

Dzięki cwanej propagandzie ci dzielni ludzie ginęli w dalekich krajach myśląc, że walczą za Ojczyznę.

Jak można się przekonać z publikowanych prac nadal mamy użytecznych idiotów [Lenin alias Goldman], którzy starają się znaleźć wytłumaczenie dla tego rodzaju wydatków.

Koszt był dla Polski ogromny. Brak tzw. sprzętu lądowego i samolotów doprowadził do tego, że Polacy w obronie stracili 10 razy więcej żołnierzy aniżeli Niemcy w ataku.

Wszelkie podręczniki wojskowe mówią, że to atakujący powinien stracić co najmniej 3 razy więcej sił aniżeli broniący się. Ale to już inna historia.

Polacy stracili ok. 200 000 żołnierzy bezpośrednio w działaniach wojennych, a Niemcy 17 000.

Komentarz jest zbędny. Natomiast liczby te powinny być ostrzeżeniem dla Czytelników wszelkich publikacji gloryfikujących tamte historyczne wydarzenia.

Przechodząc do tematu geoinżynierii. Ten przydługawy wstęp jest konieczny w celu właściwego zrozumienia tzw. oficjalnych dezinformacji. Jest oczywistym, że żaden wojskowy, ani jakikolwiek inny dokument nie podaje wszystkiego. Po to stworzono pojęcia tzw. tajemnicy służbowej, państwowej i Bóg wie jeszcze jakich, aby móc ukryć wszelkie niecne cele działalności cywilizacji azjatyckich. Czyli państwo przede wszystkim, a ludzie są tylko narzędziem.

Kto w Polsce wie np. że jeszcze w 1392 roku przeprowadzono na Wilno olbrzymią krucjatę 292 okrętów angielskich pod wodzą Henryka Lancastera, późniejszego króla Anglii.

Dla porównania nasza głośna bitwa pod Oliwą w 1627 roku odbyła się przy 6 – słownie sześciu – okrętach. Przecież Litwa wtedy, już od 6 lat była złączona dynastycznie z katolicką Polską.

Kto wie o Kompanii Moskiewskiej wikłającej nas w liczne wojny na Wschodzie?

Wypada przypomnieć list otwarty jednego z wysokich urzędników wywiadu niemieckiego, który twierdził, że do 2099 roku cała edukacja i prasa w Niemczech musi podlegać kontroli USA.

Cele geoinżynierii są w skrócie dwa; bezpośrednie i odległe.

W latach 1945 – 1960 były brane pod uwagę głownie cele bezpośrednie np. wywołanie fali tsunami u wybrzeży Nowej Zelandii w 1945 roku poprzez wybuchy podwodne. Chodziło o zniszczenie obrony przeciwnika na plażach wysp japońskich. Użycie bomb atomowych okazało się skuteczniejsze. Ale to inny temat. Innym celem był tzw.radar horyzontalny.Image 7-21-13 at 11.36 PM

W miarę rozwoju geoinżynierii cele się rozwijały. I tak już w 1974 roku były widoczne nagłe zmiany pogody: np. w Kalifornii w maju spadał grad i śnieg niszcząc plantacje cytrusów. Oczywiście były to anomalie pogodowe tzw. naturalne. W owych czasach nikomu się nie śniło, że można “tworzyć” pogodę, a wojsko nie miało interesu do przyznawania się do manipulacji pogodą. Jeszcze farmerzy mogliby zażądać odszkodowań…

W tym samym okresie powstała czwarta część armii. Po marynarce wojennej, wojskach lądowych i lotnictwie Amerykanie utworzyli Air Space Forces tj. Wojska Kosmiczne mające w swoim posiadaniu między innymi właśnie geoinżynierię.

Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. TVInfo.pl
Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. TVInfo.pl

Przyjmując budżet Pentagonu za 100%, tj. obecnie około 6 bilionów dolarów [ta kwota jest 15 razy większa aniżeli budżet Rosji, czy 6 razy większa od budżetów całego świata razem wziętego] wojska Air Space “zagospodarowują” 25% tej kwoty.

Czyli zupełnie nieistniejące w innych krajach oddziały dysponują w USA taką samą kwotą jaką posiada do dyspozycji całą marynarka wojenna ze swoimi lotniskowcami, korwetami, atomowymi łodziami podwodnymi i lotnictwem, lub ponad milionowa armia lądowa z marines, czołgami, barkami desantowymi i całym tym badziewiem do niszczenia.

Powinno to szanownemu Czytelnikowi otworzyć oczy na możliwości tej grupy wojsk.

Dr Jerzy Jaśkowski
kontakt: [email protected]
21 lipca 2013

POLISH CLUB ONLINE, 2013.07.21

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski