Muzeum heroizmu Schindlera w Krakowie


Amerykańscy znajomi, rodzina przemieszana etnicznie, w większości europejskiego pochodzenia, spędzili tegoroczne wakacje w Europie. Za sprawą działającej z rozmachem fundacji żydowskiego filantropa rodem z Polski, będącej kołem napędowym i zapleczem finansowym organizacji amerykańsko-polskiej miast sióstr San Francisco – Kraków zdecydowali się odwiedzić Polskę, w szczególności Gród Kraka i jego okolice.

Dzieląc się ze mną wrażeniami z wakacji, więcej czasu poświęcili opowiadając o ich pobycie nad Wisłą, skracając do minimum relacje z innych interesujących miejsc Europy.

Krakowem byli zauroczeni, podobało im się wszystko co wiedzieli. Pomimo krótkiego pobytu starali się zobaczyć jak najwięcej.

Wśród swoich relacji, zaskoczyli mnie bardzo swoim entuzjazmem i czułością z jaką opowiadali o muzem i zasługach Oskara Schindlera, o którym to już wcześniej wiedzieli z filmu Lista Schindlera (Schindler’s List) nakręconego przez Stevena Spilberga.

Odniosłem wrażenie, że ich entuzjazm co do uratowania pracujących dla niego przez pięć lat polskich Żydów jest na tyle heroiczny, że smutniejsze szczegóły życia Schindlera ich nie interesują. A przecież Oskar Schindler poza działalnością biznesową był członkiem Partii Niemców Sudeckich (SDP), członkiem Abwehry – wywiadu i kontrwywiadu niemieckich sił zbrojnych i w końcu NASDAP-owcem. Jak również to, że wszyscy Żydzi za miejsce na liście sowicie go wynagrodzili. Nie mówiąc o tym, że fabryka była przed wojną własnością dwóch Żydów. A jak to zgrabnie opisano w innym miejscu –  Schindler nabył ją za małe pieniądze.

Tutaj analogia do prowadzonych prywatyzacji przez rządy pookrągłostołowe w Polsce, gdzie również funkcjonariusze różnych służb i PZPR nabywali za małe pieniądze ale nie żydowskie posiadłości lecz własność państwa czyli wszystkich Polaków.

Muzeum Fabryka Schindlera zostało otwarte w lipcu 2010 roku jako oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.

Po rozmowie ze znajomymi odniosłem wrażenie, że Muzeum Fabryki Schindlera w Krakowie jest kolejnym miejscem zorganizowanym dla wybielania Niemców z tragedii wymordowania w Europie, w tym głównie na obszarze Polski milionów niewinnych ludzi, zniszczenia ich dobytku jak również wiekowego dorobku kulturowego całych narodów. Nie roztrząsając na wyznania i nacje Polska w 1938 roku miała 35 milionów ludności. Tymczasem w roku 1946 jedynie 24 miliony. To daje 11 milionów różnicy. Jeżeli nawet przyjmiemy, że pewna liczba pozostała na obczyźnie, część wymordowali Sowieci to jednak narzucona nam odgórnie w 1946 roku liczba 6 milionów obywateli utraconych w czasie wojny wzbudza poważne zastrzeżenie. Tym większe, gdy dzisiaj międzynarodowi Żydzi starają się zawładnąć pełną liczbę zapominając, że w tym czasie byli Polakami i jest to zarówno ich jak i nasz holokaust zgotowany przez Niemców.

Zwiedzając Kraków, odwiedzając Auschwitz i Muzeum Fabryka Schindlera nie nabyli wystarczającej wiedzy do poznania prawdy o bestialstwie Niemców i okrucieństwie ich nazistów dlatego też umizgi niemiecko-żydowskie przeciwko Polsce ich nie bolą i mało interesują.

Pokój w którym pracował Oskar Schindler. Ekspozycja w Muzeum Fabyki Schindlera. Fot. Kraków-info.com
Muzeum Fabryki Schindlera w Krakowie. Tu pracował Oskar Schindler. Fot. Kraków-info.com

Estetycznie przygotowane sale, w tym gabinet NSDAP-owca Schindlera z mapą i wygodnym biurkiem nie oddają grozy tamtych czasów. Nie przekonały turystów do tego, że to dla Polaków wszystkich wyznań zgotowano holokaust w myśl słów hymnu Deutschland, Deutschland über alles… (Niemcy, Niemcy ponad wszystko…) butnie śpiewanego przez Niemców. Wszystkich Niemców. Nie jak chce się dzisiaj przekonać świat jedynie go śpiewali i zło czynili ludzkości naziści niewiadomego pochodzenia.

Pieśń ta była do 1945 roku hymnem Niemiec. Po wojnie dokonano zmiany słów pozosając przy tej samej bez mała melodii, którą opanowały całkiem nieźle również orkiestry amerykańskich wojsk z animuszem grające na niemieckich uroczystościach, gdy tymczasem zamieszkującym tam Polakom uczestniczącym w imprezach  w czasie słuchania ciarki po placach przechodzą. W tych dreszczowcach ma również wcale nie małe załugi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które sfinasowało niejedną patologię.

Wiadomo, że oglądając cokolwiek turystycznie z reguły ma się mało czasu a zapamiętuje się to co bardziej rzuca się w oczy i to co chce się zapamiętać. O czym dobrze wiedzą zarówno potomkowie tych co mieli za co zapisać się na listę jak i potomkowie samego Oskara Schindlera.

Waldemar Glodek
www.polishclub.org
Modesto, CA

POLISH CLUB ONLINE, 2013.07.22

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek