Dr Jerzy Jaśkowski: Geoinżynieria – wojna o panowanie nad światem. (Część 2.)


Przeczytaj >  >  > Część 1.

*     *     *

Ku pamięci!
Nie narzekaj, że nie wiedziałeś!

Wracając do geoinżyneirii i celów doraźnych. Typowymi celami doraźnymi są takie zmiany pogody, które wywołują np. tsunami, czyli potężne fale morskie niszczące wybrzeże do głębokości kilkunastu kilometrów w głąb lądu. Innym celem są np. lawiny błotne. Jest to stosunkowo prosty sposób. Jak wiadomo od co najmniej 30 lat, woda w atmosferze nie jest równomiernie rozproszona, ale płynie w postaci olbrzymich rzek długości powyżej 10 000 km, szerokości do 400 km i przepływie kilkuset litrów na sekundę.

Ta rzeka atmosferyczna (kolor pomarańczowy) sprowadziła do Kalifornii 500 mm deszczu. (jj)
Ta rzeka atmosferyczna (kolor pomarańczowy) sprowadziła do Kalifornii 500 mm deszczu. (jj)

Takich rzek jest na półkuli północnej 4-5 i tyle samo na półkuli południowej. Wystarczy “nakłuć” taką rzekę i powstaje tzw. oberwanie chmury. Czasami dzieje się to samoistnie, ale krótko. Sztuczne “przekłucie” może być znacznie dłuższe. Skutkiem tego przez kilkanaście minut spada na dany teren do 400- 600 ml wody co w odpowiednim terenie górskim powoduje lawinę błotną. Takie eksperymenty widzieliśmy w ostatnich czasach w Peru , Chinach czy na Haiti.

Stąd lokalne powodzie na terenach do tej pory nienotujących takich zjawisk. Po prostu chłopcy ćwiczą. Przecież każdy rozumie, że nie od razu Kraków zbudowano. Robi się to metodą prób i błędów.

Ważniejsze są cele odległe. Dawniej próbowano np. wprowadzać zakaz sprzedaży do kraju objętego embargiem określonych produktów. W ten sposób starano się wymusić odpowiednie postępowanie na władzach danego kraju.

Typowym przykładem z ostatnich lat była sytuacja na Cyprze. Cypryjczycy próbowali się bronić przed naciskami banksterów. Do czasu. Cypr posiada jeden czuły punkt. Ma za mało słodkiej wody i musi wodę odsalać. Szczególnie latem jest to warunek przeżycia. Co zrobili banksterzy? Po prostu wysadzili w powietrze 92 kontenery z materiałami wybuchowymi znajdujące się w bazie marynarki wojennej leżącej ok. 500 m od jednej z dwóch elektrowni znajdujących się na Cyprze. Przypadkowo oczywiście ta elektrownia pokrywała ponad 62% energii elektrycznej Cypru i oczywiście także przypadkowo zasilała instalacje odsalania wody. Po tej detonacji (jak najbardziej przypadkowej, co na wszelki wypadek podkreślam), musiano wprowadzić racjonowanie wody. Jak wiadomo Cypr nic nie produkuje, a odbudować elektrownię trzeba. Aby odbudować elektrownię trzeba zaciągnąć kredyty na zakup potrzebnych części. I koło się zamknęło. Mieszkańcy Cypru stracili 60% swoich oszczędności, a ich zarządzający wprowadzili “niezbędne” regulacje prawne.

Obecnie jest to w większości przypadków niepotrzebne. Środkiem wojny przestają być bomby czy granaty, a staje się żywność. Bomby i granaty są niezwykle kosztowne, skutki nie zawsze zgodne z założeniami oraz zdarzają się nieprzewidziane wypadki.

Środkiem wymuszania realizacji określonych celów przez wybrane państwo jest żywność i woda. Jest to realizowane od co najmniej lat 80- ubiegłego wieku.

Przykładowo już od 1968 roku – pierwszych raportów – wiemy, że Polska jest krajem o deficycie wody słodkiej. Minęło ponad półwieku od tamtego czasu. I co? I nic. Żaden z kolejnych nadzorców tego wesołego baraku nad Wisłą [P.Pietrzak] nie zrobił nic aby zapobiec pogarszającej się sytuacji.

Przykładowo kopalnia Konin doprowadziła do ”zaniku” jeziora Gopła i stepowienia spichlerza polski jakim była Wielkopolska. Już do Inowrocławia sięga deficyt wody, którą bezmyślnie wypompowując z ok. 400 m  głębokiego dołu kopalni zasila się rzekę Wartę i spuszcza do morza.

Zamiast działań zapobiegawczych co słyszymy? Że woda nie jest dostępna dla wszystkich i że należy sprywatyzować źródła wody. A co uzgodnił prezydent Tusk w lutym 2010 roku w czasie słynnego pobytu rządu w Izraelu: współpracę Izraela z Polską w sprawie wody, czyli jak będziemy prywatyzować źródła wody pitnej. A jak się nie podoba to kupujcie wodę w butelkach, albo szampana. Tylko kogo będzie na to stać?

Tak to się planuje na 50 lat do przodu, a być może nawet 100 lat. Ludziska muszą się przyzwyczaić do pewnych pojęć. Np. od 20 lat przyzwyczajają nas do podatku katastralnego czyli podwójnego opodatkowania pracowitych i oszczędnych. No bo przecież tylko oni nie przepijają wynagrodzeń już raz opodatkowanych, a budują domy.

Ale po to co kilka lat przeprowadza się reformę edukacji, aby tubylczy ludek nic nie rozumiał.

Walka o wodę i żywność jest tą, która rozwijając się od 1980 lat zdominuje cały 21 wiek. I tutaj już mamy znajomą firmę Monsanto czyli jak najbardziej znany nam już Du Point, która doprowadziła do zniknięcia nasiennictwa rodzimego i zmuszenia rolnictwa do zakupu nasion właśnie tej firmy. I o to chodzi.

Przykładowo opryski czyli tzw. chemitrails powodują znikanie pszczół, co z kolei doprowadzi do zmniejszenia plonów i konieczności zakupu żywności modyfikowanej genetycznie. Skutki są znane. Wielki rozwój firm farmaceutycznych związany z koniecznością leczenia nowych chorób. Nie trzeba przypominać, że należą one – oczywiście zupełnie przypadkowo – do tych samych koncernów.

Już od kilku lat cała hodowla w Polsce utrzymuje się na paszy genetycznie modyfikowanej. Wszystkie paszarnie zaopatrują się w importowaną z Brazylii czy Stanów Zjednoczonych genetycznie modyfikowaną soję lub kukurydzę. Wstrzymanie importu na kilka nawet miesięcy spowoduje padnięcie stad. Odbudowa hodowli to kilka lat wytężonej pracy. A ludzie chcą jeść codziennie, a nie za kilka lat. I dany kraj będzie musiał kupować to co mu damy. Już obecnie wybrane firmy opanowały 70 do 90%  przetwórstwa danego produktu, albo hodowli, albo środków transportu.

Z naszej historii: w 2007 roku wybuchła nagle w telewizji, prasie i rządzie epidemia ptasiej grypy. Orzeczono ją na podstawie dwóch padłych w grudniu łabędzi w Toruniu. Dlaczego w Toruniu? Ponieważ leży na głównej przelotówce z Warszawy, przy zbiorniku wodnym i łatwo, i szybko można tam dojechać.. Oczywiście z równym prawdopodobieństwem mogło by to być inne miasto, jednak kto by się tam tłukł po polach w zimie. Na walkę z rzekomą epidemią wydano, jak podaje rząd ok. 50 milionów złotych. Ładna premia dla wtajemniczonych tuż przed świętami. Ale to wszystko to typowa fałszywa flaga. Chodziło po prostu o pretekst do wymordowania kilku milionów kur przed świętami. Oczywiście zdołano przywieźć już przed Wigilią kurczaki jako najtańsze mięso do supermarketów. Kto jest największym producentem kurcząt dla Europy? Izrael.

Tak więc proces jest stosunkowo łatwy. To co miało być początkowo tylko wojskowym radarem dzięki wysiłkom tajnych uniwersytetów zmieniło wizję świata. Zamiast strzelać wystarczy uzależnić żywnościowo poszczególne kraje.

W ciągu ostatnich 30 lat Polska z kraju prawie samowystarczalnego żywnościowo stała się krajem praktycznie uzależnionym od zakupu żywności.

Są wsie na Pomorzu, w których nie ma już konia czy krowy. Są tylko wielkie gospodarstwa, najczęściej prowadzone przez podstawione osoby. Oczywiście gospodarstwa te nie mają prawa sprzedawać czegokolwiek “prywatnie”, tracą dotacje. Np. znam takie gospodarstwo o powierzchni – bagatela – 4000 ha po byłym PGR prowadzone przez Dunkę, w terenie gdzie polscy rolnicy nie mogli dokupić sobie kilku hektarów dodatkowej ziemi.

A jeszcze w stanie wojennym [ 1981-1988] to wieś utrzymywała miasto pomimo systemu kartkowego. Władze wyciągnęły jedyne słuszne wnioski.  Nie wolno było rozparcelować ziemi tak jak w 1945 roku, ale w całości mogli “dzierżawić” obcokrajowcy. Dzisiaj na wsi nie można kupić szklanki mleka, co najwyżej w sklepie z kartonika.

A teraz spokojnie popatrzcie Drodzy Czytelnicy na pokryte smugami niebo i zastanówcie się, kiedy będziecie musieli zadowolić się korzonkami.

Patrząc na gwałtowny postęp tej nowej technologii obawiam się, że to będzie bardzo szybko.

Polecam film: tak będzie wyglądała nasza przyszłość. Tylko, że  Świat nie będzie podzielony na  12 okręgów a na  8. I jeszcze jedna istotna uwaga; nie po to się pokazuje tego rodzaju filmy aby tworzyć rozrywkę, ale po to aby przyzwyczajać społeczeństwo do pewnych pojęć. Jak się to wprowadzi to będą już wiedzieli o co chodzi!

  • Igrzyska Śmierci – The Hunger Games reż Gary Ross

PS1. Sprawa tzw. Klubu Bilderberga. Jest całkowitym pomieszaniem z poplątaniem informacja wciskana ludziom jakoby była to jakaś grupa będąca tzw. rządem ponad państwowym. Zawsze trzeba patrzeć kiedy to  to powstało i przez kogo zostało założone. Innymi słowy musimy wiedzieć kto to finansuje.

Klub Bilderberga powołał do życia książę Holandii, który przedtem pracował w CIA. W latach siedemdziesiątych ten pan był zamieszany w aferę łapówkarską Lockhida – koncernu zbrojeniowego, co zakończyło się poważnym skandalem międzynarodowym. Widocznie nie ten co trzeba dostał łapówkę, lub za małą…
Czyli ktoś uznał, że można fundować wybranym osobom z różnych krajów takie konferencje. Pomyśl Drogi Czytelniku, kto ma nadmiar pieniędzy aby takie drogie konferencje finansować. I w jakim celu to robi?

Co to jest CIA? Jest to organizacja wywiadu zagranicznego, głównie USA. A jakie były jej początki? Po założeniu banków angielskich w Nowym Świecie potrzebna była organizacja do ścigania niesumiennych dłużników. Nazywała się ona Agencją Pinkertona. Skuteczność agentów była bardzo duża, ale koszty jej utrzymania wysokie. No to powołano organizację państwową zwaną FBI. W ten prosty sposób koszty utrzymania agencji spadły na społeczeństwo. Amerykanie to mądry naród i zaczęli po przekrętach finansowych opuszczać Stany udając się do innych zakątków świata. Stąd CIA. Ktoś przecież musiał dłużników karać. I koło się zamknęło. A że chłopcy z CIA  przy okazji załatwiali inne drobne sprawy jak np. zamach w Iranie, czy likwidację Husaina to już temat innej pracy.

PS2. Wbrew dezinformatorom internet działa nie po to, że wymknął się spod kontroli służb specjalnych. Działa ponieważ głownie służy do siania dezinformacji. Ilość publikacji jest na tyle duża, że przeciętny człowiek  niema szans na zapoznanie się z małym ułamkiem tej wiedzy

Dodatkowo, istniejące służby specjalnie mieszają dopisując teksty odwracające uwagę od ważnego tematu.

Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. TVInfo.pl
Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. TVInfo.pl

Przykładowo moja hipoteza: po to przez ostatni okres całą oficjalna prasa zajmowała się ubojem rytualnym, aby odwrócić uwagę od Mordów Wołyńskim 1943 – 1947. Wszyscy, czy chcieli czy nie słīszeli o istnieniu  uboju rytualnego, a podobno w Polsce jest tylko kilka tysięcy Żydów, czyli jest to problem marginalny. Ale za to wymazano w młodym społeczeństwie, sprawę LUDOBOJSTWA  na Kresach. W podręcznikach szkolnych  ślad ginie.

A dodatkowa dezinformacja mówi,że mordami zajmowała się UPA. A przecież UPA to były niewykształcone hordy. A jakoś nikt nie wspomina nawet,że  np. Bandera był szkolony przez Gestapo w Gdańsku, a Mielnik przez Abwherę w Wiedniu. A dlaczego NKWD wypuszczało schwytanych banderowców następnego dnia? Przecież współpraca NKWD i Gestapo  jest faktem dowiedzionym! Tak więc PT Historycy do dzieła, do pracy!

Dr Jerzy Jaśkowski
kontakt: [email protected]
21 lipca 2013

POLISH CLUB ONLINE, 2013.07.23

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek