Dr. Jerzy Jaśkowski: Fałszywe flagi – „Zdrowie Publiczne” (Część 1.)


„Dawniej łatwiej było kontrolować milion ludzi aniżeli fizycznie zabić milion ludzi.
Dzisiaj jest nieskończenie łatwiej zabić milion ludzi, a następnie kontrolować pozostały milion”
Zbigniew Brzeziński doradca d/s Bezpieczeństwa Narodowego USA,
Moderator Rady Stosunków Zagranicznych , Komisji Trójstronnej, Grupy Bilderberga.

 

Zdrowie Publiczne to jedna z przybudówek Medycyny, opracowana i kontrolowana

Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. TV-Info.pl
Dr Jerzy Jaśkowski.
Fot. TV-Info.pl

całkowicie przez bank….ów.
Zdrowie od ponad 2500 lat było zawsze nie tylko w cywilizacji greckiej, rzymskiej czy łacińskiej sprawą indywidualną. Publiczne to były i są  domy, czyli burdele.

Medycyna zawsze była związana  z moralnością, a ta jest własnością prywatną. Demokracja jest nie do pogodzenia z systemem wartości prywatnej. Każdy właściciel majątku powinien mieć prawo  do robienia ze swoją własnością to na co ma ochotę, o ile nie szkodzi innym. W demokracji decyduje głosowanie, czyli większość. Wiadomo od tysiącleci, że tylko ok. 3 % ludzi jest wewnętrznie pracowitych, a reszta wykonuje określone czynności  pod wpływem przymusu [obojętnie jakiego, prawnego, finansowego etc.]. „Demokraci” chcą natomiast, aby  nad kolejnymi zagadnieniami opracowywanymi przez społeczeństwo, takie samo prawo głosu mieli zarówno pracujący jak i mówiąc delikatnie „patentowane lenie”.

Zauważmy, że cała sztuka jest indywidualna, nie znam żadnej rzeźby, obrazu wykonanego przez przypadkowy demos, z wyjątkiem rzezi  tzw. rewolucji, czy to 1789-95 we Francji, czy to 1917-22 w Rosji. O innych nie będę wspominał.

Podobnych przykładów można przytoczyć setki od wojska zaczynając, a na chirurgii kończąc, lub odwrotnie. Zdziwienie więc budzi fakt nagłaśniania  czegoś, co się kryje pod pojęciem „Zdrowie Publiczne”. Wszelkie zbiorowe działania są sprzeczne z indywidualnym podejściem do osobowości i zdrowia  chorego. Wszelkie zbiorowe traktowanie ludzi jak stada szczurów doświadczalnych,  wynikają wprost z cywilizacji azjatyckich. Tylko cywilizacje azjatyckie są cywilizacjami zbiorowymi. Zauważmy, że do XX wieku np. w Azji nie było żadnych uniwersytetów w naszym europejskim zrozumieniu. Także cywilizacje  amerykańskie, jak np. aztecka,  wymordowywały się same, co doskonale pokazuje film APOKALIPSA  Mela Gibsona.

Jakież więc było moje zdziwienie kiedy w wydaniu internetowym Medpress zapoznałem się z art. p. Macieja Gajewskiego, piszącego pochwały na rzecz tzw. Zdrowia Publicznego.  Z tekstu wyraźnie wynika, że jego Autor albo zupełnie nie ma pojęcia o medycynie albo wpisuje się doskonale w szereg dezinformatorów, do czego służą zresztą media głównego nurtu.

Ten biedny inaczej, człowiek pisze:

Zdrowie publiczne jest jednym z większych osiągnięć rozwoju społecznego ostatnich stu lat. W skrócie można je określić, jako przejęcie odpowiedzialności za zdrowie, na poziomie społecznym , działanie za rzecz „stada” a nie jednostki. Efekty takiego podejścia były zresztąfenomenalne. Przykładem może być ogromny sukces związany z wprowadzeniem obowiązkowych szczepień na choroby zakaźne.  W tym  wypadku postęp  technologiczny ( np. stworzenie szczepionki na polio) jest niezwykle istotny.

Nie wiadomo, płakać czy śmiać się z takiej niewiedzy.  W jednym akapicie tyle błędów. Po pierwsze:  PT Autor myli podstawowe pojęcia – leczenie i higienę. Oczywiście są one powiązane, ale już od 2500 lat były rozdzielone na Hygeię i Panaceję. Wiedzą o tym wszyscy zajmujący się przedmiotem. Higiena i urządzenia sanitarne były znane w całej kulturze antycznej. Dopiero wpływ Azji – plemion mongolskich, Chazarów czyli nomadów, powodował niszczenie tych urządzeń. Widać to w opisach działań wojennych Gan-Ganowicza jak i reporterów opisujących bazy sowieckie np. w Borne Sulinowo  Wszystkie ubikacje były powyrywane, a jak się nie dało zabrać, to niszczone. Szuflady szaf zapchane kałem itd. itd.

jj-United-State-Mortality-RatesW Polsce ten okres doskonale widzimy nadal, kiedy to PZH zamiast zajmować się czystością i np. doprowadzeniem do sytuacji, w której możliwe byłoby podmycie pupy po defekacji  chociażby w szpitalach, szkołach czy restauracjach, uważa, że jest wszystko w porządku jak ręcznikiem papierowym rozmażemy g…  na de….,  a lepiej zajmować się „żółtymi tygodniami” i sprzedażą szczepionek.

Wypada przypomnieć w tym miejscu, że podmywanie po defekacji wprowadzili Chińczycy już ok 1500 lat temu. Ok. 500 lat temu nauczyli Portugalczyków do czego służą papierowe ręczniki po defekacji. A w Polsce w 500 lat później jeszcze władze [ nie tylko medyczne, ale też wszelkiego rodzaju politolodzy- vide budynek sejmu] nie dorosły do takiego stopnia higieny.

Warto także wspomnieć, że wymiana wszelkich klamek w szpitalach na miedziane spowodowałaby zwalczenie 97% zakażeń szpitalnych. Polska była potentatem w wydobyciu miedzi. Na walkę z zakażeniami szpitalnymi wydajemy kilkaset milionów złotych rocznie, nie licząc zgonów. Ale przecieżlepiej sprzedawać miedź w formie nieprzetworzonej i kupować pastikowe badziewie. Zawsze pozostaje przecież możliwość:  „ Mów mi do ręki nie do ucha”.  A kupno leków na leczenie wszelkiego rodzaju powikłań nie idzie przecież z naszej urzędniczej kieszeni.

Pan M.G. wprowadza pojęcie stada, które to pojęcie wprowadzili bank…..y, w celu otrzymania informacji, ile warto wydać na reklamę i czy nie tylko zbilansuje się koszt reklamy, ale czy będzie możliwy zysk wynikający ze sprzedaży szczepionek. Wszelkie dane epidemiologiczne i doświadczalne, także przeprowadzone przez WHO, wykazały ponad wszelką wątpliwość, że nic takiego jak zbiorowa odporność nie istnieje.  Epidemia ospy w Anglii  w 1870/71 roku, wybuchła wśród prawie 90 % zaszczepionych,  a zgony wyniosły kilkadziesiąt tysięcy. W Armii  w Indiach zachorowało 2753 żołnierzy, a zmarło 307. Miasto Leicester [1880-1908], gdzie nie szczepiono ludzi, miało 5 razy mniejszą liczbę ofiar śmiertelnych [zachorowało 1206 a zmarło  61 osób].

Podobnie epidemia w Niemczech: Hamburg  1906 r.- jak wiadomo Prusacy byli zawsze bardzo zdyscyplinowanym społeczeństwem – zaszczepiono 96%, a zmarło 112 000 ludzi.

JJ-Measles_thumb.jpgWykres wyraźnie pokazuje, że szczepienia wprowadzono w okresie, kiedy praktycznie choroba zniknęła. A dilerzy szczepionek podają ten fakt jako swój sukces.

Badania w latach 70-tych ubiegłego wieku nad szczepionką przeciw grypie wśród listonoszy angielskich wykazały ponad wszelka wątpliwość, że szczepienia są bez sensu. Grupa zaszczepiona chorowała częściej i miała więcej zwolnień  lekarskich z pracy, aniżeli  grupa nieszczepionych. Po 3 latach zaniechano niezwykle kosztownego i zupełnie nieskutecznego eksperymentu. Niestety, ta wiedza pomimo minięcia ok. 40 lat, nie dotarła do Narodowego Instytutu Zdrowia i p.prof.mgr Lidii Brydak do dnia dzisiejszego. Nadal gdzie może, tam naciąga na szczepienie. Podobno nawet ostatnio wybiera się do księży biskupów.

Epidemia w żydowskiej szkole w USA w 2010 roku,  96% zaszczepionych uczniów z 3005, zachorowało .

Dane epidemiologiczne USA. Wyraźnie widać, że wprowadzenie szczepień zahamowało spadek  zachorowań w 1924 roku.

Autor powołuje się na szczepionki przeciwko POLIO jako rzekomy powód do dumy zdrowia publicznego, a nie podaje, że tylko w roku 2011/12  na skutek powikłań poszczepiennych zachorowało ponad 61 700 dzieci w  Indiach. Oburzenie rodziców na trucie dzieci było tak duże, że zastrzelono kilku szczepionkowców. I akcję trucia dzieci przerwano.

Podobna sytuacja ze szczepionkami była na Saharze, gdzie także w majestacie WHO truto lokalną,  mniej wartościową ludność, testując szczepionki pod patronatem B.Gatesa.

Jak wiadomo, B.Gates otwarcie nawoływał do zmniejszenia populacji, czyli wymordowania poprzez szczepionki co najmniej 10 % ludności.

Podobnie epidemia polio w latach 70. w województwie poznańskim wystąpiła u dzieci szczepionych. Nikt im do dnia dzisiejszego nie wypłacił odszkodowań. Nikt także nie poniósł konsekwencji tych bezmyślnych szczepień.

Bezmyślnych,  ponieważ już od 1960 roku wiadomo było, że szczepionka przeciwko polio  była skażona rakotwórczym wirusem SV-40 i sprzedawana była głównie do krajów Europy Środkowej. Kilkanaście  milionów dzieci otrzymało tego wirusa. Już w latach 60-tych przewidywano epidemię nowotworów w tych krajach. Co  się potwierdziło całkowicie.

A pan Maciej Gajewski uważa szczepienia za sukces?

Jak Szanowni Czytelnicy widzą, nikogo nie obchodzi zdrowie „stada”. Ważny jest sukces w okradaniu, pod tym pretekstem, społeczeństwa. Przecieżpieniądze na hurtowy zakup szczepionek idą z podatków społecznych, zmniejszając w istotny sposób kwotę przeznaczoną na leczenie naprawdę chorych ludzi.

P.S.
Uwaga – z moich wieloletnich obserwacji wynika, że niektóre preparaty lecznicze, sprzedawane w Polsce są o wiele gorszej jakości aniżeli te same kupowane na zachodzie. I tak, ten sam chory biorący  lek Furosemid 40 mg – 1 tabletkę dziennie, kupowany  w Niemczech, po zakupie w Polsce musi brać 4 tabletki aby  nie puchły mu nogi.

Bandaż elastyczny 5 metrowy, po rozciągnięciu maksymalnym, ma tylko 4 metry 30 cm. I jakościowo odpowiada zwykłemu dzianemu bandażowi kupowanemu we Francji.

Tabletki paracetamolu, środka przeciwbólowego, kupowane  bez recepty w stacjach benzynowych czy supersamach mają się do kupowanych na zachodzie jak 1: 5.

Boję się nawet  porównywać jakość np. leków nasercowych czy antybiotyków.

Dawniej Instytut Leków publikował dane na temat jakości sprzedawanych leków. Od 20 lat brak jakichkolwiek informacji  na ten temat.

Podobnie się ma sprawa ze sprzedawanym tranem. Osoba z poziomem 25OHD równym 27 micg w sierpniu, po wypiciu 3 butelek tranu  i 6 tygodniach ma poziom 18 micg.

Instytucje powołane do kontroli, jak jest to widoczne chowają głowy w piasek. Mniej wartościowy tubylczy ludek może sobie spokojnie umierać.

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jaknajbardziej wskazane.

Dr Jerzy Jaśkowski
kontakt: [email protected]

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego > > > > TUTAJ  

POLISH CLUB ONLINE, 2013.11.11

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski