Dr Jerzy Jaśkowski: Marihuana – problem zdrowotny, czy o monopol chodzi? (Część 2.)


Jak oszukuje się ludzi – fałszywa flaga, lub od czego są politycy.

 Przeczytaj:    Część 1.

Walka z konkurencją jest głupotą” D.Rockefeller
Moi ludzie giną z braku wiedzy” Ozeasz 4:06
Od 1772 roku w Polsce, system edukacji publicznej jest używany jako narzędzie indoktrynacji dzieci i młodzieży do akceptowania aktualnie obowiązującego systemu przekonań i norm zachowania, uważanych za dopuszczalne przez starszych i mądrzejszych.[Pytnie: gdzie znajduje się ośrodek władzy kraju nad Wisłą?] jj

 

Fot. NCNM
Fot. NCNM

Zbieranie konopi na początku XX wieku, weszło w zakres nowej technologii, mechanizacji rolnictwa co znacznie przyspieszyło i ułatwiało żniwa. Wyprodukowano nowe kombajny. To zagroziło głównym producentom papieru z drzew. Takie giganty, jak Hearst – Paper Manufakturing Division, Kimberly  Clark, czy St.Regis, stanęły w obliczu olbrzymich strat.

Jak wiadomo, tacy magnaci są za silni, aby przypadkowo ginąć. W tym samym mniej więcej okresie, tj. w 1937 roku, koncern chemiczny DuPonta [tego samego, którego przodek w 1770-tych latach robił w Polsce za Komisję Edukacji Narodowej i likwidował Zakon Ojców Jezuitów, przyczyniając się jednocześnie do likwidacji „Świętego Eksperymentu”] opatentował nowy proces produkcji papieru, z wykorzystaniem kwasu siarkowego.

Tak więc, aby ta nowa technologia dała zysk, musiano wstrzymać produkcję papieru z konopi.

Nie było to łatwe. Ale skutecznie się udało. Dzisiaj wszędzie króluje sztuczne włókno. I mamy całą masę dodatkowych chorób, od alergii poczynając, a na astmie kończąc.

Hearst już w czasie wojny hiszpańsko – amerykańskiej w 1898 roku, przez swój koncern prasowy, oczerniał nieprzyjaciół,  jako palące marihuanę bandy. Co prawda nikt w owym okresie nie zwracał na to specjalnie uwagi, ponieważ w kawiarniach Nowego Jorku także palono konopie. Niestety, jeden z dowódców wojsk hiszpańskich w owym okresie, słynny Pancho Willa, popełnił niewybaczalny błąd w pojęciu Hearsta – zajął i zniszczył 800 000 akrów jego lasów.  Niestety te lasy były podstawą pracy papierni produkujących papier niezbędny do wydawania gazet.

Stąd uraz psychiczny Hearsta do bandy marihuanistów. Przez 20 lat jego zaciekłość wzrosła w znacznym stopniu. W swoich gazetach zaczął używać meksykańskiej nazwy konopi, tj. marihuany. Chodziło bowiem o to, aby poprzez nastawienie ludności przeciwko kolorowym marihuanistom, nie stworzyć  połączenia z legalnymi w owym czasie lekarstwami, otrzymywanymi z konopi oraz z całą produkcją i zyskami, miejscami pracy setek tysięcy ludzi, zatrudnionych przy konopiach. Najpierw Hearst i jego koło próbowali zniszczyć plantacje, nakładając na nie dodatkowe wysokie podatki. Przeprowadzili w Kongresie słynne, wymienione wyżej, ustawy.

Powstała tzw. ustawa Harrisona, nakładająca na szczeblu federalnym dodatkowy podatek na konopie.

Posługując się różnymi sposobami, udało Harrisonowi się dogadać z dyrektorem  FBI D/S NARKOTYKÓW [obecnie Drug Enforcement Administration] niejakim Harrym Anslingerem. Ten zdecydowany przeciwnik kolorowych, całą mocą swego urzędu zaczął zwalczać marihuanę. Dopuścił się fałszowani statyk, podając do publicznej wiadomości, że 65 – 75 % przestępstw jest dokonywanych pod wpływem marihuany. Z jeszcze większym prawdopodobieństwem w owym czasie mógł twierdzić, że 99% przestępstw jest  dokonywanych pod wpływem tytoniu, tak był tytoń rozpowszechniony.

Taka prasowa nagonka doprowadziła do wydania zakazu posiadania marihuany, we wrześniu 1937 roku.

Oczywiście stał za tym cały przemysł petrochemiczny, a nie tylko Hearst.

Trzeba podkreślić, że konopie – alias marihuana, to nie tylko pierwszorzędny produkt medyczny i przemysłowy, to także olbrzymia ilość nowych miejsc pracy. Ma jednak jedną poważną wadę – NIE MOŻNA JEJ OPATENTOWAĆ. I dlatego musiała być zakazana.

Marihuna była używana z powodzeniem w lecznictwie takich chorób jak: alkoholizm, alzheimer, astma, arterioskleroza, bezsenność, biegunki, bóle różnego rodzaju [brak efektów ubocznych], nawet nowotworowe, Crohn, demencja, depresje, dermatozy, dystrofie mięśniowe, epilepsja, glejaki, jaskra, leukemia, łuszczyca, miażdżyca, nowotwory piersi, mózgu, płuc i w ponad dwudziestu innych jednostkach chorobowych.

To wszystko zostało zastąpione przez opatentowane produkty, pochodne ropy naftowej.

A kto jest kojarzony z ropą?

Sprawą drugą, niezmiernie ważną z punktu widzenia społeczności na ziemi, jest istnienie tzw. organizacji ekologicznych. Jak Szanowni Czytelnicy doskonale wiecie, jest cała masa organizacji, mających hasła ochrony przyrody, ze słynnym Greenpeace na czele. Również doskonale wiadomo, z nagłaśnianych i szeroko reklamowanych akcji, wszyscy ci „miłośnicy przyrody” walczą z wycinaniem drzew w Amazonii i w innych takich miejscach.

Pytanie:
A dlaczego nie zwalczają przyczyny, tylko skutek? Przecież gdyby była wprowadzona w życie, znana od 2000 lat  technologia pozyskiwania papieru z konopi, to nikt by nie wycinał drzew w Amazonii. Bo po co? Transport jest bardzo drogi. Komu więc zależy na odwracaniu uwagi i zatrudnianiu użytecznych idiotów do rozmaitych tzw. społecznych akcji?

I niestety mamy problem. Kto finansuje te wszelkiej maści organizacje ekologiczne, protestujące przeciwko wycinaniu drzew, a jednocześnie protestujące przeciwko uprawianym od 10 000 lat konopiom?

Przecież w samej Polsce mamy kilka tysięcy hektarów nieużytków, a zagraniczne koncerny wycinają nam lasy na potęgę. Proszę przejechać się koło Świecia, czy Kwidzyna. Jeszcze 30 lat temu las dochodził do miasta. A obecnie nie ma tam nic.

W Polsce mamy szeroko rozwinięty przemysł papierniczy, oparty na wycinaniu lasów. Dlaczego, mając uczelnie przygotowujące inżynierów i leśników, nikt nie usiłował nawet przestawić tych działań na otrzymywanie papieru z konopi? Dlaczego z jednej strony wprowadzono zakazy w Unii, zwanej Europejską, ograniczające produkcję rolną i tworzące nieużytki, a nie przestawiono się na produkcję na bazie konopi? Powtórzę, z konopi można produkować materiały ubraniowe, dywany i w ten sposób ograniczyć import bawełny, papieru, elementów karoserii itd. Żelazo musimy sprowadzać, a konopie nie.

W taki prosty sposób, narzucając określone kierunki rozwoju, starsi i mądrzejsi za granicy ogołacają nasz kraj, bez specjalnych protestów tzw. organizacji ekonomicznych, ekologicznych, handlowych i przemysłowych. Oczywiście te, które istnieją w Kraju, uważają się za jak najbardziej swojskie?

I niestety wracamy do początku, a wszystkiemu jest winien gensek Edward Gierek, agent komunistyczny, sprowadzony do rządzenia Polską. To on, za pieniądze zachodnich banków, przekazanych do Sowietów na budowę rurociągu orienburskiego, celulozowni zabajkalskiej i czegoś tam jeszcze, zgodził się na wprowadzenie reform w oświacie. Wyniki tych reform, to właśnie 6 – klasowa szkoła powszechna, obowiązkowa obecnie. Wystarczy zapoznać się z tematami wygłaszanymi przez posłów czy radnych.

To kursy pomaturalne zmienione na wyższe wykształcenie, pod nazwą licencjaty.

I o to właśnie chodziło!

Trzeba wreszcie otwarcie powiedzieć, że tzw. wyższe szkolnictwo, a przede wszystkim licencjaty, to placebo, substytut prawdziwej edukacji. Celem takiego kształcenia jest indoktrynacja młodych ludzi w taki sposób, aby kwalifikowali się do wykonywania prostych czynności, poleceń idących z góry, od starszych i mądrzejszych niestety przybyszów.

I proszę zauważyć, dzieje się to bez żadnego oporu tzw. inteligencji. Takie są dalekosiężne skutki Mordów Katyńskich.

c.b.d.o.

marijuana-dollarP.S.1. Rząd USA w 2011 roku potwierdza, że marihuana leczy raka. Właśnie National Cancer Instytut, część rządowego National Instytut of Health, opublikował raport stwierdzający, że marihuana, czyli konopie, hamują receptory estrogenne dodatnie i ujemne w raku piersi. Wpływają także korzystnie na leczenie chorób neurodegeneracyjnych.

A baby chcą sobie obcinać biusty. I tyle mamy organizacji feministycznych, takie tuzy jak prof. Środa, marszałków sejmu, ale żadna nie wystąpi z wnioskiem o zatwierdzenie konopi w medycynie. I bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze!
więcej: Sciencegymnasium 18.10.2013.

P.S.2. Podobno mamy partie tzw. Chłopskie. Ale ŻADNA nie zainteresowała się możliwością dochodów wynikających z upraw konopi i ich zastosowania w przemyśle. Czyli albo to są tylko, jak pisałem wielokrotnie, instytucje do trzymania za pysk dołów albo działające w interesie obcych stron. Słyszymy bowiem ciągle narzekania a to na za małe dopłaty – dalsze uzależnienie od „zagranicy” albo narzekania na za duże podatki, ale żadnej konstruktywnej pomocy. Czy tak jest, musisz sobie sam POLSKI CHŁOPIE na to odpowiedzieć.

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jak najbardziej wskazane.

Dr Jerzy Jaśkowski
kontakt: [email protected]

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego > > > > TUTAJ  

Wybór zdjęć wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2014.01.11

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek