Waldemar Glodek – Mazowsza dzieci młode dzisiaj śpiewają: Bo my żołnierze II Korpusu….


Młodzież z Ryk śpiewa Marsz II Korpusu. Fot. TK
Młodzież z Ryk śpiewa Marsz II Korpusu. Fot. TK

Na terenach przepięknych puszcz i lasów rozpostartych w rejonach środkowej Wisły i rzeki Wieprz przez wieki w trudnych momentach organizowali się Polacy, w tym również młodzież do walki przeciwko antypolskim rządom sprawującym na przestrzeni wieków władzę w Warszawie z poręki różnych okupantów, pruskiego czy ruskiego albo też sowieckich żołdaków spod gwiazdy Kominternu.

To z nadwieprzańskich lasów wyszły odziały do walki z bolszewickim najeźdźcą wg planów strategicznych opracowanych przez gen. Tadeusza Rozwadowskiego, która zakończyła się triumfem Wojsk Polskich i wielką chwała dla marszałka Józefa Piłsudskiego.

Te lasy, to w czasie trwania okupacji niemieckiej a później sowieckiej były miejscem aktywnej działalności partyzantki pod dowództwem majora Mariana Bernaciaka „Orlika” urodzonego w Zalesiu pod Rykami. To jego odział leśnych utrudniał Niemcom okupacyjne swawole na tych terenach i wyzwolił spod niemieckiej okupacji Ryki i okolice. Polacy byli panami na tej ziemi krótko, bo zbrodnicze oddziały KBW pod dowództwem takich ludzi jak w ostatnim czasie uwielbiany przez min. Zdrojewskiego prof. Zygmunt Bauman rozwinęły swoje dobrze uzbrojone oddziały i rozbili bohaterskich żołnierzy „Orlika”.

W tym samy czasie, kiedy polskie dzieci, często wnuki żołnierzy II Korpusu Wojska Polskiego, zmuszane są w polonijnych szkołach nad Pacyfikiem do uczestniczenia w zajęciach i konkurasach poświęconych twórczości stalinistki i antykatoliczki Wiesławy Szymborskiej,  na Mazowszu ich rówieśnicy ćwiczą piosenki II Korpusu.

Poniżej video z nagraniem Chóru Grupy Rekonstrukcji Historycznych Żołnierze Września 1939 roku Garnizonu Dęblin przy Stowarzyszeniu Regionalnym „Małe Mazowsze” w Rykach.

 

Mało tego, kiedy ta dziatwa w patriotycznym nastroju uczy się historii, namiestnicy okrągłostołowi na Wiejskiej jeden przez drugiego robią dobre miny i umizgują się do Polaków chcąc przechwycić na własność, sprywatyzować – tak jak to już zrobili z prawie całym wieloletnim dorobkiem Polaków – zniszczyć jak Stocznie, huty i kopalnie  ostatni kawałek Ojczyzny – Polskie Lasy. Te puszcze i kniej, w których w czasie II wojny światowej istniała największa armia podziemna Europy.

Grubymi nićmi szyte plany bankierów, którzy podsuwają zza węgła nuty sobie uległym wasalom zajmującym się polityką nad Wisłą wskazują, że to tylko kwestia czasu, kiedy to Polacy nawet w lesie nie będą mieli możliwości się zorganizować żeby stawić opór totalitarnej władzy.

W ramach maskujących zabiegów mających na celu nic innego jak zdezorientowanie Polaków, wrzucane są sztuczne problemy do rozwiązywania przez rozgorączkowanych w walce, żyjących za pieniądze wyciągnięte z kieszeni ubogiego polskiego podatnika, rycerzy sitwy magdalenkowej zalegalizowanej przy okrągłym stołe. Okres pookrągłostołowy to chyba najskuteczniejsza w swych osiągnięciach okupacja w historii naszej Ojczyzny.

Powróćmy jeszcze do „Orlika”. Kiedy pełniący rolę prezydenta Polski historyk Bronisław Komorowski, nie tak dawno, zajechał do Ryk w swej politycznej pielgrzymce dla uczczenia żołnierzy AK ominął miejsce, pomnik poświęcony majorowi Marianowi Bernaciakowi „Orlikowi”, a miał do tego miejsca nie dalej jak 1000 metrów. „Orlik” nadal Wyklęty a zbrodniarzom z Ludowego Wojska Polskie i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy za operację zlikwidowania mjr. Bernaciaka otrzymało Krzyże Virtuti Militari V klasy do tej pory nikt tego odznaczenia nie cofnął! Mimo takiego wniosku przesłanego już dawno przez weteranów, żołnierzy AK i WiN do Belwederu.  

Kiedy przed laty przekroczyłem progi biblioteki Domu Polskiego w San Francisco nad Pacyfikiem doznałem szoku widząc wśród zbiorów książek dziesiątki publikacji wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej LWP serii Żółty Tygrys. Wydawnictwa, które miało na celu indoktrynację historyczną Polaków. Wydawnictwem MON dyrygował Zarząd Polityczny Wojska Polskiego (Ludowego). Szefem Zarządu był gen. Wojciech Jaruzelski, którego wielkim mentorem jest Adam Michnik & ska.

W tej istniejącej od 1926 roku bibliotece, wśród propagandowych agitek była również książeczka Zenona Strześniewskiego >„Orlik” zostawia ślad< paszkwil na majora Bernaciaka. I nie sam problem tego, że te ksiązki tam były jest najistotniejszy, ale źródło skąd pochodziły, czyli któż to był tak obcesowy, że w taką literaturę zaopatrywał między innymi żołnierzy II Korpusu i Armii Krajowej korzystających z tych zbiorów. Można domniemać, że są to te same źródła skąd pochodzą dzisiaj wytyczne do nauki polonijnych dzieci poezji autorstwa Wisławy Szymborskiej.

Wśród prezentowanego chóru niewątpliwie są wnuki, czy prawnuki żołnierzy oddziału mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”. One dzisiaj pełną piersią śpiewają Marsz II Korpusu, i w ich postawie jest nadzieja…

Waldemar Glodek
www.polishclub.org
Modesto, CA

Więcej artykułów tego autora przeczytasz >   >   >   >  TUTAJ.

POLISH CLUB ONLINE, 2014.01.23

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek