Artur Łoboda: Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ciągłego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Bogdana Zdrojewskiego.


Bodgan Zdrojewski - pracujacy za Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP. Fot. Inter
Bodgan Zdrojewski – pracujacy za Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP. Fot. Inter

 

 

Kraków 5 lutego 2014 roku
Artur Łoboda
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu
sygn. 1 Ds 1313/13

 

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście

Oświadczenie w sprawie ekspozycji – wystawianej w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek – listopadzie 2013 roku, pod tytułem „British British Polish Polish: Sztuka krańców Europy, długie lata 90. i dziś”

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ciągłego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Bogdana Zdrojewskiego.

Uzasadnienie

Kim jestem?

Jestem artystą – plastykiem, animatorem kultury, a z racji wszechobecnej patologii wciskanej w kulturę – od wielu lat zmuszony zostałem do zajęcia się teorią kultury.
Moje związki z kulturą trwają już 50 lat. Ale z powodu pogardy do świata polityki – nie zależy mi na sławie i tytułach.
Ukończyłem Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie i dysponuję kwalifikacjami umożliwiającymi tworzenie malarstwa, oraz rzeźby w dowolnym stylu – jaki zna historia sztuki. Równie dobrze radzę sobie z najnowszymi technikami cyfrowymi – w których jestem w stanie wykonać wszystko – co sobie wyobrażę. W swoim życiu eksperymentowałem we wszystkich technikach sztuki – łącznie z „happeningiem”, którym w latach siedemdziesiątych nazywano dzisiejszy „performance”.
Przez wiele lat pracowałem przy konserwacji i rekonstrukcji rzeźby kamiennej – między innymi przy odbudowie Zamku Warszawskiego. Przez 15 lat bardzo intensywnie studiowałem historię kultury i sztuki.
Po 1989 roku zauważyłem wiele niepokojących zjawisk w polskiej kulturze. Naiwnie uważając, że to objaw nadmiernego rozluźnienia norm etycznych myślałem, że z czasem młodzież sie wyszumi i wszystko wróci do normy. Jednak dziś mam zupełnie inne zdanie na ten temat. Po 1989 roku realizowany jest haniebny plan deprecjacji polskiej kultury, oraz ogłupienia i spotwarzenia Narodu Polskiego.
Zanim doszedłem do takich wniosków, przez wiele lat angażowałem się w edukację społeczeństwa w elementarnych przejawach kultury.
Możliwość taką dał mi Internet, w którym działam od 1999 roku.

Jako odtrutkę dla powszechnej patologii w kulturze, prezentowałem na stworzonych przez siebie Portalach internetowych – rzeczywiste przykłady sztuki, oraz artystów reprezentujących rzeczywistą kulturę.
Z czasem moja działalność została zinstytucjonalizowana poprzez ustanowienie Fundacji Promocji Kultury.

Moje działania na rzecz kultury

Od lat prowadzę kilka portali zajmujących się promocją wydarzeń kulturalnych i dzięki temu posiadam wiedzę o kierunkach działań artystów i instytucji kulturalnych.
Na polu kultury funkcjonuje wiele osób i instytucji. Niektóre z nich dążą do rozgłosu poprzez szokowanie odbiorcy.
Jednak jedyne instytucje – jakie pozwoliły sobie na spotwarzenie norm etycznych i propagowanie patologii – to te, które podległe są Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
W trakcie sowich badań zauważyłem, że po objęciu stanowiska Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – przez Bogdana Zdrojewskiego – nastąpił wysyp patologii nazywanych „sztuką”, a finansowanych z naszych podatków.
Na początku żywiłem naiwne przekonanie, że zajmowane stanowisko przerosło kwalifikacje Bogdana Zdrojewskiego.
Brak elementarnych kompetencji jest bowiem standardem w rządzie Donalda Tuska. Dlatego mozolnie opisywałem patologie finansowane przez Bogdana Zdrojewskiego i przesyłałem do wiadomości Ministra, oraz blisko 60. pracowników Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Odpowiedzą na moje listy było zakamuflowanie roli Ministra w szerzeniu patologii i degeneracji polskiej kultury, a potem nastąpiła eskalacja takich zjawisk w instytucjach podległych Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Jednym z przejawów polityki Zdrojewskiego była właśnie prymitywna prowokacja w Muzeum Sztuki Współczesnej „Zamek”, w którym nie tylko obrażono uczucia religijne, ale z pełną premedytacją splugawiono kulturę Narodu Polskiego.

Ponieważ autorzy takich kryminalnych działań mianują siebie „ekspertami sztuki” i twierdzą, że posiadają wiedzę niedostępną dla przeciętnego człowieka, to kilkanaście razy – za pośrednictwem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zadałem im pytanie o merytoryczne uzasadnienie prowadzonych działań.

Pytania swoje zadałem w trybie Ustawy Prawo prasowe.
Zrobiłem to po to – by w spokoju dowieźć braku elementarnych kwalifikacji w dziedzinie kultury u tak zwanych „ekspertów” Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Na żadne z zadanych pytań nie otrzymałem odpowiedzi!
Ani od „ekspertów Ministra”, ani od samego Zdrojewskiego. W tym samym czasie poszerzała się skala patologii w polityce kulturalnej Platformy Obywatelskiej, pod ministerialnym przewodnictwem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
W jednym z listów, którego kopię otrzymali pracownicy Ministerstwa, posłowie na Sejm, Donald Tusk, Media, oraz wiele innych osób – napisałem wręcz, że wirtualnie „pluję w twarz” Zdrojewskiemu – za jego haniebne spotwarzanie kultury Narodu Polskiego.
Zrobiłem to świadomie – chcąc sprowokować Zdrojewskiego do wytoczenia mi procesu, który musiałby odbyć się w Krakowie.
A ja złożyłbym kontrpozew.

Gdyby nie kwestie uciążliwego dojazdu do Warszawy, które może wykorzystać pozwany poprzez unikanie rozprawy – już dawno wytoczyłbym Zdrojewskiemu kilkanaście pozwów sądowych.

Dlaczego piszę o Zdrojewskim, a nie Fabio Cavallucci?

Dyrektor Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek jest tylko wykonawcą polityki Zdrojewskiego.
To Zdrojewski go mianował i ponosi pełną odpowiedzialność za działania tego człowieka.
Gdyby przyjąć, że w swoich działaniach Zdrojewski popełnia błędy – to „musiałby być kosmicznym idiotą. Człowiek nie może być aż tak głupi”. Taką diagnozę przedstawiłem samemu Zdrojewskiemu, oraz Premierowi RP – Donaldowi Tuskowi.

Przez pięć lat analizy polityki Zdrojewskiego, nie dojrzałem z jego strony ani jednego działania służącego naprawieniu któregokolwiek z setek błędów.

Historia wydarzeń związanych z procedurą wprowadzenia ACTA dowidzi, że Bogdan Zdrojewski doskonale kamufluje swoje sprawstwo w nielegalnej działalności.
W wypadku ACTA dowodził w mediach, że nie miał z tym nic wspólnego – co jest oczywistym kłamstwem.

Dla realizacji strategii deprecjacji polskiej kultury stworzył Zdrojewski wiele programów – łamiących elementarne normy Prawa. Zebrał tak zwanych „ekspertów ministra”, nazywanych zamiennie „zespołami sterującymi”.
To tajne grupy, które dobierają sobie podwładni Zdrojewskiego. Oceniają oni wnioski artystów i instytucji kultury, które składane są w ramach Mecenatu Państwa, i rokrocznie rozdziela się w tym trybie kilkaset milionów złotych.
Cztery lata temu poinformowałem Zdrojewskiego, że utajnienie tożsamości tych osób łamie Polskie Prawo i zażądałem podania ich nazwisk, oraz szczegółowych ocen – jakie stawiają.
W efekcie czego – z dużym opóźnieniem publikowane są nazwiska tych osób, ale szczegółowych ocen do dnia dzisiejszego nie ujawnia Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Departament Mecenatu Państwa poinformował mnie pisemnie (trzy lata temu), że Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie dotyczy Kodeks Postępowania Administracyjnego, bo działają na podstawie „Ustawy o grach losowych”. Ta ustawa oddaje – co prawda w gestię Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego właściwość przedmiotową gier losowych, ale w żadnym wypadku nie zwalnia z jakiegokolwiek aktu obowiązującego w Polsce Prawa. Poza tym: jaki to jest konkurs, jeżeli traktowany jest jako gra losowa? Bogdan Zdrojewski nie dopuszcza więc jakichkolwiek możliwości odwołań decyzji jego podwładnych i „zespołów eksperckich”.
W mediach skłamał, że istnieje taka możliwość, bo po latach mojej krytyki jego poczynań – stworzył w swoich regulaminach kuriozalny zapis, że odwołania mogą składać tylko instytucje, które zostały wysoko ocenione, ale nie dostały wsparcia. finansowego. Instytucje skrzywdzone w wyniku korupcyjnych procedur – nie mają żadnej możliwości odwołania.

Bezczelność Zdrojewskiego i powtarzane nagminnie kłamstwa są skutkiem arogancji Wymiaru Prawa w Trzeciej RP. 
Dwa lata temu złożyłem do Prokuratury, NIK i CBA doniesienie na przestępczą działalność Bogdana Zdrojewskiego – jako Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Prokuratura i CBA nie odpowiedziały na moje pisma, a NIK stwierdził, że ma inne zadania i nie sprawdzi podanych przez mnie informacji.

Bogdan Zdrojewski bredzi w swoich wywiadach o jakiejś „różnorodności kulturowej” i „wolności sztuki”, której rzekomo on „broni”.
Od czasów jego rządów blokowani są polscy artyści, a promowani psychopaci, którzy sami mianowali siebie artystami.
Dysponuję wszelkimi dowodami – by dowieźć tej tezy.

Podam jeden przykład z własnego działania.
Od roku 2009 złożyłem w Programach Mecenatu Państwa sześć wniosków o dofinansowanie do projektu naukowo badawczego – „Czym jest piękno – czym jest sztuka”.
Jednym z wyników tego projektu byłby film – popularno naukowy, który prezentować ma zjawiska, które dla nas są fundamentem kultury i sztuki. Zaprezentować ma najważniejsze dla cywilizacji zjawiska i do tego podane w artystycznej formie.
Dzięki czemu widz zrozumie granicę między kulturą, a oszustwem kulturowym, bądź patologią.
Mimo wnioskowania o minimalną – dopuszczalną przez ministra kwotę (bo jak za mało się wnioskuje to projekty są odrzucane) – wszystkie nasze wnioski zostały odrzucone.
Jedne otrzymały blisko zerwą punktację, inne odrzucono dlatego, ze nie spełniają kryteriów tematycznych Ministra.
A więc: nie promują pedofilii, pornografii, nie obrażają uczuć religijnych i nie spotwarzają Narodu Polskiego. Nie wmawiają Polakom, że „są antysemitami”, nie głoszą kłamstw historycznych.
Pod odrzuceniem naszych wniosków podpisał się właśnie Bogdan Zdrojewski.

Zauważę, że wnioskowaliśmy o około 8 procent kosztów realizacji projektu. Instytucje propagujące patologie otrzymują od Zdrojewskiego blisko 90 procent kosztów działalności.
Powyższe dowodzi, że nie ma mowy o jakiejkolwiek różnorodności kulturowej pod rządami Bogdana Zdrojewskiego, a rzeczywista kultura jest eksterminowana przez tego człowieka.

W listopadzie 2013 roku, w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek mieliśmy do czynienia z przestępstwem spotwarzenia kultury Narodu Polskiego. Prawdziwym inicjatorem tego wydarzenia był Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski.
Pismo niniejsze proszę potraktować jako kolejne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ciągłego przez Bogdana Zdrojewskiego, oraz podległych mu pracowników.
Gotów jestem również jako rzeczywisty rzeczoznawca, merytorycznie ocenić eksponaty wystawiane w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek.

18 luty 2014

Artur Łoboda
Artysta i teoretyk kultury
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

Źródło:  http://zaprasza.net/a.php?article_id=32529 , 18 luty 2014

Przeczytaj więcej tekstów Artura Łobody  >    >    >    TUTAJ .

Działalnośc Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego budzi również protest wobec odpowiedzi na prośbę o dofinansowanie Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Komisja przyznała 0 – ZERO punktów projektowi w takich kryteriach jak: Ocena popytu/potrzeby realizacji projektu; Ważność projektu z punktu widzenia plityki kulturalnej państwa; Aspekt społeczny! Przeczytaj na ten temat: 

POLISH CLUB ONLINE, 2014.02.21

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek