Michał Soska: Stadion aferalny


 

NASZA POLSKA

Stadion w Chorzowie. Fot. Wikipedia.org
Stadion Sląski w Chorzowie. Fot. Wikipedia.org

Najdłużej przebudowywany stadion na świecie. Przez 20 lat – od 1994 r. – Stadion Śląski w Chorzowie pochłonął 603 mln zł, a wciąż jest jednym wielkim placem budowy. 

Do zakończenia prac jeszcze daleko i nikt nie jest w stanie przewidzieć, jakie kwoty przebudowa jeszcze pochłonie. Stadionem zajęła się już NIK, teraz wkracza także prokuratura, która już kilka razy zajmowała się sprawą stadionu, choć dotąd nie była w stanie udowodnić żadnego przestępstwa czy malwersacji.

Będzie kolejny przetarg na przebudowę stadionu, w maju wybrany ma być nowy wykonawca, choć wszystko miało być gotowe już dwa lata temu. Szacunkowo mówi się o potrzebnej sumie 220 mln zł, ale kwota ta może oczywiście wzrosnąć. Początkowo zakładano, że cała przebudowa stadionu kosztować będzie łącznie 300 mln zł.

14 kwietnia katowicka delegatura NIK opublikowała raport, po którym złożyła zawiadomienie do prokuratury dotyczące niegospodarności urzędników, odpowiedzialnych za przebudowę, a nawet niebezpieczeństwa sprowadzenia katastrofy budowlanej! Zdaniem kontrolerów z NIK, zarząd województwa śląskiego „bez merytorycznego uzasadnienia” odstąpił od realizacji pierwotnie przyjętego i zatwierdzonego projektu zadaszenia trybun „Saturn 2005” (do którego uzyskano już wszystkie pozwolenia budowlane i który został pozytywnie oceniony przez Instytut Techniki Budowlanej pod względem wytrzymałości na obciążenie śniegiem i wodą), co spowodowało nie tylko poważne opóźnienia przy przebudowie, ale i rażący wzrost kosztów. Z niewiadomych przyczyn, niespodziewanie, po przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej, ówczesny zarząd województwa zmienił projekt zadaszenia, choć w 2006 r. już zostały rozpisane dwa przetargi na jego wykonanie według projektu „Saturn 2005”, który kosztować miał 119 mln zł. Zarząd województwa zlecił przeprowadzenie kolejnych, specjalnych ekspertyz, które miały podważać bezpieczeństwo tego projektu.

Ekspertyzy te okazały się nierzetelne, niemniej jednak na ich podstawie w 2007 r. odstąpiono od dalszej realizacji projektu „Saturn 2005” autorstwa biura Tadeusza Badory, na który przeznaczono już 5 mln zł z budżetu województwa śląskiego. Sam autor pierwotnie przyjętego projektu nie miał nawet możliwości obrony, bowiem nie został o zleceniu nowych ekspertyz i ich wynikach powiadomiony. Zdaniem NIK, śląski Urząd Marszałkowski, mimo iż dysponował wszystkimi zatwierdzeniami, zgodami i ekspertyzami, potwierdzającymi poprawność projektu „Saturn 2005”, zlecał dalej wykonanie kolejnych ekspertyz, aż uzyskał satysfakcjonujące go wyniki i mógł odstąpić od realizacji.

Za to bez żadnej weryfikacji UM w Katowicach przyjął drugi projekt – niemieckiej firmy GMP – który kosztował kolejne 16 mln zł! Nie sprawdzono nawet wytrzymałości na obciążenie śniegiem, choć zwłaszcza na Śląsku powinno się pamiętać o tragedii w hali targowej w Chorzowie w 2006 r. Zdaniem NIK nowy, niemiecki wykonawca został wybrany z naruszeniem prawa o zamówieniach publicznych – nie ogłoszono konkursu i wybrano go z wolnej ręki! W ten sposób w niegospodarny sposób UM wydał aż 68 mln zł! A sam koszt kompletnego wykonania zadaszenia według projektu „Saturn 2005” był niższy aż o 55 mln zł.

Ale to jeszcze nie wszystko. Podczas realizacji nowego, niemieckiego projektu doszło do poważnej awarii w 2011 r.: pękły dwa „krokodyle”, łączące liny podtrzymujące konstrukcję dachową trybun. Konieczne było wstrzymanie prac i wykonanie nowej dokumentacji. Skutek: dalsze opóźnienia i wzrost kosztów. Dobrze jednak, że do pęknięcia nie doszło po oddaniu stadionu do użytku… Ekspertyzy techniczne, wykonane na zlecenie powiatowego inspektora nadzoru budowlanego wykazały bowiem, że „krokodyle” nie spełniały norm i wymogów materiałowych, były nieodpowiednio wykonane, a cały nowy projekt zadaszenia zawierał poważne błędy. Dodatkowe koszty, poniesione przez UM w związku z awarią (dodatkowe ekspertyzy, zabezpieczenie placu budowy, doradztwo prawne i nowa dokumentacja projektowa) na razie wyniosły 18 mln zł.

W związku z powyższymi faktami NIK przygotowała zawiadomienie do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawach niegospodarności urzędników odpowiedzialnych za zmianę projektu na znacznie droższy i nie sprawdzony oraz sprowadzenia przez to niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej. NIK zamierza szczegółowo przyglądać się wszelkim dalszym pracom przy stadionie, a po zakończeniu modernizacji rozliczyć wszystkie wydatki. Gdyby nie niewyjaśnione poczynania Urzędu Marszałkowskiego i awaria, do której doszło wskutek nich, stadion miał być gotowy w 2012 r. W latach 2006-2008, kiedy to doszło do odstąpienia od wykonania projektu nieżyjącego już Tadeusza Badory i wybrano bez przetargu nowy projekt firmy niemieckiej, marszałkiem województwa śląskiego był Janusz Moszyński, należący kolejno do KLD, Unii Wolności i PO, a kandydujący do Parlamentu Europejskiego z list PSL. Od 2008 do 2010 r. marszałkiem był Bogusław Śmigielski z PO. Janusz Moszyński sprawy komentować nie chce i twierdzi, że nie widział raportu NIK. Na sprawie zarobił ponad 20 mln zł niemiecki projektant GMP oraz 1,5 mln eksperci, którzy wyeliminowali pierwszy, polski projekt.

Raport NIK wywołał stanowczą reakcję opozycji: poseł PiS Jerzy Polaczek zwrócił się do premiera Tuska z pilną interpelacją w której sugeruje, że konieczne jest zawieszenie zarządu województwa i wprowadzenie zarządu komisarycznego. Powodem jest nie tylko niekończąca się przebudowa stadionu, która pochłania kolejne dziesiątki milionów złotych, ale i sprawa Kolei Śląskich, z których w nieznany sposób wyparowały duże sumy pieniędzy.

Michał Soska 

Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr 17  (962) z 22 kwietnia 2014 r.

Zródło: http://www.naszapolska.pl/index.php/categories/polska/18328-stadion-aferalny , 24 kwietnia 2014

POLISH CLUB ONLINE, 2014.04.28

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek