Dr Jerzy Jaskowski: Tajne akta CIA, a edukacja. Z cyklu: „Polska istnieje formalnie.”


„W głupocie i tępocie
Żyje się w szczęsiu i cnocie” – staropolskie
System edukacji publicznej od zawsze używany jest jako narzędzie indoktrynacji społeczeństwa do aktualnie obowiązującego systemu poprawności politycznej. Państwo chce produkować dzieci, które byłyby na tyle sprytne, aby wykonywać swoją pracę, ale nie tak mądre, by kwestionować władzę.

Pierre Samuel du Pont osobisty sekretarz króla, później wpływowy sekretarz Komisji Edukacji Narodowej. Fot. za pl.wikipedia.org
Pierre Samuel du Pont osobisty sekretarz króla, później wpływowy sekretarz Komisji Edukacji Narodowej.
Fot. za pl.wikipedia.org

Starci i mądrzejsi osiągnęli to poprzez stworzenie centralnego systemu edukacji w Polsce od 1774 roku, a zwanego Komisją Edukacji Narodowej, prowadzonej przez agenta Pierre Samuela Du Pointa. Z polskich podręczników znikło to nazwisko, a zamiast niego pojawiły się nazwiska zdrajców i masonów, takich jak biskup Massalski, czy Hugo Kołłątaj, który rabował z braćmi majątek rozwiązanego zakonu O.O. Jezuitow. I co ciekawe, Kościół w Polsce także nie skazał ich na zapomnienie?

Jakież było moje zdziwienie, kiedy w jednym z biuletynów Życia Zakonnego znalazłem artykuł chwalący Pierwsze Ministerstwo Oświaty, czyli Komisję Edukacji Narodowej. Już nie wspomnę, że to pismo wewnętrzne dla Kościoła, czyli powinno pisać prawdę, bez cenzury politycznej. Widać wyraźnie, że przysłowie: „czym skorupka za młodu nasiąknie….” sprawdza się. W żadnym przypadku nie zakładam, że to odpowiednie służby tak manipulują redakcją.

Du Point w pismach do generała Waszyngtona pisał wyraźnie: „Jeżeli dziecko będzie chodziło do szkoły państwowej przez 5 dni w tygodniu, po 5 godzin dziennie, to niestraszne dla nas są szkółki parafialne 1 godzina / na tydzień, czy opowiadania domowe.” Ten biuletyn potwierdza to 200 lat później. Niestety, rzuca  także światło na poziom edukacji w seminariach.

A już w Biblii stoi wyraźnie: „Moi ludzie giną z braku wiedzy” [Ozaasz 4,6].

Mam niestety osobiście smutne doświadczenia z młodzieżą licealną: 19-latki na dwa miesiące przed maturą nie umieją przeczytać głośno z ekranu wiersza, tylko sylabizują. Uczniowie z „dobrej” prywatnej szkoły!

Wszelkie próby nauczania domowego są w powijakach. Obecnie w Polsce około 1000 dzieci jest edukowanych w domach. Nie tylko państwo jest przeciwne takiemu systemowi, ale sami „zawodowi” nauczyciele, bojąc się… Znam perturbacje rodzin w czasie zdawania rocznych egzaminów, kiedy to dziecko na głowę bijące te klasowe, jest oceniane na dostateczny, z powodu rzekomo nieznajomości programu.

W polskiej szkole rządzą standardy. Mniejsza z myśleniem, ważne, że by zgadzało się wszystko z odgórnymi wytycznymi, nazwanymi ładnie standardem. Gorzej, gdy test jest wystandaryzowany, czyli odpowiedzi mają się zgadzać z kluczem, potem podsumowanie punktów i ocena.

Inną bolączką intelektualną nauczycieli jest to, że nie rozróżniają podstawy programowej od treści podręcznika, standardów i własnego widzimisię, a o wymaganiach egzaminacyjnych, jakie powinno otrzymać dziecko spełniające obowiązek edukacyjny poza szkołą, nie wspomnę.
Ale co tam podstawa, co tam ustawa, najważniejsze, to nauczyć się… zdawać testy.
A podręczniki to raptem parę stówek mniej w portfelu, więc w czym problem!

O tym, że tacy domowo wychowywani abiturienci są przeszkodą dla państwa, świadczyły już tzw. bataliony junkrów białych, w czasie  rewolucji rosyjskiej w 1917/18. Przecież admirał Kołczak, przed objęciem dowództwa, był na szkoleniu w USA, dopiero po 6 miesiącach wrócił z nominacją. A jak opowiadał jeden z weteranów w „Muzeum Sybir Pro Memento”,  w 1919 roku w porcie we Władywostoku widział, jak rozładowujący statek oficer niemiecki krzyczał: „5 kompania na prawo, 6 na lewo i przebierać się w mundury. Tylko nie ubierajcie czapek czerwonych, bo mogą do was strzelać biali.

Kołczak stworzył bataliony z samych oficerów. Bataliony te miały olbrzymie straty, idąc w ataku na okopy czerwonych. Tylko jakim mądrym inaczej trzeba być dowódcą, aby w ten sposób tracić wykształconych oficerów.

Może ten pobyt w USA powoduje dzisiejsze stawianie Kołczaka na pomnikach przez prezydenta Putina?

Cała Polska historia ostatnich 150 lat jest historią mordowania elit. Co pokolenie, jak tylko nowe dorosło, to  w imię. ”…….”. rzucano je na barykady i mordowało. Typowym przykładem jest Powstanie Styczniowe, kiedy to „służby” – Garibaldi, Mazzarini – produkowały we Włoszech masowo instrukcje po polsku, jak kosami atakować armaty.

Proszę zauważyć: rok 1793, 1806-14, 1830, 1846-48, 1883/65, 1905, 1914-20, 1939-45/56.

Nie było okresu, w którym chociaż jedno pokolenie mogło się swobodnie uczyć i bogacić. Starsi i mądrzejsi dbali o to. Bez wykształconych obywateli Naród nie istnieje.

Obecnie ten szum z państwem, które nie istnieje wg ONZ, czyli „naszą” pomocą dla Ukrainy, nie najlepiej rokuje dla kolejnego pokolenia.

Trzeba podkreślić, że Polska nie posiada już rezerw, ani materialnych, ani biologicznych. Po prostu Matki nie nadążą rodzić nowego pokolenia, szczególnie po depopulacji, wprowadzanej m.in. za pomocą szczepionek. Jak podawałem to wielokrotnie, w szczepionce przeciw tężcowi znajdują się przeciwciała HCG, powodujące samoistne poronienia. Liczba poronień samoistnych wzrosła w ostatnich dekadach wielokrotne. I jak można się przekonać, nie stanowi to żadnego problemu dla tzw. ekspertów, czy to demograficznych, czy położniczych. Nikt nie stara się zbadać, dlaczego tak się dzieje. Wydaje się natomiast 72 miliony złotych na sztuczne porody 216 dzieci.

Rumsfeld, Bush, Cheney. Fot. za got-blogerr.com
Donald Rumsfeld, George W. Bush, Dick Cheney.
Fot. za got-blogerr.com

Ostatnio opublikowane streszczenie Raportu CIA dotyczące tortur powala na kolana. Dokument oparty na analizie ponad 6 milionach stron. Raport jest częścią procesu, który rozpoczął się w 2006 roku i dotyczył tajnych więzień CIA.

Zaczęło się wszystko koło roku 2000, kiedy to prezydent Bush mianował na Prokuratora Generalnego Johna Ashcrofa. Jak podają dziennikarze USA, wyjątkowo niewykwalifikowanego na to stanowisko. Od tego czasu tortury stały się „regulaminową procedurą” przesłuchań. Zwolennikiem takiego traktowani więźniów był szef CIA John Brennan.

Jest to ten sam czas, kiedy to pan Aleksander Kwaśniewski – Stolzman z panem Leszkiem Millerem, za 15 milionów dolarów, zgodzili się prowadzić więzienia CIA w Polsce. Jak Państwo wiecie, dopiero wyrok Trybunału Międzynarodowego  postawił kropkę nad „i”, potwierdzając istnienie takich więzień w Polsce i skazując Polskę, czyli nas wszystkich, na kilkuset tysięcy euro. Dlaczego nas wszystkich? Sprawcom, jak zwykle, nic się nie stało.
A w Polsce przez wiele lat blokowano wszelkie informacje na ten temat. Kto więc nadal rządzi?

Administracja Busha, tam gdzie to nie było jawnych tortur, w rodzaju duszenia  pod wodą, podawania narkotyków, rażenia prądem, stosowała bardziej wyrafinowane metody. Metody te to: szantaż, przekupstwo, lub krzywoprzysięstwa.

Veteranstoday porównuje te sposoby do metod stalinowskich, stwierdzając: „Polityka tortur Busha była nieomal identyczna jak metody stalinowskie. Podobieństwa są niezaprzeczalne.

Podobnie jak u Stalina, tak i u Bushu byli ludzie nietykalni, tacy jak Dick Cheney, Donald Rumsfeld, ten od epidemii ptasiej grypy i leku, rzekomo przeciwwirusowego, Tamiflu. Cały ten „Archipelag Gułag” nie miał nic wspólnego, wg Veterantoday, z bezpieczeństwem narodowym, a więcej z handlem narkotykami i niszczeniem państw niepodległych.

Raport wskazuje, że tortury były stosowane na masową skalę, setki razy częściej, aniżeli można to sobie wyobrazić. Tortury często prowadziły do masowych zabójstw.

Bardzo często tortury przeprowadzane były dla ”zabawy” przez najgorsze indywidua  społeczne.
Odbywało się to przy zgodzie zarówno Pentagonu, CIA, Departamentu Sprawiedliwości, czy Drug  Enforcement Agency. To sztucznie stworzone zagrożenie było podstawą wprowadzania inwigilacji społeczeństw.

Jawna część raportu podaje, że tortury były bezwartościowe na przykład przy szukaniu Ibin Ladena. Nie było żadnych danych wywiadowczych, potwierdzających rzekome zabójstwo Ibin Ladena. Osama bin Laden w USA zwany pułkownikiem Timem Osmanem, pracował dla CIA, sprzedając rakiety Stringer w latach 80-tych, głównie do Afganistanu, okupowanego przez Sowietów. Prawdziwe raporty CIA uznają Osamę za pracownika wartościowego aż do śmierci.

Wniosek Veteranstoday jest jednoznaczny: tortury, szpiegowanie prasy i rozmaite fałszywe flagi wprowadzono  jako narzędzia destabilizacji i wprowadzania programu globalizacji, w myśl tajnych organizacji gospodarczych, których cel ostateczny jest nieznany.

Przykładem takich akcji dezinformacji jest tzw. katastrofa WCT 9/11. W czasie procesu Morgan Reynolds przed Sądem Okręgowym Stanów Zjednoczonych, Southern District, New York,  złożył wyjaśnienia emerytowany pilot ex-oficer CIA, John Lear. John Lear jest synem wynalazcy, Billa Lear. 65 letni kapitan i oficer CIA, mający na koncie 19 000 godzin lotów, występując jako biegły, pod przysięgą, stwierdził jednoznacznie:

World Trade Center 11 września 2001 r. Fot. za medienkritik.com
World Trade Center 11 września 2001 r. Fot. za medienkritik.com

Żaden samolot Boeing 767s, takich tanich lotów jak AA11 i UA175 nie mógł w dniu 9/11 uderzyć  w Twin Tower. Takie wypadki nie są możliwe z przyczyn fizycznych. Lot UA 175 Boeinga 767s  nie mógł uderzyć swoim nosem w 14-calowe, stalowe przęsła. Ogon pionowy i poziome natychmiast by się oderwały i spadły na ziemię. Czego nie obserwowano. 
Silniki Boeinga, o masie 4500 kg/sztuka, oderwałyby się od samolotu i spadły na ziemię. Musiałyby być w ruinach wieży. Zniknięcie tych silników jest niemożliwe. 
Beoning 767 nie może lecieć z prędkością 540 mil/h na wysokości 300 metrów, poziomo, z powodu gęstości powietrza. Turbiny silników nie są przystosowane do takiej prędkości i gęstości powietrza. 
Kawałek pokazanego kadłuba z 3-4 oknami, nie jest od Beoninga 767 [skąd my to znamy]. 
W gruzie wieży powinny znajdować się 3 rdzenie silników. 
Kontrolowanie lotu, jak to pokazują zdjęcia, przez niedoświadczonego pilota,  jest niemożliwe. Taki lot wymaga doświadczonego pilota, który umie kontrolować EFIS [Wyświetlacz elektroniczny kontroli lotu].

John Lear ma za sobą latanie na ponad 100 typach samolotów w czasie 40 lat pracy zawodowej. Ma więcej certyfikatów Airman FAA, aniżeli jakikolwiek inny lotnik. Latał w tajnych misjach CIA do Azji i Europy Środkowo-Wschodniej oraz Afryki, od 1967 roku do 1983 roku. Potem, przez 17 lat latał jako kapitan w liniach pasażerskich i towarowych.

W tym kontekście trzeba zrozumieć, dlaczego taki pan dr Bienieda, konsultant rządowy, występuje jako ekspert w grupie posła Macierewicza. On także widział tylko: brzoza kontra wybuch, a tego, że samolotu nie było nie widział. Zabawnie słucha się jego opisów doświadczeń z aluminium. Widać wyraźnie, że ma te same zadania do wypełnienia co gen. Anodina. Zamazać „sprawę Smoleńską”. Przecież każdy może sam sprawdzić, że tzw. częśći samolotu są zardzewiałe. To kiedy mogły ulec korozji?

PS1. Proszę zauważyć, każdy naród się chwali jak jego obywatel coś tam zdobywa, jest wyróżniany. A tutaj obywatel Izraela zostaje prezydentem Ukrainy, a polskojęzyczna prasa milczy. Dlaczego?

PS2. Jak pewnego rodzaju neofita, leżąc unieruchomiony, zacząłem zapoznawać się z twórczością Marii Rodziewiczówny. Babcia i Mama opowiadały mi o tych książkach, ale były one uważane za romanse dla podlotków. Czyli nie dla „mężczyzny” pochłaniającego przygody pana Skrzetuskiego, czy Wołodyjowskiego. Obecnie o 180 stopni zmieniam zdanie i zrozumiałem, dlaczego książki te nie są lekturą szkolną. Takiej ilości informacji historycznej, obyczajowej, jak w tych powieściach, nie podał żaden inny autor. Reymonta „Chłopi” nie umywają się do Rodziewiczówny. Polecam każdej konserwatywnej rodzinie, warto zachować chociaż tuzin jej książek.

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jak najbardziej wskazane.

Dr Jerzy Jaśkowski 
[email protected]

Wybór zdjęcia wg/PCO

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   > > > > TUTAJ  .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.08.26

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek