Ocalone od zapomnienia wspomnienia Marii Adamus-Jedlińskiej


NASZA POLSKA

 

Na książkę „Bohaterowie i kaci. Moje wspomnienia” długo czekaliśmy. Czekała rodzina i przyjaciele Pani Marii Jedlińskiej-Adamus, dzięki której od blisko dwudziestu lat nasi Czytelnicy mogą co wtorek otrzymywać tygodnik „Nasza Polska”. 
Czekaliśmy i my, redaktorzy i współpracownicy „Naszej Polski”. Bowiem wspomnienia Pani Marii, które właśnie ukazały się nakładem wydawnictwa Rytm, powinny być dla każdego, kto zna autorkę oraz zależy mu na przekazywaniu kolejnym pokoleniom historii Polski, drogowskazem, jak żyć i do końca pozostać wiernym Ojczyźnie i swojej rodzinie.

Po przeczytaniu tej książki, dedykowanej bezimiennym bohaterom walczącym o Wolną Polskę, każdy zrozumie niezłomność i upór autorki w codziennej walce na łamach prowadzonej przez nią gazety. Bo jakże mogłoby być inaczej, gdy na kartach książki przemawia do kolejnych pokoleń córka Władysława Jedlińskiego, żołnierza kampanii wrześniowej i obrońcy Warszawy (brał udział w walkach jako dowódca łączności pociągu pancernego nr 11 Armii „Pomorze”, należał do I Dywizjonu Pociągów Pancernych w Legionowie), organizatora wojskowych i wywiadowczych komórek od listopada 1939 r. do grudnia 1943 r., założyciela zgrupowania „Nemo”, które weszło w skład Obwodu ZWZ-AK Praga, kierownika samodzielnej komórki pracującej dla Oddziału II Komendy Głównej AK, uczestnika Powstania Warszawskiego na Pradze, zastępcykierownika Wydziału Informacji w IV Zarządzie Głównym Zrzeszenia WiN, szefa słynnej siatki wywiadowczej WiN.

Informacje zbierane przez komórki Władysława Jedlińskiego, rozmieszczane w całym kraju od 1945 r. do stycznia 1947 r. – jak przypomina jego córka – zawierały rewelacyjne i przerażające zarazem materiały o działalności tzw. ośrodków dyspozycyjnych PPR i grup operacyjnych NKWD. Zarazem pokazywały bezwzględność NKWD i UB oraz skalę eksterminacji Polaków, szczególnie należących do AK. Władysław Jedliński był jednym z pierwszych Polaków, którzy rozpracowywali zbrodnicze metody NKWD i UB. Jego żona i mama autorki, Henryka Jedlińska z domu Ring, była zaangażowana w działalność swojego męża, była jego najbliższą współpracownicą. Podczas okupacji pracowała jako łączniczka Armii Krajowej, a po wojnie stała się łączniczką Zrzeszenia WiN. Ukochana mama autorki, podobnie jak pozostali najbliżsi, została skazana za służbę Polsce w AK i WiN na 15 lat więzienia, z czego odbyła 8 lat kary w osławionym więzieniu dla kobiet w Fordonie. Niezłomny tata jeszcze długo ukrywał się przed UB, jednak i na niego przyszła pora aresztowania i wyrok kary śmierci. W słynnej celi śmierci w mokotowskim więzieniu na Rakowieckiej spędził wiele czasu, cudem uniknął rozstrzelania.

Nie tylko ojciec autorki więziony był na Mokotowie. Również mama, babcia i kilkunastoletnia siostra, a także brat cioteczny Wacław Sikorski (również skazany na karę śmierci) znaleźli się za murami tego najcięższego więzienia, w którym nie szczędzono osadzonym ubeckich metod katowania. Maria Adamus-Jedlińska przeszła w swoim dzieciństwie wielki terror. Jako 14-latka spędziła wraz z rodzinami i dziećmi innych osadzonych wiele miesięcy pod bramą Rakowieckiej 37. Tam poznała się z Marią Fieldorf-Czarską, córką gen. Emila Augusta Fieldorfa „Nila”, z którym w czasie swojej działalności utrzymywał kontakt Władysław Jedliński. Maria Jedlińska-Adamus była – jak podkreśla – w tym strasznym dziecięcym koszmarze „samiuteńka”. Jednak nie mogła się poddać. Bowiem Ojciec zawsze powtarzał jej, aby była jego „żołnierzykiem”.

Bez cienia wątpliwości po przeczytaniu tych dramatycznych wspomnień, opartych na wielu dokumentach i będących zarazem przypomnieniem najważniejszych wydarzeń z historii Polski, można stwierdzić, że Maria Jedlińska-Adamus do końca potrafiła pozostać wierna Ojczyźnie i rodzinie, a zwłaszcza swojemu Ojcu. Koszmar okresu okupacji, a później komunizmu, życie w ciągłym zastraszaniu przez UB, sprawiły, że – jak pisze autorka – „w pewnym sensie i pewnym stopniu ten koszmarny sen trwa nadal, odżywa i powoduje smutek i przygnębienie”.

Wielką miłość do Ojczyzny Maria Jedlińska-Adamus wyniosła z domu. Wychowywana została razem z siostrą w patriotycznym duchu, Ojciec czytał jej zakazane książki. Swoje wspomnienia napisała, jak przyznaje, bo jest winna to swoim Rodzicom i kolejnym pokoleniom. To dramatyczna lektura, nie tylko o osobistych przeżyciach, ale również o katach i oprawcach zza biurka, którzy w większości pozostali bezkarni, o odradzającej się wolnej Polsce i roli tygodnika „Nasza Polska”, wreszcie o tym, co znaczy prawdziwie kochać Ojczyznę.

„Jest to hołd dla wszystkich tych żołnierzy niezłomnych, znanych mi (a zwłaszcza znanych moim Rodzicom) i nieznanych, których wyklęto z Polski, ale którzy teraz wracają i wrócą, uzupełniając znacząco duchowy Panteon Chwały Polskiego Czynu Niepodległościowego” – pisze we wstępie Maria Jedińska-Adamus. Pozostaje podziękować Jej za te lata oddania dla Polski i za napisanie tych wspomnień, które stanowią ocalenie historii od zapomnienia.

Pani Marylko, zespół „Naszej Polski” pragnie wyrazić swoje wielkie podziękowanie dla niezłomnej postawy założycielki tygodnika!

 

Maria Jedlińska-Adamus, „Bohaterowie i kaci. Moje wspomnienia”, Wyd. Rytm. Książkę można zamówić przez stronę www.rytm-wydawnictwo.pl lub pod nr. tel. (22) 631-15-16.

 

Spotkanie z Panią Marią Jedlińską-Adamus, autorką książki „Bohaterowie i kaci. Moje wspomnienia”, odbędzie się podczas Targów Książki Historycznej w Arkadach Kubickiego Zamku Królewskiego w Warszawie, na stoisku Oficyny Wydawniczej RYTM (numer stoiska 49), w sobotę 29 listopada  2014 r. od godziny 13.00 do 14.00.

 

Magdalena Kowalewska

 

Zródło:  http://www.naszapolska.pl/index.php/categories/spoleczenstwo/18445-ocalone-od-zapomnienia-wspomnienia-marii-adamus-jedlinskiej , 2014.11.24

 

POLISH CLUB ONLINE, 2014.11.26

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci