Jan Kołakowski: Auschwitz bez Pileckiego


Polmedia.pl 

rotmistrz-pilecki-1

 

Zbliżają się obchody rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Będzie w nich uczestniczyło trzysta osób, w tym co najmniej setka byłych więźniów oraz przedstawiciele 42 krajów. Niewykluczony jest także udział weteranów, którzy uczestniczyli w otwieraniu bram obozu.

Wśród oficjeli będzie dwunastu prezydentów, pięciu premierów, czterech następców tronu i dwie koronowane głowy. Watykan reprezentować będzie metropolita krakowski, ksiądz Stanisław Dziwisz. O uroczystościach powiadomiono łącznie 50 krajów, wbrew temu jednak, co twierdzą Rosjanie, zaproszenia imienne wystosowano tylko do byłych więźniów obozu.

Co ciekawe, zaproszenia nie dostała rodzina rotmistrza Witolda Pileckiego. Ponoć „zabrakło miejsca i organizatorzy uroczystości zmuszeni byli dokonywać wyboru”. Kiepskie tłumaczenie, biorąc pod uwagę, że wg. Pawła Sawickiego z biura prasowego Muzeum, taka na przykład lista państw biorących udział w obchodach jest otwarta i każdy mógł zgłosić swój akces.

Brak zaproszenia uderza zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że Pilecki nie był byle więźniem. Poszedł do obozu dobrowolnie dając się schwytać podczas łapanki, po to żeby organizować wewnątrz ruch oporu i raportować aliantom o sytuacji. To właśnie z jego notatek świat po raz pierwszy dowiedział się o „ostatecznym rozwiązaniu”. Pilecki spędził w obozie prawie trzy lata, zajmując się między innymi organizacją ucieczek. W 1943 roku sam uciekł, po czym walczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie został zamordowany przez komunistów.

Może jednak nie chodzi o brak miejsca? Rotmistrz Pilecki jest postacią niewygodną z wielu względów. Po pierwsze – przypomina światu o tym, że alianci mając wszelkie informacje o tym, co dzieje się w Auschwitz (wśród nich także amerykańscy Żydzi, stanowiący w dużej mierze zaplecze finansowe prezydentów USA) i mając możliwość wywołania wewnątrz obozu powstania – nie wydali na nie zezwolenia.

Po drugie – Pilecki podczas pobytu w obozie poznał między innymi Władysława Bartoszewskiego. „Profesor” – co wielokrotnie wychodziło przy różnych okazjach – boi się zaś, żeby rotmistrz nie odebrał mu palmy hitlerowskiego męczennika. Bartoszewski sabotował nawet pośmiertne przyznanie Pileckiemu Orderu Orła Białego!

Po trzecie – Auschwitz w chwili obecnej kojarzony jest głównie z zagładą Żydów, często niesłusznie wyolbrzymianą w stosunku do zagłady innych narodów. Ze środowiskami żydowskimi też przede wszystkim liczy się dyrekcja Muzeum. Tymże środowiskom zależy na zawłaszczeniu tragedii obozu na wyłączność i raczej nie są skłonne honorować kogoś, o kim pamięć mogłaby „przyćmić” blask głównych bohaterów dramatu.

Z tego między innymi powodu środowiska żydowskie walczyły z krzyżami na oświęcimskim żwirowisku, sugerującymi że w Auschwitz ginęli również chrześcijanie. Jednocześnie wtorkową ceremonię otwierać będzie szofer, czyli żydowski ceremonialny barani róg, którego dźwięk wzywać ma do pokuty…

Jan Kołakowski

Źródło:  http://polmedia.pl/auschwitz-bez-pileckiego/ , 25 stycznia 2015

POLISH CLUB ONLINE, 2015.01.26

 

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci