Maria Pyż: Krzesimir Dębski – pominięty i … nieznany?


Same znane twarze. Do szkalowania i pisania nie wiadomo czego. Kilka ale! Rozumiem, że mężczyzna z prawej strony został pomięty w podpisie. Ale ten co po lewej? Czyżby ci co piszą obwiniając wszystkich (no prawie wszystkich) nie wiadomo w czym nie wiedzą kim on jest? Starszy Pan o siwych włosach, w skromnym żakiecie i w okularach – czy to taka nieznana postać?

Odpowiadając na pytanie zadane powyżej – dyrygent i kompozytor. Laureat nagrody Międzynarodowej Akademii Filmowej – Philip Award za muzykę do filmu Ogniem i mieczem. Autor aranżacji filmowych – od seriali do filmów pełnometrażowych, laureat wielu nagród – od studenckich festiwali jazzu poprzez festiwale opolskie do kanadyjskiej Genie Award. Został uznany za jednego z dziesięciu najlepszych skrzypków jazzowych świata.

Ale po co innym taka wiedza? Lżej pominąć.

A najważniejsze – pochodzi z Kresów, dokładniej – z Kisielina na Wołyniu. Potrafił postawić wszystkich do pionu wchodząc w ubiegłym roku na scenę opery lwowskiej.

– Добрий день. (z jęz. ukraińskiego Dzień dobry)

– Dzień dobry – również po ukraińsku odpowiada orkiestra do dyrygowania której został zaproszony Krzesimir.

– Przepraszam, ale to wszystko co umiem po ukraińsku. Mógłbym znać język, bo miałem babcię Kozaczkę, ale nie nauczyła mnie ukraińskiego, bo zamordowali ją w 1943 banderowcy na Wołyniu, więc będę mówił do Was po polsku.

Cała scena w głuchym milczeniu.

– A teraz przystępujemy do koncertu!

Inni „działacze”, niezależnie od rangi, mają problemy z powiedzeniem rzeczy prawdziwych, bo po prostu są bez jaj. Szacunek Panie Krzesimirze za prawdę której się Pan nie boi.

Maria Pyż, Lwów
http://polmedia.pl/

 

Za:   Wirtualna Polonia , 22.07.2015

 

POLISH CLUB ONLINE , 2015.07.22

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci