Prof. Artur Śliwiński: Notatki ekonomiczne


EEM-Europejski_Monitor_Ekonomiczny_

Prof. dr hab. Artur Śliwiński
Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Fałszywa rzeczywistość. Ludzie na ogół nie lubią prawdy, chociaż przyznają się do tego niechętnie. Jednym z argumentów, którym się usprawiedliwiają jest przekonanie, że fałszywe są tylko wypowiedzi i reklamy, czyli nic ważnego. Jednak fałszywe wypowiedzi i reklamy to zaledwie wierzchołek potężnej góry lodowej. Fałszywe są towary. W Stanach Zjednoczonych od niezdrowej żywności umiera rocznie 1.200 osób (w innych krajach nie było podobnych badań statystycznych). Fałszywe są usługi. Wśród usług finansowych trudno obecnie znaleźć względnie bezpieczne dla kredytobiorców produkty finansowe. Są to najczęściej usługi toksyczne, a jednak sprzedawane i kupowane. Na przykład takie są kredyty udzielane pod zastaw hipoteczny, których kredytobiorca nie mógłby spłacić, dzięki czemu na rzecz banków przechodzą zastawione nieruchomości. Fałszywe są zachowania, zwłaszcza polityków i ekspertów ekonomicznych. Ci często wspólnie pracują nad projektami rozwojowymi, które kończą się klęską. Fałszywe są wyroki sądowe, a ściślej biorąc – niesprawiedliwe kary. Wreszcie, fałszywe są nawet ustroje społeczno-ekonomiczne, jak znany nam dobrze przykład ustroju komunistycznego, który zamiast powszechnego szczęścia i dobrobytu przyniósł powszechne nieszczęście i zubożenie. Lecz nie tylko o ustrój komunistyczny chodzi. Współczesna rzeczywistość dysponuje multum fałszywych ustrojów udrapowanych we wzór powszechnego dobrobytu i wpadających – z czym mamy właśnie do czynienia – w otchłań wielkiego kryzysu gospodarczego.

Warto byłoby napisać przewodnik po fałszywej rzeczywistości. Wielu ludzi chętnie przyzna, że poruszanie się w obecnej rzeczywistości jest bardzo trudne. Taki przewodnik mógłby ułatwić życie.

*     *     *


Iluzje ekonomiczne.
Procesy, które znajdują finał w postaci potężnego kryzysu ekonomicznego, są najtrudniejsze do zdiagnozowania. Potężne kryzysy trwają długo i przechodzą kolejne, niełatwe do wyodrębnienia fazy. Na ogół jednak dostrzega się dwie najbardziej widoczne fazy kryzysu: fazę chaosu oraz fazę konfliktu „starego” z „nowym”. Celowo decyduję się tutaj na znaczne uproszczenia. Chaos jest swoistą formą obrony istniejącego status quo, a jednocześnie zapowiedzią zmian. Toteż powstający wskutek chaosu konflikt jest nie tylko łatwy do przewidzenia, ale także nieuchronny. Często konflikt ten cechuje natężenie agresji, a wtedy sytuacja staje się niebezpieczna.
Potężny kryzys ekonomiczny oznacza, że podstawowe procesy społeczne i gospodarcze dotarły do miejsca, w którym dalsza ich kontynuacja jest niemożliwa. To zdarza się stosunkowo rzadko, raz na kilkadziesiąt lat. Ten, długookresowy proces zmian i rodzenia się kryzysu nie jest bynajmniej ekonomistom obcy. Najwięcej wniosły tu prace wybitnego ekonomisty rosyjskiego Nikołaja Kondratiewa, czyli powstałe mniej więcej przed stu laty. To jego prace są przywoływane do prezentacji wielkich cykli koniunkturalnych, powtarzających się co kilkadziesiąt lat. Jednak niewielu współczesnych ekonomistów odczytywało dorobek Kondratiewa jako zapowiedź obecnego światowego kryzysu ekonomicznego, koncentrując się na drugorzędnych przyczynach cykli koniunkturalnych, takich jak kolejne fale technologiczne lub wyczerpywanie zasobów naturalnych.

Ogól ludzi nie ma o tym pojęcia i zapewne nie chciałoby się wgłębiać w zawiłości koniunktury. Ostatni, przewidywany przez Kondratiewa wielki cykl koniunkturalny dotyczył w przybliżeniu lat 1918-1960. Jednak w 2008 roku sprawy przyjęły najgorszy obrót.

 

*     *     *

Hegemonia globalna jest wytworem konkretnych ludzi. Nie jest ideą z księżyca, ani plagą społeczną, lecz zorganizowanym, celowym działaniem ludzkim. Dlatego ogólna krytyka współczesnych dążeń hegemonistycznych jest bezwartościowa, jeżeli w ślad za krytyką nie idzie rozpoznanie i ocena ludzi, którzy kierują się tymi dążeniami, a także tych godnych współczucia ludzi i organizacji, którzy są przymuszeni do realizacji tych dążeń. Z pewnością są miliony ludzi, którzy stoją pod względem intelektualnym i moralnym znacznie wyżej od współczesnych wyznawców hegemonii globalnej. Wśród nich jest wielu ludzi stanowiących zaprzeczenie wyznawców hegemonii globalnej. Wyznawcy hegemonii globalnej nie stoją ponad innymi ludźmi pod względem kultury; raczej pod tym względem pozostają daleko w tyle. Jeszcze gorzej jest pod względem moralnym.

Jakie więc jest możliwe do zaprezentowania ogółowi uzasadnienie prawa do panowania nad światem? Nawet w najbardziej skrajnej postaci dążeń hegemonistycznych, jakim jest neomaltuzjanizm (ludobójstwo). Wszystko wskazuje na to, że są to przede wszystkim uzasadnienia religijne. Oczywiście nie są to ludzie i organizacje bazujące na autentycznej wierze w Boga, lecz zazwyczaj na synkretyzmie, herezjach, masonerii, zaś w bardziej ukrytej formie wyznające satanizm. Nie jest możliwe przypisywanie sobie nadzwyczajnych praw w ramach ortodoksji chrześcijańskiej; niezbędne jest wyłamanie się z tych ram i narzucenie innym „własnej metafizyki”.

Olbrzymi świat nie jest martwym ani biernym obiektem, który można wziąć w posiadanie. Dotychczas jedyną i wysoce ryzykowną drogą zniewolenia świata była droga militarnego podboju. Nie chodzi o rezygnację z militarnego podboju, który jest praktykowany współcześnie bardziej niż kiedykolwiek. Chodzi o szczególną formę ubezwłasnowolnienia za pomocą globalnych organizacji sieciowych. Guliwer nie został ogłuszony i powalony jednym ciosem. Został oplątany tysiącami nici.

Agresywny charakter hegemonii globalnej jest niejako zakodowany w naturze tej hegemonii. Celem dominacji jest ustanowienie nowego „porządku światowego”, który zawsze ma charakter totalitarny. Wymaga więc nie tylko zniszczenia tradycyjnych stosunków społecznych i wspomagających je instytucji, lecz także zniszczenie świata duchowego…

Dążenia hegemonistyczne (panowania nad światem) napotykają na barierę przestrzenną (problem działania w wielu odległych od siebie miejscach). Jednak barierę te można pokonać tworząc sieci globalne. Hegemonistyczna ekspansja przestrzenna dotyczy wszystkich aspektów życia ludzkiego. Dlatego sieci globalne nie ograniczają się do sieci finansowych, surowcowo-energetycznych, handlowych i przemysłowych (pierwszy poziom), lecz obejmują również sieci komunikacji i kontroli politycznej, sieci masowej informacji oraz tzw. kultury popularnej (drugi poziom).

 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

 

Zrodlo: Europejski Monitor Ekonomiczny – Европейский Экономический Moнитop – European Economic Monitor , 2015-07-29

Zdjęcie główne za: www.polskafundacja.pl / wybór zdjecia wg.pco

Więcej artykułów  prof. Artura Śliwińskiego na naszym portalu  >   >   >   TUTAJ  .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-12015.08.10

Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński