Pogrom kielecki jedną z wielu prowokacji okupantów


W środę, 29 czerwca  2016 r. w ramach szerszego programu POZNAJ PRAWDĘ O POLSKIEJ HISTORII w Centrum Prasowym Foksal w Warszawie miało miejsce interesujące spotkanie miłośników historii Polski. Korzystając z wakacyjnego pobytu w Warszawie, z przyjemnością wziąłem w nim udział.

Pod patronatem Warszawskiej Gazety, Historii bez cenzury, Polski NIEPODLEGŁEJ, i Zakazanej HISTORII zorganizowano Konferencję z okazji 70. rocznicy prowokacji kieleckiej pt. PRAWDA O TZW. POGROMIE KIELECKIM.

Konferencję zagaiła i poprowadziła pani Aldona Zaorska, dziennikarka Warszawskiej Gazety; prelegentami zaś byli zaangażowani bez reszty w walce o prawdę historyczną, nie wymagający dodatkowych rekomendacji panowie  Grzegorz Braun, Dariusz Walusiak i prof. Jerzy Robert Nowak.

Przy wypełnionej po brzegi sali wysłuchaliśmy opisu przebiegu wydarzeń jakie rozegrały się 4 lipca 1946 r. w Kielcach. Przedstawiona narracja przebiegu tzw. pogromu wyklarowała pewne wcześniejsze uogólnienia czy też wyjaśniła niedomówienia i to był, jak zauważyłem, jeden ważny element konferencji.

Po przebiegu spotkania odczułem, że drugim i chyba jeszcze ważniejszym na dzisiaj zagadnieniem była chęć zaproszonych prelegentów przekonania obecnych i wykazania, że wydarzenia w Kielcach były jedynie małym fragmentem dużego, długoletniego scenariusza antypolskiej gry jaka w zasadzie trwa od wieku. Myślę, że osiągneli sukces przekazując nam wiele argumentów, faktów i przemyśleń do walki z antypolonizmami środowisk nie tylko żydowskich. Jak to popchniemy dalej to jest już temat na inną konferencję.

Aczkolwiek dyskusja po zaprezentowanych wykładach skręcała w stronę szczegółów wydarzeń tamtego dnia w Kielcach, to jednak – co muszę podkreślić – zaproszeni goście zza stołu prezydialnego skutecznie kreślili swoimi wyjaśnieniami obraz szerokiej antypolskiej zmowy; wrogiego Polakom i Polsce działania zarówno w kraju jak i na europejskiej i światowej scenie politycznej.

Ta długotrwała akcja to nic innego jak wojna przeciwko temu aby Polska stała się rzeczywiście krajem niepodległym, wolnym, rządzącym się niezależnie od sąsiadów i namolnych przyjaciół z bliska lub daleka. Z satysfakcją obserwowałem grono intelektualistów rozumiejących i stawiających ten problem publicznie. Jest nadzieja. Nie zwalnia to ani na chwilę jednak nas z czujności.

Grzegorz Braun, który na długo przed rozpoczęciem działalności Muzeum Historii Żydów Polskich w swoich „hipotezach badawczych” zwracał uwagę na jego przewrotną działalność przybliżył to monstrum zebranym prozaicznym pytaniem: Kto z państwa odwiedził już MHŻP w Warszawie?  Podniosło rękę kilka osób. Może jeszcze kilka nie zdecydowało się na publiczne demonstrowanie swojej tam obecności. Pan Braun odwiedził i polecił wszystkim obecnym skorzystać z możliwości bezpośredniego poznania miejsca nie tylko muzealnego, ale w szczególności płonącego tam ogniska, z którego rozlatujących się po świecie iskier podpalane są buńczuczne, nieuzasadnienie krzywdzące alerty społeczności żydowskiej o Polsce i Polakach.

Wiele mówi się i pisze o agentach wpływu, lustracjach i innych zabiegach będących często jedynie przykrywką dla sprawnej realizacji magadalenkowo-okrągłostołowej ugody. Czy trudno zauważyć, że temat ten omawiany jest w innej sali niż ta gdzie toczy się planowe robienie Polaków w przysłowiowego konia? Jak nazwać fakt wmurowania z wielką pompą aktu erekcyjnego budowy MHŻP? Czy przywrócenie działalności masońskiej B’nai B’rith – Loży Polin zdelegalizowanej przez prezydenta Mościckiego przed wojną? Ubezwłasnowolnienie gospodarcze to nie jedyny akt dywersji w stosunku do Polski i Polaków. Przed kilku laty, Szimon Peres oficjalnie z katedry Uniwersytetu Jagiellońskiego opowiadał się przeciwko nauczaniu historii, co skwapliwie jest realizowane.

Powracając do Kielc, to jak zauważył pan Dariusz Walusiak zamieszanie miało miejsce na kilka dni po sfałszowanym referendum przez komunistyczne władze z klarownym celem zakrycia referendalnych machlojek. Zrobiono to tak zmyślnie, że wiadomość o kieleckim antysemityzmie Polaków  przeplatała się z informacjami z celebrowania przez Amerykanów swojego najważniejszego święta Dnia Niepodległości (4 of July). Perfidia do potęgi!

Tak też należy potraktować wielki poster jaki w drodze na konferencję zauważył pan Walusiak na jednej z ulic stolicy: STOP FASZYZMOWI! Czy w Polsce jest faszyzm? Nie! Ale zdjęcie tego wielkiego plakatu podane na zachodzie wywołuje protesty przeciwko „faszystowskiej” Polsce; ostatnio przed ambasadą Polski w USA.

I jeszcze jeden kamień rzucony nam pod nogi przytoczony przez pana Walusiaka. Aby zaciemnić obraz Polaków a wybielić zbrodnie niemieckie w Krakowie zbudowano za polskie pieniądze Muzeum Oscara Schindlera gremialnie odwiedzane przez zachodnich turystów, którzy temat ten znają już z filmu Lista Schindlera (Schindler’s List) nakręconego przez Stevena Spilberga. W Krakowie znajdują potwierdzenie na poparcie tezy heroicznej obrony  Żydów przez Niemców,  i to przez oficera NSDAP.

Ze swego doświadczenia wakacyjnego dodam, że naganiacze turystów do melexowego zwiedzania Krakowa – licznie zebrani w rogu Starego Rynku – swoją ofertę zaczynają propozycją zwiedzenia żydowskiego Kazimierza w pierwszym rzędzie! Komplet obiektów historycznych i dobudowanych już mniej koszernych atrakcji wyrzucają z siebie po angielsku jednym tchem. Wawel spadł na drugie miejsce!

Wstrzymanie przez rządzących nad Wisłą prac ekshumacyjnych w Jedwabnem pozwoliło zaistnieć Janowi Tomaszowi Grossowi, a nawet zapewniło mu stanowisko na amerykańskim uniwersytecie. Amerykańscy studenci zaczytują się anglojęzycznym wydaniem „Złotych żniw” („Golden Harvest: Events at the Periphery of the Holocaust” by Jan Tomasz Gross) nie tylko na renomowanym Uniwersytecie w Princeton.

W Polsce badanie prawdy jest utrudniane często przez administrację państwową. Odnoszę wrażenie, że wśród historyków IPN są tacy co mają duży problem z ustaleniem swojego stanowiska do kwestii żydowsko-polskiej, a może w pierwszym rzędzie swojej rodowej  tożsamości. Boją się narazić inną interpretację niż przyjęta przez szefa. A ile to jeszcze jest zdolnych uczelnianych naukowców jak filozof Jan Hartman,  profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego .

Prof. Jerzy Robert Nowak, którego dobrze udokumentowane opracowania, zarówno artykuły, rozprawy i książki   historyczne są dostępne od lat – nowe ciągle przybywają – od lat jest najpłodniejszym historykiem, dokumentalistą stosunków żydowsko-polskich. Profesor mówiąc o Kielcach przywołał „Umarły cmentarz” Krzysztofa Kąkolewskiego gdzie dość dokładnie opisana jest prowokacja kielecka; o czym w dyskusji mówiła również obecna na konferencji wdowa po autorze książki.

Prof. Nowak podał, że jeszcze przed wojną – kiedy po mrocznych latach zaborów Polska wybijała się na niepodległość –  miały miejsce podobne do kieleckiej prowokacje antypolskie w celu „dokumentowania” naszego antysemityzmu. Zacytował fragment własnej publikacji o pogromie białostockim oparty na raporcie żydowskiego syjonisty, Apolinarego Hartglasa, prawnika, szefa Koła Żydowskiego w Sejmie RP. Poseł Hartglas, wraz z drugim Żydem udali się do Białegostoku zbadać sytuację na miejscu. Po tej podróży pozostał raport który przytacza Profesor.

O lepszym źródle nawet trudno pomyśleć!  Padło retoryczne  pytanie prof. Nowaka: dlaczego w dzisiejszym Sejmie nie ma takiego żydowskiego koła? Raport Hartglas zgromadził wystarczająco wiele informacji aby odejść od zarzucania Polakom czegokolwiek w zajściach białostockich.

Białostoccy Żydzi, zważywszy na ich zdecydowaną dominację w mieście wykombinowali sobie nawet, że skoro jest Wolne Miasto Gdańsk to dlaczego nie ma być Wolnego Miasta Białystok?

Prof. Nowak, w tych dniach, na swoim blogu zamieścił materiał, który ukazał się na łamach Warszawskiej Gazety w numerze z 1. lipca br. pt. „Odkłamać tzw. pogrom kielecki (polecam). Jest tam paragraf godny uwagi. Zacytuję go w całości dla zobrazowania dominującej roli Żydów w kieleckich władzach miejskich w czasie zamieszek 4 lipca 46 r.:

Zastanawiający jest fakt, że do  inspirowanych przez NKWD i bezpiekę zajść antyżydowskich w Kielcach  doszło pomimo bardzo wielkiej nadreprezentacji Żydów we władzach partii komunistycznej i bezpieki w tym mieście. Jak duże było nagromadzenie osób pochodzenia żydowskiego w kieleckim obszarze władzy, niech świadczą następujące dane personalne, które zaczerpnąłem z szeregu wiarygodnych naukowych pozycji omawiających zbrodnię kielecką. Żydami byli m.in… prezydent miasta Kielce Tadeusz Żarecki, szef WUBP Andrzej Kornecki (Dawid Kornhendler ), sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PPR Józef Kalinowski, kierownik Wydziału Personalnego KW PZPR Julian Lewin, zastępca szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego Albert Grynbaum, dowódca oddziału wojskowego wysłanego na pomoc Żydom na plantach major Kazimierz Konieczny, szef wydziału personalnego WUBP Marian (po wyjeździe z Polski występował jako Morris) Kwaśniewski. (Por. dokładne dane bibliograficzne podane w moim tekście „Kulisy zbrodni kieleckiej”, drukowanym w drugim tomie wydawnictwa IPN „Wokół pogromu kieleckiego”, Warszawa 2008,s.451). Dane te uzupełniłem informacjami o żydowskim pochodzeniu szefa Wydziału Specjalnego (kontrwywiadu) w Kielcach – Majewskiego i szefa  Wydziału Politycznego i KW MO- Erlickiego, który później wyemigrował do Izraela. (Wg. tekstu Jacka Żurkaw 1 tomie „Wokół pogromu kieleckiego”, Warszawa 2006, s. 376. Z tego samego wydawnictwa (t.,s. 271 ) dowiadujemy się z zeznań b. wojewody kieleckiego E. Wislicza-Iwańczyka o  żydowskim pochodzeniu szefa wojskowej Prokuratury Rejonowej w Kielcach Kazimierza Golczewskiego i następcy Kalinowskiego na stanowisku sekretarza KW PZPR –Kozłowskiego (Szpryngera). Z kolei prof. Jan Żaryn w studium „Hierarchia kościoła katolickiego wobec relacji  polsko-żydowskich  w latach 1945-1947, w książce „Wokół pogromu..” op.cit., t. 1, s. 85 przytacza fakt, że  funkcjonariusze  Wojewódzkiego  Urzędu Bezpieczeństwa publicznego wytykali, iż: na stanowiskach kierowniczych w WUBP stoją Żydzi – wskazując jako przykłady (…) Korneckiego, Dmowskiego, naczelnika Wydziału Personalnego oraz naczelnika Wydziału Więziennictwa i Obozów – Blajchmana i innych”.

 

Cała konferencja była nagrywana. Miejmy nadzieję, że video niebawem będzie dostępne w sieci. [JUŻ JEST VIDEO >  >  >  TUTAJ]

 

Liczne korporacje medialne, wrogie istnieniu Polski – wolnego kraju pomiędzy Niemcami a Rosją –  mają dużą siłę przebicia. Dlatego też takich spotkań powinno być jak najwięcej aby społeczeństwo zauważyło ten swoisty taniec czarownic w dorzeczu Wisły i Odry. Innym ważnym zagadnieniem jest przekaz tych informacji w językach innych niż polski za granicę, szczególnie w wersji angielskiej. 

Obserwując dzisiejszą scenę polityczną nie da się ukryć, że na dzień dzisiejszy antypolscy gracze odnoszą sukcesy. W celu powstrzymania tego stanu rzeczy musimy wszyscy wziąć się w garść i wspomagać ludzi odważnych i pełnych inicjatyw nie tylko obecnością i brawami, ale kto może to czynem. Młodzież co raz bardziej rozumie zagrożenie, czego dowodem była liczna grupa młodych ludzi przybyła specjalnie na konferencję z Kielc.

Prof. J. R. Nowak, kończąc wcześniej cytowany artykuł napisał:

Miejmy nadzieję, że polityka historyczna nowego rządu stworzy możliwości dla tak potrzebnego wznowienia śledztwa o zbrodni kieleckiej w imię prawdy o polskiej historii.

(Serdecznie zapraszam na konferencję naukową o tzw. pogromie  kieleckim w dniu 3 lipca  o godz. 12.   w Kielcach, w Domu Rzemiosła, przy ul. Warszawskiej 34. Prelekcje wygłoszą oprócz mnie dr. Leszek Żebrowski i red. Stanisław Michalkiewicz. )

 

Na zakończenie nasuwa się refleksja: na ile można ufać kolejnym rządom, które tą czy inną drogę prowadzą nas do  globalizmu, nowego światowego kibbutz’u.

 

Polecam

 

Na zdjęciu głównym scena konferencji, wystąpienie prof. Jerzego Roberta Nowaka, w środku Dariusz Walusiak, po prawej Grzegorz Braun, pani Aldona Zaorska zasłonięta przez kamerzystę. Fot. Waldemar Glodek.

 

Waldemar Glodek
Modesto, CA
www.polishclub.org

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-22016.07.02. / akt.2016.07.04

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek