Dr Jerzy Jaśkowski: Zdrowie Publiczne – papierosy – alkohol – marihuana, a rak.


Z cyklu: „P-132. Państwo istnieje formalnie”

 

 

 

Czym głupsi aktorzy sceny politycznej i mniej samodzielne państwo,
tym więcej przepisów zakazu i nakazu.

 

„Miłość do pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła”.

 

„Żaden kraj nie może upaść bez pomocy wewnętrznych trolli”.
– jj

 

 

Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.
Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.

Staram się uzasadnić tezę, że zdrowie jest zawsze sprawą indywidualną, a publiczne to są domy, zwane burdelami.

Z kolei niestety burdele są doskonale zorganizowanymi przedsiębiorstwami, opartymi na bezwzględnym wyzysku pracowników łącznie z karaniem fizycznym, czy też wstrzykiwaniem narkotyków itd. Ten wyzysk i straszenie karami fizycznymi jest tak daleko posunięte, że pracujące w nich kobiety często popełniają samobójstwa, o czym świadczą przenikające czasami do prasy wieści na przykład z Tel Awiwu. Jak wiadomo, w tym mieście jest ok. 300 legalnych burdeli, zatrudniających głównie mieszkanki Europy Wschodniej.

Otóż tych podobieństw jest znacznie więcej. Nie kto inny, a Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego nazywane Zdrowia, wprowadza przepisy i wykorzystuje aparat przemocy do straszenia rodziców szczepieniami. Oczywiście pretekstem jest Zdrowie Publiczne i rzekoma odporność stada, chociaż od ponad 150 lat wiadomo, że to mit stworzony przez banksterów. Określa on po prostu, ile jeszcze można wydusić z danej populacji.

O wielkości zysku świadczy procent zaszczepionych, w stosunku do całości populacji żyjącej na danym terenie. A potem, na zasadzie: „mów mi do ręki”, zaczyna się nagonka na rodziców niezgadzających się na trucie własnych dzieci.

W Kraju pomiędzy Odrą i Bugiem jest to jeszcze nie najbardziej nasilone zjawisko, ale za oceanem angażuje się do napadów na rodziców specjalne jednostki w rodzaj naszego Gromu.

 

Na potwierdzenie powyższej tezy podam znany wszystkim przykład zwalczania marihuany.

Przykład ten doskonale obrazuje tezę, że Ministerstwo zwane Zdrowia – MZ, działa dokładnie odwrotnie i de facto działa w interesie banksterów, oskubując legalnie, za pomocą uchwalonych przez siebie, bez konsultacji ze społeczeństwem, podatków zwanych zdrowotnymi, i oskubując nielegalnie poprzez wzrost liczby fikcyjnych chorób przewlekłych, które to „choroby” tak naprawdę spełniają dwie funkcje. Jedną z nich jest nałożony podatek bez zgody Sejmu, ponieważ to Ty sam Czytelniku musisz kupić lekarstwo, z którego VAT jest niczym innym, jak łapówką dla urzędników.

Te fikcyjne choroby to:

  • osteoporoza, stworzona poprzez nieprawdziwe normy laboratoryjne,
  • hipercholesterolemia – stworzona poprzez obniżenie normy laboratoryjnej,
  • cukrzyca typu 2, stworzona przez zezwolenie na stosowanie chemii w artykułach spożywczych, odpowiedzialnej za uszkadzanie trzustki.
  • fluoroza, zawyżanie norm skażenia fluorem.
  • choroby psychiczne w rodzaju depresja.

Tolerowanie sztucznych jednostek chorobowych w rodzaju ADHD, czy „uczulenie na gluten”, chociaż w pierwszym przypadku sam autor wyjaśnił prawdę, a w drugim przypadku udowodniono, że żadnego uczulenia na gluten nie ma, ale za to jest zatrucie glifosatem, czyli randapem. Randap jest sprzedawany w Polsce za zgodą oczywiście urzędów państwowych, mających co do zasady, stać na straży zdrowia społeczeństwa.

Panuje zmowa milczenia w tym temacie, ponieważ nie tylko Zdrowie Publiczne milczy ale wszelkie Uniwersytety Medyczne czy towarzystwa naukowe także biorą w tym precederze  udział z Izbami Lekarskimi włącznie, ponieważ nie informują o tym swoich Członków.

Drodzy Czytelnicy! Sami musicie odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego?

 

Drugą funkcja tych wymyślanych z sufitu chorób jest depopulacja, ponieważ przykładowo; szczepionki zawierają Polisorbat 80, czy też przeciwciała anty HCG, które są przyczyna samoistnych poronień.

I najciekawsze, pomimo że piąte przykazanie mówi wprost: „nie zabijaj”, jakoś ten fakt mordowania dzieci poprzez samoistne poronienia spowodowane celowym truciem, jest całkowicie pomijalny w nauce i działaniach PT Episkopatu.

No, ale wiadomo, obecnie to ciało zbiorowe i decyduje większość, a dekomunizacji nie było. Ad rem!

 

Jaki to ma związek z paleniem papierosów? Otóż dzięki działaniu krajowego MZ, na papierosach pojawiły się napisy, że szkodzą zdrowiu oraz, że nikotyna to rak i tym podobne. To jest jedna strona medalu. Niestety, nie idą za tym żadne ustawy wykonawcze. Papierosy, dają kilkakrotnie większy zysk dla Rządu WARSZAWSKIEGO I DLATEGO Z WYJĄTKIEM  machania chorągiewką i straszenia rakiem, nic się nie robi. Papierosy można kupić o każdej porze dnia i nocy 24/7/365 dni w roku. Abyś się biedny człeku nie trudził, stawia się specjalne automaty.

Kolejnym dowodem, że chodzi o zysk i depopulację, jest sprawa tzw. filtrów w papierosach. Wystarczy samemu to sprawdzić, wkładając takiego papierosa do rurki szklanej i zasysając powietrze. Widać wyraźnie, jak włókna filtru odrywają się i niestety wpadają do naszych płuc. Oczywiście, te sztuczne cząstki działają podobnie jak włókna azbestowe i to one właśnie są odpowiedzialne za raka. Takie włókno ulega otorbieniu, jako ciało obce, i klinicznie nosi nazwę guza.

 

Alkohol.

Jak udowodniają prace naukowe, alkohol powoduje 5.8% przypadków nowotworów na świecie. Znaleziono dowody łączące picie alkoholu z rakiem jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku, wątroby, okrężnicy, jelita grubego i piersi.

Oczywiście dotyczy to dużego picia, czyli powyżej 14 jednostek tygodniowo. Alkohol niezależnie od rodzaju: piwo, wino, wódka, jest rakotwórczy klasy A-1. Klasa A-1 oznacza potwierdzony związek czynnika wywołującego raka u ludzi.

Sprawę pogarsza fakt, że piwo, dużo win, jest robionych z chemicznych proszków o niezbadanym oddziaływaniu na człowieka. Piwa normalnego, z chmielu, od dawna już w cenie poniżej 5 złotych nie ma. I znowu, żadnych sankcji nie ma i sklepy monopolowe są czynne całą dobę. Liczy się akcyza i pensje urzędników.

 

Natomiast dziwnym losu zrządzeniem, z całą bezwzględnością Rząd Warszawski ściga zarówno rodziców nieszczepiących dzieci, jak i posiadaczy marihuany.

Jak podałem, zarówno papierosy jak i alkohol powodują raka. Natomiast MARIHUNANA leczy, nie tylko raka. Do 1950/1 roku marihuana była notowana w farmakopei jako środek leczniczy na wiele chorób. I nagle, jak służby specjalne zainteresowały się monopolem na marihuanę, to handel może się odbywać tylko przy udziale „swoich”.

 

Poniżej podam kilka powodów, dlaczego konopie są znacznie bezpieczniejsze w używaniu od alkoholu.

 

Powód Pierwszy.

O śmiertelności z powodu alkoholu pisałem. Przyczyną zgonów w 5.8% raka jest alkohol.  W USA jest to ponad 37 000 zgonów. W tym samym okresie urząd odpowiedzialny za statystyki i monitorowanie chorób nie zanotował ani jednego zgonu z powodu używania marihuany. Mało tego. CDC w ogóle nie posiada rubryki: „zgony z powodu marihuany”.

Zgony z powodu śmiertelnego zatrucia się alkoholem, w jednym tylko stanie Kolorado, to 1400 osób rocznie. Nie znany jest żaden zgon z powodu przedawkowania marihuany. Już 10-krotne zwiększenie dawki alkoholu może prowadzi do zgonu. Z kolei marihuana w dawce nawet 1000 do 10 000 razy większej aniżeli stosowna, nie prowadzi do zgonu.

 

Powód drugi.

Koszty leczenia alkoholików są wielokrotnie większe, aniżeli leczenia ewentualnego osób używających marihuanę.

Przeciętnie w samej Kolumbii wydaje się na alkohol statystycznie 165 dolarów, a na zakup marihuany około 20 dolarów.

 

Powód trzeci.

Alkohol, szczególnie przyjmowany w dużych ilościach i przewlekle, niszczy mózg. Nie zanotowano żadnych uszkodzeń mózgu u osób przyjmujących marihuanę. Wręcz przeciwnie. Pojawia się coraz większa ilość prac naukowych, wskazujących na fakt ochronnego działania marihuany. Badania opublikowane w Brain Research wykazały, że dawki nawet 10 000 razy mniejsze, aniżeli w statystycznym papierosie z marihuany, już działają ochronnie na mózg i poprawiają funkcję poznawcze mózgu.

Badania wykonane nawet po 11 miesiącach od upicia się alkoholem wykazują, że neurogeneza jest osłabiona, czy wręcz zminimalizowana. Zmniejszenie neurogenezy nie ustępuje, pomimo utrzymywania abstynencji przez wiele tygodni.

Jednocześnie wykazano, że stymulujące działanie na neurogenezę, zarówno u młodych, jak i starszych osobników,  posiadają nawet minimalne dawki marihuany. W podeszłym wieku u ludzi stwierdza się istotny spadek neurogenezy w hipokampie. Nawet małe dawki marihuany pobudzają neurogenezę w hipokampie. Wniosek, podawanie małych dawek marihuany osobom z początkami demencji może wnieść istotne działania korzystne, poprawiające funkcje poznawcze. 

Prościej, przyjmowanie małych dawek marihuany przez osoby starsze poprawi komfort życia.

 

Powód  czwarty.

O tym, że alkohol jest przyczyną powstawania nowotworów podałem. Badania przeprowadzone przez Uniwersytet w Los Angeles udowodniły, że palenie marihuany nie jest związane z rakiem płuc. Badacze twierdzą, że stosowanie marihuany może być użyte do leczenia raka płuc.

Powód piąty.
Udowodniono, ze alkohol powoduje uzależnienie w dużo większym stopniu  aniżeli marihuana. Porównawczo opium czy heroina powoduje uzależnienie już po około 30 dniach przyjmowania. Uzależnienie od nikotyny powstaje dopiero po zadziałaniu na nią amoniaku. Dlatego papierosy maja zapach amoniaku, szczególnie te za wschodniej granicy. Uzależnienie od marihuany nie jest znane.

 

Powód szósty.

Alkohol zwiększa możliwość utraty zdrowia z powodu wypadków. Praca z  Alcoholizm, Clinical & Eksperymental Research podaje, że 36 % hospitalizowanych z powodu napaści i 21 % wszystkich urazów  hospitalizowanych,  to osoby poszkodowane pod wpływem alkoholu. Z własnej praktyki ostrodyżurowej wiem, że w dniach „szczególnych”, na Jana, czy Józefa, na 200 osób „powypadkowych”, przyjmowanych w ambulatorium, przez około 10 lat, praktycznie wszyscy poszkodowani byli z powodu napaści przez pijanych. Tylko, o ile dobrze pamiętam, dwie osoby się przyznały, że „narwały się na silniejszego”.

 

Powód siódmy.

Zdecydowana większość przemocy domowej jest spowodowana pod wpływem alkoholu. Obecnie nawet ze strony kobiet.

Nieznane są przypadki przemocy domowej pod wpływem marihuany.

Dane statystyczne wykazują jednoznacznie, że :

gwałty, kazirodztwo, pobicia, znęcanie się, mają przyczynę w alkoholizmie.

Nie zanotowano takich zjawisk po marihuanie.

 

I wnioski.

Sam musisz je wyciągnąć, Szanowny Czytelniku.

Dlaczego rządy tak walczą z marihuaną, a zupełnie lekceważą picie alkoholu, czy palenie papierosów, w dodatku specjalnie przystosowywanych do powodowania przewlekłych chorób [filtry, amoniak].

Dlaczego przeciętny człowiek może mieć na własnym balkonie doniczkę z miętą, czy lukrecją, a nie może mieć z marihuaną?

M O N O P O L!

Przecież musiałyby spaść dochody administracji, a do tego żadna administracja nie dopuści.

Przecież zawsze może stworzyć nowych ekspertów i nowe przepisy w zakresie Zdrowia Publicznego.

I gwoli przypomnienia, zakazy w rodzaju prohibicji, już były prawie przed 100 laty. I jak to się skończyło, wszyscy wiedzą, ale administracji to niczego nie nauczyło. Czyli generalnie, z zasady: administracja przed i po szkodzie jest głupia.

 

Przykład powyższy jest kolejnym dowodem, że państwo istnieje formalnie i jesteśmy tylko kondominium poszczególnych koncernów. Proszę sobie przypomnieć, kto wykupił, od razu po 1989 roku, nasz przemysł tytoniowy i spirytusowy?

 

Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]
Gdańsk, 14 sierpnia 2016

 

 

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

 

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2 , 2016.08.15

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski