Dr Jerzy Jaśkowski: Główne fałszerstwa wakcynologów. Fikcyjne pojęcia.


Z cyklu : „P-31, przeczytaj i zapamiętaj”

Nie tylko dla lekarzy i studentów medycyny!

Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.
Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.

O tym, że od ponad ćwierć wieku następuje systematyczne obniżanie poziomu edukacji pisałem wielokrotnie. To obniżanie jest na rękę wielu miernotom, pozwala bowiem zachować otrzymane  po znajomości przywileje. Sowieci stosowali prosty chwyt: ”nie matura a chęć szczera czyni z ciebie….” jak widać system ten pozostał.

Do 1989 roku praca magisterska była dowodem, że dany osobnik umie posługiwać się warsztatem naukowym. Innymi słowy, czytając jakąkolwiek publikację będzie umiał rozróżnić czy to bełkot propagandowy czyli reklama czy też poważna informacja warta zapamiętania i wykorzystania.

Praca doktorska musiała już wnosić coś nowego do dziedziny, którą reprezentował doktorant.

Otrzymanie profesury związane było z tworzeniem nowej szkoły w danej dziedzinie nauki lub obaleniem starych dogmatów.

Od czasu przyjścia sowietów, stopnie naukowe nadawane przez Radę Państwa czyli namiestników rządzących naszym biednym krajem [St.Michalkiewicz] były rodzajem honorarium za pomoc przy ogłupianiu rodaków.

Przypomnę, sędzią czy prokuratorem zostawało się po 3 miesiącach szkolenia, vide Szkołą w Gdańsku na Przymorzu, której absolwenci sądzili do lat 80-tych XX wieku. Profesorami zostawali ludzie po zaocznych magisterkach, vide rok 1968 .

Ten system wynagradzania miernot trwa do dnia dzisiejszego. Wystarczy obserwować aktorów sceny politycznej z Wiejskiej. Przychodzi to to  jako maturzysta lub nawet nie, a wychodzi jako absolwent wyższej uczelni czy nawet profesur. A kiedy to „ono” miało czas studiować, jak było opłacane przez podatnika w celu pilnowania jego interesów?

A kiedy to „ono” miało czas zapoznać się z piśmiennictwem naukowym i napisać pracę dyplomowa, kiedy miało siedzieć w ławie sejmowej  lub jeździć po okręgu wyborczym?

Mając takich przedstawicieli trudno się dziwić, że na ministrów wybierano nauczycielki wiejskie czy lekarzy z przychodni.

A jakie to wyobrażenie o temacie mogło mieć takie „ono”. Od razu było to widoczne, że miało służyć do wypełniania poleceń i krycia swoimi „ekspertyzami” ośrodek decyzyjny.

Biorąc pod uwagę np. przedmiot HISTORIA to wyraźnie widać, że oświata w Polsce podlegała pod kontrolę Corona Temple.

Proszę zauważyć jak chroniono agentów. Czy to za czasów sowieckich czy obecnie nie ujawnia się tych, którzy działali na zlecenie.

Przykładowo ani sowieci ani obecnie nie ujawniono dlaczego Piłsudski – Ginet dokonał tzw. zamachu majowego w 1926 roku. Wręcz przeciwnie, o ile za sowietów o Piłsudskim –  Ginecie było cicho to obecnie ten agent 4 wywiadów jest gloryfikowany.

Rzekomo znajduje się jakoweś jego pisma, listy itd. I nie robi tego tylko GW ale i WP  czy  Histmag. Skąd ta zgodność tych witryn w ogłupianiu mieszkańców pomiędzy Odra a Bugiem?

A przecież jakie mógł mieć pojęcie o wojnie i wojsku, lub rozwoju przemysłu osobnik, który nawet matury nie zdał vide Bolek?

Nigdzie nie mówi sie, że przewrotu dokonał za 800 000 funtów i 200 000 niewykorzystanych oddał za pokwitowaniem beneficjentowi czyli  Corona Tempe.

Nigdzie nie mówi się o celu zamachu majowego. A przecież po czynach ich sądzić będziecie.

Owczesny Rząd Polski nie chciał prywatyzować kopalń i hut. No to dali Piłsudzkiemu -Ginetowi w łapę i sprawa załatwiona. Już w czerwcu poszły te dobra narodowe pod nóż. Sprywatyzowano wszystko.

Nie jest to nic nowego. W ten sposób  po latach „stworzono”  Bolka, także tylko po to aby wszytko „wyprzedał”. W ten sam sposób powstał Lumumba czy inni „przywódcy”.

Potem wystarczy już tylko podsuwać do podpisania odpowiednie dokumenty.

Poniżej przytoczę parę  podstawowych faktów o szczepieniach w celu uzasadnienia powyższej tezy.

Przypomnę, że największymi producentami szczepionek są właśnie koncerny amerykańsko-angielskie. Te koncerny finansują właśnie Medycynę Praktyczna czyli swoja reklamówkę. A lobbyści tych koncernów zasiadają w parlamencie tego Państwa.

1* Wielkim oszustwem jest przedstawianie Edwarda Jennera zarówno jako twórcę przemysłu szczepionkarskiego, jak i  za jego odkrywcę czy za lekarza. Od 1944 roku tak się ogłupia społeczeństwo w Polsce. Czyli tzw. polityka nie ma nic do rzeczy liczy się tylko zysk. Dają trochę zarobić tubylcom ale większość idzie tam gdzie powinna.

Ogłupianie totalne zaczęło sie od lat siedemdziesiątych, kiedy to gensek E.Gierek – agent Kominternu – rzekomo dostał pożyczki. Zapłaciliśmy za to nie tylko reformą, czyli obniżaniem poziomu oświaty, ale obowiązkowymi szczepieniami, które wprowadził Państwowy Zakład Higieny pod kierownictwem prof. Kostrzewskiego, nagrodzonego wyjazdami do WHO. Pożyczki, przypomnę spłacaliśmy do 2010 r. , czyli przez 40 lat. Obecnie połowę tego co wydajemy na służbę zdrowia musimy oddawać jako procenty od szeroko pobieranych pożyczek np. przez p. Vincenta R. Stad kolejki do lekarzy.

E. Jenner nigdy nie skończył żadnej szkoły medycznej, dyplom lekarza kupił za 15 funtów z St. Andrews Uniwersytetu, na starość.

Był zwykłym hochsztaplerem, czyli sprzedawcą mydła, szydła i powideł, jak byśmy to obecnie nazwali. Ale tytuł doktora podnosi rangę sklepu. Przecież obecnie także mieliśmy prof. Bartoszewskiego pracującego za ministry.

Historia E. Jennera

1791 – szczepi swojego 18 miesięcznego syna czymś co określił jako świńską ospę.

1798 – szczepi go tzw. krowią ospą. Otrzymywano ten produkt w ten sposób, że łajno z kopyt końskich rozsmarowywano na wymionach krowy, które nacinano. Potem tą ropę wcierano w skaleczoną skórę ludzi. W późniejszym okresie proces zmodyfikowano. Kładziono cielaka na stole. Wykonywano na ogolonym brzuchu ok. 200 nacięć i smarowano brzuch łajnem. Potem cielaka wpuszczano do obory i po tygodniu tą ropą smarowano naciętą skórę dzieci. Mówiąc prościej, wywoływano sepsę, około 50% dzieci umierało podczas tego barbarzyńskiego postępowania.

Jego syn umiera na gruźlicę w wieku 21 lat. Tak wszczepiana gruźlica była problemem w całej Anglii XIX wiecznej

więcej: „Szczepionki 300 lat oszustw”.

1801 – pierwsze powszechne eksperymenty w szczepieniem w Anglii.

1802 – E. Jenner jak każdy kombinator, dba o PR, wysyła petycje do Parlamentu domagając się nagrody. Dostaje 500 funtów. Pacjenci szczepieni jego metoda nadal chorują.

A prawda jest taka, że:

pierwsze szczepienia wykonano we Francji w 1715 roku. Po przeprowadzeniu serii doświadczeń i okaleczeniu sporej ilości ludzi wycofano się z tego procederu.

W Anglii pierwsze szczepienia przeprowadziła lady Marry w pałacu królewskim w 1721, czyli na prawie 100 lat przed Jennerem.

2* Ospa statystyki

Wakcynolodzy twierdzą, że dzięki szczepionce wyżej wymienionego hochsztaplera zachorowalność i śmiertelność na ospę spadła, czyli szczepionki wyeliminowały ospę.

Poniższe dane pochodzą z Raportów Sekretarza Generalnego Anglii i obalają ten mit i fałszerstwo wprowadzane przez beneficjentów tego procederu. proszę zauważyć  jak niski mamy poziom wykształcenia merytorycznego specjalistów z epidemiologii czy chorób zakaźnych, że nie znają tych podstawowych faktów!

okres 1857  – 1859  wprowadzony przymus szczepień w Anglii pod groźbą kar pieniężnych i więzienia, tak jak obecnie w Polsce.

Rezultat ponad 14 000 zgonów wśród zaszczepionych osób.

1854 – 63   w tym okresie, wśród zaszczepionych zanotowano 33 000 zgonów.

1870 – 1872  trzecia największa  epidemia ospy,  wśród zaszczepionych 44 840 zgonów w okresie przymusu szczepień.

Poniższa tabela przedstawia dane angielskie [Polski nie było] dotyczące liczby zgonów z powodu choroby i po szczepieniu rzekomo zapobiegającemu chorobie.

1906     zgony ospa  21       szczepionka 29,

1907     zgony ospa 10       szczepionka 12,

1908    zgony ospa 12       szczepionka 13,


Zgony u dzieci poniżej 5 lat – średnia:

1905 – 1910      ospa 26        szczepionka 98,

1910 –  1913     ospa 8          szczepionka 30

W 1907 roku zniesiono przymus szczepień.

W okresie od 1910 do 1933 roku na ospę zamarło 109 dzieci poniżej 5 roku życia. Z powodu szczepień zmarło 270 dzieci w tym samym okresie.

Miasto Leicester, które nie wprowadziło przymusu szczepień miało śmiertelność 20 razy niższą aniżeli w Anglii.

3* szczepienia zawsze wywoływały lokalne epidemię danej choroby.

Dr  W. Tebb zauważył: W Anglii mieliśmy 3 epidemię ospy. Każda występowała po wprowadzeniu przymusu szczepień

1853 – pierwsza epidemia,   1857-59  zmarło 14,244 osoby,

1867 – druga epidemia,      1863 -65 zmarło 20059 osób,

1971 – trzecia epidemia,     1870 -72 zmarło 40840 osób,

Każda kolejna epidemia miała przebieg cięższy i większą śmiertelność aniżeli wcześniejsza. Jedynym wyjątkiem było miasto Leicester, które nie wprowadziło przymusu szczepień.

W tym okresie zanotowano 7 procentowy wzrost ludności oraz 50 % wzrost śmiertelności na ospę.

Wzrost ludności pomiędzy pierwsza i druga epidemia wynosił 10%,  wzrost śmiertelności  aż 120%.

W latach 1934 do 1961 nie zanotowano ani jednego zgonu z powodu ospy. Zanotowano jednak aż 115 zgonów z powodu obłędnej idei chęci zysku, po szczepieniach przeciwko ospie.

Opisywane statki widma to właśnie efekt przymusowych szczepień w marynarce angielskiej. Każdy wchodzący na pokład musiał być zaszczepiony. Podobnie było w Armii Amerykańskiej po 1991 roku i zajęciu Iraku. Zachorowało po szczepieniu ponad 50% żołnierzy. Armia Francuska, w tych samych warunkach, nie zanotowała żadnych strat. Obecnie  ok. 20 weteranów dziennie  próbuje  lub popełnia samobójstwo z powodu powikłań poszczepiennych i niemożności poradzenia sobie z chorobą.

4* Powyższe statystyki udowodniły, że coś takiego jak pojęcie odporności stada nie istnieje. Wzrost zaszczepionych wcale nie przekładał się na zmniejszenie liczby zachorowań.  Wręcz przeciwnie, czym więcej ludzi zaszczepionych tym więcej chorych. Dokładnie tak było z „epidemią” odry przed 2 lat. Chorowało 90% zaszczepionych. Ale pomimo minięcia 150 lat od tego faktu – doświadczeń miasta Leicester, ogłupianie Polaków trwa nadal. Nadal polskojęzyczne media, niemieckich właścicieli,  pod amerykańskim zarządem, publikują wywiady z trollami o konieczności wywołania odporności stada. I robią to pracownicy państwowych instytucji teoretycznie mający stać na straży zdrowia społeczeństwa, opłacani z podatków tego społeczeństwa. To się nazywa majstersztyk oszustwa!

5* Musisz pamiętać, że szczepienie to nie jest odporność. Wprowadzono semantyczne oszustwo, polegając na tym, że uznano szczepienie jako uodpornienie. Obecnie nawet nie bada się ile dzieci zaszczepionych zachorowało.

Najważniejszym zadaniem  Głównego Inspektora Sanitarnego jest wzrost i utrzymanie sprzedaży szczepionek. Można samemu sprawdzić na stronie GIS czy PZH, ze nie podają żadnych danych dotyczących zachorowań wśród dzieci szczepionych. Mało tego, ustawowo sobie zastrzegli w 2012 roku, że dane te są tajne.

Ostatnio na zlecenie GIS np. gdański San-Epid wysyła pisma do przychodni z zapytaniem czy dr J. Jaśkowski   prowadzi wykłady na terenie SPZOZ na temat szczepień. Widać na co idą pieniądze podatnika.

Tak naprawdę jeszcze nie zacząłem, po wypadku, ale wszystko wskazuje, że trzeba będzie je prowadzić. Nie można spokojnie żyć patrząc na to permanentne ogłupianie Rodaków.

Wielkość przeciwciał u danego osobnika nie ma nic wspólnego z jego odpornością na daną chorobę. Obecność przeciwciał jest tylko i wyłącznie dowodem na kontakt danego organizmu z daną bakterią czy wirusem

Można to sobie wyobrazić jako sklep z porcelana do którego wpuściliśmy małpę. Pełno szkieł na ziemi leży. Czym małpa była ruchliwsza tym więcej szkieł na podłodze. Czym lepsza odporność tym więcej przeciwciał jako śmieci. Wakcynolodzy na początku lat 90-tych ubiegłego wieku, odwrócili znaczenie pojęcia przeciwciał i chcą udowodnić liczbowo, że ilość świadczy o jakości, tak jak komuniści. To jest teoria szczepionkowców. Praktyka jest zupełnie odwrotna.

Czyli sytuacja jest taka:

Z jednej strony wakcynolodzy na wszystkie strony w mass mediach ogólnej i powszechnej dezinformacji trąbią, że dziecko musi posiadać pewien poziom odporności mierzony liczbą przeciwciał.

A z drugiej strony żadnemu dziecku nie robią badania, czy już nie posiada tych przeciwciał. Bezobjawowy przebieg choroby jest znany od co najmniej pół wieku. Ale wśród lekarzy i studentów medycyny,  a nie urzędników.

Mało tego, znam przypadki, w których rodzice za własne pieniądze wykonali badanie poziomu przeciwciał i przedstawili je w San-Epidzie a urzędnicy nadal nakładają mandaty za nieszczepienie dzieci, a PT wojewodowie je egzekwują. Widać folwarki urzędnicze. Liczy się dodatkowo nałożony podatek.

Czysta schizofrenia urzędnicza.
Ale czy ktoś widział badanie psychiatryczne urzędników nie tylko san- epidów?

I takie to dyrdymały na wykłady i opinie o E. Jennerze wygłasza np. p. prof. E. Bernatowska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Za swoją dwukartkową „opinię”. przesłaną do Izby Lekarskiej w Gdańsku zażądała 840 złotych. I o dziwo Sąd w osobach prof. Zd. Berenzowskiego – dentysta, dr M. Michowskiej i A. Tomczak uznał zarówno opinię jak i wysokość wynagrodzenia. Czyli pomagamy sobie dorabiając.

Stare powiedzenie : Nie matura lecz chęć szczera… nadal aktualne!

I o dziwo taki poziom edukacji nie budzi zdziwienia Rady Wydziału WUM. No cóż zgodnie ze słowami jednego z deelerów szczepionkowych trzeba Warszawiakom życzyć zdrowa. Będzie im potrzebne.

Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]
Gdańsk, 12 sierpnia 2016

  • Zdjęcie tytułowe fot. inter / wybór wg.pco

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

Polish-Club-Online-PCO-logo-2 , 2016.08.25

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski