KŁAMSTWO ZBYT BEZCZELNE, NIENAWIŚĆ ZBYT ANTYPOLSKA


bm-blogmedia24.pl

 

 

Janusz Gross skłamał zbyt bezczelnie, po prostu zmyślił coś i sprzedał antypolskiej propagandzie.

Fakty nie są bezczelne, po prostu był sobie kiedyś SS-Hauptsturmführer Hermann Schaper (born 12 August 1911 at Strassburg im Elsass, Germany; deceased), was a German member of the NSDAP (card number 105606) and SS (No. 3484) during the Second World War. He was a Holocaust perpetrator responsible for atrocities committed by the Einsatzgruppen in German occupied Poland and the Soviet Union and was convicted after the war of numerous war crimes.
https://en.wikipedia.org/wiki/Hermann_Schaper

Ten Hermann Schaper był dowódcą SS-Einsatzgruppe, czyli formacji złożonej z ok. 500 do 1000 funkcjonariuszy SS lub Gestapo z siedzibą w Płocku (Schröttersburg) podległej placówce Gestapo w Ciechanowie (Zichenau). W czasie niemieckiej inwazji na Związek Sowiecki (CCCP) zadaniem SS-Einsatzgruppe dowodzonej przez Hermanna Schapera było oczyszczanie strefy przyfrontowej z Żydów i komunistów.
Ustalono, że przy pomocy swojego oddziału Hermann Schaper prowadził systematyczne mordy według tej samej metody na bolszewikach, ich sympatykach, NKWD-zistach i Żydach, w miarę zdobywania terytoriów wcześniej zagarniętych przez Sowietów w wioskach czasem raczej dość już daleko za przesuwającym się Frontem Wschodnim. Przeprowadził akcje likwidacji w takich wioskach jak Wizna(koniec czerwca), Wąsosz (5 lipca), Radziłów (7 lipca), Jedwabne (10 lipca), Łomża (wczesny sierpień),Tykocin (22–25 sierpnia), Rutki (4 września), Piątnica Poduchowna, Zambrów a także w innych miejscowościach.

Jest co najmniej dziesięć miejscowości, w których oddział SS-Einsatzgruppe dowodzony przez SS-Hauptsturmführera Hermanna Schapera dokonał identycznie przeprowadzonych zbrodni. Jego zadaniem służbowym było po prostu dokonywanie starannie przygotowanej serii aktów ludobójstwa.
Co ważniejsze, SS-Einsatzgruppe (kommando SS Zichenau-Schröttersburg), komando dowodzone przez Hermanna Schapera było jednym z pięciu takich oddziałów dokonujących takich samych zbrodni na zapleczu przesuwającego się na wschód niemieckiego frontu latem 1941 roku.

Co temu Januszowi Grossowi do głowy strzeliło, by wskazać akurat Jedwabne jako miejsce rzekomej polskiej zbrodni?
Równie dobrze zamiast Jedwabnego mógł opowiadać kłamstwa o mordowaniu Żydów przez polską tłuszczę w Zambrowie albo w Tykocinie. To przecież tylko propagandowe kłamstwo.

WAŻNE JEST COŚ ZUPEŁNIE INNEGO

Dlaczego to bezczelne kłamstwo jeszcze żyje, dlaczego nadal panoszy się tak bezlitośnie?
MEN rozpoczyna współpracę z IPN. W środę list intencyjny w tej sprawie podpisali szefowa resortu Anna Zalewska i prezes Instytutu dr Jarosław Szarek. POLITYKA prezentuje artykuł pani Anny Dąbrowskiej „IPN powie MEN, jak ma uczyć historii. Czego możemy się spodziewać?

Najzgrabniej i najpaskudniej określił to Pan Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego:
„Wieje grozą!”

Jest jeszcze gorzej.

W czasie konferencji prasowej po podpisaniu listu intencyjnego pomiędzy IPN a MEN jeden z „dziennikarzy TVN” o nazwisku bodajże Knapik zapytał szyderczo*) „dlaczego ani pani Anna Zalewska ani pan Jarosław Szarek nie chcą przyznać, że „mordu w Jedwabnem dokonali Polacy?”

Jest jeszcze dużo gorzej!

W ostatnim numerze „DoRzeczy”(34/185 22-28.08.2016) jest parę artykułów o „FAŁSZYWEJ ELICIE INTELEKTUALNEJ” (Krzysztof Masłoń, str. 20, Wojciech Wybranowski str. 26). Do jasnej anielki. O jakiej elicie intelektualnej Panowie opowiadacie?
Czysta bzdura!
Nawet mowy nie ma o jakiejkolwiek intelektualności. Ani śladu intelektu. Nic. Zero.
Czy ktokolwiek dopuści do siebie chociaż cień przypuszczenia, że Pani Anna Dabrowska albo Panowie Sławomir Broniarz lub Maciej Knapik nie maja pojęcia o tym do czego służyły SS-Einsatzgruppen?
Czy myślicie Państwo, że tacy fałszywi intelektualiści jak na przykład Pani Agnieszka Cała albo Pan Bronisław Komorowski nie wiedzą o tym, że mordowanie Żydów w czasie Drugiej Wojny Światowej było świadomą i celowo organizowaną polityką Państwa Niemieckiego, było niemiecką zbrodnią wojenną, było wstrętnym teutońskim ludobójstwem?


michael – blog

I jeszcze kilka ciekawszych komentarzy (wybór red. PCO):

  • michael:

Była wczoraj, w piątek 26 sierpnia audycja „Kulisy Manipulacji” w TVR.
Dlaczego Pani Katarzyna Gójska-Hejke pokazując fakt podpisania LOI pomiędzy MEN a IPN nie zająknęła sie ani słowem o tym, kto mordował w Jedwabnem?

  • Maryla:

JEST ZNACZNIE GORZEJ.
Utrwalane latami kłamstwo jedwabieńskie stało się w obiegu międzynarodowym ruską prawdą. Utrwalane przez lata przez kolejnych prezydentów Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego i Komorowskiego dało takie zatrute owoce:
Za „Nie przepraszam za Jedwabne” do więzienia! Nie znamy dnia ani godziny, wszyscy pójdziemy siedzieć

Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał kary więzienia w zawieszeniu wobec czterech mężczyzn, oskarżonych o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych. „Nie przepraszam za Jedwabne” prawomocnie mową nienawiści. Chodzi o okrzyki wznoszone trzy lata temu w czasie Marszu Jedności. W marcu sąd pierwszej instancji skazał trzech z nich na kary pół roku, zaś czwartego – 10 miesięcy więzienia, w zawieszeniu na 3 lata oraz na kary po 500 zł grzywny. Teraz są prawomocne. Ostatecznie, po uzyskaniu opinii biegłego oceniającego treść okrzyków, oskarżono pięciu młodych mężczyzn, w akcie oskarżenia wymieniając okrzyk „Nie przepraszam za Jedwabne”.
Dyrektor powstającego Muzeum II Wojny Światowej Paweł Machcewicz i jego „pamięć historyczna”.

Podam przykład: mamy teraz w Polsce bardzo silny nurt badań dotyczących antysemityzmu i mordów popełnionych przez Polaków na Żydach. To niezwykle ważne w polskim pejzażu naukowym. Konserwatywna polityka historyczna by to ignorowała i stawiała na pokazywanie chwalebnych postaw Polaków.

Politycy powołują instytucje, ale powinni pozostawiać im autonomię i nie powinni instrumentalizować historii dla bieżących celów politycznych – np. piętnowania przeciwników, których się przypisuje do gorszej tradycji, odmawia patriotyzmu, pomniejsza się ich zasługi

Mówiąc – jak Jarosław Kaczyński – o „siłach wywodzących się z KPP”?

Dzielimy Polskę na spadkobierców AK i KPP, i żeby nikt nie miał
wątpliwości, jeszcze się ich wskazuje palcem. To dla mnie przykład
nadużycia w relacjach między politykami a historią.

Kolejna faza to wzrost znaczenia PiS i sformułowanie jego polityki historycznej. Pierwszym sukcesem tego nurtu – jeszcze przed dojściem PiS do władzy – było stworzenie muzeum Powstania Warszawskiego. Myślę, że to miało spory wpływ na wynik wyborów. Polacy dobrze to przyjęli, jako antidotum na hańbę Jedwabnego, z drugiej – na napięcia w stosunkach polsko-niemieckich, w których coraz częściej przypominano nam o winach związanych z przesiedleniami Niemców po wojnie.

Jakie miejsce w tej polityce historycznej powinny zająć antysemityzm, postawy wobec Żydów, nietolerancja wobec mniejszości narodowych?

To oczywiście nie jest pozytywny wzorzec! Ale powinien być obecny w edukacji historycznej jako przestroga i jako bezpiecznik – który nas będzie chronił przed popadaniem w samouwielbienie i megalomanię narodową.

Izraelski Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem ostro krytykuje zaakceptowaną przez polski rząd ustawę. Proponuje ona m.in. kary więzienia za stosowanie sformułowań typu „polskie obozy zagłady”, ale także za „publiczne i wbrew faktom przypisywanie Rzeczypospolitej Polskiej lub narodowi
polskiemu udziału, organizowania lub współodpowiedzialności” za zbrodnie III Rzeszy.

Rząd zaakceptował propozycję ustawy 16 sierpnia. Przewiduje ona kary więzienia lub grzywny za stosowanie sformułowań typu „polskie obozy zagłady” oraz „wbrew faktom przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności (lub współodpowiedzialności) za popełnione przez III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne”.

  *   *   *

  • michael

Zadziwia mnie i irytuje reakcja na ordynarne kłamstwo.

opakowaniu naukowej pracy historyka, w to głowie nie może mu się pomieścić, że to nie jest żadna historyczna dysertacja, ale jest to tylko propaganda. Tak bezczelne kłamstwo jest nieprawdopodobne.

Uczciwy człowiek nie potrafi uwierzyć w taki bezmiar złej woli 

Odruchowo myślimy, że coś w tym musi być, że jest to normalna hipoteza podlegająca naukowej weryfikacji. Czytanie Grossowej bredni błyskawicznie, już po pobieżnej ocenie komunikuje wyraźnie – przecież ten materiał musi być mistyfikacją. Prawie dowolne podejście z każdą, w miarę uczciwą analizą, natychmiast pokazuje kolejny dowód kłamstwa. Nawet dość amatorskie falsyfikacje ujawniają manipulacje, nadużycia i aroganckie naginanie strzępków niechlujnie dobieranych zdarzeń do deklarowanego przez Janusza Grossa celu.

A cel tej mistyfikacji jest jasny, a sformułował go Janusz Gross osobiście, chciał mianowicie odebrać Polakom ich dumę narodowa.

Zmarły 22 lipca 2016 profesor Iwo Cyprian Pogonowski poświęcił mnóstwo sumiennej pracy, by wykazać i opisać kolejne fakty zaprzeczające polskiemu sprawstwu w ludobójstwie 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem. Chociażby http://blogmedia24.pl/node/46782. Nawet bilans zużycia benzyny do spalenia wypełnionej ludźmi stodoły dowodzi łgarstwa.

Albo:

Podobnie Wacław i Elżbieta Kujbidowie, autorzy filmu „Jedwabne – Naoczni Świadkowie – Spisane Świadectwa – Pominięte Fakty” poświęcili mnóstwo trudnej pracy by dokumentować materiały źródłowe. Niedawno przyjechali do Polski na prapremierę, prezentowali film na spotkaniach w radiu „Wnet”, w telewizji „Republika”, na spotkaniu Blogpressu.

Mamy inny materiał filmowy:

Piszą, mówią i zeznają o Jedwabnem amatorzy, świadkowie, pracują zawodowi historycy – Leszek Żebrowski, Piotr Gontarczyk, Marek Jan Chodakiewicz. Ostatnio nowo wybrany Prezes IPN dr Jarosław Szarek mówi o „konieczności podjęcia badań nad poszukiwaniem prawdy o Jedwabnym”.

Dlaczego bezczelne ataki dziwnych dziennikarzy w rodzaju Macieja Knapika, agresywnie propagującego opowieść o polskich mordercach z Jedwabnego pozostają bez odpowiedzi?
Rozumiem, propaganda nie potrzebuje dowodów, wystarczy ordynarne kłamstwo.
Rozumiem, obrona prawdy potrzebuje sumiennej pracy, naukowej analizy i sprawdzonych dowodów.
Ale to wcale nie znaczy, że prawda nie wymaga aktywnej obrony.

 

  • micheel

Fałszywe elity

Każdy z Nas życzy sobie aby kłamstwo znikło z naszej codzienności, szukamy ścieżki dla prawdy, która musi pokonać ordynarne kłamstwo.

Spoglądam na takie postaci, jak wymienione wyżej – Maciej Knapik – dziennikarz TVN, Sławomir Broniarz – przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego, Bronisław Komorowski – były Prezydent III RP, Anna Dąbrowska – dziennikarka tygodnika Polityka, dr Alina Cała – historyk, pracownik naukowy – jacy to są intelektualiści, skoro nawet na próbę odkrycia prawdy reagują ze strachem? – „Wieje grozą!„.
Jakim intelektualistą może być niedawny Prezydent III RP, który oficjalnie przepraszał za zbrodnię popełnioną najprawdopodobniej przez formację hitlerowskiej SS?
Jakim nauczycielem może być przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego, który obawia się zbliżenia polskiej szkoły do prawdy historycznej?
Czy tacy ludzie mają prawo myśleć o sobie jako o polskiej elicie?
ODPOWIADAM: NIE!

 

  • guantanamera

Przecież oni wiedzą, że prawda wyzwala… A my mamy być zniewoleni – czym się tylko da. Prawda burzy ich plany oparte na kłamstwie, kłamstwie i jeszcze raz kłamstwie, więc z nią walczą. I TO im trzeba mówić w oczy.

  • michael

BRUTALNY TERROR i TERRORYŚCI POPRAWNOŚCI POLITYCZNEJ

Pamiętam konferencję prasową zwołaną przed laty, w której zderzył się wspomniany dziennikarz TVN Maciej Knapik ze starym już profesorem Zbigniewem Religą. Zbigniew Religa, wspaniały człowiek, który uratował życie tysiącom ludzi, czuły i wrażliwy lekarz, znakomity kardiochirurg specjalizujący się w transplantacji serca. Współczesny, dzisiejszy światowy poziom polskiej kardiologii i kardiochirurgii możemy zawdzięczać Jego pracy i talentom organizacyjnym.

Po drugiej stronie w tym zderzeniu stanął brutalny i bezwzględny dziennikarz Maciej Knapik. Nie pamiętam szczegółów, to było bardzo dawno temu, pozostał w mojej głowie tylko klimat, krwawiący odcisk we wnętrzu czaszki, jak makabryczny sen, koszmar zła i terroru nienawiści.

Byłem przed telewizorem, a po drugiej stronie szkła Maciej Knapik znęcał się nad starym, mądrym profesorem, który zagubił się zupełnie. Kulił się pod razami brutalnej agresji i wyjątkowego chamstwa pana dziennikarza. A ten kopał swoja pogardą, bił lekceważącym śmiechem, zasypywał razami retorycznych pytań, kipiał nienawiścią i rozrywał swoją ofiarę na strzępy.

To nie była konferencja prasowa, to była krwawa rozprawa, prawdopodobnie wtedy, nie liczący się z niczym dziennikarz, jak bezwzględny oprawca, publicznie skatował starego profesora, nie spodziewającego takiej dintojry.

Moi kochani, po tamtej stronie mamy zawodowców, bandytów mordujących słowem, profesjonalnie posługujących się kłamstwem, potwarzą, podstępem i prowokacją. To nie są dziennikarze, to nie są żadne elity, to są znakomicie wyszkoleni, bezwzględni i całkowicie pozbawieni sumienia napastnicy.

ABY SIĘ NIE DAĆ, ABY POKONAĆ TYCH BANDYTÓW SŁOWA, MUSIMY BYĆ ZDECYDOWANI NA OSTRĄ WALKĘ, DO KTÓREJ TRZEBA BYĆ NAPRAWDĘ BARDZO DOBRZE PRZYGOTOWANYM.

  • michael

ROZMAWIAMY O JEDWABNEM 10.07.1941

Poszukuję odpowiedzi na pytanie dlaczego tak jest, że w czasie konferencji prasowej poświęconej podpisaniu listu intencyjnego inicjującego współpracę pomiędzy MEN a IPN, pytania dziennikarza Macieja Knapika w sprawie Jedwabnego zostały skwitowane milczeniem.

Poszukuję odpowiedzi na pytanie dlaczego tak jest, że mimo naszej wiedzy o tym, że 10 lipca 1941 do Jedwabnego wjechali Niemcy, gestapowcy i SS-mani, wjechali niemieccy państwowi mordercy – to w domenie publicznej nadal tę konkretną zbrodnię przypisuje się Polakom.

Odpowiedzi mogą byś różne. Na przykład ktoś pisze:
„Zrozumieć milczenie, szerokie milczenie to znaczy zrozumieć, że scenariusz oszczerstwa napisała władza najwyższa i wszyscy podlegli karnie go realizują.”

Ja z kolei dostrzegam uporczywą obecność kompradorskich ugrupowań aktywnych w domenie publicznej ludzi, którym prawda jest obojętna. Są to ludzie, którzy pracują w firmach, które za uprawianie antypolskiej propagandy po prostu płacą. Kiedyś, jeszcze w XIX stuleciu wysoki rosyjski urzędnik pisał w swoim raporcie do Cara, że Polacy są nie do pokonania w swoim dążeniu do niepodległości. Jedynym sposobem pokonania Polaków jest ich zdemoralizowanie.
I właśnie to zjawisko obserwujemy.

Ostatnio pojawiły się świeżutko ujawnione informacje o ogromnych pieniądzach wydawanych na całym świecie przez George Sorosa na finansowanie takiej właśnie demoralizacji.
Może to jest tylko fiksum dyrdum chorego z urojenia miliardera, który utworzył sobie fundację społeczeństwa otwartego (Open Society Foundation – link) i wydaje w wielu krajach świata miliardy dolarów na walkę z tradycją i kulturą starego świata?

A może w tym szaleństwie jest metoda, może jest w tym coś więcej. George Soros finansuje w Polsce już od trzydziestu lat słynną Fundację Batorego, a nie jest w tym finansowaniu osamotniony. Można by więc popatrzeć na sprawę Jedwabnego w ten sposób:
Może opowiadanie o tym, że to Polacy są mordercami z Jedwabnego jest wierutnym kłamstwem, ale jest to kłamstwo wspierane przez wielkie pieniądze ludzi, którzy mają swój interes w tym, aby zniszczyć naszą tradycję, naszą kulturę, nasz patriotyzm, depcząc naszą dumę narodową.

Może są tacy nasi rodacy, którzy po prostu za udział w takiej robocie biorą pieniądze?
Może są tacy nasi krajanie, którzy biorą pieniądze, za walkę z naszym patriotyzmem?
Może są tacy zaprzańcy, którzy są gotowi walczyć o idiotyczne ideologie, za marne w sumie pieniądze?
Może są w Polsce tacy ludzie, którzy za judaszowe srebrniki są gotowi na wszystko?
Może to oni opowiadają bzdury o Jedwabnem?

MOŻE POWINNIŚMY POKAZYWAĆ ICH PALCEM – MOŻE POWINNIŚMY MÓWIĆ WPROST:
KŁAMIESZ DRANIU!!!

  •  michael

@Marylu. Wszystkie moje pytania są oczywiście retoryczne.

Oboje zupełnie nieźle wiemy jak jest. W swoim komentarzu pokazujesz palcem tych, którzy kłamią. Od wieków piszemy o Strasznej Sitwie Smolara (SSS), piszemy o nieustającym finansowaniu przez George Sorosa wszystkiego co w Polsce, w Europie i na całym świecie może przyczynić się do zniszczenia starej europejskiej kultury, tradycji, rodziny i wszelkich więzi społecznych poprzez wykorzenienie chrześcijaństwa a także wszelkich wartości, patriotyzmu, dumy narodowej i pamięci historycznej.

Jest to gra o zniszczenie łacińskiej cywilizacji Zachodu.

Czy chodzi o zastąpienie jej bolszewicką wizją folwarku zwierzęcego, zwaną demokracją liberalną?

Wątpię.

Naprawdę wątpię. W idei społeczeństwa otwartego nie istnieje nic konstruktywnego. Nie ma żadnej wizji, jest tylko zniszczenie wszystkiego co było. Tak zwane europejskie wartości, wszelkie porządki poprawności politycznej są destrukcyjne w całej swojej istocie. Dekonstruktywny imperatyw kategoryczny jest już jaskrawo widoczny.

Wobec tego jak ma być?

Powoli wychodzi na jaw, że włodarzom przyszłości świata jest naprawdę wszystko jedno czy na ruinach Europy zapanuje ruski czy islamski porządek!

Wpuszczą barbarzyńców do Europy, niech rozwalą wszystko.
Organizatorom tej całej wojny jest wszystko jedno, czy będzie sułtanat, czy bolszewia.
Oni to chrzanią.
Im potrzebne są ruiny.

michael

Zdjęcie tytułowe: Hermann Schaper, niemiecki zbrodniarz wojenny w czasie II wojny światowej. Skazany po wojnie za liczne zbrodnie wojenne.Przeprowadził akcje likwidacji w takich wioskach jak Wizna (koniec czerwca), Wąsosz (5 lipca), Radziłów (7 lipca), Jedwabne (10 lipca), Łomża (wczesny sierpień), Tykocin (22–25 sierpnia), Rutki (4 września), Piątnica Poduchowna, Zambrów a także w innych miejscowościach.Kłamał przed sądem utrzymując, że w 1941 roku był kierowcą ciężarówki i posługiwał się fałszywymi nazwiskami. Pomimo pozytywnego rozpoznania go przez świadków sprawę przeciw Schaperowi zamknięto 2 września 1965 roku. Wznowiono w 1974. W 1976 niemiecki sąd w Giessen uznał go winnym egzekucji na Polakach i Żydach i skazał na 6 lat więzienia, ale szybko został zwolniony z odbywania kary ze względu na stan zdrowia. Zmarł w wieku 90 lat. IPN zwracał się do Niemców o udostępnienie dokumentacji procesowej. Otrzymał odpowiedź, ze dokumentacji takiej nie ma. Prawdopodobnie została zniszczona po zakończeniu sprawy. Info i fot. za Wikipedia. / Wybór zdjęcia i opracowanie info wg.pco

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.08.30.

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci