Dr Jerzy Jaśkowski: Wakcynolodzy konfabulują. Dla zysku, czy depopulacji?


Z cyklu: „P- 136, Państwo istnieje formalnie”.

Nie ma większej tyrani aniżeli ta,
która jest utrwalana pod postacią prawa.
– Monteskiusz 1669 -1755

  

 

Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.
Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.

Media głównego nurtu dezinformacji cały czas straszą, a to Putinem, który rzekomo przygotowuje się do bombardowania atomowego Warszawy. W tym celu musimy wydać ileś tam miliardów na zakup przestarzałych o dekady rakiet. A to „informowani” jesteśmy o jakiś posunięciach prezydenta Obamy, czy p. Merkel.

W tym momencie wszystkie te trolle dziennikarskie dziwnie zapominają, że zarówno USA, jak  i Niemcy, to są kraje demokratyczne od wielu, wielu lat, przynajmniej od 1949 roku i „nasza” młoda postkomunistyczna demokracja powinna się od nich uczyć. Przecież zarówno w USA, jak i w Anglii funkcjonuje Parlament, Senat, czy Kongres.

Wyglądałoby na to, po zapoznaniu się z informacjami prasowymi, że te instytucje w tych czołowych demokracjach są tylko fasadowe, a rządzą w USA, czy Anglii, Niemczech, Rosji, dyktatorzy Obama, czy Putin itd.

 

Przede wszystkim, polska demokracja jest o co najmniej 400 lat starsza, aniżeli amerykańska, czy niemiecka. W Polsce za czasów I Rzeczypospolitej uprawnionych do głosowania było zawsze ponad 20 % mieszkańców. W takiej Francji, w tym samym okresie, tylko 2 – 3 %  mieszkańców miało prawo głosu,.

Obecnie w Polsce jest znacznie gorzej z głosowaniami, w porównaniu z I Rzeczypospolitą, z powodu ustawy wyborczej. Nie wolno głosować na danego kandydata, tylko wg azjatyckiego systemu partyjnego.

W cywilizacji łacińskiej zawsze jednostka decydowała o tym, co chce i kiedy robić może. W azjatyckich systemach decyduje zbiorowość. Stąd na przykład są te dziwne  procedury w medycynie, traktujące społeczeństwo jak stado baranów, czy królików doświadczalnych.

Proszę sobie przypomnieć, lekarzem teoretycznie może być każdy, kto skończy państwową wyższą uczelnię medyczną. Tyle teoria. Ale praktycznie musi taki abiturient dostać jeszcze licencję. A jak nie będzie postępował zgodnie z procedurami, to mu tę licencję byle urzędniczyna może zabrać, lub zawiesić. To jest właśnie typowy przykład medycyny rockefellerowskiej, nastawionej na sprzedaż.

Wiadomo od lat, że na taśmie ma się większe zyski. Można produkować coś, co nazwiemy lekarstwem i potem w setkach tysięcy sprzedawać. Przecież i tak nikt nie stwierdzi, że to nie działa, ponieważ cały monopol wydawniczy mamy we własnych „rencach”. Proszę zauważyć, jak często pojawiają się komunikaty o wycofaniu tego, czy tamtego leku, kupionego przecież w aptece.

Nie chcąc być gołosłownym, podam jeden z przykładów. Do procedur nie tylko zbędnych, ale i szkodliwych, zalicza się na świecie tzw. udrażnianie tętnicy szyjnej z powodu blaszki miażdżycowej. Wszelkie badania wskazują, że jest to nie tylko bezsensowne, ale i szkodliwe. 

A w naszym biednym kraju chwali się taki profesur, że wykonał 5000 takich zabiegów!? Niestety prac naukowych na temat tego, co się dzieje z takimi chorymi po roku/dwu/pięciu, czy dziesięciu latach, już nie publikuje. Przecież on wybiera tylko procedury. Czyli zachowuje się podobnie jak ta japońska dziewczynka, której powiedziano, że musi zrobić 1000 żurawi, to nie umrze. Różnica polega na tym, że to umierają jego pacjenci.

Podobnie ostatnio znana firma amerykańska zajmująca się operacjami kardiologicznymi, po obniżeniu liczby punktów za zabieg [czyli forsy], wycofuje się z rynku polskiego. I zaczyna się krzyk w kardiologii, że chorzy będą umierać z powodu braku limitów.

A prawda jest taka, że te by-passy i stenty nie mają większego znaczenia w leczeniu chorób serca. Wręcz przeciwnie, leczenie zachowawcze daje śmiertelność w okresie roku rzędu 3%, a leczenie inwazyjne rzędu 47%. Ale procedury są zachowane i NFZ wypłaca nasze pieniądze do prywatnych kieszeni, nie zwracając uwagi na korzyści dla chorego.

A przecież już w 1930 roku Nagroda Nobla przypadła właśnie za odkrycia roli dwutlenku węgla w raku i zawałach.

A przecież już w 1979 roku Manfred von Ardenne udowodnił, że skrzeplina powstaje po zatrzymaniu krążenia, a nie, że jest przyczyną zatrzymania. Widocznie te 30 lat to za krótki okres czasu do przyswojenia sobie wiedzy przez lokalnych urzędników, pełniących rolę ekspertów.

Ale pomimo tych braków, to się właśnie w tym wesołym baraku nad Wisłą [J.Pietrzak] nazywa współczesną medycyną.

Co trzeba robić, aby ten biedny ludek pomiędzy Odrą i Bugiem przyjmował bez zastrzeżeń procedury? No, oczywiście zgadliście, trzeba straszyć. A najlepiej wygląda straszenie liczbami przez państwowe, chyba z nazwy, instytucje.

Poniżej przytoczę taki przykład.

Jak poinformował Medexpress  z 22 marca 2016 roku, opierając się na danych GIS, a GIS z kolei na danych Krajowego Ośrodka ds. Grypy z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH, w okresie tygodnia zachorowało 188 978 ludzi na grypę i ZAKAŻENIA GRYPOPODOBNE.

No i mamy już problem.

Taka renomowana placówka od 40 lat nie umie rozróżnić grypy od zwykłego przeziębienia?

To kogo oni zatrudniają? Diagnostyka różnicowa jest nauczana na 3 roku medycyny. No, powiedzmy szczerze, uczono tego jeszcze przed zmianami w 1989 roku.

Łącznie w sezonie 2015/2016 zachorowało na grypę lub PODEJRZENIE GRYPY 2 769 000 ludzi.

I znowu mamy problem. Skąd oni to wiedzą, jeżeli testów nie przeprowadza się. Mało tego! Koszt leczenia grypy, podam dalej, to 10 złotych. A wykonanie testu nikomu do niczego nie potrzebnego do około 300 złotych. Widzisz więc Szanowny Czytelniku, jak się Ciebie oskubuje. Przecież oni tego za darmo nie robią, tylko inkasują z NFZ. A NZF to Twoje pieniądze, przymusowo Tobie zabierane.

No, nie wspomnę, jakiego narodu jest to Instytucja, ponieważ:

  • po pierwsze, Polska zawsze była wielonarodowościowa;
  • po drugie, od ćwierć wieku starają się zlikwidować pojęcie narodu. W Polsce zrobił to gensek Edward Gierek, agent Kominternu, czyli Międzynarodówki opłacanej przez Konsorcjum Rothschilda w 1972 roku.

Jedynym państwem edukującym i utrzymującym tradycje narodowe jest Izrael. Problem polega na tym, że tam 85% to Chazarzy, czyli ludy pochodzenia tureckiego, a nie semickiego. A Palestyńczyków, czyli semitów dezawuuje się.

 

Czyli historia jest taka.

Mamy około dwa miliony przeziębionych ludzi w okresie 6 miesięcy. Dwa miliony na prawie 40 milionów. Czyli 5 % społeczeństwa. Niedużo. Jeżeli weźmiemy np. oficjalne dane z USA, to okazuje się, że w tej słynnej inaczej epidemii grypy z 2009 roku miało umrzeć od 60 000 do 100 000 ludzi. Zmarło 256, ale wirusa grypy znaleziono tylko u 18 osób.

Czyli planowane powiedzmy 60 000, a prawdziwe 18, czyli wychodzi 0.03 procent.

Innymi słowy, zachowując te proporcje to znaczy, że w sezonie na grypę chorowało około 80 osób. No, ale jak można straszyć 40-milionową populację [tak, tak, było nas tyle w 1974 roku] zachorowaniem 80 osób.

Kto się da nabrać na zakup szczepionki? A i tak odpowiednia propaganda powoduje, że mamy milion ludzi mądrych inaczej. Nie wspominam już o takich „niedoróbkach” jak niepodawanie wieku osób zmarłych i chorych. Niepodawanie współistniejących dolegliwości.

Generalnie: od 25 lat żadna praca wakcynologów nie zasługuje na nazwę pracy naukowej. Oni tylko podają dowolnie dobrane wielkości statystyczne. Ani jedna nie została wykonana zgodnie ze współczesną wiedzą, za pomocą sieci neuronowych. Czyli generalnie wakcynolodzy jeszcze nie widzą, że istnieją komputery, informatycy itd. Ot, jak odbijamy od świata. Ale wiadomo, matołami łatwo rządzić.

 

Rozumiesz chyba doskonale, dlaczego w sytuacji szczepień, trzeba tworzyć przymus i karne ustawy, skoro są oparte na wymienionych wyżej podstawach naukawych. I chyba nie masz wątpliwości, jaki zakres samodzielności ma rząd warszawski [G.Braun].

 

Rada Starego Dochtora.

 

Jak poczujesz się rozbitym, będziesz miał dreszcze, podwyższoną albo 1-3 dniową gorączkę, poty, bóle głowy, itp objawy, to zaraz jak się źle poczujesz, pobierz 10 tabletek węgla drzewnego, tego czarnego,

Jak nie masz pod ręką, to może to być zwykły węgiel drzewny z kominka. Trzeba go tylko dobrze młotkiem na proszek rozbić.

Dorosłemu do wypicia trzeba podać tak około 2 cm tego proszku – węgla – na pół szklanki wody, dziecku 0.5-1 cm, w zależności od masy ciała.

Po 5 godzinach należy całą procedurę powtórzyć. 

Po kolejnych 5 godzinach jeszcze raz.

I tak co 5 godzin, aż kupka wyjdzie czarna.

Po tym należy wypić możliwie szybko szklankę lub dwie mleka kwaśnego od krowy. W żadnym przypadku nie pić tego zabielanego płynu z kartoników, plastików itd.

Po kolejnych 5 godzinach kolejny kubek mleka.

Jednocześnie należy spryskać tylną ścianę gardła, z języczkiem, roztworem kwasu jabłkowego, ale samemu zrobionego – jest to jednorazowa sprawa i mamy butelkę – czyli zapas dla całej rodziny co najmniej na pół roku.

 

Jest to sprawdzony i medycznie uzasadniony sposób postępowania.

Wirus wnika właśnie przez tylną ścianę gardła. Pryskać z atomizera trzeba często, co godzinę, ponieważ przełykając ślinę usuwamy kwas.

Węgiel jest tylko absorbentem, czyli odkurzaczem, toksyn znajdujących się w naszym przewodzie pokarmowym. Nie powoduje żadnych innych rzeczy.

Objawy kliniczne jakie odczuwamy, są spowodowane przez toksyny powstające w czasie walki naszego układu odpornościowego z wirusem, a nie jak dawniej sądzono, z powodu wnikania wirusa do komórki.

Jeżeli zaczniecie kurację wcześnie to żadne toksyny nie wnikną do krwioobiegu i początkowe objawy ustąpią.

Kwaśne mleko należy wypić w celu zasiedlenia naszego przewodu pokarmowego dobrymi bakteriami, a te najlepsze i najtańsze są w mleku krowim. Jak mleko jest fałszowane, to nie skwaśnieje.

Małe dzieci powinny być karmione piersią nawet do roku i dłużej. Otrzymują przeciwciała z mlekiem matki i przebieg choroby jest lekki.

Musisz pamiętać PT Czytelniku, że w Polsce już od września słońca brak. Twój organizm potrzebuje około 5000 jednostek witaminy D-3 dziennie plus ok. 100 a nawet 200 mcg witaminy K-2 jednocześnie. Przyjmowanie samej witaminy D-3 jest szkolnym błędem. Musisz także pamiętać, że prawidłowy poziom witaminy D-3 to co najmniej 50 – 70 ng. Chorzy z nowotworami powinni mięć poziom 70 – 90 ng O tym się uczy w Dobrym Akademiach Medycznych.

 

Uwaga dotycząca tranu. W sprzedaży znajdują się różne formy tranu, m.in. tzw. norweski. Nie wiem, czy nie jest on otrzymywany z dorszy hodowlanych w sztucznych basenach w fiordach i karmionych nie wiadomo czym. Podejrzenie moje wzbudził  fakt, że pomimo przyjmowania tranu przez chorych,  zanotowano spadek poziomu witaminy D3 w kolejnych pomiarach.

 

Moje artykuły znajdują się na różnych stronach internetowych. Pod niektórymi spośród nich znajdują się rozmaitego rodzaju wpisy, w większej części wykonane przez podstawionych trolli. Łatwo to sprawdzić, ponieważ pod każdym moim art. jest podany adres do korespondencji. Trolle nie przysyłają mi kopii, a jednocześnie nigdy nie podają źródła swoich informacji. 

Staram się na wszystkie listy odpowiadać. Jeżeli w przeciągu 24-36 godzin nie udzielam odpowiedzi, to znaczy, że list nie dotarł. Pisałem już kilkakrotnie o blokadzie poczty przez nieznanych sprawców z Neapolu, Bangkoku, czy Rumuni. Ostatnio Wp.pl także blokuje moje odpowiedzi. Niestety, nic na to poradzić nie mogę.

 

Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]
Gdańsk, 16 września 2016

 

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2 , 2016.09.21

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski