Dr Jerzy Jaśkowski: Czy w Polsce są wirusolodzy – ZIKA?


Z cyklu: „PZ-38 Przeczytaj i zapamiętaj

 

 

Państwo, a dokładniej mówiąc partia, frakcja partyjna, stronnictwo, sekta, człowiek, który zawiaduje nim w danej chwili – może nadać nauczaniu publicznemu kierunek, jaki mu się podoba i kształtować wedle swojej woli umysłowość poprzez sam mechanizm nadawania stopni naukowych.
Nadajcie jakiemuś człowiekowi prawo przyznawania stopni naukowych a okaże się, ze nawet pozostawiwszy wolność nauczania – szkolnictwo popadnie w istocie w uzależnienie.”
– 
Frederic Bastiat, 1950r.

 

  

Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.
Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.

Od mniej więcej 100 lat wiadomo, że istnieją organizmy, zwane wirusami. Prof. Koch, mieszkaniec księstwa poznańskiego, ustalił pewne zasady, kiedy wolno rozpoznać wirusa. Są to tzw. postulaty Kocha.

 

1. Trzeba wyizolować dany organizm z innego chorego osobnika. 

2. Trzeba dany czynnik rozmnożyć do takiej ilości, aby można było go podać innemu zdrowemu osobnikowi.

3. Po podaniu tego czynnika u nowego osobnika muszą wystąpić te same objawy choroby, które obserwowano u pierwszego osobnika.

4. Wypada z tego nowego zakażonego wyizolować podobny czynnik chorobotwórczy, w celu wykluczenia ewentualnej pomyłki, lub zbieżności.

5. Co najmniej 3 inne niezależne laboratoria muszą powtórzyć eksperyment i uzyskać te same rezultaty.

 

 

I mamy problem.

Do lat mniej więcej 1960/70 takie doświadczenia przeprowadzano systematycznie. Niestety, w ostatnich co najmniej 3 dekadach, zamiast eksperymentów na organizmach żywych, zadawalają się owi wirusolodzy obrazem z mikroskopu elektronowego.

Zdjęcie, jakie jest, każdy widzi. Dawniej to nawet królowie żądali obrazu swojej narzeczonej. Co potem z tego wynikało, pokazywała historia. Podobnie obecnie, samo zdjęcie nie jest wirusem.

Dodatkowo nagle okazało się, że te wszelkiej maści nowe wirusy pochodzą z jednego źródła, tj. Instytutu Rockefellera współpracującego z Instytutem Broni Biologicznej w  Forcie Detrick w Stanie Maryland.

Historia pokazuje, że zamazanie powikłań po szczepieniu żołnierzy w 1918 roku i stworzenie z sufitu pojęcia „hiszpańskiej grypy”, to zasługa nagłaśniania tematu przez Instytut Rockefellera. Podobnie epidemia „grypy” w 1940 roku w Armii Amerykańskiej i kilkadziesiąt tysięcy zgonów, to zasługa wirusologów z Instytut Rockefellera.

Tak samo, odkrycie i epidemia wirusa A1H1N w 1976 roku, to praca Fortu Detrick, we współpracy z Instytutem Rockefellera. Świńska Grypa, czyli to samo co w 1976 roku, tylko inaczej nazwane, to także zespół Fortu Detrick plus Instytut Rockefellera. Eksperymenty na ludności Gwatemali to także Instytut Rockefellera.

Ostatnio mieliśmy przykłady wirusa Ebola w Sierra Leone, w dziwnym kontekście współpracy prawie brygady Marines i pułku słynnej 101 Spadochronowej Dywizji, w zwalczaniu „epidemii” w tym biednym kraiku. Rząd tego państewka nigdy nie wystąpił do USA z prośbą o pomoc militarną. Także w żaden sposób ten kraik nie mógł zagrażać USA. Bogactwa mineralne, diamenty i kauczuk wskazują, że inicjatorem działań militarnych z powodu strajku ok. 80 000 pracowników, było City of London. Firma Beer jest właścicielem prawie 97% diamentów. Sierra Leone to drugie miejsce w Afryce pod względem wydobycia diamentów. Pentagon był tylko wykonawcą, podobnie jak w Operacji Pustynna Burza.

Jak się okazało, wirus Ebola wędrował od jednej placówki wojskowej  USA w Afryce, do drugiej. W Sierra Leone wybudowano nawet specjalny szpital, kosztem 12 milionów dolarów, na te eksperymenty. Trzeba pamiętać, że wirus Ebola jest opatentowany i właścicielem patentu jest rząd USA (U.S. Centers for Disease Control and Prevention)  .

Obecnie mamy problem z „małogłowiem” w Brazylii i rzekomym wirusem ZIKA. Wirus ZIKA także pochodzi z Instytutu Rockefellera z 1947 roku. Objawy chorobowe to łzawienie, i co za tym idzie, katar. Proszę się zastanowić, kto z powodu łzawienia z oczu i katarku udaje sie do lekarza. Jaki lekarz na świecie zleci wykonanie jakiekolwiek badania u chorego z takimi objawami? Objawy te mijają samoistnie, najczęściej w okresie jednego tygodnia.

 

I mamy kolejny problem.

Podobnie, jak ze świńska grypą, od raz znaleziono specjalne testy na prowadzenie badań. Przypomnę, WHO i CDC, lub odwrotnie, oceniły, że co najmniej 60 000 do 100 000 ludzi umrze z powodu tej epidemii w samej Ameryce. Tak naprawdę zmarło 256 osób, ale wirusa A1H1N znaleziono tylko u 18 zmarłych.

W Polsce przerwano wykonywanie testów w 2009 roku, jak się okazało, że nie wykrywają „tego” wirusa. Pani M.Chan z Hong Kongu, która rozreklamowała tzw. ptasią grypę, awansowała na sekretarza WHO i od razu zmieniła definicję pojęcia epidemia i pandemia.

Obecnie już nie muszą wcale ludziska chorować na danego patogena. Wystarczy, że jakiś „swój ośrodek” rozpozna ten czynnik w danym kraju. Jak to sprawdzi?

A w jakim celu stworzono dofinansowanie zwane grantami… Chcesz dostać forsę musisz pisać to, co my chcemy.

Tak właśnie działają wirusolodzy. Czy ktokolwiek słyszał jakiegokolwiek wirusologa zatrudnionego na państwowej placówce i przejadającego pieniądze podatnika, aby wyjaśnił sprawę i sprostował konfabulacje mediów masowej dezinformacji na temat Eboli, czy ZIKA ? Nie! Wręcz przeciwnie, występujący w TV, czy gdzie indziej wirusolodzy oszukiwali społeczeństwo i straszyli epidemią.

Nie robią tego od dzisiaj.

Słynna epidemia ospy we Wrocławiu w 1964 roku, kiedy to agent wywiadu wojskowego przywiózł ją z Indii. Wirusolodzy nie tylko nie rozpoznali choroby, choć we Wrocławiu jest specjalistyczny szpital, ale leczyli chorych np. na raka. Oczywiście doprowadzając do zgonów.

Podobnie, mimo, że szczepionka miała chronić przed ospą, a wszyscy byli szczepieni w niemowlęctwie, nie tylko chorowali, ale umierali. Niczego to tych ludków nie nauczyło. Zaczęli przygotowywać nową szczepionkę, rzekomo lepszą i dalej kłuć. Że wszystko przeczyło teorii? A co to kogo obchodzi, byle by płacili. A jaka forsa! Tyle tysięcy dodatkowo zaszczepionych.

Podobnie było w czasie słynnej powodzi w 1997 roku. Także bez sensu szczepili ludzi, osłabiając ich organizmy. Ale zapasy z magazynów można było wyprzedać, zamiast utylizować. Interes się kręcił.

Także w czasie epidemii Polio w Poznańskiem wirusolodzy nabrali wody w usta i żaden nie puścił pary, że chorowały dzieci właśnie szczepione.

A już Panie Boże Broń, przyznać się, że ze szczepionką Polio wstrzykiwali dzieciom rakotwórczego wirusa SV 40. No nie, tego to przecież nie można mniej wartościowemu ludkowi tubylczemu [St. Michalkiewicz] w tym kraju pomiędzy Odrą i Bugiem powiedzieć. A że obecnie mamy epidemię raka?

A kogo to obchodzi, swoje zarobiliśmy.

Podobnie wygląda sprawa obecnego wirusa nazwanego ZiKA. Jak podała Medycyna Praktyczna, ta reklamówka  przemysłu szczepionkarskiego, już w Polsce rozpoznano dwa przypadki ZIKA.

I teraz zastanów się spokojnie dobry Człeku, jakim trzeba być oszołomem, aby wśród tysięcy ludzi ze łzawieniem oczu i katarem przeprowadzać testy na rzekomego ZIKA? Za czyje pieniądze? Test wirusologiczny, porównując do tego czym handlowała znana znachorka warszawska mgr prof. Lidia Brydak z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, kosztuje około 300 złotych.

Po pierwsze, każdy normalny człek wie, ile to się trzeba naprosić lekarza pierwszego kontaktu, aby skierował na badania, czy wysłał do specjalisty. A tutaj, od razu, zwykły lekarz rodzinny, robi testy wirusologiczne?

Po drugie, a skąd ten lekarz w ZOZ-ie miał pieniądze na te testy? NFZ o niczym nie wspominał.

Po trzecie, jakim cudem od razu udało im się nie tylko znaleźć chorego z wirusem oraz dodatkowo położyć go do szpitala? Jaki osobnik z katarkiem chce się kłaść do szpitala? A praca?

Po czwarte, z jednej strony słyszymy, że nie przyjęto do szpitala osoby z zawałem i taki chory umiera, a tutaj nagle przyjmuje się chorego z katarkiem? Coś z tego rozumiesz, Szanowny Czytelniku?

 

Ale najciekawsze na końcu, jak u Hichcocka.

Już przed rokiem pisałem, że to wielka ściema z tym wirusem ZIKA.

Po pierwsze, od rzekomego jego odkrycia, tj. 1947 roku, nikt nie widział przez prawie 3 pokolenia problemu z nim. Patent należy także do USA, czyli nikt, bez ich zgody nie może prowadzić badań, a jak prowadzi, nie może oficjalnie przedstawiać.

Po drugie, straszenie małogłowiem nie udało się, ponieważ na rzekome ponad 4.5 tysiąca małogłowia, naprawdę było koło 200 przypadków. Ale wirusa  stwierdzono tylko w kilku przypadkach.

I mamy problem.

W USA, jak najbardziej państwowa i chcąca pozować na rzetelną, instytucja CDC nie interesuje się przyczynami małogłowia w liczbie ok. 2500  przypadków rocznie w Ameryce, a zaczyna się interesować i wydawać pieniądze podatnika na kilka przypadków tej choroby w dalekiej Brazylii.

Co prawda Brazylia słynie z Homosiów i jedna z kierowników CDC została skazana za seks z nieletnimi, ale to chyba nie powód do wydawania pieniędzy i prowadzenia badań w dalekiej Brazylii?

Poza tym, już oficjalnie lekarze z Brazylii odżegnują się od związku Zika z małogłowiem. W to wierzą jeszcze tylko trolle z CDC w dalekiej Ameryce. Jakie argumenty przemawiają za braku związku małogłowia z ZIKI- em?

Po pierwsze: przykład Kolumbii. W Kolumbii stwierdzono za pomocą tych samych testów aż 12 000 przypadków kobiet z dodatnim odczynem na wirusa ZIKA, ale jednocześnie zero przypadków małogłowia.

Podobnie było z 10 000 kobiet z Puerto Rico. Zero związku.

Podobnie twierdzi ekspert WHO Florence Fouquw, że sprawa ZIKA to histeria medialna.

Nawet epidemiolog Oliwer Brady z London School of Higiene and Tropical Med. stwierdził, że brak dowodów łączących ZIKA z małogłowiem.

Natomiast dr Scott B. Halsted z Uniwersytetu w Minessocie stwierdził, że najbardziej prawdopodobny jest związek małogłowia ze szczepionką nowo wprowadzoną.

Pisałem o tym już przed rokiem,
We wrześniu rząd Brazylii wprowadził do przymusowego szczepienia kobiet w ciąży szczepionkę przeciwko tężcowi, błonicy, krztuścowi, z większą koncentracja aluminium. Szczepionka nie była przebadana na kobietach ciężarnych i wręcz nie wolno było wg ulotki podawać jej dzieciom poniżej 4 miesiąca życia.

Rząd Brazylii po prostu zgodził się przeprowadzić eksperyment i kazał szczepić kobiety w ciąży. Dowodem potwierdzającym tą tezę jest fakt, że szczepiono głównie kobiety z obrzeży miast, biedne i z małych miasteczek. Szczepiono więc osoby o niskim statucie materialnym i intelektualnym.

 

Jak to udowodniły badania, szczepią się głównie ludzie niewykształceni, biedni i kolorowi.

Nie szczepią sie z rodzin wykształconych i bogatych. Tak jest w Ameryce i innych krajach rozwiniętych.

 

Poza tym, jak wiadomo, w ciąży płód może ważyć od kilku gramów do 2-3 kg. A dawka aluminium jest jedna.

Dowodem wprost jest fakt, że tylko termin wprowadzenia szczepionki tj. wrzesień i pojawienie się pierwszych przypadków małogłowia w maju następnego roku, koreluje z okresem ciąży tj. 9 miesiącami.

Te wszelkie dywagacje o związku małogłowia z pestycydami są rozprowadzane jako fałszywa flaga, mająca za zadanie odwrócenie uwagi od szczepionki. Można od razy poznać, jakie witryny są powiązane i wykonują polecenia straszenia ludzi. „Pestycydy to Twoja sprawa, sam je rozpylasz”. Jeżeli dane witryny służą zamazywaniu prawdy, to drukują dezinformacje o powiązaniu małogłowia z pestycydami. Tylko jak wyjaśnić fakt, że pestycydy stosowano już wiele lat wcześniej, a małogłowia nie było?

Nie znam przypadku ciąż na przykład 10-letnich. No, ale usłużni idioci – Goldman ksywa Lenin – takie przypadki opisywali? Dlatego moja teza, że w Polsce brakuje wirusologów, jest jak najbardziej wiarygodna, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością.

Tylko dlaczego oni wydają pieniądze podatnika na iluzoryczne i nikomu do niczego nie potrzebne testy, a ludzie czekają na zwykłą operację kilka lat? Przecież tak samo było z ptasią grypą w 2007 roku. Zmarnowano ponad 50 milionów na rzekome testy. Obecnie to samo dzieje sie z rzekomym wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń. Polska, dzięki urzędnikom, straciła już kilka miliardów. Oczywiście winnych nie ma.

I to by było na tyle w kwestii ZIKA.

 

Rady starego Dochtora.

 

Nadciśnienie jest coraz częściej spotykaną chorobą.

Niestety, duży udział ma w tym medycyna, np. z powodu zmiany norm prawidłowego ciśnienia i wprowadzania procedur. Redukcja godzin nauczania przedmiotów teoretycznych dopełniła reszty.

Na całe szczęście każdy z nas jest troszeczkę inny i nie można traktować społeczeństwa jak stada królików doświadczalnych, przepisując wszystkim to samo. To jest wprowadzona tylnymi drzwiami cywilizacja azjatycka, zamiast naszej, łacińskiej. Wszyscy muszą robić to samo i tak samo.

Podam kilka prostych sposobów na obniżenie ciśnienia tętniczego, szczególnie u ludzi po 50. roku życia. To nie znaczy, że młodzi nie mogą także spróbować tych sposobów.

Obecnie powraca się do starego powiedzenia, że za normalne uważa się ciśnienie 100 plus wiek. No, może niezupełnie, ale u osób starszych ciśnienie do 160 nie jest problemem. Bardziej trzeba uważać, by dolna granica nie przekraczała 90 mm HG

 Są produkty, które mają zdolność obniżania ciśnienia.

Jednym z nich jest prawdziwa czekolada, ale nie Nestle. Czekolada tej marki sprzedawana w Polsce to wyrób czekolado podobny. Badania  niemieckie, metaanaliza, wykazały, że prawdziwa czekolada potrafi obniżyć ciśnienie już po 2 tygodniach, wielkość codziennej konsumpcji to tylko kawałek o wartości kalorycznej 30 Kcal. Od razu więc uspokajam kobiety. Nie przytyje się od tego. Podobnie działa oliwa z oliwek, np. w formie przypraw do sałatek

Także picie szklanki soku z buraków dziennie powoduje znaczące obniżenie ciśnienia.

Już dawno zauważono związek spożywania czosnku z obniżeniem ciśnienia i chorobami serca.

Czosnek ma jedną zasadnicza wadę, zapach. Proponuję zamiast czosnku korzeń imbiru. Problemem jest kraj zakupu. W związku z faktem, że sanepid nie kontroluje żywności, tak naprawdę nie wiemy, czy ten z Chin nie zawiera toksycznych pestycydów. 

Moim zdaniem najlepiej pić dwa razy dziennie herbatkę z pokrzywy, skrzypu, jemioły, szyszek sosnowych i imbiru do smaku. Ewentualnie dla smakoszy zalecam nalewkę z kilku, odpowiednio dobranych dla chorego, ziół.

 

 

Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]
Gdańsk, 11 września 2016

 

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2 , 2016.09.23

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski