Jarosław Kosiaty: Wołyń naszych przodków… – Smutna prawda o działalności społecznej w Polsce…


Szanowni Państwo,

przesyłam w załączeniu swój artykuł „Nie zapomnij o Kresach” – (kliknij po PDF), który ukazał się we wrześniowym numerze miesięcznika „Puls”. Jest to czasopismo adresowane do lekarzy, ale uważam, że należy wykorzystać każdy sposób zmierzający do ocalenia pamięci o życiu naszych Rodaków na Kresach…

Ostatnich kilka dni spędziłem na opracowywaniu do Internetu pięknego opowiadania, które otrzymałem od rodziny/potomków księcia Romana Sanguszki. Jest ono już dostępne w serwisie kresowym „Wołyń naszych przodków” pod poniższym adresem (można także pobrać plik pdf z całym opowiadaniem). Szczerze polecam lekturę tego krótkiego tekstu – naprawdę warto!

 

Dopóki żyję…

 

Więcej na temat barwnej postaci księcia Romana Sanguszki można przeczytać tutaj:

 

Niestety, ostatnie wydarzenia postawiły znak zapytania przy dalszym istnieniu serwisu „Wołyń naszych przodków” (www.nawolyniu.pl). Poniżej przesyłam informację na ten temat (pisząc ten list przypomniała mi się smutna historia z filmem „Wołyń”, którego nie chciała wesprzeć żadna instytucja ani firma…).

 

Szanowni Państwo.

Jestem lekarzem i nauczycielem akademickim. Jedną z moich pasji jest współczesna historia Polski. Od kilkunastu lat prowadzę jako wolontariusz kilka serwisów internetowych, w tym serwis literacki „Listy z krainy snów” (www.wiersze.co) – promujący polskie wiersze i piosenki oraz serwis historyczny „Wołyń naszych przodków” (www.nawolyniu.pl), którego celem jest ocalenie pamięci o życiu i śmierci Polaków na Kresach Wschodnich II RP.

Wszystkie prace związane z projektowaniem, opracowywaniem, utrzymywaniem w Internecie i rozwijaniem ww. serwisów wykonuję samodzielnie, poświęcając swój czas, pracę i własne, skromne środki finansowe (nigdy nie otrzymałem z tego tytułu żadnego wsparcia ani pomocy z zewnątrz).

Od wielu lat serwis „Wołyń naszych przodków” zlokalizowany jest (podobnie jak i inne strony, które założyłem i prowadzę jako wolontariusz) na serwerach firmy Home.pl (www.home.pl). Przedłużając na kolejny rok utrzymywanie w tej firmie adresów internetowych, uzyskiwałem niewielką zniżkę. Obecnie – za przedłużenie ważności na rok samych kilkunastu adresów internetowych (w tym adresu serwisu wołyńskiego) – otrzymałem fakturę na blisko dwa tysiące złotych (dokładnie 1.730,61 zł brutto). Moje prośby o możliwość (wzorem lat ubiegłych) uzyskania niewielkiej nawet zniżki (przy takim okresie i takiej liczbie adresów) zostały w tym roku przez firmę Home.pl odrzucone. Preferowane są opłaty za o wiele dłuższe okresy (bardzo wysokie koszty) lub oferta adresowana jest do podmiotów (handlarzy domen?) dysponujących olbrzymią liczbą adresów internetowych (zniżki zaczynają się powyżej… 50 adresów).

Jest to dla mnie bardzo smutne i przykre, że firma Home.pl nie stara się zatrzymać stałych, wieloletnich klientów oraz, że osoby prywatne, poświęcające swój czas, pracę i własne skromne środki finansowe na prowadzenie (jako wolontariusze!) ważnej i potrzebnej działalności społecznej (jaką jest np. ocalenie pamięci o życiu Polaków na Kresach) traktuje na równi z firmami komercyjnymi, zajmującymi się np. sprzedażą domów, samochodów bądź handlującymi adresami internetowymi…

 

Cóż, mamy kapitalizm, każdy powinien myśleć wyłącznie o sobie, a firmy muszą zarabiać…

Osoby prowadzące działalność pro publico bono nie powinny mieć już żadnych złudzeń…

 

P.S. Popatrzyłem dzisiaj na wspomnienia, opowiadania oraz ponad pół tysiąca, starych, pożółkłych fotografii, nadesłanych przez Kresowian z całego świata, dostępnych na stronach www.nawolyniu.pl, a także na ponad półtora tysiąca wierszy i piosenek zbieranych od tylu lat na stronie „Listów z krainy snów” www.wiersze.co i… zapłaciłem fakturę 1.730 zł firmie Home.pl

 

Nie chciałem, aby w tym roku – po kilkunastu latach pracy – te materiały zniknęły z sieci… Po raz kolejny zrobiłem to dla ludzi ze zdjęć – naszych Rodaków, o których i tak już nikt nie pamięta…

 

Z wyrazami szacunku

 

Jarosław Kosiaty

Webmaster serwisów „Wołyń naszych przodków…” i „Listy z krainy snów”

e-mail: [email protected]

 

Osobom, które chciałyby wesprzeć mnie w powyższej sprawie podaję dane kontaktowe do firmy Home.pl, oferującej swoje usługi w zakresie adresów internetowych oraz wirtualnych serwerów:

Formularz kontaktowy: https://home.pl/formularz-kontaktowy

Tel. infolinii: 504 502 500

 

  • Zdjęcie tytułowe: Zdołbunów na Wołyniu, ok. 1920 r. Rodzina Rossowskich. Własność D. Małeckiej. Zdjęcie pochodzi ze strony tytułowej portalu „Wołyń naszych przodków” – www.nawolyniu.pl.

 

Nie zapomnij o Kresach – Jaroslaw Kosiaty

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.09.30

Related posts

Top