Stanisław Bulza: Zamierzchłe czasy (Część II.)


Przeczytaj    Część I.

Walgierz Udały

 

Nazwa księstwa Wiślan była znana jeszcze w XII w. Według „Kroniki wielkopolskiej” pochodzącej z drugiej połowy XIV w. bohater Walgierz Udały, komes na Tyńcu z rodu Popiela, przywiózł z Francji żonę Helgundę. Legenda ta była już znana w XII w. Helgunada występuje we wczesnośredniowiecznych eposach germańskich. Była oblubienicą rycerza Waltera z Akwitanii. Występuje także w łacińskim poemacie „Walter o silnej ręce”. Walgierz Udały zdobył ją śpiewem oraz grą na lutni, i osadził ją na swym zamku w Tyńcu. Tutaj wtrącił do lochu władcę sąsiedniej Wiślicy, Wisława, za ucisk tynieckich poddanych pod nieobecność Walgierza. Później sam wyruszył na wojnę, na której przebywał dwa lata. Osamotniona Helgunda zajęła się więźniem, zakochała się w nim, uwolniła go, i zamieszkała w jego wiślickim zamku. Gdy Walgierz wrócił, Wisław zasadził się na niego, pojmał i uwięził. Przykuty do ściany Walgierz musiał patrzeć na igraszki miłosne swej żony i jej kochanka. Wreszcie strażniczka Walgierza, siostra Wisława, której Bóg postąpił urody, wiedziona zazdrością albo poczuciem sprawiedliwości, uwolniła więźnia. Ten zaś zarąbał mieczem Helgundę i Wisława. Według hipotezy historyka Gerarda Labudy, autor „Kroniki wielkopolskiej” powtórzył w niej treść poematu o „Walterze o silnej dłoni” przywiezionego w drugiej połowie XII w. do Polski przez nieznanego poetę, który przebywał na dworze księcia Henryka Sandomierskiego, miłośnika zachodniej kultury i literatury rycerskiej. Opowieść tę umiejscowioną w Tyńcu i Wiślicy podejmowali następnie kronikarze z XVI w.

 

Św. Cyryl i św. Metody współpatronami Europy

 

Obraz przedstawiający św. Cyryla i Metodego pędzla Jana Matejki. Źródło: Wikipedia

Obraz przedstawiający św. Cyryla i Metodego pędzla Jana Matejki. Źródło: Wikipedia

Papież Jan Paweł II w 1985 r. o apostołach Słowian Cyrylem i Metodym w encyklice „Slavorum apostoli” napisał: „Ich dzieło stanowi wybitny wkład w tworzenie się wspólnych korzeni Europy, które dzięki swej trwałości i żywotności stanowią jeden z najmocniejszych punktów odniesienia, jakich nie może pominąć żaden poważny wysiłek zmierzający do zaprowadzenia nowej jedności kontynentu w naszych czasach”. Dokument stał się kontynuacją i rozwinięciem treści listu apostolskiego „Egregiae virtuti”, wydanego w 1980 r. z racji ogłoszenia św. Cyryla i św. Metodego współpatronami Europy. Był podyktowany „żywą nadzieją stopniowego przezwyciężania w Europie i w świecie wszystkiego, co dzieli Kościoły, narody i ludy”, jak też okazją do przypomnienia tego, co stanowi „dobro i jedność chrześcijańskiej Europy”.

Cyryl i Metody, twórcy rytu słowiańskiego, są świętymi Kościoła katolickiego i prawosławnego.

 

 

Grodzisko Wietrzno

 

Góra Grodzisko.Góra Grodzisko.

Gród obronny znajduje się na zboczu Góry Grodzisko (426 m. npm.), i został usytuowany z zachodu na wschód, ale gród właściwy jest trochę odchylony od osi w kierunku południowo-wschodnim na Przełęcz Dukielską, lub na Górę Cergową, która jest dobrze widoczna z grodziska (opis poniżej). Na tej górze mógł być punkt obserwacyjny drogi wiodącej z Przełęczy Dukielskiej. Na grzbiecie Cergowej, znacznie poniżej szczytu, a bliżej traktu, znajdują się podziemne korytarze zbudowane przez człowieka z dobrze dopasowanych dużych bloków skalnych. Korytarze te częściowo zawalane gruzem skalnym prowadzą do wnętrza góry. Przez szczelinę widać, około trzech metrów niżej czysty chodnik. Jaskinie te muszą być bardzo stare (autor tam był). Prawdopodobnie o zbliżającym się niebezpieczeństwie dawano znać na gród rozpalając stos drewna. Gród we Wietrznie był pierwszą warownią od Przełęczy Dukielskiej, i strzegł drogi z południa na północ. Odległość od grodu do Cergowej wynosi około 7 km, ale w linii prostej będzie bliżej. Wspomniane korytarze są niezbadane.

Na zboczu góry znajdują się dobrze zachowane wały i fosy wczesnośredniowiecznego grodu z IX-X wieku. Suche fosy znajdują się po stronie zachodniej wałów. Ta duża warownia została wzniesiona w miejscu wcześniejszej osady obronnej z okresu halsztackiego (1100-500 przed ur. Chrystusa). W rejonie wsi odkryto ślady kilku osad i cmentarzysk z tego okresu i wczesnego średniowiecza. W okresie wpływów rzymskich istniała już tu duża osada mieszkalna, z własnym rzemieślniczym ośrodkiem wytwórczym, która utrzymywała kontakty handlowe z krajami południowymi i bałtyckimi.

Gród został zbudowany z rozmysłem. Starożytni budowniczowie brali pod uwagę zdolności obronne przyszłego grodu, i co najważniejsze, to zaopatrzenie grodu we wodę. Świadomie wybrano miejsce pod gród, gdyż wzgórze, czy też płaskowyż, posiada naturalne warunki ochronne. Są nimi głębokie jary, wytworzone przez potoki. Znajdują się one kilkaset metrów od grodu od strony południowo-zachodniej. Dawniej musiały ze zbocza góry wybijać obfite źródła wodne. Właśnie te głębokie jary zostały wytworzone przez płynące nimi potoki. Dzisiaj strumieni już nie ma, ale pozostały głębokie jary.

Otaczające grodzisko z dwóch stron bardzo strome skarpy (głęboka przepaść) zostały uformowane przez człowieka. Skarpy te od wschodu i północy wzmacniały zdolności obronne grodu, i były trudno dostępne. Od wschodu nie tylko stroma skarpa, ale i Jasiołka i jej rozlewisko, stanowiły naturalną zaporę obronną.

Wydawać by się mogło, że tylko od strony południowo-zachodniej była otwarta przestrzeń, ale tylko pozornie. Kilkaset metrów dalej od grodu znajduje się głęboki jar o stromych skarpach i wąskim dnie, biegnie w kierunku ze wschodu na zachód. Była to naturalna fosa, dzisiaj sucha, ale dawniej płynął tam potok. Było to naturalne zabezpieczenie grodu od strony południowej i zachodniej. Musiały się tam znajdować wartownie. Bliżej grodu, po prawej stronie drogi (w kierunku grodu), znajduje się również głęboki jar ze wschodu na zachód, który stanowił dawniej również naturalną fosę obronną od południa. Najważniejszy i największy jar znajduję się od strony południowo-zachodniej na krawędzi wzgórza. Jest bardzo głęboki o stromych skarpach, i długi. Obecnie na dnie płynie mały strumień. Źródło jest przy Sośninie. Te trzy jary biegną w jednym kierunku, i są oddalone od siebie kilkaset metrów. Nie dość, że sam gród posiadał wały z suchą fosą, to jeszcze od strony południowo-zachodniej posiadał naturalne głębokie fosy. Prawdopodobnie całe wzgórze, czy płaskowyż, którego granice południowo-zachodnią stanowią jary, mogło być dawniej zamieszkałe. Na obszarze znajdują się wybrania ziemne, takie platformy, jakby pod dom, ale mogą to też być wybrania pod pompy (kiwaki). Na całym obszarze grodziska są ślady działalności kopalni ropy.

Gród według potwierdzonych badań historycznych i archeologicznych, zamieszkiwało około 200 osób na obszarze większym niż 1000 ha (http://parafiawietrzno.pl/historia-parafii/).

Tuż za pierwszym wałem i fosą jest wysypisko żużlu. Na wierzchu znajdują się duże części rozbitego żelaznego garnka, dość ciężkie. Tak więc między pierwszym a drugim wałem musiała być kuźnia. Na zboczu Góry Wyszkowiec (393 m), od strony północnej, również znajduje się wysypisko żużlu. Znajdują się tam również wybrania ziemne, jakby pod domy.

Grodzisko we Wietrznie składa się z czterech usypanych łukowato ziemnych wałów i fos obronnych o coraz mniejszej rozpiętości. Choć upłynęło tak wiele czasu, wały nadal są imponujące. Niektóre mają kilkanaście metrów szerokości (czwarty wał u podstawy ma 18 m) i kilka metrów wysokości, oraz kilkadziesiąt metrów długości (czwarty ponad 100 m.). Wszystkie kończą się na północy przy stromym zboczu. Jeden z wałów został usypany z czerwonej ziemi, której tu nie ma. Całe grodzisko ma kształt wrzecionowaty. Stanowi go na wysuniętym cyplu wzgórza od strony południowo-wschodniej (małe odchylenie) teren właściwego grodu. Ma on wymiary 90x70m., a łączna długość grodziska wynosi 150m.

Według prof. Andrzeja Żakiego z Krakowa, który w latach 1951-1957 prowadził na grodzisku badania archeologiczne, drewniano-ziemne wały otaczające grodzisko wzniesione zostały w konstrukcji tzw. przekładki pilotowanej. Analiza ich przekroju nasuwa przypuszczenie o dwóch fazach budowy. Ślady zabudowy znaleziono w obrębie grodu tylko u stóp wału I. Obiekty mieszkalne odkryto również na II podgrodziu oraz tylko nieliczne na I i III. Były to budynki naziemne, z których pozostały tylko ślady kamiennych palenisk i prostokątnych chat o konstrukcji słupowej, lekko zagłębione w ziemię. Wielkość tych obiektów wahała się od 4,8×2,7 m do 6,8×7,2 m.

Grodzisko Wietrzno.

Grodzisko Wietrzno.

Wszystkie budowle na grodzisku były drewniane, które potem spłonęły. Choć upłynęło już tak wiele czasu, to w wielu miejscach ślady popiołu świadczą, że całe grodzisko uległo pożarowi. Z przodu, od wschodu, właściwe grodzisko kończy się również stromym urwiskiem.

Franciszek Piekosiński o grodach małopolskich pisał: „Budowanie grodów rubieżowych i ubezpieczanie ich silnymi załogami wymagało koniecznie obmyślenia obsługi tej załogi grodowej. Musiał być ktoś, co się trudnił gotowaniem strawy dla załogi, wypiekaniem chleba dla niej, ktoś, co miał pieczę nad końmi załogi i nad bydłem, które, z danin na wyżywienie załogi ustanowionych pochodzące, raz tylko do roku jako danina pobieraniem było, a przez cały rok na wyżywienie załogi przeznaczone, cały też rok hodowane być musiało, ktoś, co wyrabiać musiał dla załogi potrzebne naczynia drewniane, jak szafliki do jadła, skopce do podoju krów i kubki do wody, szczyty czyli tarcze, groty i drzewce do uzbrojenia itd. Wsie przeto, położone w najbliższym sąsiedztwie grodów, otrzymywały polecenie spełniania odnośnych posług dla załogi grodowej. Z chwilą więc budowy małopolskich grodów rubieżowych, a więc w drugiej połowie X i w pierwszej połowie XI wieku powstają wsie narokowe grodowe, a raczej przemienia się część wsi ojczycowych tak dzierżawczych jak i patronimicznych, położonych w najbliższym sąsiedztwie grodów, na wsie narokowe”(Franciszek Piekosiński, „Rycerstwo Małopolski w dobie Piastów 1200-1366”, Kraków 1901). Nazwy służebne wsi występują zazwyczaj w skupiskach skoncentrowanych wokół najważniejszych grodzisk epoki wczesnofeudalnej (X-XIII w.). Najwięcej pojawia się ich w Małopolsce (154 nazwy) i na Śląsku (111 nazw). Nazwa wsi Wietrzno nie jest nazwą służebną, choć wieś zapewne taką była.

 

 

Góra Cergowa

 

Masyw Cergowej góruje nad Duklą. Jest wyniosły o długim grzbiecie górskim, który wznosi się na wysokość 716 m. nad doliną Jasionki. Wzgórze jest położone na południe od Dukli, w grupie wzniesień Beskidu Dukielskiego, w pobliżu Przełęczy Dukielskiej. Cergowa wyróżnia się ciekawą, garbatą sylwetką i niezwykłą stromością zboczy, które szczególnie od północy opadają niemal pionowo 300 m w dół. U podnóża góry znajduje się wieś Cergowa, której teren musiał być zamieszkały od zamierzchłych czasów, o czym świadczą liczne tu znaleziska archeologiczne. Najstarsze pochodzą z położonej na południe wsi wzniesieniu Mała Górka o wysokości 448 m z II – III tysiąclecia przed ur. Chrystusa z tzw. kultury ceramiki sznurkowej. Natomiast na wschód od wsi znajdują się stanowiska archeologiczne z późnego okresu wpływów rzymskich z II-IV w. po ur. Chrystusa. Nazwę wsi wielu naukowców wywodzi z języka celtyckiego: cerg – krąg. We Francji było celtyckie miasto o nazwie Cergowia, w której również występuje celtyckie „cerg”.

Rzymski historyk Swetoniusz w dziele „Żywoty Cezarów” pisze, że Juliuszowi Cezarowi w bitwie z Gallami pod Cergowią w 52 r. przed ur. Chrystusa „zniesiono mu jeden legion doszczętnie”. Cergowia była miastem Arwenów w Akwitanii Galickiej koło Clermont. Królem Arwenów był Wercyngetoryks. Miasto leżało na wysokości 774 m n.p.m. i miało strome zbocza, zwłaszcza od strony północnej i wschodniej. Góra Cergowa k. Dukli również ma podobną wysokość i strome zbocza (głęboka przepaść).

Na Cergowej k. Dukli jest wiele jaskiń. Znajdują się wśród skalnych urwisk i rozpadlin. Jak do tej pory, choć są znane, to były one w ogóle nie zbadane. Do najbardziej znanych należą: „Pod Bukiem koło Borsuczych Dziur” zwana też „Koło Borsuczych Nor”, w której znajdują się dwie komory, o łącznej długości 35 m. i 7 m. głębokości; „Przy Szkółce” o długości 47 m. i 6 m. głębokości; „Na Wierzchowinie” o długości 20 m. i 6 m. głębokości; „Gdzie Grotołaz Wpadł” o długości 75 m. i -17 m. głębokości.

Są z nimi związane liczne legendy o zbójcach i beskidnikach czyhających w Gangusiowej Jamie na przejeżdżających Węgierskim Traktem kupców! W dole z Przełęczy Dukielskiej prowadził starodawny trakt handlowy z południa na północ. Zbójnicy napadali na kupców i następnie ukrywali się we wnętrzu Cergowej. Inna z legend mówi o psie leśniczego, który wszedł do Borsuczych Dziur, a wyszedł po przeciwnej stronie góry w Zawadce Rymanowskiej, całkowicie pozbawiony sierści! Inne mówią o podziemnych korytarzach mających połączenie z piwnicami w Dukli, a nawet z ruinami zamku w Odrzykoniu!

Są też korytarze zbudowane przez człowieka. Są one zbudowane z dużych bloków skalnych, które następnie zostały na wierzchu przykryte tłuczonym kamieniem i obsypane zostały ziemią. Krótkie korytarze uskokami biegną w dół do wnętrza góry.

 

 

Drogi do grodziska

 

Do grodziska prowadziło kilka dróg. Pierwsza o szerokości około 3,5 m (u góry jest szersza) biegła od właściwego grodu w kierunku zachodnio-południowym zboczem wzgórza półkolem w dół, aż do podnóża wzgórza, okrążała gród właściwy i biegła w kierunku północno-wschodnim do Krosna przez Zręciny. Przy zejściu ze zbocza na odcinku kilkudziesięciu metrów została zniszczona. Na dużym odcinku zostały usypane wały ziemne. Droga ta osłabiała zdolności obronne grodu. Prawdopodobnie była to stara droga, gdyż biegła wyżej od obecnej. Obszar pod grodem musiał być zalany wodą. Prawdopodobnie Jesiołka w tym miejscu wytworzyła szerokie rozlewisko.

Druga droga prowadząca z Jasła, ale nie tylko, gdyż również z Gorlic przez Nowy Żmigród, a następnie przez Kobylany łączyła się we Wietrznie z drogą z Dukli do Krosna, i za drugim zakrętem odbijając od głównej w lewo, obok domu śp. Gruszczyńskiej, pięła się pod górę, a dalej, obok krzyża, skręcała ostro w prawo, i zboczem wzgórza prowadziła (około 800 m) obok IV, III i II wału do właściwego grodu. Obok właściwego grodu jest plac, na którym łączyły się te dwie drogi. Musiała tam znajdować się brama wjazdowa.

Następna droga prowadziła od grodziska na południe do Woli Albinowskiej, dawniej Wietrznowa Wola, Obrwinowa Wola.

 

Droga rzymska?

 

Droga rzymska. Prawa strona.

Droga rzymska. Prawa strona.

Następna droga jest inna od tych opisanych. Widać duży kunszt inżynierski. Została wytyczona prostopadle do wałów, i prowadziła przez wszystkie podgrodzia, równolegle do północnej skarpy grodziska. Prowadzi po linii prostej, również przez górę Wyszkowiec (393 m) i następnie przez Górę Dzwonnicką (407 m). Droga o szerokości 5 m miała profilowane spadki. Od czwartego wału lekko wznosi się do szczytu Góry Grodzisko, a następnie łagodnie opada, biegnie równolegle do północnej skarpy grodu. Przecina drogę biegnącą z południa na północ do Bóbrki i dalej biegnie prosto aż do głębokiego jaru. Prawdopodobnie przez jar był przerzucony drewniany most, gdyż pozostały po obydwu stronach jaru wykopy ziemne. Długość drogi od grodziska do jaru wynosi kilkaset metrów. Do tego miejsca droga jest dobrze zachowana, gdyż została odwodniona, bowiem z obu stron wykopano rowy odwadniające. Jest dobrze utwardzona kamieniem, i nie widać na niej żadnych szkód. Dalej droga wznosi się lekko do góry i następnie opada w dół do następnego jaru. Tutaj zapewne był drugi most. Prawdopodobnie droga miała prowadzić z grodziska do wsi Toki, a następnie na północ do Jasła. Piszę, że „miała prowadzić”, ponieważ została nieukończona. Czy droga ta miała być częścią rzymskiego szlaku bursztynowego? Jeżeli jest to droga budowana przez Rzymian, to musieli oni stacjonować na grodzie.

Jedna z odnóg szlaku bursztynowego wiodła przez Przełęcz Dukielską. Dowodem tego są m.in. monety rzymskie znalezione w Dukli, Wietrznie i Iwoniczu (z czasów Konstantyna Wielkiego, Marka Aureliusza i Justyniana I) (http://www.draganowa.info/Historia%20wsi/historia.htm).

Droga ta podobna jest do dróg budowanych przez Rzymian. Ich cechą charakterystyczną było to, że biegły prosto przed siebie. W terenie płaskim, czy wyżynnym, starano się, aby droga przebiegała prosto (po linii prostej) i miała jak najmniej zakrętów. Czyżby na grodzisku byli Rzymianie?

Droga rzymska. Lewa strona.

Droga rzymska. Lewa strona.

Konstrukcja rzymskiej drogi jest podobna do dróg współczesnych i składała się z trzech zasadniczych warstw: podbudowy, warstwy nośnej i użytkowej. W pierwszej kolejności wyrównywano teren i wykonywano wykop. Wzdłuż drogi budowano rowy odwadniające, a sama droga miała wyprofilowane spadki umożliwiające odpływ wody z nawierzchni. W przypadku budowy dróg na terenach podmokłych układano stelaż z krzyżujących się drewnianych bali, a całość usztywniano wbitymi w ziemię palami. Budowa dróg wiązała się z licznymi wyzwaniami inżynieryjnymi takimi jak mosty czy pokonywanie pasm górskich. Drogi budowano o szerokości 15, 5 i 3,5 m.

Kilka wieków później zrobiono drogę równoległą do tej rzymskiej z Wietrzna przez łęki Dukielskie, Kobylany, Toki do Jasła. Prowadzi ona wzdłuż rzeczki Iwielka.

 

 

Kopiec

 

W kierunku południowym od grodziska, znajduje się kopiec ziemny (kurhan). Według ustnych podań, przekazywanych przez całe pokolenia, został tam pochowany jakiś książę. Może książę Wiślan? Historycy nie natrafili na ślad tego księcia. Nie wiedzą też, gdzie rezydował. Prawdopodobnie prowadził surowy tryb życia, które spędzał przeważnie na koniu. Przecież jego księstwo było rozległe, i musiał je doglądać. Przebywał w różnych grodach. Gdzie umarł, i gdzie został pochowany, tego historycy również nie wiedzą.

W IX w. św. Metody posłał do księcia Wiślan i kazał mu powiedzieć:

„Dobrze by było, synu, abyś się dał ochrzcić dobrowolnie na swojej ziemi, bo inaczej będziesz w niewolę wzięty i zmuszony przyjąć chrzest na ziemi cudzej; wspomnisz moje słowo…”. Kronikarz dodał od siebie: „Tak się też stało”.

Być może, że kiedy książę powracał z niewoli wielkomorawskiej, zatrzymał się na grodzie i tutaj umarł, a ludność pochowała go w pobliżu grodu z honorami należnymi księciu.

Z tym kurhanem są związane liczne legendy i podania. Jedna z nich mówi, że kurhan jest połączony lochem z grodziskiem. Inna z legend mówi o jeziorku pod kurhanem, w którym pływa złota kaczka. Miała to być zaklęta przez czarownika księżniczka. Legenda ta jest znana, i pochodzi z Warszawy. Na kopcu nie ma żadnego drzewa, choć wkoło niego rośnie bujny las. Od strony wschodniej wzgórze, na którym jest kurhan, stromo biegnie w dół, natomiast od zachodniej jest mała równina, i kopiec jest prawie niewidoczny. Na środku kopca i z boku ktoś wykopał doły. Od strony wschodnio-południowej, od podnóża wzgórze jest półkoliste i pnie się do góry stożkowato, i jest zakończone kopcem. Dzisiaj wzgórze porośnięte jest lasem, ale w czasach świetności grodziska, musiało wyglądać imponująco i wspaniale.

 

Wykopaliska archeologiczne

 

Na początku epoki żelaza przeszła tędy fala osadnicza w latach kultury łużyckiej (1100-650 przed Chrystusem). Świadectwem tego są znaleziska archeologiczne z Równego, Zboisk, Lipowicy i Kobylan a przede wszystkim odkryte w Wietrznie cztery groby ciałopalne typu popielcowego. Znaleziono w nich m.in. szpilę brązową płaską oraz podkowiastą brzytwę z brązu. Przedmioty te trafiły tu prawdopodobnie zza Karpat. Na obrzeżach Beskidu powstały grody, m.in. w Wietrznie, Bieczu i Trzemeszowie. We Wietrznie odkryto w 1957 r. m.in. siekierkę z tuleją datowaną na okres halsztacki 700-550 przed Chrystusem z wtopionym meteorytem. Znalezione tu przedmioty pochodzą z epoki neolitu (4000-2000 l. przed Chrystusem) i epoko brązu – ciałopalne cmentarzysko kurhanowe w lesie między Banią a Łazami z IV w. n.e. (http://wiki.meteoritica.pl/index.php5/Wietrzno-Bobrka).

Około 500 r. przed Chrystusem osadnictwo łużyckie zaczęło się wycofywać, by 300 lat później zniknąć zupełnie. Spowodowane było to ochładzaniem się klimatu, utrudniającym rolnictwo. Karpaty opustoszały na kilkaset lat. Jednocześnie rosło znaczenie przełęczy, którymi podążały karawany kupieckie.

Śladami po trzeciej z kolei wielkiej fali osadniczej są zabytki archeologiczne z okresu rzymskiego. Kształtował się wówczas tzw. Szlak bursztynowy. Jedna z odnóg szlaku bursztynowego wiodła przez Przełęcz Dukielską. Dowodem tego są m.in. monety rzymskie znalezione w Dukli, Wietrznie i Iwoniczu (z czasów Konstantyna Wielkiego i Marka Aureliusza i Justyniana I). W okresie wpływów rzymskich w Wietrznie istniała już duża osada mieszkalna, z własnym rzemieślniczym ośrodkiem wytwórczym. Osada utrzymywała kontakty handlowe z krajami południowymi i nadbałtyckimi. Za istnieniem podobnej osady w Równem przemawiają szczątki wielkiego glinianego naczynia do przechowywania zapasów żywności.

W VIII i IX w. grodzisko wchodziło w skład państwa Wiślan. Znajdowało się w nim kilkadziesiąt budynków. Dookoła grodu wznosił się poczwórny wał obronny. Osada została zniszczona w XII wieku, prawdopodobnie w wyniku pożaru.

Paweł Jasienica w książce „Słowiański rodowód” pisze, że w 1951 r. objechał siedemnaście rozrzuconych po kraju stanowisk archeologicznych, gdzie prowadzono wykopaliska i badania. Jednak nie zdążył być w Wiślicy, i „nie widział Wietrzna-Bóbrki”.

zcz-2-Opis grodziska przed Skansenem

Natomiast na grodzisko w 1951 r. przyjechał z Krakowa archeolog Andrzej Żaki, który prowadził na grodzisku badania archeologiczne w latach 1951-57. Kopał w kilku miejscach na terenie grodu i na cmentarzysku ciałopalnym. Część z tego co odkrył jest w muzeum w Krośnie, a reszta w Krakowie.

Na grodzisku znaleziono fragmenty ceramiki wczesnośredniowiecznej oraz przedmioty metalowe: sierp żelazny, styk żelazny do czyszczenia pługu, na wale III żelazne groty strzał, noże żelazne i kółka żelazne. W okresie rzymskim istniał tu przypuszczalnie ośrodek rzemieślniczy, o czym świadczy znaleziony żużel.

Najciekawszym jednak znaleziskiem jest wspomniana wyżej żelazna siekiera. Pochodzi ona z okresu pierwszego osadnictwa w tym miejscu i datowana jest na lata 700 – 550 przed ur. Chrystusa. Znalezisko to jest niezwykłe, gdyż badania składu chemicznego materiału, z którego została wykonana siekierka wskazują na jego „nieziemski” charakter. Siekiera ta wykonana została bowiem z żelaza meteorytowego typu oktaedryt.

Jest to siekierka z tuleją datowana na okres halsztacki (700-550 p.n.e.), która została odkryta na terenie grodziska w miejscowości Wietrzno-Bóbrka koło przełęczy Dukielskiej w 1957 r. Została ona opisana w literaturze przez J. Piaskowskiego i A. Żakiego. Przedmiot ten zachował się w bardzo dobrym stanie z minimalną korozją, posiada kształt niedługiej okrągłej tulei o tzw. podniesionym lub podwójnie wciętym brzegu, zakończonym krótkim, stosunkowo grubym ostrzem. Wymiary siekierki: długość 11,3 cm, średnica tulei 4,1 cm, średnica otworu 3,1 cm, szerokość 4,2 cm oraz waga 376 gram. Według J. Piaskowskiego siekierka posiada trudną do wyjaśnienia strukturę. Została ona wykuta z jednego kawałka metalu co zostało stwierdzone przy prześwietleniu promieniami gamma izotopu kobaltu 60Co, jednak wydaje się, że był on zgrzewany z kilku warstw. Próbka wycięta z ostrza wykazała, bowiem strukturę warstwową, w której można było rozróżnić pięć warstw. Dalsze badania wykazały, że pierwsza, trzecia i piąta warstwa to miękka stal lub zwykłe żelazo, wytopione sposobem dymarkowym, natomiast druga i czwarta warstwa to żelazo ze znaczną zawartością niklu-ok. 8-10%. Tutaj można by polemizować z tym twierdzeniem a raczej skłonić się do poglądu, że siekierka ta została wykonana z jednego kawałka meteorytu typu oktaedryt, chociaż J. Piaskowski przytacza dwie możliwości dla wyjaśnienia struktury siekierki i tak: została wykuta z pięciu warstw, w tym warstwy zawierającej nikiel, albo warstwy wytworzyły się samorzutnie w wyniku segregacji niklu i węgla. J. Piaskowski wysuwa te hipotezy w pracy pt.: „Metaloznawcze badania wyrobów żelaznych z okresu halsztackiego i lateńskiego z Małopolski”. Jednak rok później uważa, że bardziej prawdopodobne wydaje się zgrzewanie siekierki z kawałków miękkiej stali i żelaza niklowego (meteorytowego). Tak, więc wykryte warstwy, druga i czwarta są częścią meteorytu odmiany średnio- lub drobnoziarnistego oktaedrytu czy też ataksytu. Siekierka ta pochodzi zdaniem naukowców z importu, ale jednoznacznie nie dają oni odpowiedzi na pytanie skąd przybyła do Polski, jak również, przez kogo została zrobiona (http://wiki.meteoritica.pl/index.php5/Wietrzno-Bobrka).

zcz-2-Toporek

Toporek

Wartym podkreślenia jest fakt, że taka technika obróbki żelaza meteorytowego rozwinęła się u Malajów. F.L. Boschke w książce pt. „Z Kosmosu na Ziemię” na str. 166 pisze między innymi: „Dwustronne ostrza ich sztyletów, nierzadko powyginane wężykowato, wyrabiano w sposób następujący: pomiędzy trzema warstwami zwykłego żelaza, względnie miękkiej stali, umieszczano dwie cienki warstwy żelaza meteorytowego. Ten pięciowarstwowy przekładaniec przekłuwano w jedną całość. Metoda ta była stosowana do wyrobu szczególnie kosztownego „oręża”. Zastanawiającym jest fakt, jak ta metoda przeniknęła na taką odległość, prawdopodobnie poprzez Indie do Europy. Zadziwiającym jest również, że metoda ta przetrwała tysiąclecia (http://wiki.meteoritica.pl/index.php5/Wietrzno-Bobrka).

 

 

Mikołaj Bogoria fundatorem klasztoru w Koprzywnicy

 

Obok grodu powstała wioska Wietrzno, która należy do najstarszych osad w krośnieńskim. Leży w dolinie Jasiołki przy drodze Krosno-Dukla. Do Krosna jest 16 km., a do Dukli 5 km. Przejście graniczne do Słowacji jest w Barwinku, odległym stąd o 28 km. We wsi znajduje się drewniany kościół. Dokument wizytacji z 28 września 1784 r. określa go, jako najstarszy w tym regionie. Obecnie jest to obiekt zabytkowy.

W średniowieczu Wietrzno było własnością wojewody sandomierskiego Mikołaja Bogorii, który otrzymał gród w drugiej połowie XII w., czyli już po napaści Rusinów, Pieczyngów i Węgrów. Wówczas grodzisko zwano jako „potężny gród w Wietrznie”, leżący na granicy polsko-rusko-węgierskiej. Bogoria miał strzec tej granicy. Należy przypuszczać, że ród Bogoriów zaliczał się do grupy rycerstwa, które otrzymywało od książąt grody wraz z ich uposażeniem i działało na rzecz wzmocnienia partykularnej władzy książąt. Od 1138 r. Polska była rozbita na dzielnice, w których rządzili książęta.

Zaraz też, bo już w 1185 r. Mikołaj, za zgodą i poparciem Kazimierza Sprawiedliwego (1138-1194), przekazał Wietrzno na uposażenie klasztoru Cystersów w Koprzywnicy k. Sandomierza. Decyzja kapituły generalnej w Cistercium o erekcji klasztoru koprzywnickiego zapadła 11. IX 1185 r., po czym pod koniec XII lub na początku XIII w. Niektóre przekazy mówią, że to on w 1185 r. sprowadził słynnych wówczas uczniów św. Bernarda z Morimondu we Francji do Koprzywnicy i hojnie klasztor uposażył. Kroniki mówią, że to książę polski Kazimierz II Sprawiedliwy sprowadził z burgundzkiego Morimondu Zakon Cystersów (data fundacji kl. w Koprzywnicy znana z „Roczników Małopolskich” [w:] MPH, 3, s. 160, a fundator Mikołaj [Bogoria] – z przyw. Bolesława Wstydl. wydanego z or. przez Z. Wdowiszewskiego [por. niż.] i z transumptu z 1. poł. XV w. wydanego w Mp. 1, 93).

Do tego rodu należał m.in. Strzyżów z całą okolicą, Lubla, Dukla, ale ród ten był też w posiadaniu klucza kobylańskiego wraz z całą okolicą. Kobylany znajdują się kilka kilometrów od Wietrzna.

Pierwsze zniszczenia Koprzywnicy przyniosły najazdy tatarskie w 1241 i w 1259 roku. W 1241 r. Tatarzy zdobywają Lublin i Zawichost a następnie Sandomierz, biją się z Włodzimierzem, palatynem krakowskim, pod Turskiem wielkim, a następnie zadają mu stanowczą klęskę pod Chmielikiem, gdzie ginie kwiat rycerstwa małopolskiego, mianowicie Włodzimierz, palatyn krakowski, Klimunt, kasztelan krakowski, Pakosław, wojewoda sandomirski, Jakub Raciborowicz, kasztelan sandomierski, Krystyn Sułkowicz z Miedzwiedzia, Wojciech Stempocic, Mikołaj Witowicz i inni.

Podczas drugiego ataku w 1259 r. klasztor uległ spaleniu. Dokumenty klasztorne zostały zniszczone. 10 września 1262 r. książę Bolesław Wstydliwy wydał w Osieku przywilej, który wobec niedochowania się wcześniejszych stał się podstawą rozwoju Koprzywnicy. Władca stwierdza, że klasztor został zniszczony przez Tatarów i należy mu dopomóc radą i pomocą znakomitych mężów. Dlatego książę odnawia wszystkie swobody, jakie nadał klasztorowi prawem dziedzicznymi wieczystym po pierwszym napadzie tatarskim. Można mieć pewność, że rzeczywiście książę nadał uprzednie wolności, o których wspomina, gdyż od czasu pierwszego ich udzielenia do r. 1262 mogło minąć najwyżej kilkanaście lat i Bolesław pamiętał o tym fakcie. Zwalnia on mieszkańców Koprzywnicy od ciężarów prawa książęcego, mianowicie od stróży, poradlnego i powozu, zabraniając jednocześnie poborcom stróży nocować w Koprzywnicy. Ponadto mieszkańcy osady zostali wyjęci spod sądownictwa wojewodów i kasztelanów oraz ich sędziów. Wyjątek do tego immunitetu stanowić ma pozwanie na sąd księcia listem książęcym z pieczęcią. Kary trzysta, sześciu i piętnastu grzywien mają należeć do opata i klasztoru z pominięciem wszystkich urzędników. Mieszkańcy (habitatores loci) Koprzywnicy zastali zwolnieni od śladu. Ponadto klasztor i mieszkańcy Koprzywnicy otrzymali prawo użytkowania lasów książęcych, mogąc z nich pobierać drewno i susz na własny użytek oraz wypasać bydło (Henryk Ruciński, „Początki Koprzywnicy do wykształcenia się ustroju miejskiego na tle innych ośrodków miejskich Małopolski”, Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach 11, 115-144, 1980).

Jest to powtórzenie przywileju nadanego między 1243 r. (objęcie władzy przez Bolesława Wstydliwego) i 1259 r. (drugi najazd tatarski), może podczas pobytu księcia w Koprzywnicy, najpóźniej w 1250 r., gdyż wtedy Koprzywnica jest już osadą targową. Nie jest znana jego treści, gdyż jak i cała miejscowość został zniszczony przez Mongołów. Przywilej z 1262 r. mówi wyraźnie o zatwierdzeniu i odnowieniu wszystkich wolności nadanych opatowi i braciom dziedzicznie i wieczyście po pierwszym napadzie tatarskim i następnie je szczegółowo wymienia (oczywiście przywilej z 1262 r. nie jest dosłownym powtórzeniem zaginionego) (Henryk Ruciński, „Początki Koprzywnicy do wykształcenia się ustroju miejskiego na tle innych ośrodków miejskich Małopolski”, Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach 11, 115-144, 1980).

Mikołaj Bogoria był hojnym fundatorem klasztoru w Koprzywnicy. Dokument księcia krakowsko-sandomierskiego, Bolesława Wstydliwego (1226-1279), z 21 marca 1277 r. zatwierdzający przywileje opactwa zawiera zapis, że fundum wynosiło 12 wsi. Oprócz Koprzywnicy komes cystersom nadał: Bansych (Beszyce), Suensyci (Świężyca), Kscrino (Krzcin), które leżały w bezpośrednim sąsiedztwie opactwa. O kilkanaście kilometrów oddalone były: Pelasow (Pielaszów) i Sdanow (Żdanów). W dolinie jasielskiej znajdowały się Lubzyna (Lubzin), Dobrechow (Dobrzechów), Lublna (Lubla), a w obrębie kasztelani bieckiej Vertnow (Wietrzno) i Jasel (Jasło). Oddalony Lang (Łęg) leżał nieopodal Krakowa. W tym dokumencie Mikołaj jest tytułowany: comes Nicolaus fundator eiusdem abbacie. Tytuł – komes, oznacza możnego rycerza, jest także desygnatem godności, używanym w związku z piastowaniem władzy o zasięgu lokalnym. Z zestawienia tego wynika, że tylko trzy wsie z dwunastu ofiarowanych cystersom przez Mikołaja leżały poza księstwem sandomierskim. Jedną z nich było Wietrzno (Vertnow), które wówczas leżało w kasztelani bieckiej. Do cystersów należała też osada Zboiska, która graniczy z Wietrznem.

Dwa lata później w 1279 r., podczas synodu legackiego w Budzie na Węgrzech, legat papieski biskup firmański Filip potwierdził opatowi klasztoru Cystersów w Koprzywnicy prawo pobierania dziesięciny z 25 wsi. Uchwały synodu obowiązywały w Polsce.

Dokument przekazujący 25 wsi Cystersom w Koprzywnicy wystawiony przez legata papieskiego bp. Filipa.

Dokument przekazujący 25 wsi Cystersom w Koprzywnicy wystawiony przez legata papieskiego bp. Filipa.

Dokument z 21 marca 1277 r. jest powtórzeniem przywileju nadanego między 1243 r. (objęcie władzy przez Bolesława Wstydliwego) i 1259 r. (drugi najazd tatarski), może podczas pobytu księcia w Koprzywnicy, najpóźniej w 1250 r., gdyż wtedy Koprzywnica jest już osadą targową. Nie jest znana jego treści, gdyż jak i cała miejscowość został zniszczony przez Mongołów. Przywilej z 1262 r. mówi wyraźnie o zatwierdzeniu i odnowieniu wszystkich wolności nadanych opatowi i braciom dziedzicznie i wieczyście po pierwszym napadzie tatarskim i następnie je szczegółowo wymienia (oczywiście przywilej z 1262 r. nie jest dosłownym powtórzeniem zaginionego).

Dokument z dnia 21 marca 1277 r. (miejsce wystawienia nie podane) wraz z przywilejami z r. 1262 stał się podstawą uposażenia materialnego klasztoru i jego wolności, z tego więc względu łącznie z tamtymi był wiele razy potwierdzany, od XV w. wraz z interpolacjami. Ludność wsi klasztornych została uwolniona od poradlnego, stróży, narębu, powozu, od płacenia krowy, owcy i szynki, od psarskiego, połowu ryb, od wszelkich podwód oprócz przewodu rycerskiego i od wszelkiego jarzma służb podatkowych, jakkolwiek by się nazywały. Nazwa tej daniny wywodzi się od obowiązku stróżowania w grodach, który w czasach plemiennych wykonywany był przez ogół wolnych. Wyjął też władca te wsie z organizacji opolnej i stworzył z nich nowe opole. Przywilej z 1277 r. dotyczy wszystkich posiadłości klasztornych, a większość z nich dotąd nie była obdarzona przywilejami (Henryk Ruciński, „Początki Koprzywnicy do wykształcenia się ustroju miejskiego na tle innych ośrodków miejskich Małopolski”, Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach 11, 115-144, 1980). Stroża wywodzi się od obowiązku stróżowania w grodach, który w czasach plemiennych wykonywany był przez ogół wolnych.

Dwa dokumenty Bolesława Wstydliwego dla klasztoru cystersów w Koprzywnicy z 10 września 1262 roku wydał Piotr Rabiej w „Historia vero testis temporum” księga jubileuszowa poświęcona profesorowi Krzysztofowi Baczkowskiemu w 70. rocznicę urodzin /pod red. Janusza Smołuchy [i in.]. – Kraków, 2008. – S. 215-234.

Nie dochował się wprawdzie przywilej fundacyjny klasztoru koprzywnickiego, ale dochował się przywilej Leszka Czarnego z 1284 r. zatwierdzający uposażenie i uprawnienie tegoż klasztoru. Otóż w przywileju tym wzmiankowany jest komes Mikołaj jako fundator tegoż klasztoru, który mu przy fundacyi jako uposażenie nadał majętności: Koprzywnicę, Beszyce, Świężycę, Krzcin, Lubcinę, Dobrzechów, Lubię, Jasło, Wietrzno, Łęg, Pielaszów i Zdanów, zaś jako najznaczniejszy uposażyciel tegoż klasztoru wspomniany jest komes Paweł ze Samborzca, który klasztorowi temu nadał dobra: Sulicechów, Bystrzyce, Uniewitowice, Dotarów, Siedlce i Niecieczę. Że zaś za dziedziców klasztoru koprzywnickiego uchodził ród Bogoryów, w którego żupie też klasztor leży, przeto wedle wszelkiego prawdopodobieństwa ów komes Mikołaj, fundator klasztoru i komes Paweł ze Samborzca, najznakomitszy benefaktor, są członkami rodu Bogoryów (Franciszek Piekosiński, „Rycerstwo Małopolski w dobie Piastów 1200-1366”, Kraków 1901).

Paweł ze Samborzca wybudował kościół w Samborcu, o którym ks. Wiśniewski pisze: O milę od Sandomierza, na lewym brzegu Wisły, przy trakcie do Koprzywnicy i Klimontowa, na wyniosłej górze, z której prześliczny widok roztacza się na okolicę, na Wisłę, Sandomierz, Dzików, stoi murowany kościół postawiony w XIII wieku przez Pawła Samborzeckiego, dziedzica, który zapisał kilka wiosek Cystersom Koprzywnickim”. Pierwsza wzmianka o Samborcu pochodzi z 1277 r. wymienianym wśród innych posiadłości koprzywnickiego klasztoru.

24 lipca 1399 r. Władysław Jagieło wydał przywilej nadający klasztorowi cystersów w Koprzywnicy wieś Krzcin, która była już wymieniona w przywileju z 21 marca 1277 r., oraz w przywileju Leszka Czarnego z 1284 r.

W wiekach XV-XVII Koprzywnica zaliczana była do średniej wielkości ośrodków i centrów Małopolski. Wraz z dokumentem księcia polskiego Bolesława V Wstydliwego z 8 grudnia 1268 r. osada Koprzywnica była osadą targową uzyskała prawa miejskie na prawie niemieckim tzw. magdeburskim, na wzór miasta Krakowa. Takie samo prawo nadań ziemskich było również ofiarowane dla wsi Wietrzno. Osada Wietrzno powstała zatem w oparciu o prawo magdeburskie, porządkujące wszelkie relacje oraz odniesienia w wioskach i obejmowała swoim obszarem 36 łanów frankońskich (1 łan – 23 ha), to jest 828 hektarów („Dzieje Parafii pw. św. Michała Archanioła w Wietrznie”).

Wówczas we Wietrznie znajdowały się dwa folwarki, młyn na Jasiołce i karczma. Cystersi w swoich dobrach wprowadzili gospodarkę rolną, hodowlaną, rybną, ogrodniczą, sadowniczą. Zajmowali się pszczelarstwem, winnicami, uprawiali chmiel i produkowali piwo.

——————————————–

 

 

W 2006 r. ukazała się pierwsza monografia Wietrzna w opracowaniu Jerzego Malinowskiego pt. „Z przeszłości naszej – Wietrzno”. Jerzy Malinowski wydał również książkę „Galicja pachnąca naftą. Przemysł naftowy na dawnej pocztówce”.

Dzieje Parafii pw. św. Michała Archanioła w Wietrznie i historia wioski na stronie: http://parafiawietrzno.pl/dzieje-parafii-wietrzno/.

 

  • Zdjęcie tytułowe: Legat papieski biskup firmański Filip potwierdził opatowi klasztoru Cystersów w Koprzywnicy prawo pobierania dziesięciny z 25 wsi. Wszystkie zdjecia za: Wikipedia.

 

Przejdź do Części III.

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.12.27 / Akt. 2016.12.28

Related posts

Top