Stanisław Bulza: Szlakiem śmierci. Koniec tajemnicy Riese. (Część I.)


Demilitaryzacja Niemiec

 

Po pierwszej wojnie światowej został zawarty w 1919 r. Traktat Wersalski, który ograniczył liczebność armii niemieckiej do 90 tys. szeregowych i 4,5 tys. oficerów, określając ilość i skład wyższych jednostek i oddziałów. Zabroniono posiadania broni pancernych, artylerii ciężkiej i lotnictwa oraz fortyfikacji na zachodzie, jedynie wschodnie twierdze mogły zachować 600 dział fortecznych. Zmusiło to Niemców do zejścia do podziemia (dosłownie). Zniesiony wielki sztab generalny, zamaskowano w archiwum centralnym ministerstwa. Opracowywał on regulaminy i nowe metody walki, eksperymentując nowe jednostki lekkie uderzeniowe zmotoryzowane, przeznaczone do osłony mobilizacji kraju. Celem przysposobienia rezerw, wyzyskiwano nastroje polityczne i socjalne ludności skupiającej się w organizacjach bądź o zabarwieniu politycznym (Stahlhelm, Wherwolf, rozmaite inne dzielnicowe lub czerwone), bądź społecznych lub sportowych. Zastosowano tu ideę Scharnhorsta z 1807 r., która została zmieniona o tyle, że rezerwy szkolono poza koszarami, natomiast wszystkich szeregowych armii sposobiło się na dowódców kompanii włącznie. Zabronione rodzaje broni pozorowano na ćwiczeniach. Wychodzono z założenia, że odtworzenie tych broni może prędko nastąpić przy wysoko rozwiniętym przemyśle ciężkim i chemicznym. Byli żołnierze tworzyli związki b. pułkowników lub uczestników wojny. Ogółem wszystkie organizacje wojskowe na terenie Rzeszy liczyły 6-8 mln członków.

Podpisanie układu w Rapallo: kanclerz Rzeszy Joseph Wirth, Walther Rathenau oraz delegacja sowiecka: Leonid Krasin, Gieorgij Cziczerin oraz Adolf Joffe. Za: wikipedia.org

Firmy produkujące broń dla wojska tylko pozornie przestawiały produkcję. Marką niemieckiej potęgi militarnej była firma Mauser Werke AG, która powstała w kwietniu 1897 r. w wyniku fuzji zbrojeniowych interesów związanych z Ludwig Löwe und Compagnie. Firma była głównym producentem wojskowej broni strzeleckiej, eksportowała swoje wyroby również za granicą. Po I wojnie światowej firma znalazła się w obliczu pełnej utraty zdolności produkcyjnych, gdyż w ramach reperacji wojennych alianci wywieźli obrabiarki i zapasy uzbrojenia. Firma przetrwała poprzez dywersyfikację ogólnej produkcji, specjalizującej się w produkcji urządzeń przemysłowych do obróbki metalu. Po 1920 r. firma wznowiła ograniczoną produkcję wysokiej jakości broni sportowej na rynek cywilny. Wraz z ekspansją niemieckich sił zbrojnych w 1930 roku Mauser stał się głównym dostawcą niemieckiej broni strzeleckiej – nawet jeśli w niektórych przypadkach produkty zostały zaprojektowane w innym miejscu.

Marynarka wojenna Niemiec również podlegała postanowieniem Traktat Wersalskiego. Duma przedwojennych Niemiec, po buncie i kapitulacji, częściowo została zatopiona przez załogi własne, częściowo zniszczona lub rozdzielona między aliantów. Traktat zezwalał na posiadanie 6 pancerników po 10 tys. ton każdy, 6 krążowników po 6 tys. ton, 12 kutrów torpedowych, oraz 6 batalionów obrony brzegowej. Ponadto Traktat zabraniał budowy nurkowców i posiadania lotnictwa oraz umocnień w pobliżu cieśnin duńskich i na morzu Północnym.

16 kwietnia 1922 r. w Rapallo we Włoszech Niemcy (Republika Weimarska) zawarły tajny traktat handlowo-polityczny z Sowietami. Zarówno Niemcy, jak i Rosja sowiecka były państwami izolowanymi przez resztę społeczności międzynarodowej. Zwolennikiem zbliżenia obu państw był, uważany za głównego architekta porozumienia, niemiecki dyplomata Adolf Georg von Maltzan. Zdaniem prof. Martina Kitchena, intencją Maltzana było doprowadzenie do rozłamu w Entencie, głównie skłócenie Wielkiej Brytanii i Francji. Traktat ten przyniósł Niemcom szereg korzyści w wyniku współpracy technicznej na obszarze Rosji sowieckiej. Zgodnie z postanowieniami porozumienia Niemcy zyskali dostęp do rosyjskich urządzeń wojskowych oraz zgodę na produkcję zbrojeniową na terenie Rosji, między innymi produkcję samolotów. W ramach współpracy wojskowej udostępniono im także poligony nad Wołgą i Kamą. Oficerowie niemieccy szkolili także Armię Czerwoną, a na jej rozwój przeznaczono pieniądze pochodzące z kredytów udzielonych przez Niemców. Organizowano też wspólne manewry z flotą sowiecką. To dzięki Rosji sowieckiej Niemcy szybko odbudowali swoją potęgę militarną.

 

Sander Wald

 

Orkiestra Laftmuny (z niemieckiego albumu).

Między bajki można włożyć szerzony powszechnie pogląd, że po alianckich bombardowaniach w 1943 r., których celem były niemieckie fabryki, Niemcy zaczęli przenosić zakłady zbrojeniowe pod ziemię. W tym miejscu trzeba stanowczo stwierdzić, że Niemcy ze względu na postanowienia Traktatu Wersalskiego budowali fabryki zbrojeniowe pod ziemią już w latach 20. i 30. XX w. Po 1943 r., a więc po zbombardowaniu przez lotnictwo angielskie (w nocy z 17 na 18 sierpnia) fabryki rakiet wojskowych w Peenemunde na wyspie Uznam, budowę fabryk podziemnych przyspieszono. Wojna przyniosła Niemcom darmową siłę roboczą. Jedną z fabryk, której budowę rozpoczęto pod koniec lat 20. XX w. znajdowała się w Kohlhohe (Goczałków Górny), koło Strzegomia, w województwie dolnośląskim.

Strefa mieszkalna dla oficerów (z niemieckiego albumu)

Około 500 m na północ od Lüssen (Lusina) przed wejściem do wioski znajduje się duży dół. Właśnie z tego miejsca czerpano żwir do budowy kompleksu w Kohlhohe. Ten dół, zwany żwirownią, został następnie wypełniony wodą, i służył młodzieży wiejskiej do pływania i wioślarstwa. Dziś jest wyschnięty i porośnięty krzewami.

Oficjalnie Luftwaffen-Munitionsanstalt 3/VIII Striegau („Lista kodów niemieckich podziemnych budowli z czasów II wojny światowej” Hansa Walthera Wicherta) był naziemnym składem amunicji podlegającym Luftzeuggruppe 8 Breslau, zlokalizowanym w lesie Sander Wald na północ od miejscowości Kohlhohe (Goczałków Górny). Samo powstanie podziemnej fabryki datuje się na koniec lat 20. XX wieku. W Kohlhohe były dwa kompleksy: podziemny i naziemny.

Strefa mieszkalna dla oficerów (z niemieckiego albumu).

Na obszarze Sander Wald liczącym około 204 ha znajdowało się ponad sto bunkrów amunicyjnych (113), kilkanaście ramp rozładunkowych, oraz wiat, doprowadzono torowisko, oraz wybudowano sieć utwardzonych dróg. Na terenie pobudowano budynki administracyjne, koszary, oraz domy oficerów, funkcjonował dworzec kolejowy. Obiekt był pilnie strzeżony.

Do pracy w kompleksie wykorzystywano więźniów z pobliskiego obozu Gross Rosen. Przy kompleksie znajdowały się dwa oddziały robocze: Komando R 51 Stalag VIII A Gorlitz i Komando nr 1182 Stalag VIII B Lamsdorf („Obozy hitlerowskie na ziemiach polskich 1939-1945”, Informator encyklopedyczny).

Zakaz wstępu do lasu. Niewypały. Niewybuchy.

Od stacji w Rogoźnicy prowadziła linia kolejowa do kompleksu. Gdy zbliżał się front kilka większych bunkrów zostało podobno wysadzonych, natomiast część zaminowana. Mówi się też, że nie zdążono nic zabezpieczyć, gdyż bardzo szybko wkroczyły rosyjskie czołgi. Rosjanie podają, że 62 niemieckich naukowców, którzy pracowali przy projekcie zostali zastrzeleni w celu zachowania tajemnicy. Jest też informacja, ze w fabryce amunicji (Laftmuna Striegau) Rosjanie znaleźli ciała zastrzelonych mężczyzn i kobiet w mundurach. Po wojnie teren został przejęty przez wojsko radzieckie, następnie przez Wojsko Polskie, obecnie część terenu znajduje się w rękach prywatnych, natomiast pozostała część należy do Nadleśnictwa Jawor. Cały obszar był zaminowany. Dopiero w 1972 r. saperzy z Krosna Odrzańskiego część terenu rozminowali. Zapewne jeszcze dziś występują na obszarze jakieś niewypały, gdyż Nadleśnictwo Jawor w 2013 r. wydało broszurę „Ekspertyza saperska. Rozbiórka i zabezpieczenie obiektów powojskowych zlokalizowanych w Nadleśnictwie Jawor, Leśnictwo Dzierzków”. Przy wjazdach do lasu są ostrzegawcze tablice.

Przypuszcza się, że ważne dokumenty zostały w lutym 1945 r., przed wejściem Sowietów, wywiezione (http://www.pasja-eksploracja.com/forum/stare-ale-jare/oboz-gross-rosen-zdjecia-archiwalne/30/). Prawdopodobnie tych dokumentów nie wywieziono, a ukryto je na terenie kompleksu.

W 1970 roku będąc w wojsku w Strzegomiu, często byłem wystawiany na wartę zewnętrzną nr 2 w Goczałkowie Górnym. Podczas wojny była tam podziemna fabryka broni i amunicji. Słyszałem opowiadania oficerów, że to Alianci znali dokładnie jej położenie, i ją zbombardowali. Tereny te od jakiegoś czasu znajdowały się w zasięgu amerykańskich superfortec, które startując z włoskich lotnisk, bombardowały Brzeg, Opole, Kędzierzyn, Blachownię. 18 września 1944 roku 107 samolotów B-17 Flying Fortress z 8. Armii Powietrznej wzięło udział w dziennej wyprawie nad Warszawę, mającej na celu dostarczenie zaopatrzenia dla powstańców warszawskich. Pod koniec wojny, bombowce B-17 często latały nad terytorium wschodnich Niemiec, biorąc między innymi udział w dywanowych bombardowaniach Drezna.

Katastrofa latającej fortecy B-17 pod Świdnicą. Za: eloblog.pl

Jeden z takich nalotów miał miejsce 22 i 23 marca 1945 roku. Podczas tej wyprawy jeden z samolotów B-17 został uszkodzony. Piloci próbowali dolecieć za linię frontu, na tereny zajęte przez Rosjan, którzy w tym okresie udostępniali już swoje lotniska amerykańskim maszynom. Niestety załodze sztuka ta się nie udała i samolot rozbił się na polach pod Wierzbną koło Świdnicy (http://eloblog.pl/katastrofa-latajacej-fortecy-b-17-pod-swidnica/).Jest również historia strącenia koło Świdnicy amerykańskiego samolotu w maju 1944 roku, jak podają niemieckie źródła (Records of the German Air Force Commands Luftgaukommandos).

Jednak amerykańskie samoloty B-17 mogły zbombardować również fabrykę w Goczałkowie Górnym. W czasie bombardowania fabryki, z podziemi wyjeżdżał pociąg. Jedna z bomb trafiła w tunel, z którego wyjeżdżał, i pociąg został unieruchomiony w gruzach. Widziałem go. Na ścianie wartowni była tablica upamiętniająca 15 polskich żołnierzy, którzy zostali zamordowani przez Werwolf. Zostali zaskoczeni. Widocznie Niemcy tam ukryli bardzo ważne dokumenty, a zadaniem Werwolfu było je odzyskać za wszelką cenę. Niestety, nigdzie nie znalazłem informacji na ten temat. Kiedy miałem zmianę odpoczywającą, chodziłem po terenie, ale tylko asfaltowymi chodnikami, gdyż teren był zaminowany. Na obszarze było mnóstwo lejów, jakby po wybuchach bomb lotniczych. Wszędzie walała się amunicja, w tym bardzo dużo było pocisków fosforowych, i bardzo dużo mosiężnych łusek po pociskach, różnego kalibru. Cały teren był ogrodzony podwójnym płotem z siatki i drutu kolczastego. Były tam zbiorniki paliwa i smarów (MPS) dla jednostki wojskowej w Strzegomiu.

W 1943 r. doszło tam do strasznego wypadku. Poniżej list osoby, która pracowała Kohlhohe:

„Szanowny Panie, w lutowym wydaniu „Posłańca” znalazłem Pańskie zapytanie dotyczące Kohlhohe. Mogę udzielić Panu następującej informacji. 01.04.1940 wstąpiłem jako uczeń (kamieniarz) do Deutsche Erd-und Steinwerke GmbH Gross-Rosen. Po ukończeniu nauki zostałem od 18.05.1943 do 23.11.43 skierowany rozkazem do muny w Kohlhohe. Moja praca polegała na wynoszeniu z wagonów pustych łusek po bombach do warsztatów i transportowaniu wypełnionych z powrotem do wagonów. W tym czasie istniały 4 warsztaty. Według mojej wiedzy jeńcy ani więźniowie nie byli zatrudniani. Nadzór sprawowali pirotechnicy luftwaffe w stopniu sierżanta. 20.09.1943 – chyba był to poniedziałek, w warsztacie nr1, w którym pracowałem doszło do ciężkiego wypadku. Około 8 godz. rano eksplodowało kilka bomb i było około 20 ofiar – najczęściej kobiet. Niektóre z ofiar były z Damsdorf. My chłopcy musieliśmy pozbierać porozrywane ciała i włożyć je do skrzyń po bombach. Kilka dni później przed wejściem wystawione zostały trumny. Grała wojskowa kapela luftwaffe. 24.11.1943 przeszedłem do R.A.D.” (http://www.pasja-eksploracja.com/forum/stare-ale-jare/oboz-gross-rosen-zdjecia-archiwalne/30/). Obok Muny funkcjonował RAD-Abteilung 3/115 Striegau (Reich usługi robocizna – Służba Pracy Rzeszy). RAD-Abteilung inaczej Reichsarbaitdienst to organizacja obywatelska dla młodzieży tworząca miejsca pracy w obozach pracy (nie mylić z pracą przymusową). W dziale Spis Urzędów Meldunkowych – Meldeamtow RAD (Reich usługi robocizna – Służba Pracy Rzeszy) jest wymieniony Abteilungow (Oddział) AD-Abt. 3/115 Striegau (?) 10.01.1936 (http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=38711).

W Krzystkowicach k. Nowogrodu Bobrzańskiego, w połowie lat 30. XX w., powstał kombinat zbrojeniowy DAG „Alfred Nobel” wchodzący w skład koncernu „IG Farben”, w którym produkowano materiały wybuchowe.

 

Kompleks „Riese”

 

Góry Sowie zbudowane są z archaicznych gnejsów uważanych za najstarsze formacje geologiczne Sudetów. Ich wiek ocenia się na około 2,5 mln lat. Mają kształt mało zróżnicowanego, zwartego bloku o wyrównanej wierzchowinie ze słabo zaznaczonymi kulminacjami szczytowymi. Zbocza masywu są dość strome, miejscami podcięte. Od głównego grzbietu odbiegają liczne boczne, krótkie ramiona pooddzielane dolinami potoków. Wyższe partie Gór Sowich porośnięte są prawie w całości gęstym lasem świerkowym z domieszką buka. Sieć wodną Gór Sowich tworzą: Bystrzyca, której liczne ale krótkie dopływy odwadniają ich pn.- zach. i pd.- zach. zbocza; Włodzica z dopływami odwadniająca ich pd.- zach.- zbocza, oraz Piława, której dopływy odwadniają wsch. Część Gór Sowich. W Górach Sowich można wyróżnić kilka części składowych pooddzielanych od siebie przełęczami. Najbardziej na pd.- zach. wznosi się odosobniony masyw Włodarza (811 m), ograniczony od zachodu i pd. Zach. doliną Bystrzycy. Poprzez Przełęcz Sokolą łączy się z najwyższą częścią pasma, z Wielką Sową (1015 m), ciągnącą się po Przełęcz Jugowską. Pomiędzy przełęczami: Jugowską i Woliborską rozciąga się kolejny człon Gór Sowich ze Słoneczną (950 m) i Kalenicą (964 m). w kierunku pn.- zach. od szczytu Wielkiej Sowy, oddzielona od niego Przełęcz Walimska, rozciąga się najniższa część Gór Sowich mająca charakter niewielkiego pogórza o bardzo urozmaiconych formach ukształtowania. Właśnie w Górach Sowich Niemcy w czasie wojny prowadzili tajny projekt o kryptonimie „Riese” (Olbrzym lub Gigant).

Widok z Kalenicy na przedgórze sudeckie. Kolejno od lewej widać Wielką Sowę, w środkowej części Dzierżoniów, a za nim na drugim planie Ślęża, dalej w kierunku wschodnim dobrze widoczne jest miasto Bielawa. Za: Wikipedia.org

W czasie wojny więźniowie polityczni, ludzie z łapanek ulicznych, robotnicy przymusowi i jeńcy wojenni budowali wielkie przemysłowe kompleksy w Czechach, Niemczech i Polsce. To były zakłady produkcji amunicji, silników odrzutowych, V1 i V2, projektów badawczych nad „cudowną bronią”, oraz tajemniczy kompleks Riese w Górach Sowich.

Po wojnie powstało wiele hipotez na temat tego kompleksu. Niektórzy badacze twierdzą, że miała tu powstać kolejna kwatera Hitlera, natomiast inni mówią, że w podziemiach miały być fabryki amunicji i broni, a jeszcze inni mówią o przeniesieniu tutaj produkcji tajnych rakiet V 1 i V2, których fabryki na wyspie Uznam zostały zniszczone przez alianckie bombowce w sierpniu 1943 roku, czy też miały tu być prowadzone zupełnie inne prace.

Prace przy Bauvorhaben „Riese” (projekt budowlany) odbywały się w ścisłej tajemnicy. Pierwotnie przedsięwzięcie to nazwano Sonderbauvorhaben Niederschlesien (Specjalnym Planem Budowlanym Dolny Śląsk) o kodzie „Specjalna konstrukcja S-III”. W jego ramach miało powstać kilka podziemnych kompleksów: w Walimiu, w Głuszycy oraz fabryka pod górą Włodarz. Teren budowy o powierzchni ok. 35 km kw. był obszarem zamkniętym (Sperrgebiet). Wstęp dozwolony był tylko za okazaniem specjalnej przepustki. Praca trwała dwadzieścia cztery godziny na dobę. Bez przerwy ze stacji w Olszyńcu i w Głuszycy Górnej wyjeżdżały transporty z materiałami budowlanymi, maszynami i urządzeniami potrzebnymi na budowie oraz sprzętem i wyposażeniem dla gotowych obiektów. W angielskiej odtajnionej książce „Handbook of the Organizacji Todt”, Mirs-Londyn, marzec 1945, „Riese” nazwano „Sondereinsatz RIESE” (Projekt specjalny Gigant).

Xaver Dorsch (1899-1986) był jednym z wielu, którzy liczyli w rywalizacji ze Speerem na pozyskanie łask Hitlera. 29 kwietnia 1944 r. Dorsch został na polecenie Speera szefem i organizatorem Organizacji Todt. Był dwukrotnie w Górach Sowich. Odpowiadał za wykorzystanie pracy pracowników przymusowych na terenie Rzeszy.

W procesie norymberskim złożył następujące zeznanie: „Speer powiedział do Hitlera, że jeśli nie dostanie żadnych pracowników to nie będzie dalszych budowli. Hitler uspokoił Speera, mówiąc mu, że dostanie 50.000 Włochów. Wtedy X. Dorsch powiedział Hitlerowi, że w to nie wierzy i wskazał jaka jest tego przyczyna. Organizacja Todt ma włoskich pracowników zatrudnionych przy realizacji programu RIESE na Śląsku. Zatrudnianie włoskich pracowników nie odbywało się poprzez Sauckla, ale poprzez zlecanie włoskim firmom zadań budowlanych. Firmy włoskie we własnym zakresie przywoziły swoich pracowników, kierowników, dyrektorów i architektów, zwłaszcza po tym, jak OT zapewniło te firmy, że poprzez OT we Włoszech (Einsatzgruppe- wł.) dopilnuje zapłaty wynagrodzeń, opłat szpitalnych, ubezpieczeń itp. X. Dorsch powiedział również do Hitlera, że uwierzy w przyjazd włoskich robotników wtedy, kiedy ci przekroczą przełęcz Brenner (wówczas granicę niemiecko-włoską). Hitler powtórnie uspokoił zebranych, informując, że z Mussolinim będzie podpisana umowa na przyjazd do Niemiec 1 mln Włochów”. (Z akt procesu norNMT02 – str. 587 w wersji internetowej- przesłuchanie X. Dorscha. Opracowanie – Roman Owidzki. kwiecień 2004). Dorsch w złożonym zeznaniu zapewne mówił o pracownikach włoskich zatrudnionych w Riese przed wrześniem 1943 r., gdyż do tego czasu Włosi byli sojusznikami III Rzeszy.

Budowę prowadziła spółka Śląska Wspólnota Przemysłowa (Schlesische Industriegemeinschaft AG), która miała swoją siedzibę w Bad Charlottenbrunn Erholungsheim Erika (Jedlina Zdrój, Dom Wypoczynkowy Eryka). Szefem był Oberbaudirektor Hartwig lub Hartwieg, natomiast kierownikiem robót budowlanych był Leo Muller (dr Leopold Muller ur. 1908 zm. 1988). Data rozpoczęcia budowy pozostaje nieznana.

Organizacją pracy robotników zajmowała się placówka „Frontführung” w Walimiu, którą kierował Kramer. W tym czasie główną siłą roboczą byli więźniowie z 4 obozów: Wüstewaltersdorf, Oberwüstegiersdorf, Wüstegiersforf i Dörnhau oraz jeńcy wojenni z Obozów Jenieckich. Z powodu panujących w obozach złych warunków – braku żywności i mieszkania – wybuchła epidemia tyfusu plamistego. Do tego doszła puchlina głodowa, w związku z czym znacznie wzrosła śmiertelność i rozszerzenie epidemii opóźniło budowę.

Początkowo prace wykonywali dobrowolni pracownicy włoscy. Zakres robót między innymi obejmował: doprowadzenie do obiektów sieci elektrycznych, budowanie dróg i przepustów wodnych, postawienie drewnianych baraków dla jeńców i więźniów, wybudowanie zbiorników wodnych zarówno betonowych jak i stawów, wybudowanie piętrowych i podpiwniczonych betonowych i murowanych budynków o długości około 50 m i szerokości 10 m. koszar SS i SD, oraz całej infrastruktury. Wykonanie w tych budynkach instalacji elektrycznej, ciepłowniczej, kanalizacji i wodociągów. Łącznie wybudowano ponad 20 takich budynków w różnych miejscach, lecz najwięcej w Jugowicach Górnych, ale najważniejsze było wybudowanie bocznic kolejowych, linii kolejek wąskotorowych z mostami, oraz kolejek linowych ze słupami betonowymi. W planach było także wybudowanie magazynów na materiały budowlane i różnego rodzaju urządzenia, oraz warsztatów, kuźni i wybudowanie osiedla dla specjalistów i kadry kierowniczej (osiedle OT na zboczach Góry Osówka), oraz całej infrastruktury.

Franz Xaver Dorsch (z lewej) i Albert Speer (po prawej), listopad 1942. Za: Wikipedia.org

Prace prowadzono na następujących obiektach: Góra Włodarz, Góra Osówka, Ostra Góra, Jugowice, Soboń, Gontowa, Stary Książ, Zamek Książ, Miłków i Góra Włodyka w Ludwikowicach Kłodzkich. W kompleks w masywie Włodarza wchodziły obiekty na następujących zboczach gór: Moszna, Włodarz, Osówka, Góra Ostra i Soboń. Inne nie były związane z tym kompleksem, ale wchodziły w skład całego kompleks Riese. Wszystkie te kompleksy połączone były ze sobą liniami kolejek wąskotorowych.

Z zachowanych dokumentów wyraźnie wynika, że budowano dwa „Bloki”. W kwietniu 1944 roku na odbytej naradzie Hitler wyraził niezadowolenie z powodu zbyt wolnego postępu prac 20 czerwca 1944 roku po omówieniu przebiegu budowy przez Speera i Hitlera zadecydowano o budowie w pierwszej kolejności Bloku I i czterech fragmentów Bloku II, jednocześnie Hitler nakazał przyśpieszenie prac w Książu, tak aby zamek można było wykorzystać od 1 listopada 1944 (F. Seidler i D. Zeigert „Kwatery główne führera” („Die Führerhauptquartiere”), Colori, Warszawa, 2001). Całość była uzbrojona w potężne sieci infrastruktur drogowych, kolejowych, a także wodociągowych, kanalizacyjnych, telefonicznych i energetycznych. Budowa tych systemów tuneli i bunkrów podziemnych była objęta najściślejszą tajemnicą i do dzisiaj ich przeznaczenie pozostaje nieznane.

Albert Speer, minister zbrojeń Trzeciej Rzeszy, w swoich wspomnieniach pisał: „Zgodnie z punktem 18 protokołu z narady u Führera, przy rozbudowie jego głównej kwatery pracuje aktualnie 28 tys. robotników. Według mojego pisma z 22 września 1944 roku na budowę schronów w Kętrzynie wydano 36 mln RM, na schrony w Pullach koło Monachium, które zapewniły Hitlerowi bezpieczeństwo w czasie jego pobytów w Monachium – 13 mln RM, na zespól schronów Olbrzym (Riese) koło Bad Charlottenbrum – 150 mln RM. Do wykonania tych budowli trzeba było według mojego pisma 247 tys. metrów sześciennych betonu zbrojonego stalą (łącznie z niewielką ilością zwykłego muru) 213 tys. metrów sześciennych tuneli, 58 km dróg z sześcioma mostami, 100 km rurociągów. Tylko na sam projekt Olbrzym zużyto więcej betonu niż w 1944 roku przyznano całej ludzkości na budowę schronów”. Kompleks Olbrzym pochłonął w 1944 roku więcej betonu niż wszystkie wybudowane wówczas schrony na świece razem wzięte (Faktor X, Wydawca: Marshall Cavendish Polska Sp. z.o.o., nr 4, Warszawa 1998).

 

Bocznice kolejowe i drogi

 

Bocznica kolejowa przeładunkowa znajdowała się w Erlenbusch (Olszyniec), skąd materiały budowlane do kompleksu w Jugowicach Górnych i kompleksu na Włodarzu rozwożono kolejką wąskotorową. Był tam obóz AL Erlenbusch. Prawdopodobnie jeńcy byli zatrudnieniu przy przeładunku materiałów budowlanych i różnych urządzeń technicznych. Do kompleksu w Rzeczce materiały budowlane przywożono ze stacji kolejowej w Walimiu. Prawdopodobnie z tej stacji materiały wożono również do kompleksu na Włodarzu. Na rzece Walimka jest dość szeroki i dobrze wzmocniony most. Droga przez ten most prowadzi właśnie do Włodarza, z tym, że droga pnie się pod górę.

Następna bocznica przeładunkowa znajdowała w Ober Wüstegiersdorf (Głuszyca Górna). Znajdował się tam obóz Aussenlager Oberwüstegiersdorf i Aussenlager Schötterwerk Oberwüstegiersdorf. Jeńcy wykonywali prace w pobliskim kamieniołomie oraz przy przeładunku. Materiały przewożono kolejką wąskotorową do kompleksu na Soboniu.

Obok bocznicy przeładunkowej w Ober Wüstegiersdorf znajdowała się bocznica przeładunkowa w Dörnhau (Kolce). Przy bocznicy był obóz Aussenlager Dörnhau. Materiały rozwożono do kompleksu Osówka. Do kompleksu na Gontowej materiały budowlane i różne urządzenia techniczne przywożono z bocznicy kolejowej w Świerkach Dolnych k. Ludwikowic Kłodzkich.

Ciekawa bocznica przeładunkowa znajdowała się na wiadukcie kolejowym na drodze wjazdowej z Sokolca do Ludwikowic Kłodzkich. Do tego celu, istniejący wcześniej, wiadukt został znacznie poszerzony. Materiał rozwożono kolejką wąskotorową, która wjeżdżała i zjeżdżała specjalne usypanym zboczem. Stąd materiały zawożono do kompleksu na Gontowej.

Centralnym kompleksem „Riese” była Góra Moszna. Stąd można było dostać się do wszystkich kompleksów „Riese” (również piechotą). Na zboczu, główna droga rozwidlała się w kształcie litery „Y”, i jedna prowadziła w kierunku północnym do kompleksu na Włodarzu, i dalej do kompleksu w Jugowicach Górnych, gdzie łączyła się z drogą Jugowice-Walim. Druga droga prowadziła w kierunku zachodnim do kompleksu na Soboniu. Trzecia odnoga prowadziła na południe do Osówki, obok osiedla OT. Następna, czwarta droga, prowadziła ze sztolni w Rzeczce i łączyła się z drogą Osówka-Włodarz. Odległości są prawie takie same. Drogi są szerokie i odwodnione, gdyż co kilkadziesiąt metrów porobione zostały przepusty wodne i studzienki. Tymi drogami jeździły kolejki wąskotorowe i samochody. Z kompleksu na Osówce droga dalej prowadziła do Rzeczki, a stamtąd, obok kościoła, w prawo do kompleksu na Gontowej. Były to drogi wewnętrzne „Riese”. Do kompleksu na Gontowej prowadzi też droga zewnętrzna z Walimia przez Przełęcz Sokolą i Sowinę. Drogi zewnętrzne to: Jugowice – Włodarz, Jugowice –Walim, Głuszyca-Zimna Woda, Głuszyca-Osówka, Ludwikowice Kłodzie- Sowina, Sowina- Gontowa. Na mapie J. Cery jest zaznaczone lotnisko polowe z czasów wojny zaraz za Kol. Schirgenschänke, między wzgórzami 720 m. i 735 m. Lotnisko było w budowie, i zostało niedokończone.

 

Kiedy rozpoczęto budowę Riese?

 

Zdaniem publicysty Bartosza Rdułtowskiego, autora książek „Podziemne tajemnice Gór Sowich” i „Ostatni sekret Wunderwaffe”, „Riese” miała być największą kwaterą główną Adolfa Hitlera. Publicysta twierdzi, że historia „Riese” – jako projektu – zaczęła się 11 września 1943 roku. Tego dnia adiutantura Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu podjęła decyzję o budowie nowej kwatery głównej fuehrera. Cztery dni później w budynku Organizacji Todt nad jeziorem Moj spotkali się: minister uzbrojenia Rzeszy Albert Speer, Xaver Dorsch oraz Leo Muller. Tam ustalono dalsze szczegóły ściśle tajnego przedsięwzięcia. Tak wyglądają suche fakty. Oczywiście, we współczesnym piśmiennictwie, zwłaszcza zaś tym internetowym, można się spotkać z różnymi spekulacjami odnośnie czasu rozpoczęcia prac w Górach Sowich. Padają daty: marzec 1943 roku, a nawet rok 1938. Osobiście traktuję większość podobnych rewelacji jako zwykłe teorie spiskowe bądź nieporozumienia. Są one bowiem mocno oderwane od rzeczywistości, weryfikowalnych faktów i… logiki (http://wiadomosci.onet.pl/prasa/jedna-z-najwiekszych-zagadek-ii-wojny-swiatowej-tajemnica-kompleksu-riese/leypr).

Jugowice. W czasie wojny znajdował się tam garnizon SS. Fot. za: Home.arcor.de

Odmiennego zdania jest Joanna Lamparska, dziennikarka, autorka książek sensacyjnych związanych z historią Dolnego Śląska, na łamach wrocławskiego „Słowa Polskiego” 20 listopada 1998 roku zamieściła artykuł, w którym napisała, że „zdaniem badaczy znamy tylko jedną trzecią wydrążonych podziemi. Gigantyczna pajęczyna podziemnych hal i sztolni rozciąga się w masywie Gór Sowich na powierzchni około dwustu kilometrów kwadratowych. Niemcy budowali ten kompleks rękami jeńców wojennych i więźniów od 1943 roku, ale według niektórych źródeł „Riese” zaczął powstawać od 1936 roku. Już wtedy pojawił się projekt wykorzystania Gór Sowich do celów militarnych. Być może właśnie w tym czasie otrzymał on nazwę „Riese”.

Dziennikarka prawdopodobnie ma rację pisząc, że projekt „Riese” zaczął powstawać już od 1936 roku. Niemcy, kiedy przystąpili do budowy tego kompleksu, mieli już gotowe projekty, plany sztolni, tuneli i hal podziemnych. Nie drążyli ich w ciemno, i nie drążyli ich też w przypadkowych miejscach. Kompleks powstawał na olbrzymim obszarze. Samo zbadanie i zmierzenie go musiało zająć dużo czasu. Kartografowie, geodeci i geolodzy przemierzali teren wzdłuż i wszerz, szukając dogodnych miejsc, aby zrealizować projekt „Riese”. Ponadto musiano wytyczyć drogi dojazdowe lub przystosować istniejące drogi leśne prowadzące do przyszłych sztolni. Praca nad projektem musiała trwać kilka lat. W późniejszym już czasie wytyczono miejsca pod obozy dla więźniów. Obozy musiały być zlokalizowane przy zbiornikach wodnych lub budowano taki zbiornik. Pierwszymi dobrowolnymi pracownikami byli Włosi, którzy byli zatrudnieni we włoskich firmach budowlanych. Firmy te realizowały niemieckie zlecenia, między innymi przy budowie kompleksu „Riese” w Górach Sowich.

Jerzy Cera w swojej pracy magisterskiej pisze: „Jak podaje Helena Putilin, urodzona w Walimiu, a obecnie zamieszkała w NRD, już w 1938 roku las na zboczach Moszny i Włodarza był ogrodzony. W latach wojny teren zagrodzony powiększył się i pod zagrożeniem karą śmierci nie wolno było go przekraczać”. Oficjalne niemieckie źródła (bardzo skromne) podają, że przedsięwzięcie budowlane „Olbrzym” rozpoczęło się jesienią 1943 roku. Jest to typowa dezinformacja. Niemcy, którzy przed wojną mieszkali na tych terenach często wspominali, że na pewne obszary w rejonie masywu Włodarza zabroniono wstępu już przed 1943 rokiem. Pan Stanisław Suliga, robotnik przymusowy, twierdzi, iż został przywieziony do obozu w Kolcach pod koniec 1942 lub na początku 1943 roku i zaraz skierowano go do pracy przy drążeniu sztolni (prawdopodobnie na Osówce). Nieżyjący już mieszkaniec Głuszycy, z pochodzenia Włoch, opowiadał, że przyjechał tu w roku 1935 lub 1936. Z zawodu był górnikiem, specjalistą od robót górniczych. Zatrudniono go w kamieniołomach w Głuszycy. W roku 1937 lub 1938, po podpisaniu zobowiązania do zachowania tajemnicy, wożono go (wraz z kilkoma innymi specjalistami od robót górniczych) dwa, trzy razy w tygodniu w Góry Sowie, w okolice Włodarza, gdzie pracował przy drążeniu sztolni. Zastanawiam się, czy komuś zależy na tym, abyśmy za datę rozpoczęcia robót uznali jesień 1943 roku. Istnieją zeznania Heleny Putillin, która stwierdziła, że już w 1938 r. na Włodarzu i Mosznie zasieki terenu pilnuje SS, oraz zeznania więźnia Gross Rosen Władysława Miejskiego, który mówi że w roku 1942 rozpoczęto prace ponieważ już w marcu 1943 r. sztolnie były już wykute i prace zaawansowane.

Jugowice 1939. Podpis: Holzeinschlag am Wolfsberg. Niemki pracujące przy wyrębie lasu na Włodarzu. Widocznie mężczyźni byli już w wojsku. Fot. za: Home.arcor.de

Termin rozpoczęcia prac przy projekcie „Riese” nie był dla wszystkich kompleksów jednakowy. Najbardziej zaawansowane prace są widoczne na Włodarzu i Osówce, oraz w Jugowicach Górnych (koszary SS i infrastruktura techniczna i gospodarcza), natomiast mniej zaawansowane prace (nieukończone obiekty) występują na Mosznej, Soboniu i Gontowej, czyli na tych obiektach prace rozpoczęto późno, prawdopodobnie jesienią 1943 r. Natomiast na Włodarzu i Osówce obiekty naziemne były ukończone, i prawdopodobnie była tam uruchomiona produkcja.

 

Śląska Wspólnota Przemysłowa

 

Biuro dezinformacji Williama Hirscha (poniżej), stworzone w czasie wojny, działa do dziś. Szerzy się fałszywy pogląd, że w celu wybudowania kompleksu „Riese” powołano jesienią 1943 r. firmę Schlesische Industriegemeinschaft AG (Śląska Wspólnota Przemysłowa). Jest to niemożliwe między innymi z tego względu, że na tak poważną budowę nie powołuje się firmy, która dopiero sama miała się organizować, i jednocześnie miała prowadzić ogromne prace w Górach Sowich. Na tak wielką budowę, jaką był kompleks w Górach Sowich, angażuje się firmę z dużym doświadczeniem. Są dowody na to, że firma Schlesische Industriegemeinschaft AG istniała już wcześniej. Źródło u autora.

Już w latach 30. XX w. firma Schlesische Industriegemeinschaft AG była dysponentem zbiorników niemieckich rezerw ropy naftowej, benzyny, olejów i smarów. Zbiorniki te przeznaczone były dla gospodarki i sił zbrojnych Niemiec. Część tych zbiorników była pod ziemią. Na Dolnym Śląsku zostały one wybudowane w następujących miejscowościach: Ebersdorf (Dzikowiec k. Nowej Rudy), Falkenberg (Sokolec), Ludwigsdorf (Ludwikowice Kłodzkie). Na całym obszarze Rzeszy było kilkadziesiąt takich zbiorników. Obiekty te zostały wybudowane w standardowej formie o pojemności 75.000 metrów sześciennych ropy naftowej i 10.000 metrów sześciennych dla smarów, ale też o pojemności dla rezerwy wojennej odpowiednio 100.000 metrów sześciennych i 18.000 metrów sześciennych. Rezerwy paliwowe były pod administracją Materiał Strategische Reserve-Verwaltung. W Niemczech na dzień 31 grudnia 1939. zdolność przerobowa rafinerii Rzeszy przekroczyła 5,4 mln ton ropy naftowej rocznie.

W latach 30. XX w. Schlesische Industriegemeinschaft AG była też oddziałem firmy Vereinigte Industrie-Unternehmungen AG (VIAG), która została założona w marcu 1923 roku. VIAG posiadała znaczne udziały w przemyśle elektrycznym, posiadała liczne spółki zależne zajmujące się wydobyciem węgla brunatnego i wytwarzanie energii elektrycznej, w tym Elektrowerke i Mitteldeutsche Kraftwerke. W 1934 roku powołała Alpen Elektrowerke, aby rozwijać elektroenergetykę w austriackich prowincjach. Kontrolowała też Vereinigte Aluminium Werke, wiodącego producenta z tlenku glinu i aluminium surowego, jak również firmy zajmujące się produkcją azotanów i innych związków chemicznych.

Oddziały obejmowały:

  • Ethyl GmbH (ropa naftowa)
  • Schlesische Industriegemeinschaft AG (administracja, materiały i dystrybucja)
  • Vereinigte Tanklager und Transportmittel GmbH (administracja materiały i dystrybucja)

Miłków. Wejście do magazynu środków wybuchowych. Autor: Jacek Gwiazdowski.

Dlaczego już przed 1939 r. w okolicach Gór Sowich, w niedalekiej odległości od siebie, wybudowano tak olbrzymie zbiorniki paliwowe i olejowe? Znajdowały się one w Ebersdorf (Dzikowiec k. Nowej Rudy), Falkenberg (Sokolec), Ludwigsdorf (Ludwikowice Kłodzkie). Czyżby zgromadzone w tych zbiornikach paliwo, oleje i smary były przeznaczone dla projektu Riese? W jakim celu? Lokomotywy kolejek wąskotorowych, kompresory, agregaty prądotwórcze, samochody, koparki, kruszarki i zgniatarki oraz inne urządzenia, były napędzane silnikami spalinowymi. Prace górniczo-budowlane w Górach Sowich musiały się więc rozpocząć już w latach 30. XX w., gdyż zbiorniki zbudowane w latach 30. XX w. były zabezpieczeniem paliwowym dla budowy olbrzymiego kompleksu w Górach Sowich. Natomiast do drążenia tuneli potrzebne były środki wybuchowe, i to dużo. Produkowano je w fabryce Dynamit Nobel AG w Ludwikowicach Kłodzkich. Tam się miał znajdować zbiornik paliwowy.

 

Kompleks Miłków

 

Kompleks położony był w miejscowości Ludwikowice Kłodzkie, przysiółek Miłków, na zboczach Góry Włodyka. Produkowano tam amunicję i materiały wybuchowe fabryki Dynamit Nobel AG (nazwa kodowa: Mölke-Werke), który znajdował się w okolicach niewykorzystanej kopalni Wacław. Produkowane materiały wybuchowe w Dynamit Nobel AG zostały użyte do wysadzenia tuneli w Riese, a elektrownia przy kopalni dostarczała energię elektryczną dla projektu.

Miłków. Wnętrze magazynu środków wybuchowych. Autor: Jacek Gwiazdowski.

Kopalnia została zamknięta i zatopiona w 1939 z powodu częstych wybuchów metanu. 191 górników straciło życie w jednej takiej eksplozji w 1930 roku. Kiedy rozpoczęto prace? W 1942 r. wybudowano budynki i bunkry na zboczach Góry Władyka do produkcji i składowania amunicji i materiałów wybuchowych. Były one połączone z siecią dróg betonowych i chronione przez artylerię przeciw lotniczą. Obozy AL Ludwigsdorf I i AL Ludwigsdorf II dla przymusowych robotników wybudowano w pobliżu. Obecnie kompleks jest w stanie ruiny. Kopalnia wciąż jest zalana i niedostępna, z wyjątkiem małych części. Dużą ilość amunicji znaleziono ukrytą w obszarze kompleksu. Materiały wybuchowe produkowane w fabryce Dynamit Nobel AG były głównie przeznaczone dla realizacji projektu Riese.

 

Organizacja Todt

 

Mapa: Einsatzgruppen of the Organisation Todt , jesień 1944. Za: „Handbook of the Organizacji Todt”, Mirs-Londyn, marzec 1945.

Organizacja Todt (Organsation Todt) nazywana tak od nazwiska jej pierwszego szefa Fritza Todt’a, była paramilitarną organizacją stanowiąca niejako czwarty filar władzy Hitlera. Powstała ona na bazie spółki państwowej o nazwie „System autostrad Rzeszy” już w roku 1933. Niektóre źródła jako datę powstania przytaczają rok 1938 gdyż to właśnie wtedy Adolf Hitler po raz pierwszy użyje określenia Organizacja Todt podczas przemówienia na toczącym się zjeździe NSDAP. Ta paramilitarna organizacja odpowiadała za realizację zakrojonych na szeroką skalę wojskowych przedsięwzięć budowlanych, takich jak koszary, lotniska, mosty, drogi czy linie kolejowe. Do niewątpliwie największych przedsięwzięć realizowanych przez organizację zaliczyć należy budowę Linii Zygfryda oraz położenie około 4 tysięcy kilometrów autostrad w okresie od września 1939 do grudnia tego samego roku. Wybuch wojny wymusił reorganizacje struktur OT (Organsation Todt). Utworzone zostały tzw. OT- Frontführung, które odpowiadały za zakwaterowanie i wyżywienie żołnierzy przebywających na terenach okupowanych przez Rzeszę. Poza tym stworzono lotne jednostki OT, które mogły sprawnie przemieszczać się pomiędzy budowami. Lawinowy rozwój OT nastąpił po mianowaniu Fritza Todt’a na stanowisko Ministra Rzeszy ds. uzbrojenia i amunicji. Miało to miejsce w roku 1940. Wraz z upływem czasu OT coraz bardziej rozrastała się liczbowo i nabierała cech wojskowych jednostek budowlanych, a w wielu wypadkach jej oddziały były podporządkowane strukturom Wehrmachtu.

Ruiny osiedla O.T. na zboczu Osówki. Autor. Stanisław Bulza.

Ogromny wzrost różnych projektów wojskowych i paramilitarnych spowodował zmianę przepisów ustawowych dotyczących obowiązkowej służby, które ostatecznie zobowiązywały wszystkich Niemców (tj. praktycznie nieograniczony) do obowiązkowej pracy dla rzecz państwa: Zwangsarbeit. W latach 1938-40 ponad 1,75 milionów Niemców było wcielonych do pracy w projektach wojskowych. W latach 1940-42 w Organizacja Todt pracowali Gastarbeitnehmer (gastarbeiterzy ) Militärinternierte (wojskowi internowani), Zivilarbeiter (pracownicy cywilni), Ostarbeiter (pracownicy ze Wschodu) i Hilfswillige („wolontariusze”).

Od 1942 roku Albert Speer, po śmierci Fritza Todta, objął kierownictwo centrali organizacji Todt w Berlinie. Jego zastępcą został Xaver Dorsch. 29 kwietnia 1944 r. Dorsch został na polecenie Speera szefem i organizatorem Organizacji Todt. Odpowiadał za wykorzystanie pracy pracowników przymusowych na terenie Rzeszy.

Ruiny osiedla O.T. na zboczu Osówki. Autor. Stanisław Bulza.

W okresie od 1942 r. do końca wojny OT został wchłonięty (przemianowany i rozszerzony) przez Ministerstwo Uzbrojenia i produkcji wojennej („Reichsministerium für Rüstung Kriegsproduktion und”). Około 1,4 mln robotników było w służbie organizacji. Ogólnie rzecz biorąc to 1% pracowników to byli Niemcy nie nadających się do służby wojskowej, 1,5% więźniowie z obozów koncentracyjnych, resztę stanowili jeńcy wojenni i robotnicy przymusowi z okupowanych krajów. Wielu zmarło podczas katorżniczej pracy lub działań wojennych.

Centrala OT w Berlinie dla prowadzenia robót w Górach Sowich utworzyła Oberbauleitung „Riese” (wyższe kierownictwo budowy) z siedzibą w Jedlinie Zdroju. X. Dorsch był dwukrotnie w Górach Sowich. Osiedle OT w projekcie Riese znajdowało się na zboczach Osówki. Jeszcze dziś można tam zobaczyć ruiny budynków.

Przejdź do Części II.  

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.01.28.

Related posts

Top