Artur Rubinstein – w 130 rocznicę urodzin


28 stycznia minęła 130 rocznica urodzin wielkiego pianisty Artura Rubinsteina, polskiego żyda. Ogólnie postać artysty jest znana. Potrzebujących jej uzupełnienia odsyłam do wielu łatwo dostępnych źródeł.

W swoich kilku słowach chce zwrócić uwagę na zachowanie się Artura Rubinsteina w czasie koncertu jaki grał na gali konferencji założycielskiej Organizacji Narodów Zjednoczonych w San Francisco na wiosnę 1945 roku.

Polska nie była reprezentowana na tej konferencji z powodu braku porozumienia decydujących stron. Powstały w wyniku rozstrzygnięć jałtańskich komunistyczny rząd w Warszawie nie został uznany przez państwa zachodnie, zaś Sowieci nie chcieli zgodzić się na obecność Polskiego Rządu na emigracji. Nie liczyło się to, że przez wszystkie lata zakończonej właśnie II wojny światowej Wojsko Polskie bohatersko walczyło w szeregach obu stron wojennego scenariusza. Tym bardziej z wielkim bólem i żalem Polacy przyjęli wiadomość o braku polskiej reprezentacji na konferencji w San Francisco.

Zaproszony do zagrania recitalu w czasie niedzielnej przerwy w obradach konferencji Artysta z przyjął ofertę wystąpienia przed gronem delegatów. Przechodząc przez scenę udekorowaną narodowymi flagami, rozglądał się za biało-czerwoną. Polskiej chorągwi nie było. Nie było również polskiej delegacji.

Byłem absolutnie wściekły – jak to sam określił w swoich wspomnieniach.

Od 1941 roku, na polecenie rzadu USA dane muzykom, Artur Rubinstein był zobowiązany do grania każdorazowo amerykańskiego hymnu ku czci żołnierzy walczących na frontach II wojny światowej.

„Gwieździsty Sztandar” rozpoczął recital. Po czym Rubinstein niespodziewanie wstał od fortepianu i do obecnych przywódców ówczesnego świata i ambasadorów tych krajów powiedział:

W tej Sali, w której zebrały się wielkie narody, aby uczynić ten świat lepszym, nie widzę flagi Polski, za którą toczono tę okrutną wojnę. A więc teraz zagram polski hymn narodowy. Proszę wstać!

Po latach w udzielonym wywiadzie powiedział:

No i wstali, ja zagrałem nasz hymn „Jeszcze Polska nie zginęła…”, cudownie, pomalutku, powoli, nie tak jak zwykle śpiewają Mazurka, chociaż jest to mazurek. Dobrze, powoli, wzruszająco z całego serca… [W tym momencie głos mistrza załamuje się ze wzruszenia]. Bardziej maestoso. – Tak, z całego serca, i to strasznie ich uderzyło. Wszystkie gazety nie pisały o koncercie, tylko o tym. I to się bardzo rozeszło. No i armia polska tego nigdy nie zapomniała, nigdy. [Mistrz jest bardzo wzruszony]. – Czy to jeden z momentów, z których pan jako Polak jest najbardziej dumny w swoim życiu? – Tak” – odparł Maestro.

Po emocjonalnym zakończaniu Mazurka Dąbrowskiego wszyscy obecni na koncercie długo bili brawa Muzykowi. Trzeba wtedy było widzieć twarz Wiaczesława Mołotowa, ambasadora ZSRR, który wraz innymi stał na baczność w czasie gdy Rubinstein grał hymn Polski.

Ten koncert – a w zasadzie patriotyczna postawa Artura Rubinsteina – był przyczynkiem do wprowadzenia specjalnej klauzuli w Karcie Narodów Zjednoczonych, aby pomimo nieobecności polskiej delegacji, Polska uzyskała miano „pierwotnego członka ONZ”. Artykuł 3 Deklaracji brzmi:

Pierwotnymi członkami Organizacji Narodów Zjednoczonych są państwa, które bądź uczestniczyły w konferencji Narodów Zjednoczonych w San Francisco, bądź uprzednio podpisały Deklarację Narodów Zjednoczonych z dnia 1 stycznia 1942 roku oraz podpiszą niniejszą Kartę i ratyfikują ją zgodnie za artykułem 110”.

Co pozwoliło Polsce będącej stroną podpisanej w 1942 Deklaracji Narodów Zjednoczonych na dopełnienie formalności i 16 października 1945 roku Polska stała się 51 członkiem założycielem ONZ.

Wracając do Artura Rubinsteina, jeżeli ktoś nie czytał a jest zainteresowany życiem pianisty to warto sięgnąć po dwie pozycje napisane przez artystę: „Moje młode lata” i „Moje długie życie„.

Obie czyta się bardzo dobrze a ich zawartość tematyczna jest kalejdoskopem życia wirtuoza. Dopiero po przeczytaniu można zrozumieć jak ten niezwykły, genialny człowiek, potrafił pogodzić swoje namiętności z życiem codziennym, wcale nie rozpieszczającym go czasami. Czytając poznamy szerokie znajomości Mistrza wśród wielu znanych osobistości zarówno polskich jak i zagranicznych.

A na zakończenie jeden z Polonezów Chopina w wykonaniu Artura Rubinsteina:

Źródło: AngelHH, 18 listopada 2009.

I dla wytrwałych jeszcze koncert Artura Rubinsteina zagrany w Sali Główniej Moskiewskiego Konserwatorium 1 października 1964 roku:

Źródło: Чингиз Елеманов, 16 grudnia 2013

 

  • Na zdjęciu tytułowym: Artur Rubinstein na Konkursie Chopinowskim w 1960 r. Fot. Inter.

Opr. Waldemar Glodek

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.02.01

Autorzy

Related posts

Top