Dr Jerzy Jaśkowski: Nasze zdrowie. Witamina D. (dokończenie)


Z cyklu: „P-181, państwo istniej formalnie.”

 

„Jeżeli ludzie się zgodzą, żeby rząd kontrolował ich jedzenie  oraz leczenie to w krótkim czasie  ich zdrowie będzie w podobnie  opłakanym stanie  jak dusza niewolnika”
– Thomas Jefferson
A więc od początku. Co to z tą witaminą jest.
Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.

Największa liczba zachorowań na przeziębienia czy grypę ma miejsce na przełomie zimy i wiosny. Oczywiście nasi mądrzy inaczej, organizatorzy zdrowia publicznego łącznie z Izbami Lekarskimi twierdzą, że to tak musi być i musimy się szczepić ponieważ to jedyny sposób zapobiegania chorobie.

Przypominam, że publiczne to są domy zwane burdelami, czyli wysoko dochodowe przedsiębiorstwa. Innymi słowy to samo dotyczy zdrowia zwanego publicznym. Ile to cwaniacy z farmacji mogą na ogłupionym ludku zarobić?.
Przypominam te przedstawienia publiczne ze szczepieniem jakiś tam ministrów. Niewątpliwie do takich tuzów dezinformacji należą pracownicy Państwowego Zakładu Higieny jak znana warszawska znachorka pani prof. Lidia Brydak czy dr Grzesikowski, prywatnie szef fundacji szczepionkowej.
Rolę takich fundacji przy państwowych instytucjach opisywałem. Jest to po prostu zalegalizowany przerzut pieniędzy z firm farmaceutycznych do prywatnych kieszeni państwowych instytucji.
Jeszcze mądrzejsi z pośród nich, lub bardziej bezszczelni  twierdzą, że tylko szczepionka może nas uratować przed ciężkimi powikłaniami, uszkodzeniem serca itd.
Proszę zauważyć, to straszenie wypływa głównie z państwowej instytucji, robią to najczęściej albo pracownicy PZH albo inni tzw. dwuetatowcy.
A co mówi na to medycyna?.

Choroby wirusowe grypa i paragrypy.

Prace naukowe, jak najbardziej uniwersyteckie udowadniają, że te zachorowania mają związek z warunkami pogodowymi, czyli konkretnie zmianą kąta padania promieni słonecznych na Ziemię.
W tej sytuacji ilość UVB  i zimno, czyli niemożność opalania się, powoduje deficyt witaminy D w naszym organizmie, odpowiedzialnej między innymi za naszą odporność.
Udowodnił to w 2006 r. Dr John J. Cannell. Te badania epidemiologiczne potwierdził w 2016 roku Dr William Grant.
Jedynymi, którzy o tym nie wiedzą są tzw. aparadczycy, czyli urzędnicy służby zdrowia i pracownicy IZB Lekarskich. Pomimo posiadania aparatu informacyjnego nie zhańbili się ani razu w okresie ostatnich dekad przypomnieniem tej prostej zależności.
Wręcz przeciwnie, systematycznie okłamują społeczeństwo wciskając ciemnotę o skuteczności szczepionek przeciwko grypie jako jedynego środka profilaktycznego.
Przypomnę, już prace opisujące angielski eksperyment z listonoszami z 1974 roku udowadniają całkowitą bezużyteczność czy wręcz szkodliwość szczepień przeciwko grypie.
Cohrane Collaboration po przeprowadzeniu analizy dostępnego piśmiennictwa naukowego, twierdzi wręcz, że szczepienie przeciwko grypie ma taką samą wartość jak mycie rak u osób starszych. Nie wiedzą o tym tylko pracownicy Ministertwa nie wiadomo dlaczego  zwanego Zdrowia, oraz pracownicy Izb Lekarskich. Można ewentualnie zafundować babci lub dziadkowi szczepionkę przeciw grypie, jeżeli jesteśmy wyznawcami jakiejś sekty uznającej eutanazję.
Podobnie brak jakichkolwiek danych uzasadniających szczepienie dzieci czy  kobiet w ciąży.
Ze względu na wysoką zawartość aluminium w szczepionce czy nawet rtęci, podawanie kobiecie w ciąży tej szczepionki  jest równoznaczne z jej truciem.
Przypomnę, że w  2009 roku, okresie tej histerii wywołanej przez WHO liczba poronień po szczepieniu w USA wzrosła o 4250%.
Dawka rtęci czy aluminium jest obliczana dla dorosłego człeka.
Jak powszechnie wiadomo płód ludzki w brzuszku mamusi jest kilka tysięcy razy mniejszy. Rtęć czy aluminium spokojnie przechodzi przez łożysko. O tym uczą w dobrych Akademiach Medycznych. Jak się okazuje tylko owi urzędniczy „zdrowia” o tym nie wiedzą.

Nowotwory.

Najnowsze badania: Grant 2015 czy Muoukayed 2013 udowodnili, że witamina D zmniejsza zachorowania na nowotwory. Najsilniejsze są dowody przy raku jelita grubego i piersi u kobiet. Największy efekt leczniczy uzyskuje się przy podniesieniu poziomu powyżej 20 ng. Potem powyżej 40 ng spadek jest mniejszy.
O tym, że wystarczy już suplementacja 2000 UI dziennie przy zmniejszaniu zapadalności na nowotwory udowodniły liczne prace [Lappe 2007, Bolladn 2011, Lappe 2016].
Prace naukowe udowodniły, że ludzie z poziomem 25 OHD powyżej 30 ng żyją znacznie dłużej od chwili ropoznania nowotworu.
Mechanizm działania witaminy D na redukcje nowotworów jest poprzez proliferacje komórek, apoptoze, angiogenezę czy przerzuty.
Z własnych obserwacji.
Jak przychodzi osoba z poziomem poniżej 10 ng to najczęściej z rozpoznaniem raka. Jak przychodzi osoba z poziomem poniżej 20 ng to najczęściej jest to równoznaczne z rozpoznaniem, podejrzeniem cukrzycy. A poziom 25 OHD poniżej 30 ng z chorobami serca.
Proszę zauważyć, że NFZ w swoich procedurach u chorych nowotworowych w ogóle nie uwzględnia badania poziomu 25 OHD, a onkolodzy z reguły nie badają i nie suplementują witaminy D u swoich chorych. Walą tylko chemioterapię, chociaż statystyki udowadniają, że po chemioterapii chory żyje średnio 3.5 roku a bez tych toksyn 13.5 roku. Ale Chemioterapia to 20 000 złociszy dla szpitala.
Nie znam żadnych zaleceń Ministerstwa czy konsultantów onkologicznych o konieczności subsydiowania chorych z nowotworami witaminą D, czy chociażby systematyczne badanie poziomu 25 OHD w surowicy. Podobnie żaden chory z rozpoznanym nowotworem nie ma wykonanego tak prostego badania jak określenie poziomu żelaza!.

Choroby Układu krążenia.

Z badań epidemiologicznych wiadomo, ze wskaźniki zarówno zachorowań jak i zgonów na choroby układu krążenia, zawały, niewydolności serca są wyższe w okresie zimowym aniżeli w letnim.
Niedobór witaminy D spełnia kryteria Hilla uzasadniajace takie powiązania.
Kryteria Hilla to: siła związku, spójność wyników w różnych populacjach i rejonach, wiarygodność i doświadczenie [Hill 1965].

Choroby Zakaźne.

Prawidłowy poziom witaminy D zmniejsza ryzyko wielu chorób zakaźnych zarówno bakteryjnych jak i wirusowych.
Zaangażowane są co najmniej dwa mechanizmy; indukcja katelicydyny i defensyny oraz zmiana równowagi prozapalnych cytokin [Grant 2009].
Suplementacja witaminą D zmniejsza ryzyko zachorowań na infekcje górnych dróg oddechowych [Camargo 2012] grypy [Urashima 2010]. Witamina D zmniejsza również próchnicę zębów [Hujoel 2012].

Z własnych badań i obserwacji.

W Polsce wykreślono od 1971 roku suplementację witaminą D.
Jeszcze u noworodków pediatrzy zwracają uwagę na podawanie witaminy D, ale już w wieku szkolnym na dzieci nikt nie zwraca uwagi.
W czasie badań obecnie, nawet noworodków można obserwować bardzo widoczne objawy krzywicy w postaci przeczosów na potylicy czy u starszych wywijanie się żeber. W tzw. książeczkach zdrowia brak jakiegokolwiek wpisu lekarza prowadzącego, że zauważył wymienione objawy np. podczas tzw. bilansu.
Czyli jest to jednoznacznym dowodem, że forma zwycięża nad treścią, a więc cywilizacja azjatycka w całej pełni. Byle na papierze się zgadzało.
Inaczej, cały wysiłek lekarzy jest położony na papierologię. Jest to znaczącym osiągnięciem konsultantów wojewódzkich i krajowych. Zamiast leczyć, należy pisać, papier jest cierpliwy, każda głupotę zniesie.
Podobnie wygląda sprawa w reumatologii czy geriatrii. Owi specjaliści nie zlecają żadnych badań 25 OHD, pomimo udowodnionego faktu o negatywnych skutkach braku tej witaminy.

Choroby autoimmunologiczne.

Ekspozycja na promieniowanie UVB znacząco zmniejsza zarówno objawy jak i ryzyko wystąpienia chorób autoimmunologicznych. Nawet takie choroby jak stwardnienie rozsiane można przynajmniej zahamować dużymi dawkami witaminy D. [Deluca 2016].

Śmiertelność ze wszystkich przyczyn.

Udowodniono ponad wszelką wątpliwość że umieralność ze wszystkich przyczyn jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu witaminy D. Im wyższy poziom witaminy D tym niższe wskaźniki śmiertelności. Powyższe wnioski postawiono na podstawie metaanalizy 32 prac prospektywnych.
Znaleziono istotne zmniejszenie śmiertelności  u chorych z poziomem powyżej 35 ng [garland 2014].
Szwedzkie badania udowodniły, że osoby opalajace się żyją średnio o 0.6 do 2.1 lat dłużej aniżeli osoby unikające opalania. [Lindqvista 2018].
Badania udowodniły, że podniesienie poziomu witaminy D z ok. 22 ng [średnia dla wielu krajów] do wartości co najmniej 44 przedłuża życie o około 2 lata i zmniejsza śmiertelność o 15% [Grant 2011].
Oczywiście ta podstawowa obecnie wiedza nie dotarła jeszcze do naszych urzędników Zdrowia Publicznego. Nie da się na tym zarobić.

Ciąża.

Wysoki poziom witaminy D w czasie ciąży i laktacji jest niezbędny dla zdrowia matki i dziecka. Już nasi pradziadowie wiedzieli, ze kobiety po kilku ciążach tracą zęby i włosy. Niestety pomimo posiadanej wiedzy, jak temu zapobiegać, ani położnicy ani ginekolodzy nie badają poziomu 25 OHD i żelaza u Kobiet w ciąży zadawalając się badaniem morfologii. A przecież obecnie to takie proste. Lekarze postępują wg procedur pisanych przez urzędników NFZ -tu. Dlaczego w procedurach w/w nie wpisano obowiązku badania 25OHD co najmniej co 6 tygodni?
Sam musisz sie domyśleć Szanowny Czytelniku.
Jest to błędem sztuki Asklepiosa.
Badania wykonane w Karolinie Pł wykazały, że kobiety w ciąży potrzebują suplementacji na poziomie 6000 UI witaminy D-3 dziennie aby osiagnać poziom 40ng/ml w surowicy.
Niestety w Polsce brak słońca karolińskiego i wg naszych obserwacji dzienne zapotrzebowanie na witaminę D-3  kobiet w ciąży wynosi ok. 10 000 UI dziennie, przez cały okres ciąży i karmienia piersią. Być może sprzedawana w Polsce witamina D jest felerna podobnie jak np. niemieckie proszki do prania. Niby te samo co w Berlinie, ale pranie inne. Oczywiście przyjmowanie witaminy D odbywa się pod okresową kontorlą poziomu 25 OHD w tym okresie.
Badania wykazały, że wysoki poziom 25 OHD w krwi Kobiet cieżarnych wiąże się z mniejszym ryzykiem cięć cesarskich, stanów przedrzucawkowych, cukrzycy ciężarnych, przedwczesnych porodów [Karras 2016].

Solaria

Proszę zauważyć to niezwykłą schizofrenię u urzędników Ministerstwa i pracowników Izb Lekarskich, na początku lat 90-tych ubiegłego wieku straszyli dziurą ozonową i rakiem skóry,  pod tym pojęciem rozumieli czerniaka. Ani razu Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, nie ostrzegało przed opalaniem się w solariach.
Czyli wg w/w urzędników słońce ten Boski wynalazek to bee….e a solaria ludzki patent to cacy.
 Niestety rzeczywistość jest jak zwykle bardziej złożona. Jakość tych lamp jest różna i nie prowadzi się atestów i pomiarów długości fali elektormagnetycznej emitowanej w solariach.
Udowodniono, ze czerniak występuje o wiele częściej wśród osób spędzających dużo czasu w pomieszczeniach, a nie tych opalających się czy pracujących na powietrzu.
Udowodniono, że najczęściej chorują ludzie tzw. wolnych zawodów tj. aktorzy, prawnicy, czyli ludzie posiadający dużą kasę, a mały zasób wiadomości merytorycznych. Winne  chorobie są kosmetyki najczęściej stosowane w tej grupie zawodowej.  Generalnie uznano już oficjalnie, że młode osoby nie powinny korzystać z solariów.
Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski