Stanisław Bulza: Szlakiem śmierci. Koniec tajemnicy Riese. (Część V.)


Przeczytaj:          Część I.          Część II.          Część III.          Część IV.

System wodny w Riese

 

Zdrenowane zbocze Włodarza

Jedna ze studzienek drenowych na zboczu Włodarza. Autor: Stanisław Bulza.

 

 

 

 

Włodarz. Potłuczone ceramiczne dreny. Autor: Stanisław Bulza.
Włodarz. Rura ceramiczna w studzience. Autor: Stanisław Bulza.
System wodny na Włodarzu. Rysunek: Rysował: Stanisław Bulza.

 

 

Na mapie Cery poniżej szczytu Włodarza znajdował się obóz Al. Waldlager. Więźniowie prawdopodobnie pracowali przy kopaniu rowów, zakładaniu ceramicznych drenów i murowaniu studzienek. W niedalekiej odległości od szczytu Włodarza znajduje się dół, na dnie którego znajduje się obudowana cegłami okrągła studzienka o średnicy ok. 1 metra. Cegły zostały naruszone jakby od wybuchu. Z boku leży metalowy uchwyt, który służył jako drabinka do schodzenia w dół. Nieopodal studni znajduje się kilka potłuczonych drenów ceramicznych. Poniżej został wykopany głęboki rów. 300 m dalej znajduje się następna studzienka. Jest taka sama, jak ta odkryta u góry. Na jej dnie z boku wystawała rura ceramiczna. Wzdłuż rowu znajduje się dużo pozostawionych rur ceramicznych z otworami. Poniżej zbocza znajduje się kolejną studzienka. Znajduje się w głębokim rowie, i jest zarośnięta krzewami. Przez studzienkę biegnie ceramiczna rura. Nigdzie natomiast nie ma śladów po obozie. Musiał być to obóz przejściowy. Niewolnicy kopali rowy i zakładali dreny. Drenowali zbocze Włodarza.

Dreny od szczytu Włodarza prowadzą do betonowego zbiornika dwukomorowego. W pierwszej komorze były zawory, ale główna rura o średnicy 150 mm została odcięta, a w drugiej komorze zapewne znajdowała się woda, która płynęła do niego ze szczytu Włodarza ceramicznymi rurami. Zbiornik posiadał okrągły właz, i prawdopodobnie był zamykany. Pracownik schodził na dno po metalowych uchwytach, aby odkręcić lub zakręcić zawory. Druga komora została oddzielona betonowym murem, i również na nim były w betonowane metalowe uchwyty. Ściana po sufitem ma przerwę, tak że ktoś wchodził po uchwytach i zaglądał do środka komory. Odcięta rura prowadzi do dużego zbiornika wodnego, który znajduje się nieopodal, około 200 m dalej. Natomiast mniejsza rura ukryta jest w ziemi, a tylko na wierzchu widoczny jest zawór. Nieopodal znajduje się zbiornik wodny. Zapewne rura biegnie od niego. Zbiornik ma 2,7 m. szerokości. Wierzch jest zasypany ziemią, nie można więc zmierzyć jego długości, gdyż nie widać jego końca. Na dodatek wierzch został porośnięty krzewami.

 

 

Zbiornik wodny na Włodarzu

 

Włodarz. Zbiornik wodny. Autor: Stanisław Bulza.

Nad sztolniami pod Włodarzem znajduje się zbiornik wodny o pojemności 350 m sześciennych. Zbiornik nie jest sytuowany na koszary SS, ani na obóz AL Wolfsberg w Dołkach, raczej na Kol. Królowej Jadwigi. Koszary SS i Al Wolfsberg były zasilane ze zbiornika wodnego znajdującego się na zboczu góry w Jugowicach Górnych, który został zbudowany obok górskiego potoku. Natomiast woda do betonowego zbiornika pod Włodarzem płynęła ceramicznymi drenami od szczytu Włodarza, i była to raczej woda gruntowa i deszczowa, a więc nienadająca się do picia.

Zbiornik wodny. Wypływ. Rura kamionkowa 300 mm. Autor: Stanisław Bulza.

Przed zbiornikiem i z prawej strony znajdują się duże hałdy urobku, zapewne z wykopów pod piwnicę. Zbiornik jest żelbetonowy o wymiarach: szerokości 1340 cm, długości 1100 cm, i 534 m wysokości z piwnicą. Otwór drzwiowy ma wymiary 197×80 cm. Przy drzwiach znajdują się dwa zakratowane okienka. Budowla posiada 6 komór: dwie połączone z prawej strony o szer. 600 cm (jedna ma 300 cm szerokości) i dł. 700 cm i dwie takie same z lewej strony z przepływem wody, gdyż ścianki podłużne mają na końcu przerwę. Woda wypełniała jednocześnie dwie komory. Komory zostały oddzielone biegnącym środkiem zbiornika murem betonowym o grubości 30 cm. Następne to dwie od frontu: jedna z prawej, druga z lewej strony. Na dole mają wloty na rury. Komory środkowe posiadają okienka 100×80 cm wychodzące na korytarz, również te boczne od frontu mają okienka, po jednym każda, które wychodzą na korytarz. Pod okienkami w ścianie znajdują się metalowe uchwyty, niczym drabina, po której wchodził pracownik i zaglądał do środka, lub mieszadłem mieszał płyn w komorach. We framugach okien na dole znajdują się małe wcięcia w betonie, jakby właśnie pod mieszadła.

Włodarz. Kanał pod tzw. rampą. Autor. Stanisław Bulza.

W piwnicy znajduje się komplet rur i zaworów. Główna rura ma 300 mm, a inne 150 mm. Wygląda na to, że jedna z rur doprowadzała do zbiornika ciepłą wodę. Trzy rury, w tym środkowa, prowadzące od zaworów, zostały zainstalowane pionowo, i przez strop wychodziły do góry, a następnie przez okienka do wnętrza zbiorników. Niestety, zostały przy posadzce wycięte. Przy wejściu znajduje się mała studzienka.

Tuż przed betonowym zbiornikiem wodnym jest odkryta ceramiczna rura o średnicy 300 mm. Została ona przerwana, a poniżej obiektu są wykopane głębokie rowy, które prowadzą w kierunku obiektów przemysłowych nad czwartą sztolnią. Poniżej drogi znajduje się głęboki dół zaraz obok betonowego obiektu, z którego z drugiej strony kamionkową rurą wypływał jakiś płyn. Rura ta jest obudowana kanałem betonowym. Od kanału prowadzi w dół głęboki rów, który biegnie gdzieś do okolic czwartej sztolni. Prawdopodobnie po wojnie wykopano rury, stąd te rowy.

Nad czwartą sztolnią znajdowały się trzy obiekty przemysłowe. Omawiany wyżej obiekt to betonowy fundament o szer. 6 m, a wnętrze zasypane jest ziemią. Zaraz za drogą, a przed tym fundamentem jest wykopany głęboki dół. Prawdopodobnie był tam kolejny zbiornik, do którego płynęła woda z dwukomorowego zbiornika z góry. Obszar jest gęsto porośnięty krzewami. Po drugiej stronie obiektu w betonowym fundamencie u podstawy jest kanał, a w nim rura ceramiczna, którą wypływała ze środka jakaś ciecz. Od kanału biegnie w dół głęboki rów. Obok tego obiektu znajdują fundamenty po magazynie o szer. 8 m i długości 30m.

Zbiornik wodny na Włodarzu. Rzut poziomy A-A. Rysował: Stanisław Bulza.

Zbiornik wodny pod Włodarzem był obiektem powtarzalnym, gdyż podobne zbiorniki znajdują się na Osówce, Soboniu i Jugowicach Górnych. Wykonywane były one według tego samego projektu. Zmieniał się tylko układ rur i zaworów.

 

 

Dezinformacja

 

Dla autorów portalu włodarz.pl są to rampy przeładunkowe: „Idziemy jeszcze kilka metrów w dół. Przed nami wyrastają nagle potężne budowle betonowe. Są to rampy przeładunkowe. Bo tu wywożono urobek z podziemi. Tu przeładowywano go na wagoniki. Był używany jako składnik betonu (po skruszeniu), ale również do budowy dróg”.

Pytanie: jak dostarczano urobek na rampy, gdyż są one położone na zboczu Włodarza kilkadziesiąt metrów nad sztolniami. Jeżeli są to rampy, to dlaczego znajdują się w nich kanały i grodzie.

 

 

Zbiornik wodny na Osówce

 

Na północ od szczytu znajduje się żelbetonowy zbiornik wodny, który został niedokończony. Wyrasta z głębokiego wykopu, i dookoła oraz na wierzchu jest obsypany ziemią. Do obiektu dochodzi się głębokim rowem. Trudno jest wejść do wewnątrz, gdyż otwór drzwiowy jest dwa metry wyżej. Tak głębokie są rowy.

Zbiornik wodny na Osówce. Autor: Stanisław Bulza.

Od zbiornika, w trzech kierunkach wykopano głębokie rowy. Jeden ukierunkowany został na południowy wschód i prowadził zapewne do stawu, z którego czerpano wodę. Obecnie staw jest wyschnięty. Jeżeli na Soboniu zbiornik był zasilany wodą ze stawu, więc i zapewne na Osówce zbiornik był zasilany wodą ze stawu.

Drugi rów biegnie w kierunku północno wschodnim do budynku, z którego została tylko piwnica i trochę gruzu. Przed budynkiem zachował się we fragmentach wybetonowany plac z murem oporowym przy skarpie. Mógł się na nim znajdować skład opału, a budynek mógł być kotłownią. Trochę dalej w linii prostej był następny budynek (mapa Cery), a przy skrzyżowaniu dróg prowadzących do kompleksu na Soboniu i do kompleksu pod Włodarzem, przy szlaku Orłowicza, zachował się betonowy trójkomorowy zbiornik, od czoła obudowany murem z cegły. Na wierzchu znajdują się trzy kwadratowe otwory. Miejscowa ludność wzięła go za śmietnik, i przez górę wysypują do niego śmieci. Na ścianie od czoła, u góry znajduje się wlot na rurę, a z drugiej strony jest wylot. Z trzech stron zbiornik został obsypany ziemią. Na wierzchu wyrosło dość duże drzewo.

Zbiornik wodny na Osówce. Rysunek orientacyjny. Rysował: Stanisław Bulza

Trzeci głęboki rów biegnie od frontu zbiornika wodnego w kierunku na południowy zachód, nad osiedlem O.T. i następnie skręca na południe i prowadzi w kierunku laboratorium (kasyno), i tam się kończy. Jego długość wynosi około 1 km. Z tyłu laboratorium (kasyno) wykopano kilka olbrzymich rowów. Do rejonu kompleksu na Osówce doprowadzono także rurociąg od ujęć wody (pięć stawów) w Głuszycy.

 

Zbiornik wodny w Jugowicach Górnych

 

Na wschodnim zboczu góry Jedlińska Kopa, w dolinie potoku bez nazwy, wybudowano żelbetowy zbiornik na wodę oraz małą przepompownię. Zbiornik jest dwukomorowy i ma pojemności 350 m sześciennych. Miał on być częściowo zasilany wodą z potoku, częściowo zaś wodą spływającą do niego z okolicznych betonowych studzienek, którymi zdrenowano zbocza Włodarza i Jedlińskiej Kopy.

 

 

Góra Soboń

 

W Zimnej Wodzie pod lasem kończy się asfaltowa droga, która prowadzi z Głuszycy, i zaczyna leśna. Idąc w kierunku szczytu, pod skarpą znajduje się obiekt z czerwonej cegły, jakby wartownia. Wyżej na zboczu jest wyrównany teren, pod kolejki wąskotorowe. Ze skarpy wystają betonowe kręgi, ale są zasypane. Wyżej widać ślady fundamentów po barakach obozu Aussenlager Lärche, filii obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Został on opisany z wstrząsającą dokładnością w książce Abrama Kajzera „Za drutami śmierci”. Przebywało w nim około 2000 więźniów rozlokowanych w pięciu barakach. Więźniowie byli wykorzystywani do pracy przy budowie sztolni i chodników pod Soboniem i Osówką. Baraki były położone schodkowe, gdyż jest tu duża pochyłość terenu. Na widocznym wysokim fundamencie z cegły, stał prawdopodobnie budynek komendanta obozu i strażników. Nie ma upamiętniającej tablicy.

Zbiornik wodny na Soboniu. Szkic sytuacyjny.

Poniżej szczytu w kierunku północno-wschodnim na wysokości 711 m npm znajduje się betonowy zbiornik na wodę, który był zasilany z leżącego 75 metrów niżej niewielkiego stawu zasilanego z Marcowego Potoku. Prowadzi do niego głęboki rów. Obok stawu są widoczne fundamenty dużej stacji kompresorów. Znajdują się tu ślady po kolejce wąskotorowej. Został tu ostatni transport cementu. Obecnie skamieniały. Dalej znajduje się potężny betonowy bunkier o długości około 20 metrów.

Jeden z pierwszych autorów książek o podziemiach w Górach Sowich, Piotr Kruszyński, zgromadził wiele szczegółów dotyczących wszystkich trzech sztolni pod Soboniem. Były one drążone z trzech różnych stron, dwie pierwsze łączyły się chodnikami pod kątem prostym, trzecia umieszczona po przeciwnej, północnej stronie góry, znajdowała się w początkowej fazie budowy. Jeszcze w latach 70-tych można było penetrować sztolnie i chodniki, choć niektóre z nich były już wtedy blokowane obwałami.

W dniach 25-26 września 2010 roku odbył się w Walimiu III Ogólnopolski Zjazd Eksploratorów. Organizatorem była Sowiogórska Grupa Poszukiwawcza oraz Centrum Kultury i Turystyki w Walimiu. Gościem był Bogusław Wołoszański. Podczas zjazdu na zboczu Góry Soboń odkryto zasypaną sztolnię. Do zbadania zbocza w określonym miejscu użyto specjalnej wiertnicy. W pewnym momencie czujniki pokazały, że wiertło natrafiło na pustkę. Przez wywiercony otwór wpuszczono kamerę światłowodową. Osiemnaście metrów pod ziemią obraz na monitorze pokazał dużą komorę, a w niej porozrzucane w nieładzie drewniane belki. Wejście do sztolni zostało zamaskowane przy użyciu materiałów wybuchowych. Badacze z Centrum Kultury i Turystyki w Walimiu zgłosili znalezioną podziemną komorę w wałbrzyskiej delegaturze Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

W styczniu 2013 r. Sowiogórska Grupa Poszukiwawcza dotarła do zasypanej sztolni w górze Soboń w gminie Walim. Blisko stumetrowy chodnik jest częścią wielkiego, podziemnego kompleksu, budowanego przez nazistów w Górach Sowich, w ostatnich dwóch latach wojny. Prowadzi do niej 20-metrowy, pionowy szyb.

Zbiornik wodny. Jedna z komór. Autor. Jacek Gwiazdowski.

Zimna Woda – niemiecka nazwa Kaltwasser – ma swoją bogatą i barwną historię. Jest wymieniona w „Słowniku geografii turystycznej Sudetów” pod redakcją Marka Staffy. Osada powstała w dobrach hr. von Hochberga (pana na Książu) w połowie XVII w. Była to niewielka i dość uboga wioska górska. W 1748 r. były tu 2 młyny wodne, a mieszkało 22 zagrodników i chałupników. Dopiero w I połowie XIX w. wieś rozwinęła się dzięki tkactwu chałupniczemu. W 1825 r. było tu 19 domów i dwie gorzelnie, w 1840 r. – 21 domów i nowo zbudowana szkoła katolicka, ale już w 1861 r. liczba budynków wzrosła do 34. Zimna Woda odgrywała pewną rolę w turystyce. Prowadził tędy szlak turystyczny z Głuszycy do znanej gospody w Grządkach oraz na Wielką Sowę. Ok. 1830 roku Zimna Woda została włączona administracyjnie w obręb Głuszycy. Dawniej domy Zimnej Wody ciągnęły się na wysokości ok. 510 – 610 m., wciskając się w głęboką, w zalesioną dolinę potoku, aż pod Mosznę. Obecnie istnieje tylko dolna część osady, ale przepiękne położenie przysiółka przyciąga nowych mieszkańców, którzy stawiają tu swoje domy lub dacze. Zimna Woda staje się miejscem atrakcyjnym i rozwojowym. Warto więc przywrócić dawną turystyczno-wypoczynkową funkcję tej osady (Stanisław Michalik, „Tu jest nasz dom”, Głuszyca 2010).

Tama na potoku. Autor: Stanisław Bulza

Na zboczu wzgórza położonego pomiędzy Włodarzem a Moszną, nieco powyżej szczytu Sobonia, wykonano duży wykop. Prawdopodobnie zamierzano tu wybudować następny zbiornik wodny z przepompownią.

 

Małe zbiorniki na potokach górskich

 

Krzyż i liczba 35. obok tamy. Autor. Stanisław Bulza

Powyżej drogi Włodarz-Osówka, przy samotnej skale znajduje się betonowa zapora na potoku górskim. Strumień płynął przez otwór po zasuwie. Z boku ktoś wykuł krzyż i liczbę „35”. Prawdopodobnie była to data budowy zbiornika, czyli 1935 r. Porobiłem zdjęcia i poszedłem dalej. Wyżej natknąłem się na kolejne ujęcie wody. Częściowo było ogrodzone. Na furtce zachowała się zardzewiała tablica, na której wyczytałem tylko „…Wałbrzyskie wodociągi”. Ujęcie wody było kompletne. Zachowały się zasuwy oraz zawory wodne. Zbiornik jednak był zamulony. Ujęcie wody zapewne było dla koloni Królowej Jadwigi, która położona jest w dole. Kiedy do osady doprowadzono nową sieć wodociągową, zbiornik ten stał się bezużyteczny.

Zasuwy na ujęciu wody. Autor. Stanisław Bulza

Na wysokości 690 m. w masywie Mosznej znajdują się dwie wysadzone sztolnie. Położone zostały przy drodze, po której jeździły kolejki wąskotorowe. Sztolnie miały obudowane kamieniami boki. Poniżej sztolni z góry płynie potok, na którym wybudowana była betonowa zapora. W ten sposób gromadzono wodę. To jest ten sam potok, który przepływa w dole obok sztolni Augusta Manningera. Potem zapora została wysadzona. Widać jej fragmenty. Obok znajduje się skamieniały cement. Niżej prowadzi droga od parkingu Włodarza do Grządek Dolnych, a dalej do Osówki, w lewo na Soboń. Przy tej drodze obok potoku jest wybranie ziemi, niecka, prawdopodobnie pod baraki. Gromadzoną w betonowych zbiornikach i w małych ujęciach wodę wykorzystywano w celach budowlanych i przemysłowych.

Szkic sytuacyjny ujęcia wodnego. Rys. St. Bulza.

 

Przejdź do Części VI.

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.02.17.

Autor: Stanisław Bulza