Fenomen polskiego systemu politycznego


W czasach powszechnego oszustwa mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym.
– George Orwell

 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Trudno nie zauważyć ogromnej nieodpowiedzialności partii politycznych w Polsce, pochłoniętych walką o wpływy w mediach, gospodarce i finansach. Natężenie konfliktów utrzymuje się na wysokim poziomie, co przekłada się na stosunki między zwykłymi ludźmi. Poziom kultury politycznej spadł poniżej zera. Na światło dzienne wydostała się partyjna stronniczość, korupcja, oszustwa i finansowanie zagraniczne. Większość konfliktów politycznych jest sztucznie podsycanych z zewnątrz, wzmagając podziały. Polaryzacja powoduje, że między ludźmi wzrasta zacietrzewienie i wrogość. Poważne problemy społeczne i gospodarcze pozostają w cieniu partyjnych rozgrywek. Nikt nie próbuje ich rozwiązywać, zadowalając się jedynie manipulacją medialną.

Jest to, powiedzmy jasno, koniec systemu politycznego zbudowanego na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, systemu stworzonego sztucznie i opartego na oszustwie. Niewielu chciałoby jeszcze polemizować z faktem, że jest to system skrajnie niewydajny, a jego działanie mija się z interesem narodowym. Już wcześniej zwróciliśmy uwagę na fakt, że „ jeśli władza polityczna została zorganizowana w celu grabieży dziedzictwa narodowego, to nie jest zdolna do realizacji interesów narodowych. Wszystko inne: korupcja, niesprawność administracji, zaniedbania socjalne, zadłużenie publiczne, demilitaryzacja, inwigilacja i szerokie zastosowanie środków policyjnych, nadużycia sądowe, sztuczne bankructwa, to raczej wtórne konsekwencje braku odpowiedzialności władzy[…] Struktura i pochodzenie obecnej władzy politycznej ciągle są niedostatecznie rozpoznane. Jednak wydać dość  wyraźnie, że nie stanowi ona twardego monolitu, ani także nie posiada silnych więzi ideowych, ekonomicznych czy kulturowych” (Artur Śliwiński, Rozkład systemu politycznego w Polsce, „Polityka Polska” Nr 1 maj 2015).

Według opinii ludzi bardziej krytycznych jest to system patologiczny. W świetle tych opinii entuzjastyczny stosunek do projektów społecznych i gospodarczych kolejnych rządów  jest naiwny lub nieprzemyślany. Jeżeli bowiem system polityczny jest niewydajny, to nawet działania podejmowane w dobrych intencjach nie mają szans powodzenia. Tu i ówdzie mogą być podjęte drugorzędne, cząstkowe  lub spektakularne akcje polityczne rządu, lecz ogólny kierunek jest wyznaczony przez negatywne właściwości systemu politycznego.

A jednak ten system polityczny  nadal się reprodukuje. Nowe ugrupowania polityczne utraciły krytyczny dystans do rzeczywistości politycznej w Polsce   i działają w rytmie skompromitowanych i niewydolnych partii . Nie potrafią odpowiedzieć na elementarne pytanie: jaki jest społeczny sens ich istnienia.

W tradycyjnych systemach poszczególne partie polityczne wyrażają interesy określonych grup społecznych, przewodząc nurtom politycznym, które są zakorzeniony w doświadczeniu historycznym, w tradycji oraz w myśli politycznej narodu. Oznacza to, że są one wtedy zdolne do harmonizacji interesów i wartości. Nie popadają w skrajności charakterystyczne dla dzisiejszych partii politycznych w Polsce, które są budowane niemal wyłącznie na realizacji interesów swych członków, zaś wartości narodowe spychają do sfery propagandowej. Zarazem dzisiejsze partie cechuje silne dążenie proto-hegemonistyczne, wyrażające się nie tylko w bezzasadnym roszczeniu do reprezentowania całego narodu, lecz także w „rywalizacji o wszystko” z  partiami opozycyjnymi. Nic więc dziwnego, że ich przywódcy często uciekają się do wypowiedzi stylizowanych na „głos narodu”, co sprawia, że są to głosy teatralne i pompatyczne.

Z ideowego punktu widzenia są to partie mierne, niezdolne wykrzesać nawet podstawowych idei społecznych i gospodarczych. W tym sensie są to partie bezideowe, chociaż nie dotyczy to wszystkich członków. Są to raczej kluby polityczne.

Demokracja a partie klubowe

Największe nadużycie w dotychczasowym systemie politycznym polega na zastąpieniu demokratycznego mechanizmu politycznego kadencyjnym monopolem władzy „zwycięskiej” partii (lub oligopolem koalicji partyjnej). Jest to nadużycie demokracji równie poważne, jak zdobycie władzy w Niemczech przez NSDAP w demokratycznych wyborach parlamentarnych. Skoro wbrew nieuzasadnionym roszczeniom zwycięska partia lub koalicja nie reprezentuje „całego ludu” i reprezentować nie może, demokracja jest sprowadzona go farsy wyborczej.

Tradycyjna demokracja polega na tym, że wszystkie grupy interesów są słyszane oraz nie mają możności zdominowania lub wykluczenia innych grup interesów narodowych. To oczywiście nie może funkcjonować w przypadku eliminowania z życia politycznego głównych grup interesów narodowych tylko dlatego, że nie są one reprezentowane na ławach parlamentarnych.

Najwyraźniej omawiany problem jest dla polskich polityków obcy lub niezrozumiały. W ich mniemaniu są „powołani do rządzenia”, a nie do stanowienia prawa, czyli do tworzenia i sankcjonowania norm, które muszą harmonizować różne interesy wedle kryterium interesu narodowego. Tymczasem „powołani do rządzenia” dbają przede wszystkim o własne interesy oraz własnych sponsorów. W ten sposób nieuchronnie kreują pasożytniczy system polityczny. Tworzą sytuację, w której naród zaczyna nienawidzić państwa, co stopniowo zmienia ich sytuację. Ludzie są poirytowani, iż parlament, rząd i Prezydent nie zajmują się tym, co konieczne. Znaczna część środowisk społecznych, religijnych i gospodarczych zyskała odporność na manipulacje medialne i jest skłonna do wsparcia tych sił, które mogłyby rozsadzić obecny system polityczny.

Rodowód systemu politycznego
Ze zdumieniem stwierdzamy, iż zainteresowanie historią obecnego systemu politycznego w Polsce jest minimalne. Z braku szerszych horyzontów myśli politycznej,  zwłaszcza w parlamentarnych partiach politycznych, jak też w licznych subkulturach politycznych, trudno wyłamać się ze schematu działania wewnątrz systemu politycznego. Zatem dominuje akceptacja status quo, a nie  dążenie do naprawy. Na domiar złego wielu ludzi przyzwyczaiło się do nędznych realiów życia politycznego jak do podziurawionej jezdni, której nikt od dawna nie naprawia. Wyjątkiem jest może tylko mało znana działalność Konfederacji na Rzecz Reform Ustrojowych oraz głosy niektórych naukowców i publicystów.
Nadal więc jest niejasne, jak powstał obecny system polityczny, dlaczego i jakiego typu partie polityczne zajęły w nim pierwsze miejsca, a dalej – jak ewoluowała działalność polityczna w Polsce w latach 1989-2016; kim są beneficjenci systemu politycznego z jednej strony, a wielcy przegrani z drugiej strony? A są to zagadnienia podstawowe, bez poznania których trudno zdobyć się na jakiekolwiek pozytywne zmiany. W tej sytuacji nie ma co mówić o poważnym traktowaniu takich ważnych zagadnień,  jak kwestia zależności między istniejącym systemem politycznym a negatywnymi zjawiskami społeczno-gospodarczymi, kulturowymi i demograficznymi, jak  uwarunkowania geopolityczne funkcjonowania obecnych partii politycznych, czy jak związek polityki z kryzysem ekonomicznym.

Zagadnienia te zyskują dzisiaj na ostrości, ponieważ wszystko wskazuje, iż dotychczasowy system polityczny w Polsce ma się ku końcowi. (…)

 

Ciąg dalszy w następnym numerze EEM.

 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

 

Za: Europejski Monitor Ekonomiczny – Европейский Экономический Moнитop – European Economic Monitor , 2017-03-22

 

  • Zdjęcie tytułowe: Zamek Rabsztyn. fot. Leszek Rejmer, za: rejmer.blox.pl. / Wybór zdjęcia wg.pco.

 

Więcej artykułów  prof. Artura Śliwińskiego na naszym portalu  >   >   >   TUTAJ  .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-22017.04.04.

Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński

  • fiesta

    Po 1989r w Polsce rzadza ludzie z ukladu „okraglego stolu”, ktory byl porozumieniem pomiedzy zydami z PZPR, a zydami z Solidarnosci i KOR.
    Uklad okraglego stolu sprawil, ze byla zydo-komuna i byla zydo-opozycja sprawuja na zmiane wladze w Polsce przez ostatnie 27 lat.
    Zarowno byla zydo-komuna jak i byla zydo-opozycja wykonuja polecenia MIEDZYNARODOWKI SYJONISTYCZNEJ, ktora ma swoje osrodki sterownicze w Nowym Jorku, Waszyngtonie, Tel-Awiwie, Brukseli, Berlinie i Londynie, a takze w Watykanie, ktory jest opanowany przez zydo-masono-libertynow.od czasu Soboru Watykanskiego II, jaki mial miejsce w latach 1962-1965.
    Tzw. „reformy” Balcerowicza to nic innego jak PLAN DEMONTAZU POLSKI autorstwa 2 zydow: G.Sorosa i J.Sachsa, ktory byl realizowany przez wszystkie ekipy rzadzace po usunieciu rzadu J.Olszewskiego w czerwcu 1992r z powodu proby ujawnienia agentow SB.
    Po prostu Polacy musza zaprzestac popierac politykow z ukladu „okraglego stolu”, czyli takie obecne partie jak: SLD, PSL, PO i PiS.
    W nastepnej kolejnosci nalezy stworzyc partie narodowa zlozona z Polakow i przejac wladze w Polsce, odsuwajac w ten sposob zydow od wladzy i wplywow w Polsce.
    Tak wyglada poczatek odzyskiwania Polski dla Polakow.