Jak „pediatrzy” trują nasze dzieci! Czy to juz artykuł 148 KK!?


Z cyklu: ”P- 215, 216, Państwo istnieje formalnie

 

 

Nigdy się nie dowiesz, że umarłeś,
Ale powinieneś wiedzieć, czy jesteś niewolnikiem, czy nie!
– jj
 
Edukuj i informuj całe masy ludności.
One są jedyną pewną formą przetrwania naszej szeroko rozumianej wolności.
 

 

Jak „pediatrzy” trują nasze dzieci!

 

Jest godzina 4.00 rano. Deszcz miarowo dudni po blaszanym dachu. Kolejne podmuchy wiatru wzmacniają stukot kropel wody.
Dlaczego o tej porze nie mogę spać?
Muszę od początku. Właśnie skończyłem studiowanie artykułów o toksyczności aluminium. Okazuje się, że prac jak najbardziej naukowych na temat toksyczności aluminium, jest kilka tysięcy. Przeczytanie więc wszystkich jest bardzo czasochłonne. Szczęśliwym trafem udało mi się znaleźć pewne podsumowania prac eksperymentalnych. Poniżej przytoczę ich omówienie.
Całość jest przerażającym świadectwem działań negatywnych  „naszego” Ministerstwa, nie wiadomo dlaczego zwanego Zdrowia oraz Izb Lekarskich, których między innymi celem istnienia jest pilnowanie szeroko rozumianych norm medycznych. Czyli, kontrola działań zarówno firm farmaceutycznych, jak i innych, które pracują w zakresie ochrony zdrowia w taki sposób, aby nie szkodziły. Mówiąc krótko, Ministerstwo, plus podległe mu instytucje, np: Główny Inspektor Sanitarny oraz Izby Lekarskie mają stać na straży nie trucia ludności.
Mało tego, już uzasadnienia wyroków norymberskich podają jednoznacznie, że:
ŻADEN URZĘDNIK NIE MOŻE SIĘ TŁUMACZYĆ OTRZYMANIEM POLECENIA DZIAŁAŃ W ZAKRESIE LUDOBÓJSTWA, CZY DZIAŁAŃ NA SZKODĘ ŻYCIA I ZDROWIA LUDNOŚCI.
I mamy problem – albo zatrudnieni urzędnicy i powoływani przez nich eksperci reprezentują poziom wiedzy sprzed 100 lat, albo wypełniają polecenia otrzymywane z innych ośrodków władzy. Ośrodki te są umieszczone poza granicami naszego Kraju, a aktorzy sceny politycznej odgrywają po prostu odpowiednie role wg podanego scenariusza. Proszę zauważyć, pomimo licznych afer z zakupem szczepionek i notowanych po nich zgonach, nigdy żadnych winnych nie było. A przecież szczepiono zdrowe, żywe dzieci! Więc dlaczego musiały one umierać?
Podobnie:
dlaczego wymiar sprawiedliwości interesuje się każdym przypadkiem szkody na zdrowiu, spowodowanej przez pojedynczego lekarza, a nigdy nie interesuje się szkodą na dużej liczbie zdrowych dzieci, dokonaną przez urzędników?
Cóż, czyżby to miało być działanie wg galicyjskiego scenariusza z okresu okupacji: „Ręka rękę myje, noga nogę wspiera”?
Sam musisz sobie na to proste pytanie, Szanowny Czytelniku, odpowiedzieć. Musisz bowiem wiedzieć w jakim kraju żyjesz. Musisz także wiedzieć, dlaczego masz płacić podatki. I sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w 1974 roku było nas 40 milionów, a po 40 latach liczba ta spadła do 37 milionów.
Czy takie „dziwne” działania urzędnicze, związane ze szczepieniami, mogą  mieć związek z takim obniżeniem dzietności kobiet polskich z 2.4 do 1.30, a nawet jak twierdzą niektórzy do 1.1? Sam musisz sobie odpowiedzieć dobry Człeku.

 

Ad rem.
ALUMINIUM
Aluminium wprowadzono do szczepionek w 1926 roku. Nie przeprowadzono żadnych badań udowadniających brak szkodliwości tak podawanego aluminium. Podkreślam, wakcynolodzy i obsługiwani przez nich urzędnicy, lub odwrotnie, przez 100 lat nie przeprowadzili żadnych prac wykazujących nieszkodliwość aluminium, wprowadzonego do organizmu z pominięciem naturalnych dróg. Rozumowanie ludzi, koncernów farmaceutycznych, przed 100 laty było następujące: skoro aluminium jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych pierwiastków na ziemi i znajduje się m.in. w żywności, to znaczy, że nie jest toksyczne. W Polsce jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku było w sprzedaży tzw. mleczko [ gellatum aluminium fosforicum], stosowane w nadkwasocie, czyli chorobach przewodu pokarmowego. Wycofane zostało, jak zwykle, po cichu.
Różnica pomiędzy doustnym podaniem aluminium, a podskórnym polega na tym, że to podane doustne wchłania się tylko w 0.3%.
Naukowcy szukając przyczyn  ofiar, zaczęli badania nad aluminium znajdującym się w każdej szczepionce. Eksperymenty przeprowadzono bardzo dokładnie, badając zarówno ilość aluminium, jak i powiązania ze skwalenem, innym dodatkiem szczepionek, odpowiedzialnym za deformacje dróg rodnych u kobiet.
Pierwsze pytanie: gdzie leży pies pogrzebany? Najdokładniejsze dawkowanie, to przeliczenie masy trucizny, czyli ilości mcg aluminium wstrzykiwanej człowiekowi w stosunku do masy jego ciała.
Eksperymenty przeprowadzono na myszach, podając im dawkę 100 mcg / na kg masy ciała w dwóch dawkach, po 50 mcg/kg w odstępie dwu tygodni. Starano się porównać dawkę aluminium do dawki, jaką otrzymują niemowlaki po urodzeniu. Wg kalendarza szczepień, tak ładnie to nazwano, bez przeprowadzenia jakichkolwiek badań, wskazujących na brak powikłań po takim szczepieniu – równie dobrze można by to nazwać kalendarzem trucia – podaje się dziecku do 14 szczepionek. A jeszcze 30 lat temu nie wolno było podać szczepionek w odstępie mniejszym, aniżeli 6 do 12 tygodni. Obecnie Roboty Biologiczne wykonując procedury, podobnie jak w obozach, czy łagrach, podają kilka szczepionek w jednym dniu.!!!
Poniżej – średnie wielkości aluminium, jakie otrzymują niemowlaki. Po urodzeniu w Polsce każde dziecko dostaje szczepionkę Hep B. Szczepionka ta zawiera 147 mcg aluminium   Po przeliczeniu na masę ciała dziecka okazuje się, że to jest
 500 mcg dla dziecka o masie 3.4 kilograma. Ładnie, nieprawdaż!!!
• do 2 miesiąca dziecko otrzymuje 295 mcg/kg  tj. 1475 mcg dla niemowlaka o masie 5 kg,
• do 4 miesiąca 118 mcg/kg, czyli dodatkowe 772 mcg dla dziecka o masie 6.5 kg,
• do 6 miesiąca 184 mcg/kg, czyli dziecko o masie 8 kg otrzymuje 1475 mcg.
Podsumowując: dziecko otrzymuje w wymienionym okresie 474 mcg/kg masy ciała. Dla dziecka ok. 8 kg jest to 4222 mcg.

 

Wnioski.
Dawka w opisywanym  w eksperymencie na myszach, jest wielokrotnie mniejsza, aniżeli dawki, jakie są podawane rutynowo niemowlakom!!! Dopuszczalna wg toksykologów dawka toksyczna nie powinna przekraczać 2 mcg/kg, czyli dziecko o masie 8 kg nie powinno dostać więcej aniżeli ok. 20 mcg.
Okazało się, że u mszy, które dostały dawki dziesiątki razy mniejsze od tych, jakie otrzymują wg kalendarza nasze dzieci, wystąpiły ciężkie powikłania neurologiczne.
Okazało się, że martwicy ulegały neurony motoryczne, co powodowało osłabienie siły mięśni. Stwierdzono, że podawanie aluminium bezpośrednio do krwioobiegu, powodowało zmniejszenie liczby neuronów ruchowych o ok. 35%  W pozostałych neuronach występowały liczne nieprawidłowości.

 

Wniosek 1.
Myszy, którym wstrzyknięto wodorotlenek aluminium wykazywały statystyczne, znaczące zmniejszenie liczby neuronów ruchowych o 35% w porównaniu z grupą kontrolną.

 

W poszukiwaniu wskaźnika tej apoptozy, zwrócono uwagę na białko Kaspaza 3. Kaspaza 3 jest wykorzystywana rutynowo, jako marker apoptozy od ponad 10 lat. Podwyższony poziom Kaspazy 3 znaleziono w obszarach ruchowych rdzenia kręgowego i mózgu, co potwierdza, że aluminium powoduję apoptozę. Dodatkowe potwierdzenie uzyskano pomiarami markera neurodegeneracji GFAP. Podwyższony poziom tego markera wskazuje na fakt degradacji i choroby neuronów. Wykorzystywanie  pomiarów GFAP znane jest i stosowane rutynowo od ponad 20 lat.

 

Wniosek 2.
Aluminium jako adiuwant, powoduje uszkodzenie mózgu i inne uszkodzenia neurologiczne. Uszkodzenia te następują przy znacznie niższych dawkach, rzekomo bezpiecznych, jakie otrzymują niemowlęta.

 

Podkreślenia wymaga fakt, że w eksperymencie użyto dorosłych osobników. Każdy, nawet najmniej wyedukowany osobnik wie, że jeżeli podamy wódkę, czy inną toksynę dziecku, to dawka o wiele mniejsza, aniżeli u dorosłego osobnika, już powoduje poważne problemy. Innymi słowy, dawki podawane rutynowo niemowlakom w czasie szczepień, powodują dużo większe uszkodzenia, niż gdyby były podawane dorosłym.
Aluminium jako adiuwant jest bardzo szkodliwe dla układu nerwowego i mózgu!

 

I mamy poważny problem.
Od wielu, wielu lat oszukuje się zarówno lekarzy, jak i całe społeczeństwo, że aluminium jest nieszkodliwe. Od wielu, wielu lat, gazetowi, czy rządowi eksperci – najczęściej te same osoby – zapewniają społeczeństwo, że szczepionki są najlepiej przebadanymi preparatami stosowanymi w medycynie. Taka np. konsultant krajowy z pediatrii p. prof. T. Jackowska, publicznie zachęca do szczepień wcześniaków, jak gdyby w ogóle nie wiedziała, co to jest toksykologia.
Podobnie inna „ekspertka” prof. Bernatowska, twierdzi, że szczepionki nie szkodzą.
Poniżej lista tych, którzy reklamują szczepienia.
• prof. dr hab. n. med. Ewa Bernatowska – zastępca przewodniczącego Zespołu http://www.podyplomie.pl/?id=apd_imm_program (grant edukacyjny firmy Baxter Polska) to jest ta firma, która skażone szczepionki w 2009 roku chciała wpuścić na rynek.
• prof. dr hab. n. med. Anna Bręborowicz – członek Zespołu
http://www.gsk.com.pl/o_firmie/dzialalnosc_naukowa_stala_oferta.html (stała oferta wykładów i warsztatów na stronie GSK).
• prof. dr hab. med. Waleria Hryniewicz – Kierownik Zakładu Epidemiologii i Mikrobiologii Klinicznej w Narodowym Instytucie Leków – http://www.antybiotyki.edu.pl/pdf/RekomendacjeA42009.pdf (grant naukowy GSK)
• dr hab. n. med. Teresa Jackowska – członek Zespołu oraz Krajowy Konsultant ds. Pediatrii, a także doradca ”społeczny” Rzecznika Praw Dziecka, http://www.bip.mz.gov.pl/ministerstwo-zdrowia/oswiadczenia-konsultantow-w-ochronie-zdrowia (według swojego oświadczenia wykonuje zajęcia zarobkowe zlecone przez producentów szczepionek Pfizer, MSD, GSK i Novartis). Honoraria od firmy GSK i MSD za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych oraz finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych.
Dorota Zawadzka – doradca społeczny Rzecznika Praw Dziecka – współpraca z producentem szczepionki przeciw rotawirusom http://www.bialystokonline.pl/superniania-poprowadzi-warsztaty-w-bialymstoku,artykul,71847,9,1.html oraz producentem margaryny https://www.youtube.com/watch?v=uRnOilSRrvY
Krzysztof Łanda – prezes Fundacji Watch Health Care finansowanej przez koncerny farmaceutyczne, który został powołany na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia
• dr n. med. Paweł Grzesiowski – Sekretarz Zespołu, po opuszczeniu stanowiska w Narodowym Instytucie Leków założył prywatną Fundację Instytut Profilaktyki Zakażeń o koniecznych do wyjaśnienia źródłach finansowania. http://www.antybiotyki.edu.pl/pdf/RekomendacjeA42009.pdf (wykłady dla GSK, Polfa)
• Dr n. med. Jacek Mrukowicz: W okresie minionych 3 lat otrzymałem: honoraria od firmy GSK i MSD, producentów szczepionek przeciwko HPV, za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych, finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych od firmy GSK. Jestem redaktorem naczelnym czasopisma „Medycyna Praktyczna Pediatria” i suplementów „Szczepienia” wydawanych przez wydawnictwo Medycyna Praktyczna, w których pojawiają się m.in. reklamy szczepionek i produktów wytwarzanych przez firmy GSK i MSD. Jestem etatowym pracownikiem „Medycyny Praktycznej Szkolenia”, która organizuje konferencje i warsztaty szkoleniowe dla lekarzy i pielęgniarek, w tym m.in. sponsorowane przez firmę GSK.
• dr hab. n. med. Leszek Szenborn, prof. nadzw. AM, członek Zespołu, http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S003139391070010X (honoraria za wykłady/konsultacje, finansowanie uczestnictwa w konferencjach i kongresach naukowych (MSD i GSK), prowadzenie badań klinicznych (GSK))
• prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki – członek Zespołu, http://www.gsk.com.pl/o_firmie/dzialalnosc_naukowa_stala_oferta.html (stała oferta wykładów i warsztatów na stronie GSK), http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S003139391070010X, (uczestniczył w badaniach klinicznych, wykładach sponsorowanych oraz korzystał z pomocy finansowej przy wyjazdach na kongresy naukowe od kilku lat.
• prof. mgr Lidia Brydak: z komentarza internetowego: „Pani profesor Brydak jest biologiem, a nie lekarzem. Od wielu lat sponsoruje ją Sanofi. Kiedyś byłem na zjeździe lekarzy zakaźników. Nie potrafiła odpowiedzieć nawet na proste pytanie „jaki jest odsetek trafności wyboru szczepionek do realnie istniejącego zagrożenia”.
Wypada zapamiętać nazwiska tych, którzy się przyczyniają do wielu, wielu tragedii w naszym biednym kraju, jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem, w myśl twierdzenia:

„Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta. 
Możesz go zabić, narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla Ciebie byłby świt zimowy 
i sznur i gałąź pod ciężarem ugięta.
Nie bądź bezpieczny…”
Cz. Miłosz

 

Przytoczone wyżej omówienie opiera się na pracy dra Shaw sprzed 7 laty. Jak to jest, że żadna z podanych osób nie zdążyła sobie przyswoić wyników tych badań?
 Jak to jest, że Izby Lekarskie zobowiązane do informowania lekarzy o istotnych zmianach w toksyczności preparatów medycznych, nie tylko nie publikują tych i podobnych prac, ale je skrzętnie ukrywają?
Jak to jest, że działacze Izb, posiadając tak małą wiedzę merytoryczną, czują się predysponowani do stosowania cenzury publikacji naukowych?
Sam musisz sobie na to i podobne pytania odpowiedzieć, Rodaku! Ale nie możesz mówić, że nie wiedziałeś!!!
Sam musisz dokonać wyboru, co jest ważne dla Twojego dziecka!!! Pamiętaj, po zachorowaniu Twojego dziecka, zostaniesz sam z cierpieniem. Urzędnicy spokojnie, jak Piłat, umyją „rence” i nie dostaniesz znikąd żadnej pomocy.

 

Przypominam, żadna z wyżej wymienionych osób nie zgłosiła się po nagrodę 100 000 dolarów, przyznaną temu, kto udowodni, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne.
Oni tylko potrafią dezinformować tubylczy, mniej wartościowy ludek [St. Michalkiewicz] w tym kondominium, pomiędzy jeszcze Odrą i Bugiem. I co najciekawsze, nadal uchodzą w oczach rządu warszawskiego [G.Braun] za ekspertów.
Już chyba wszystko jest zrozumiałe.

 

 

Czy to juz artykuł 148 KK!?

 

W poprzednim artykule omówiłem pracę dra Shawa z 2010 roku zatytułowaną „Aluminium, związane z chorobami wojny w Zatoce, wywołuje śmierć neuronów u myszy”. Podawane dawki aluminium w przeprowadzonych doświadczeniach były wielokrotnie niższe, aniżeli te, które Ministerstwo Zdrowia w tzw. kalendarzach szczepień wciska polskim dzieciom. Także  odstępy czasowe tego przymusowego trucia, były znacząco większe aniżeli te, które są stosowane w Polsce.
Przypomnę, że jeszcze parę dekad temu wolno było podawać jedną szczepionkę nie częściej, aniżeli co 6, do 12 tygodni. Obecnie bez przeprowadzenia jakichkolwiek badań podaje się kilka szczepionek nawet w jednym dniu.
Brak jakichkolwiek prac naukowych wskazujących na bezpieczeństwo takiego trucia dzieci.
Brak jakichkolwiek możliwości w przypadku powikłań, określenia, która szczepionka zaszkodziła. Czyli, nie ma winnych.
Brak jakichkolwiek prac udowadniających bezpieczeństwo stosowania takiej ilości szczepionek.
Brak jakichkolwiek prac zaprzeczających epidemii raka po szczepieniu, chociaż udowodniono, że w szczepionce polio do lat 1980 stosowanej w Polsce, znajdował się rakotwórczy wirus SV-40.

 

Musimy pamiętać, że to nie kto inny, tylko Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, ustala programy studiów medycznych. To samo Ministerstwo obniżyło w okresie ostatnich dwu pokoleń ilość godzin przeznaczonych na nauki teoretyczne w sposób katastrofalny, w sumie o ok. 1000 godzin. A konkretnie lek. med. Kopacz po konsultacji w Tel Avivie skróciła edukację  medyczną do 5 lat.
Musimy pamiętać, że to nie kto inny, tylko Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, wycięło z programów biochemii cały szlak cholesterolowy, czyli m.in. powstawanie witaminy D i jej rolę w organizmie, w zamian wprowadzając procedury stosowania statyn, o których wiadomo, że są przyczyną uszkodzenia nie tylko układu krążenia, ale i np. wzroku.
Musimy pamiętać, że to samo Ministerstwo oddało w „pacht” piśmiennictwo medyczne, likwidując je po prostu, a w zamian wprowadzając reklamówki koncernów farmaceutycznych korporacji City of London, nazywając to edukacją i przyznając tzw. punkty edukacyjne.

 

Chcąc chociaż trochę przybliżyć polskim lekarzom, walczącym o przetrwanie z NFZ i jego, nazwijmy to „dziwnymi” procedurami, rozszerzę informację dotyczącą roli negatywnej aluminium w naszym organizmie. Dziwnym bowiem losu zrządzeniem, Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, nie finansuje badań dotyczących kinetyki aluminium, ani innych trucizn w organizmie dziecka.
W ogóle, jak się prześledzi tematykę badań finansowanych przez Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, to wyraźnie widać omijanie tematów dotyczących trucia społeczeństwa mniej wartościowego, w tym biednym kraju pomiędzy jeszcze Odrą i Bugiem [ St Michalkiewicz].
Ad rem.
Wracamy do aluminium i systematycznego trucia dzieci w Polsce.
 „Podróż aluminium do mózgu”.
Aluminium w szczepionkach może występować w postaci wodorotlenku glinu lub/i nanocząsteczek.
Jak podałem, aluminium w szczepionkach jest stosowane od 1926 roku. Pomimo prawie 100 lat stosowania, żadna z organizacji stojących rzekomo na straży naszego zdrowia, nie przeprowadziła, ani nie zleciła badań kinematyki aluminium w naszym organizmie. Urzędnicy wychodzili z założenia, że skoro aluminium jest powszechne w naszym otoczeniu, to badań nie trzeba przeprowadzać. To całkowicie błędne rozumowanie jest powtarzane w Polsce do dnia dzisiejszego przez licznych członków sekty szczepionkowej.
Otóż takie rozumowanie nie znajduje poparcia w przeprowadzonych badaniach. Z przewodu pokarmowego wchłania sie tylko ok. 3% spożytego aluminium. Poza tym, o czym zazwyczaj zapominają szczepionkowcy, w przewodzie pokarmowych znajduje się 75% przeciwciał, a szczepionki podawane są bezpośrednio do krwi, w której znajduje się tylko 5% systemu odpornościowego.
Poniżej przytoczę kinetykę nanoczasteczek aluminium  w skrócie – AANs tj. transport w organizmie. Zwykle aluminium absorbowane z jelit rozpuszcza się w wodzie i rozdziela na pojedyncze atomy. Takie aluminium jest blokowane przez barierę krew/mózg i nie dostaje się do Centralnego układu nerwowego. Jest stosunkowo szybko eliminowane przez nerki. Ten naturalny system ochronny jest zazwyczaj wystarczający, by ochronić nasz mózg i układ nerwowy. Ale taki stary model jest całkowicie błędny w przypadku wstrzyknięcia aluminium bezpośrednio do układu krążenia. Krwinki zwane makrofagami – MF – posiadają możliwości zjadania różnych cząstek obcych, znajdujących sie we krwi. Zjawisko to nosi nazwę fagocytozy.
Innymi słowy, MF fagocytuje AANs. Niestety, nie posiadają MF, enzymów zdolnych do skonsumowania aluminium. Tak więc sfagocytowane aluminium pozostaje przez długi okres w makrofagu. Niestety, MF, pobudzone jakimkolwiek odczynem zapalnym toczącym się w naszym organizmie, rozpoczynają wędrówkę do ogniska zapalnego, w celu jego likwidacji. MF przenikają swobodnie barierę- krew – mózg i dostają się do Centralnego Układu Nerwowego. Innymi słowy, taki makrofag z aluminium MFS, działa na zasadzie konia trojańskiego i tylnym wejściem wprowadza nanocząsteczkę aluminium do mózgu.
Niestety, aluminium nawet w bardzo nikłym stężeniu, powoduje stan zapalny mózgu. Aluminium stymuluje zwiększoną produkcję cytokin o nazwie IL-6, co powoduje np. autyzm.Tak więc nawet pojedyncze cząstki aluminium, które zostały wprowadzone przez konia trojańskiego do mózgu, są przyczyną zapalenia, które z kolei zwiększa transport MF do mózgu, co nasila zapalenie. Tworzy się błędne koło.
Stężenie aluminium tak niskie jak 10 – 100 nanomolowe, już może spowodować zapalenie tkanki  mózgowej. Przypomnę – nanomolowy to jest 1000000000 do jednego. Udowodniono, że:
a/ już 10 nanomolowy Al powoduje stany zapalne naczyń zapalnych krwionośnych [Aleksandrow i WSP.]
  b/ roztwór 100 nanomolowy Al powoduje stany zapalne neuronów człowieka [Lukiw et al]

 

Przechodzę do konkretów.
Typowe roczne niemowlę ma masę mózgu poniżej 1000 g. Stężenie 10 nanomolowe w tej masie wymaga 270 nanoczasteczek, tj. 0.27 mcg aluminium; stężenie 100 Nm w 1000 g to 2700 ng, czyli 2.7 mcg.
A „nasi” pediatrzy w jednej szczepionce wciskają dziecku, aż 250 mcg aluminium, czyli 250 000 nanogramów.
Inaczej: takie niemowlę może otrzymać do 6 miesiąca życia, aż 3675 mcg aluminium.
Wniosek: pojedyncza szczepionka zawiera zdecydowanie więcej aluminium, aniżeli potrzebne do wywołania zapalenia mózgu.
Musimy przyjąć jedno. Nieprawdziwe jest założenie, że aluminium rozkłada się równomiernie w całym mózgu. AANS zawarte w MF wycieka z nich do otaczających tkanek. Tak się dzieje, ponieważ aluminium rozpuszcza się, a błony komórkowe są nieszczelne i transport kationów zależy od ładunku powierzchniowego tych błon. Dowody eksperymentalne istnienia takiego konia trojańskiego, jakim są komórki MF zawierające aluminium, są jednoznaczne i niepodważalne.
Wyciek aluminium powoduje wzrost zapalenia mózgu w danym miejscu, a to powoduje napływ świeżych MF. Tak powstaje błędne koło. W ten sposób aluminium jest uwięzione w naszym organizmie i wcale go nie opuszcza. Po miesiącu wydala się tylko ok. 6% aluminium. Zdecydowana większość aluminium pozostaje w organizmie powyżej miesiąca [Flarend et al].
Badania te zostały w 2013 roku potwierdzone  przez Movsa et al. Po podaniu standardowej szczepionki nie obserwowano zmian w wydalaniu aluminium u dzieci w okresie 2 miesięcy. [Movs Jama Pediatrics, september 2013]. Liczne badania – udokumentowane fotografiami, potwierdzają obecność aluminium w komórkach mózgowych.
Innymi słowy: czym dłuższy okres przebywania aluminium w mózgu, tym większe, bardziej rozległe są zmiany zapalne, a więc tym cięższy jest proces chorobowy.
Musimy sobie uzmysłowić, że wakcynolodzy i pediatrzy wpadli na  cudowny inaczej sposób wzrostu ilości aluminium w mózgu, podając co pewien czas nowe iniekcje szczepionek, generalnie przeciwko zupełnie błahym schorzeniom.
Udowodniono, że aluminium jest obecne tylko w MFs, a nie we włóknach mięśniowych [Gerardi et al]. Udowodniono także bezspornie, że cząsteczki aluminium, a także np. lateksu, przemieszczają się z miejsca wstrzyknięcia do mózgu. W żadnym więc przypadku, nie można mówić o lokalnym powikłaniu.
Khan et all stwierdzili [2013]: aluminium ma wysoki potencjał neurotoksyczności. Stałe więc zwiększanie dawek aluminium do krwioobiegu w całej populacji dziecięcej, nie może być zaakceptowane przez środowisko medyczne. Jego wzrost bez kontroli, jest ewidentnie szkodliwy i niebezpieczny dla zdrowia dziecka.
Przypomnę, że w żadnym laboratorium nie można wykonać pomiaru koncentracji aluminium u człowieka. Dziwnym zbiegiem okoliczności, Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, przez cały okres istnienia tego kondominium koncernów zachodnich, nie może znaleźć pieniędzy na otwarcie takich laboratoriów. 
W tym samym okresie wydaje miliony na zakup szczepionek, których skutków nie chce kontrolować, kolejne miliony na tworzenie bez sensownych poradni do walki z bólem, kiedy to student drugiego roku medycyny powinien wiedzieć, że ból jest jednym z objawów zapalenia i należy likwidować stan zapalny, a nie objaw. Widać wyraźnie, że albo zatrudnia się specjalnie nieuków, albo jest to kolejny dowód na to, że jesteśmy tylko państwem pozornym i rząd warszawski [G.Braun] realizuje scenariusz City of London Corporations.
Stwierdzono także ponad wszelką wątpliwość, że AANs może zostać uśpiony, w miejscu wstrzyknięcia, przez bardzo długi okres czasu. Nawet po kilku lub kilkunastu latach może zostać pobudzony przez MCP-1 i MFs. Rozpocznie się wówczas jego transport do mózgu.
Dlaczego szczepionka MMR powoduje autyzm? Okazało się, że szczepionka MMR [odra, różyczka, świnka] stymuluje wydzielanie MCP-1[pubmed 24835247]. To z kolei pobudza przepływ AANs, otrzymanych we wcześniejszych szczepionkach.
Innymi słowy, niebezpieczeństwo autyzmu u dzieci nasila się w przypadku otrzymania wcześniej innych szczepionek, zawierających aluminium.
Jak na pewno każdy rodzić sam może obserwować, istnieje naganna mania podawania wielu szczepionek w jednym dniu, albo w krótkich odstępach czasu.
Dlatego brak odpowiedzi  na podstawowe pytanie:
 a/ na jakiej podstawie i kto był/jest taki mądry, że ustalając kalendarz szczepień, nie bierze pod uwagę wyniku tych prac doświadczalnych? Albo są to zupełni ignoranci albo celem szczepień nie jest wcale zdrowie dzieci, tylko np. depopulacja. Sam musisz sobie odpowiedzieć na to proste pytanie, Szanowny Czytelniku i to ważne pytanie postawione w tytule tego artykułu, które jest w tym kontekście jak najbardziej na miejscu.
MCP-1 jest zawsze podwyższone w autystycznym zapaleniu mózgu i w płynie mózgowo rdzeniowym. Był to jeden z najbardziej istotnych wyników pracy Vargasa z 2005 roku. Jak widzisz, Dobry Człeku, pomimo, że od tego czasu minęło ponad 12 lat, ani Izby Lekarskie, ani Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, nie uwzględniło tych wyników w zapobieganiu zapaleniu mózgu i autyzmu, ani informowaniu Służby Zdrowia [Pubmed 15546155].
MCP-1 jest podwyższony w okresie pierwszych 24-48 godzin u noworodków, które później stają się autystyczne. Proszę zauważyć, że w żadnych procedurach, nie ma konieczności wykonania pomiaru MCP-1 przed podaniem szczepionki.
 Czy nie jest to wyraźne działanie na szkodę niemowlaka? O czym to świadczy? I znowu odpowiedzi musisz sobie sam udzielić, Czytelniku.
Udowodniono także, że transport aluminium zależy od miejsca wkłucia szczepionki. Najszybszy i największy transport do mózgu aluminium, występuje po podaniu podskórnym szczepionki. Niestety, tak szczepi się większość niemowląt!! Dlaczego? Kolejne retoryczne pytanie. Na pewno, ani Izby Lekarskie, ani Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, nie udzielą na nie odpowiedzi.

 

Biotrwałość aluminium po wstrzyknięciu szczepionki.
Jest to niezwykle poważna sprawa. Nie prowadzi się badań, kinetyki aluminium, a istniejące wnioski z takich badań systematycznie ignoruje. Badania wykazały bowiem obecność aluminium do 270 dniu, po jednorazowym wstrzyknięciu.  Aluminium stwierdzano w mózgu, śledzionie, węzłach chłonnych. Innymi słowy, odstęp czasu pomiędzy jedną, a drugą szczepionką, gdyby naprawdę chodziło o dobro dziecka, powinien być zdecydowanie większy, aniżeli 9 miesięcy. Jednakże tzw. eksperci niewiadomego pochodzenia, a opłacani przez rząd, czyli podatnika, wciskają w niemowlaka do 12 szczepionek rocznie.
Tak więc wniosek jest jeden: nie tylko brak naukowych podstaw do podawania dzieciom aluminium, ale udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że jest to szkodliwe.
W tej sytuacji, upieranie się urzędników przy przymusie szczepień i  bezmyślne zwiększanie częstotliwości szczepień, nie tylko nie ma na celu zdrowia publicznego, ale jest działaniem odwrotnym.
Pozostaje otwarte pytanie, w jakim celu te masy użytecznych trolli to propagują?
Pytanie dla Czytelnika.
Art. 148 KK i dalsze.
§ 1. Kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. Kto zabija człowieka:
1) ze szczególnym okrucieństwem,
2) w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem,
3) w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie,[ zysk] 
4) z użyciem materiałów wybuchowych,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 3. Karze określonej w §2 podlega, kto jednym czynem zabija więcej niż jedną osobę lub był wcześniej prawomocnie skazany za zabójstwo oraz sprawca zabójstawa funkcjonariusza publicznego popełnionego podczas lub w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych związanych z ochroną bezpieczeństwa ludzi lub ochroną bezpieczeństwa ludzi lub ochroną bezpieczeństwa lub porządku publicznego.
Główną jeżeli nie jedyną, przyczyną monstrualnego wzrostu raka są szczepienia” Dr Robert Bell Wiceprezes Międzynarodowego Towarzystwa Badań nad Rakiem w British Cancer Hospital.
Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski

  • Ekluby

    Mam 4 dzieci wszystkie mieli szczepienia wyrosly na zdrowe i zadnych powiklan nie jestem uczona ale twierdze ze szczepionki chronia nas przed chorobami.

    • Janusz Wlodarczyk

      No to mialy szczescie, ale jest tez duzo takich, ktorym szczescie nie dopisalo!