Zagrożenia duchowe. Od Jamblicha do Maitreji. (Część II.)


Przeczytaj  Część I.

 

„Młot na czarownice”

 

Stanisław Ząbkowic – Młot na czarownice. Strona tytułowa wydania z 1614 r w Krakowie. Foto: wikipedia.org.

W 1487 r. wydano w Kolonii napisaną przez dominikanów Heinricha Kramera i Jacoba Sprengera książkę „Młot na czarownice, łac. „Malleus maleficarum”. Dzieło to było podstawowym źródłem informacji o diabelskich sztukach czarownic i czarnej magii dla całej Europy. Niektóre rozdziały przełożył na język polski w 1614 r. St. Ząbkowic.

Do Polski bardzo wcześnie zaczęły przenikać magia, zabobony, gusła, zaklęcia, za sprawą zachodnio-europejskich sekt waldensów, albigensów czy też środkowo-europejskich bogumiłów i Braci Czeskich. Świadczy o tym liczna literatura do której należą między innymi: „Synod klechów podgórskich”, który pochodzi z początków XVII w., „Komedia Rybałtowska” czy „Czarownica powołana” z 1615 r. W tych publikacjach znajdowały się wzmianki o pewnych praktykach czarodziejskich. Do tego rodzaju literatury i pism, które były szeroko rozpowszechniane i utwierdzały w ludziach podobne zabobony zaliczyć należy następujące publikacje: „Pogrom czarnoksięski” Poklateckiego, „O nowinie cudownej” Roszyńskiego. Stanisław Duńczewski w kalendarzu na rok 1759 umieścił rozprawę o czarach i czarownicach (R.W. Berwiński, „Studia o gusłach, czarach, zabobonach i przesądach ludowych”, Nakładem i czcionkami Ludwika Merzbacha, Poznań 1862).

 

 

Kamień filozoficzny

 

Jan Matejko, Alchemik Sędziwój, 1867, Fot.za: Wikimedia Commons/dp.

W średniowiecznej tradycji Graala w opowieści Wolframa von Eschenbacha „Parsifal pojawia się tekst mówiący o kamieniu filozoficznym: „Wiem ja dobrze, że wielu dzielnych rycerzy przebywa z Graalem w Munsalvaesche. Zawsze kiedy wyruszają w drogę, a czynią to często, wiedzie ich pragnienie przygody. Czy udziałem ich klęska, czy zwycięstwo, czynią tak owi templariusze za grzechy. Mężny gospodarz tam zamieszkuje, i opowiem ci, dzięki czemu trwają w zdrowiu i pomyślności. Żyją za przyczyną kamienia najszlachetniejszej natury. Jeśli jego miano obce ci jest, poznasz je teraz. Zwie się „lapsit exillis”. Mocą owego kamienia Feniks na popiół się spala, a popioły życie weń tchną na powrót. Tak oto Feniks stapia się i zmienia swe pióra, które staja się jasne i świetliste jak niegdyś. Nigdy żaden człek tak bolen nie był, ażeby ujrzawszy kamień, skonał rychło. Jego spojrzenie nie zgaśnie. Czy mężem jest, czy niewiastą, jego postać ta sama pozostanie, jak w dzień, kiedy ujrzał kamień, kiedy to zaczęły się najlepsze dni żywota jego, i choć ujrzałby kamień po dwustu leciech, ten się nie zmieni, a tylko włosy człeka srebrem pokryć mogą. Taką moc kamień daje człowiekowi, że ciało i kości na powrót młode się stają. Kamień ów również nosi miano Graala”.

Wyrażenie „lapsit exillis” jest interpretowane różnie, ale najbliższe prawdy będzie wyrażenie „lapis elixir”, czyli kamień filozoficzny alchemików. Również Feniks był stosowanym powszechnie w alchemii symbolem odrodzenia.

Śmierć feniksa. Foto: mitologia.wikia.com

Feniks (gr. Phoiniks) był legendarnym ptakiem żyjącym w Etiopii. W Egipcie był utożsamiany ze świętym ptakiem słońca Benu (Boinu), który przedstawiany był w postaci czapli, złocistoszkarłatnego orła, niekiedy pawia. Miał żyć kilkaset lat, po czym spalał się na stosie, a z popiołów powstawał na nowo, odmłodzony pojawiał się w egipskim mieście Heliopolis. Ściśle związany z kultem słońca, stał się symbolem zmartwychwstania, odmładzania i długich czasokresów. Okres upływający miedzy kolejnymi pojawieniami bajecznego ptaka, zazwyczaj określany jako 500 lat, niekiedy 1460 albo 1500. Feniks miał się ukazać w Egipcie 5 razy: za panowania Senusereta I między 1970 albo1840 przed Chrystusem, Amasisa II w 566 roku przed Chrystusem, Ptolemeusza II w 266 roku przed Chrystusem, Tyberiusza w 34 roku po Chrystusie i Konstantyna Wielkiego w 334 roku, co świadczy o nieregularności okresu. W języku greckim feniks oznacza purpurę. Grecki historyk Herodot (około 450 roku przed Chrystusem) twierdził, że feniks symbolizuje czerwień i złoto zachodzącego i wschodzącego słońca.

Alchemicy Lapidusa i Eirenaeusa Philalethesa mówią o kamieniu filozoficznym, nie jest wcale kamieniem, lecz proszkiem posiadającym moc przemienienia zwykłego metalu w złoto i srebro. Oto cytat: „Kamienia, który posiada zdolność przekształcenia metali w złoto, należy szukać w szlachetnych metalach, których jest składnikiem (…) Nazywamy go kamieniem, ponieważ ma stałą strukturę, opiera się działaniu ognia, jak każdy inny kamień, ale ma postać bardzo drobnego proszku, niewyczuwalnego dotykiem (podobnie jak talk), jest bezwonny, potencjalnie najbardziej przenikliwy, pozornie suchy, a jednak tłusty, łatwo zabarwia płytkę metalu (…) Kamień ten nie istnieje w naturze, trzeba go sztucznie wytworzyć, ale zgodnie z prawami natury (…) Tak więc, jak widzicie, nasz kamień jest ze złota, ale nie zwyczajnego złota”. Zasada, którą kierowali się wszyscy alchemicy brzmiała: „Aby zrobić złoto, trzeba wziąć złoto” (Laurence Gardner, „Potomkowie Dawida i Jezusa – rodowód królów Świętego Graala”, przekład Grażyna Gasparska, Wydawnictwo Amber, Warszawa, 1999).

Michał Sędziwój (1566-1636) był polskim alchemikiem, lekarzem, naukowcem, i odkrywcą tlenu. Sędziwój zyskał sławę człowieka posiadającego wielką wiedzę tajemną. Otrzymał misję od króla Zygmunta III, aby powrócić do Pragi i przeprowadzić zabiegi dyplomatyczne w sprawie tzw. sprawy mołdawskiej. Wtedy to też dokonał przy współudziale samego cesarza Rudolfa II słynnej transmutacji. Cesarz upamiętnił to wydarzenie, nakazując wmurowanie w ścianę sali, w której dokonano tej operacji, marmurową tablicę z napisem: „Faciat hoc quispiam alius quod fecit Sendivogius Polonus” (Niech ktokolwiek inny uczyni to, co uczynił Polak Sędziwój). Był zaufanym człowiekiem króla Zygmunta III Wazy. Od 1600 roku piastował godność sekretarza królewskiego. Podobnie, jak John Dee, słynny alchemik i agent królowej Elżbiety I, Sędziwój wykonywał misje dyplomatyczne dla monarchy.

Nicolas Flamel (1330-1413) francuski alchemik, prawnik i pisarz przysięgły, interesował się praktykami alchemicznymi Egipcjan, Greków. Legenda oparta na pismach samego Flamela głosi, że jako pierwszy stworzył kamień filozoficzny, czyli substancję zmieniającą między innymi metal w czyste złoto oraz główny składnik eliksiru długowieczności. Nicolas Flamel rzeczywiście musiał być osobą ważną, gdyż wspomniano o nim między innymi w książkach „Katedra Marii Panny w Paryżu” Wiktora Hugo, „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” J.K. Rowlinga, „Boży bojownicy” i „Lux perpetua” Andrzeja Sapkowskiego oraz „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna, jak również w książce Judith Merkle Riley „Czara wyroczni”, oraz książka „Alchemik. Sekrety nieśmiertelnego Nicolasa Flamela” Michaela Scotta.

 

 

Średniowieczne akademie

 

W XV w. nawiązano też do starożytnych akademii Platona. W tej akademii byli kształceni ludzie, którzy później wywierali istotny wpływ na politykę w różnych państwach. Plutarch podaje, że Platon wysyłał swoich uczniów dla zorganizowania państw: Arystonimosa do Arkadii, Formiona do Elidy, Menedomosa do miasta Pyrra na wyspie Lesbos i wielu innych w różnych zakątkach ówczesnego świata. Dion uczeń Platona na Sycylii wywołał krwawą rewolucję. Wielu z nich było tyranami.

Akademie Platona przetrwały całą starożytność. Na wzór akademii platońskich została założona w 1460 r. Akademia Rzymska przez humanistę Piotra z Kalabrii, zw. Pomponiuszem Leto (Pomponiusz Laetusa). Stanowiła jeden z wielu kręgów uczonych epoki humanizmu, nawiązujących do filozofii Platona, neoplatonizmu i pitagoreizmu. Była drugim, obok wspólnoty utworzonej wokół Gemistosa Pletona, kręgiem propagatorów platonizmu antychrześcijańskiego (Małgorzata Kowalewska, „Akademia Rzymska Platońska”

Nadawała ona sobie nie tylko nazwy i tytuły pogańskie, lecz również duch, jaki w niej panował był pogański. Papież Paweł II w 1468 r. kazał ją zamknąć.

Podobna akademia powstała we Florencji, która wizję świata opierała na poglądach starożytnych filozofów. Powstała ona z inspiracji i mecenatu Medyceuszy, jako zrzeszenie entuzjastów Platona, spotykających się na dysputy w podarowanej Marsylio Ficinowi willi Careggi (Montevecchio); nawiązywała wprost do byłej Akademii Platona i jest nierozerwalnie związana z osobą Marsylia Ficina (1433-1499) i z dziejami renesansowej kultury florenckiej. Łączono religię z filozofią przez dodanie idei kabalistycznych. W polityce zwalczano etykę i moralność. Zwalczano autorytet Kościoła. Platon i orficy byli otaczani religijną czcią. Czczono Platona na równi z Chrystusem. Kres akademii nastąpił w 1522, kiedy to znaczna część członków akademii zaangażowała się politycznie w spisku na życie kard. i abpa florenckiego Giulio de’Medici, późniejszego (1523–1534) papieża Klemensa VII.

Na dworze Medyceuszy prowadzono też badania nad hermetyzmem i okultyzmem. Wywarły ona przemożny wpływ na Leonarda da Vinci i wielu innych uczonych. Pod patronatem Medyceuszy, a zwłaszcza Cosima Starszego (1389-1464) i jego wnuka Wawrzyńca Wspaniałego (1449-1492), dokonano pierwszej syntezy wielu różnych idei okultyzmu. Cosimo nie tylko wysyłał emisariuszy, aby odnajdowali tak legendarne dzieła jak „Corpus Hermeticum”, którego autorem był rzekomo sam Hermes Trismegistos, lecz finansowali również ich przekłady. Na dworze Medyceuszy działali znani, choć zwykle cieszący się złą sławą, okultyści, tacy jak wspomniany Marsylio Ficini, który przełożył „Corpus Hermeticum”, oraz Pico Della Mirandola (1463-1494), który upowszechnił praktyki kabalistyczne (Lynn Picknett i Clive Prince, „Templariusze tajemni strażnicy tożsamości Chrystusa”).

 

 

Hermes Trismegisto

 

Za domniemanego autora „Corpus Hermeticum” („ksiąg hermetycznych”), oraz zachowany do dziś fragment „Szmaragdowej tablicy” pochodzący z czasów starożytnych, uchodzi Hermes Trismegisto (łac. Mercurius ter Maximus) Jest on czczony przez okultystów jako „po trzykroć wielki” i „największy”. Został tak nazwany przez Greków, gdyż uważany był za króla, prawodawcę i kapłana. Jest symbolem epoki, w której stan kapłański, stan urzędniczy oraz władza królewska zjednoczone były w kaście rządzącej. Nazwa oznacza zarazem człowieka, kastę i boga. Jako człowiek jest wielkim wtajemniczonym, z kolei kasta przechowuje tradycje wtajemniczonych, natomiast jako bóg Merkury jest zespolony z całą sferą ze swoją kategorią duchów. Według jego wyznawców, Hermes jest słowem, najwyższym przewodnikiem w nadziemskiej dziedzinie wtajemniczenia. Dlatego też we wtajemniczeniach eleuzyńskich herold był upodobniony do Hermesa. Według okultystów jest to bożek czasu i miary, porządku świata i uchodzi za twórcę nauki i sztuki, a w szczególności alchemii, magii, teozofii, mistyki i spirytyzmu.

Mozaika w katedrze w Sienie wyobrażająca Hermesa Trismegistosa w towarzystwie mędrców Wschodu i Zachodu. Fot. za: pl.wikipedia.org

W mitologii greckiej Hermes występuje jako syn Zeusa i nimfy Mai. Jest bratem Apollona. Już Homer w „Odysei” ukazuje go, kiedy dwukrotnie udzielił pomocy Odyseuszowi: raz, gdy przyniósł nimfie Kaliopso polecenie uwolnienia Odyseusza i pomógł mu w budowie tratwy, a drugi raz u Kirke, kiedy zapoznał Odyseusza z magiczną roślina „moly”, która uchroniła go przed czarami i oszczędziła mu poniżającej przemiany w zwierzę. Hermes jest wcieleniem chytrości i oszustwa, jest bogiem kupców i zarobku, patronuje złodziejom i nocnym miłosnym przygodom. Jak wierzyli starożytni, był również przewodnikiem zmarłego w zaświaty, ponieważ zna drogę i może prowadzić w ciemnościach. Ale nie jest bogiem zmarłych, chociaż umierający mówią, że chwycił ich Hermes. Jest łowcą dusz. Albowiem gnoza, magia, spirytyzm, teozofia są tymi teoriami, które wyznawców mają doprowadzić do upadku.

W okresie hellenistycznym Hermes zostaje upodobniony do Tota, staroegipskiego boga księżyca, i zyskuje nowa popularność jako Hermes Trismegistos. Pod tym mianem przetrwa w alchemii i hermetyzmie aż do XVII w. Został tak nazwany przez Greków, gdyż uważany był za króla, prawodawcę i najwyższego kapłana. W starożytnym Rzymie pitagorejczycy nadali mu imię Merkurego. Każdy cesarz rzymski był cesarzem, prawodawcą i najwyższym kapłanem.

Zgodnie z przekonaniem okultystów, Hermes jest obdarzony wszelkimi formami poznania, a w pierwszym rzędzie tajemną wiedzą. Jest wodzem wszystkich czarowników, ponieważ „zna rzeczy wszelkie i wszystkie czynić potrafi”. Występuje we wtajemniczeniach masońskich, gdyż tajemne nauki są przekazywane we wtajemniczeniach.

Jego atrybutami są: magiczna laska i złota różdżka. Laseczka jest ozdobiona u góry dwoma skrzydełkami, wokół niej owijają się dwa węże. Laseczka ta nazywa się kaduceusz (przedmiot należący do herolda). W sztuce przedstawia się Hermesa przyodzianego w skrzydlate sandały i w kapeluszu o szerokim rondzie, który czyni go niewidzialnym.

Jean Desaguliers (1683-1744), bliski przyjaciela Newtona, przetłumaczył na język angielski „Tablicę Szmaragdową”, starożytny tekst hermetyczny, którego autorstwo przypisywane jest Hermesowi Trismegistosowi. Do treści Tablicy odwoływali się średniowieczni alchemicy oraz różokrzyżowcy, a także adepci nauk okultystycznych i ezoterycznych. Alchemicy wierzyli, iż przekaz zawiera tajemnicę kamienia filozoficznego. Oryginalnie tekst był pisany w języku arabskim. Istnieje wiele przekładów, z czego pierwszym był łaciński przekład autorstwa Apoloniusza z Tiany, który urodził się w początkach I wieku w Tianie w Kapadocji. Uważany był za pośrednika między bogami i ludźmi, cudotwórcę, czarownika i proroka.

Jean Desaguliers w 1723 i w 1725 r. był zastępcą Wielkiego Mistrza w Wielkiej Loży Anglii. Zasłynął jako współautor pierwszej „Konstytucji masońskiej”, wydrukowanej 17 stycznia 1723 r.

 

 

Klucze Salomona

 

Są dwie księgi wiedzy magicznej, które w nazwie mają klucz: „Mniejszy Klucz Salomona” i „Większy Klucz Salomona”. Księga „Mniejszy Klucz Salomona” lub „Lemegeton” (Clavicula Salomonis, Clavicula Salomonis Regis) jest anonimową XVIII-wieczną księgą wiedzy magicznej (grimoire) i należy do jednej z najbardziej popularnych demonologicznych ksiąg.

Autorstwo tej księgi przypisuje się królowi Salomonowi. Jednak tytuły i godności określające demony nie były znane w jego czasach. „Lemegeton” zawiera szczegółowy opis duchów, aniołów, demonów, i sposoby ich przywoływania i zmuszania do posłuszeństwa. Księga podzielona jest na pięć części. Choć księga ukazała się w XVIII w. to przywoływanie duchów, demonów było już znane w średniowieczu.

Klucz Salomona. Francesco del Cossa, Triumf Wenus. 1470. Foto za: pl.pinterest.com

Druga księga wiedzy magicznej to „Większy Klucz Salomona” („Klucz Salomona”, „Clavicula Salomonis, „Clavis Salomonie”), której autorstwo przypisuje się również królowi Salomonowi. Kopie pochodzą z czasów średniowiecza lub późniejszych. Księga zawiera wiele zdań i terminów opierających się na tekstach talmudycznych i kabalistycznych.

Styl, w którym napisano księgę „Większy Klucz Salomona” jest typowy dla czasów średniowiecznych. Wiele ksiąg przypisywanych Salomonowi datuje się na czas pomiędzy 1000-1453 r., czyli czas wypraw krzyżowych, który wpłynął na kontakty z żydowskimi kabalistami i arabskimi alchemikami. Księga wiedzy magicznej „Większy Klucz Salomon” różni się od innych podobnych ksiąg tym, że nie ma w niej żadnych wzmianek o demonach, a jedynie szczegółowe przepisy dotyczące wykonywania operacji magicznych. Księga podzielona jest na dwie części zawierające inwokacje do duchów i sposoby ochrony wzywającego (zwanego w księdze egzorcystą) przed ich szkodliwym działaniem, a także zaklęcia zmuszające te duchy do posłuszeństwa.

 

 

Ofiary z dzieci

 

Autorzy książki „Święty Graal, Święta Krew”, którzy natknęli się na artykuł napisany jakoby przez członka Prieure de Sion, przytaczają z niego następujące zdanie: „Bez Merowingów nie istniałby Prieure de Sion, bez Prieure de Sion wygasłaby dynastia Merowingów”. Charakter powiązań miedzy zakonem a linią rodową częściowo wyjaśnia następujący fragment: „Król jest; to pasterz i przewodnik jednocześnie. Czasem wysyła on jakiegoś wspaniałego ambasadora do swego wasala, który panuje, do swego sługi, który ma to szczęście, iż jego udziałem jest śmierć. Takoż Rene Andegaweński, konetabl de Bourbon, Nicolas Fouquet… i liczni inni, dla których po zadziwiającej pomyślności następuje niewytłumaczalna niełaska – albowiem wysłannicy ci wzbudzają postrach, ale ich misja ma swój koniec. Strażnicy tajemnicy mogą być jedynie wyniesieni lub zniszczeni. Takoż Gilles de Rais, Leonardo da Vinci, Joseph Balsamo. Książę Nevers i Gonzaga, ci, których śladem podąża woń magii, w której siarka miesza się z kadzidłem – zapach Magdaleny”.

Czy takim wysłannikiem tajemniczego króla był Gilles Rais? Gilles Rais (1404-1440), rycerz, okultysta i morderca, od 1427 do 1435 roku służył jako dowódca w królewskim wojsku, włączając w to służbę pod Joanną d’Arc w kampanii w 1429 roku. Mimo świadectw kilku popularnych autorów, którzy wyolbrzymiali jego znaczenie w późniejszych kampaniach, zostało udowodnione na podstawie ocalałych ksiąg rachunkowych, że dowodził raczej niewielkim oddziałem osobistym, składającym się z dwudziestu pięciu zbrojnych i jedenastu łuczników, i był raczej jednym z wielu pomniejszych dowódców niż wodzem. Nie służył również Joannie d’Arc jako osobisty ochroniarz (ta funkcja przypadła Janowi z Aulon). Największym osiągnięciem Gillesa de Rais było znalezienie się pośród trzech wyróżnionych ceremonialnym tytułem marszałka (fr. maréchal) ustępujących pozycją jedynie królewskim konstablom (fr. connétable). Tytuł ten nadano mu podczas koronacji Karola VII, 17 lipca 1429 roku.

W 1435 roku Rais odszedł ze służby wojskowej, by spełniać swoje zachcianki w swych majątkach, promując teatralne przedstawienia i przepuszczając odziedziczony majątek. W tym czasie, zgodnie z późniejszymi zeznaniami jego i pozostałych współwinnych, zaczął eksperymentować z okultyzmem pod przewodnictwem człowieka zwanego Francesco Prelati, który wmówił Rais, że może odzyskać majątek, który roztrwonił, poświęcając dzieci demonowi zwanemu „Barron”. Dramat rozpoczął się w 1432 roku, w kaplicy zamku Tiffauges. Jego właściciel, w obecności Francesco Prelatiego, Florentczyka podającego się za kapłana Lucyfera, złożył mroczną przysięgę. Przyprowadzono ofiarę – małego chłopca. Baron de Rais, marszałek Francji, zabił go ciosem noża. Potem były następne mordy, w trakcie „czarnych mszy” i szalonych orgii. Do Tiffauges, głównej rezydencji barona, ściągały dziwne postaci – okultyści, magowie, szamani, również spragnieni mocnych wrażeń arystokraci.

Gilles de Rais, bohater narodowy w 1440 roku został skazany na śmierć za torturowanie, gwałty i zamordowanie 30 dzieci, choć liczba ofiar w rzeczywistości mogła sięgnąć nawet dwóch setek. Na procesie opowiadał o wyuzdanych orgiach i homoseksualnych gwałtach. O chłopcach zakłuwanych nożem, bądź zabijanych ciosem pałki. O bestialskich torturach, o odrąbywaniu głów, o wypruwaniu wnętrzności. O przerażających eksperymentach okultystycznych – próbach stworzenia „kamienia filozoficznego” i „eliksiru młodości” z krwi i mózgu mordowanych dzieci. O krwawych ofiarach ku czci szatana, o „czarnych mszach” i bluźnierstwach przeciw Bogu. Szczegóły zbrodni były tak potworne, że w pewnej chwili prowadzący rozprawę biskup Nantes, wstrząśnięty głęboko, wstał, podszedł do krucyfiksu i zakrył go zasłoną. Rais został posądzony o zwabianie młodych chłopców do swojego majątku, gdzie ich gwałcił, torturował i ranił, często masturbując się siedząc na umierającej ofierze. Dokładnie nie wiadomo ile osób zostało zamordowanych przez de Rais, ponieważ większość ciał została spalona lub zakopana. Przyjmuje się, że było od 80 do 200 ofiar. Sugestie o 600 ofiarach są prawdopodobnie przesadzone. Ofiary miały od 8 do 16 lat i były obu płci. Choć Rais wolał chłopców, zadowalał się młodymi dziewczętami, jeżeli jego słudzy nie byli w stanie zdobyć dzieci płci męskiej. 26 października 1440 roku w Nantes zapłonęły stosy. Gilles de Rais i jego wspólnicy spłonęli na stosie.

 

 

Nostradamus

 

Nostradamus i Katarzyna Medycejska. Foto za: diaprojection.unblog.fr

Michel de Nostredame (1503-1566), znany jako Nostradamus, mag i jasnowidz. Był Żydem, właściwie nazywał się Michel, a Nostradamusem został nazwany od miejsca chrztu de Notre-Dame. Był lekarzem i astrologiem. W 1531 Nostradamus został zaproszony przez Jules-César Scaliger’a, który był uznanym renesansowym myślicielem, do Agen. Tam poznał piękną, inteligentną i zamożną kobietę Henriette d’Encausse, (w sprawie imienia i nazwiska tej kobiety istnieją jednak spory wśród badaczy) z którą się ożenił. Za małżeństwa tego narodziło się dwoje dzieci. W 1534 r żona i dzieci zmarły, prawdopodobnie na skutek wielkiej zarazy. Po ich śmierci kontynuował podróże po Francji i prawdopodobnie po Italii. Miał problemy z rodziną zmarłej żony (proces o zwrot posagu). Przez następne lata był wędrowcem.

W roku 1554 osiadł w Marsylii. Potem wybrał się w dalszą podróż do Salon-de Provence, miasteczka leżącego w połowie drogi między Marsylią a Awinionem. Poznał tam bogatą wdowę, Annę Ponsart Gemelle. Poślubił ją i zamieszkał przy placu Poissonnerie, w domu, który istnieje do czasów współczesnych. Na strychu swojego domu zbudował centrum obserwacyjne. Na podstawie obserwacji gwiazd i ich zachowania przepowiadał przyszłość. Sposób czytania gwiazd, jaki obrał sobie Nostradamus, jest nieznany do dziś dnia. Nostrodamus, zanim został jasnowidzem, przebywał przez dłuższy czas w Lotaryngii. Tam został wprowadzony w jakąś niezwykłą tajemnicę. Pokazano mu jakąś starożytną tajemną księgę, na podstawie której napisał później wszystkie swoje dzieła. Stało się to rzekomo w miejscu bardzo znaczącym, a mianowicie w opactwie Orval. Później Nostrodamus, jako agent Gwizjuszów i Lotaryńczyków, został nadwornym astrologiem króla Francji. W czerwcu 1559 roku wydarzył się jeden z najsłynniejszych i najtragiczniejszych wypadków XVI wieku. W turnieju rycerskim zginął król Francji, Henryk II. Jego śmierć wywołała wiele spekulacji, przede wszystkim dlatego, że została przepowiedziana. Po raz pierwszy w 1552 r. przepowiedział ją astrolog Luca Gaurico, a po raz drugi przepowiedział ją Nostradamus. W 1555 r. wydał on pierwszy zbiór ze swych niejasnych proroctw, zwanych „Centurie”, który zawierał tajemniczy czterowiersz:

„Młody lew staremu krwi utoczy,
W rycerskim pojedynku na Marsowym polu
W złotej klatce mu wykłuje oczy:
Jeden z dwu rysów, śmierć w okrutnym bólu.”

Nostradamus przepowiada śmierć króla Henryka II. Foto: stil.kurir.rs

Przepowiedzenie śmierci króla Henryka II przyniosło Nostradamusowi sławę i ugruntowało mu pozycję największego europejskiego jasnowidza. Niektóre z jego przepowiedni mówią o przeszłości, o templariuszach, dynastii Merowingów i dziejach książęcego rodu Lotaryngii. Spora ich liczba dotyczy Razes, starodawnego hrabstwa wokół Renes-le-Chateau. Liczne czterowiersze mówią o nadejściu Le Grand Monarch (Wielkiego Monarchy), który będzie pochodził z Lotaryngii. Jego przepowiednie były jeszcze zakazane w 1781 r. przez dwór papieski, gdyż przepowiadał w nich upadek papiestwa. Jest raczej pewne, że „przepowiednie” Nostradamusa to nic innego, jak tylko masoński scenariusz wydarzeń, które się odbyły i odbędą się, plany działania, zaszyfrowane instrukcje i informacje. Są to zaszyfrowane plany działania, które mają dać Europie władcę z Merowingów.

 

 

„Sfera zwodniczych i obłędnych ułud”

 

Koniec średniowiecza i epoka Odrodzenia stały się okresem rozkwitu tajnych stowarzyszeń. Książki z zakresu magii cieszyły się ogromnym powodzeniem. W 1651 r. zostały wydane prace Alberta Wielkiego (1159-1280). W XVI w. Za autorytety w dziedzinie magii uważani byli następujący pisarze: Anzelm z Parmy, Picatrix Hiszpan, przeor Johan Trithemius, który napisał „Philosophia naturalis” i „Antipalus maleficiorum” oraz Piotr z Apony z dziełem „Elementa magica”.

W tym to okresie cieszył się sławą Teofrast Paracelsus (1493-1541) jako lekarz-cudotwórca. Był też przyrodnikiem, alchemikiem i filozofem. Cechy jego postaci i umysły były wzorem dla legendy Fausta i podań ludowych o alchemikach. Był jednym z głównych reprezentantów panteistyczno-okultystycznej odmiany renesansowej filozofii przyrody. Zwalczał kult dawnych autorytetów medycznych, a zwłaszcza Hipokratesa. Starożytna tajemna nauka wierzyła w istnienie duchów żywiołowych, które zapełniają atmosferę ziemską. Okultyści twierdzą, że posługiwanie się siłami tajemnymi, czyni te duchy widzialnymi. Według Paracelsusa, pole magnetyczne człowieka przyciąga je, elektryzuje i sprawia, że są one zdolne wówczas do przybierania wszelkich możliwych kształtów. Stanowią one sferę zwodniczych i obłędnych ułud.

W pierwszej połowie XVI w. wielką sławą cieszy się w Hiszpanii i w całej Europie Hiszpan Torralba, który uchodził jako znawca magii i potężny czarnoksiężnik. W 1528 r. został aresztowany i postawiony przed sądem. Został oskarżony o zajmowanie się magią i skazany na dożywotnie więzienie. Później został zwolniony.

Pod koniec XVI w. olbrzymią sławę zyskał John Dee ur. w 1527 r., uczony brytyjski, który był faworytem królowej Elżbiety I. Był angielskim filozofem, uczonym, lekarzem, astrologiem, alchemikiem, kabalistą, dyplomatą i szpiegiem. Jego olbrzymia sława jako maga rozpoczęła się od efektów scenicznych, które zastosował na przedstawieniu „Pokoju” Arystofanesa. Wróżył z kuli kryształowej, która przechowywana jest do dziś w Muzeum Brytyjskim. W 1585 r. John Dee był gościem króla Stefana Batorego. Znane są dwa seanse spirytystyczne przeprowadzone przez duet Dee-Keley przed królem. Wizyta Johna Dee przyczyniła się do rozprzestrzenienia zabobonów i rozwoju nauk okultystycznych i wtajemniczeń w Polsce. Zaufanym doradcą króla i nadwornym czarnoksiężnikiem był Wawrzyniec Gradowski.

John Dee przyczynił się walnie do upowszechnienia witruwiańskich zasad geometrii i architektury. W 1570 roku opublikował przedmowę do angielskiego wydania dzieł Euklidesa, w której ogłosił prymat architektury nad innymi dyscyplinami matematycznymi. O Chrystusie mówił: „nasz Niebieski Arcymistrz”. Powtórzył witruwiańską charakterystykę architekta jako swego rodzaju maga: „(…) sądzę, że nikt nie może od razu rościć sobie uzasadnionych pretensji do miana architekta, chyba jedynie ci, którzy od młodości wstępują po szczeblach tych nauk i zdobywszy znajomość wielu umiejętności i sztuk, dotrą do szczytu Świątyni Architektury”. W ustępie, który upodobała sobie masoneria, przywołał Platona: „A miano „Architektury” nosi ta Nauka, która wyższa jest nade wszystkie inne Sztuki. A Plato potwierdza, że „Architekt” jest „Mistrzem” nad wszystkimi, którzy tworzą jakiekolwiek dzieło (…)”, (Michael Baigent i Richard Leigh, „Świątynia i loża”, z angielskiego przełożył Robert Sudół, Książka i Wiedza, Warszawa 1996).

 

 

Agrypa z Nattesheim

 

Heinrich Cornelius Agrypa von Nattesheim (1486-1535) był magiem, alchemikiem, lekarzem i filozofem. Zaliczany jest do najwybitniejszych przedstawicieli okultyzmu. Zawsze przy nim byli jego uczniowie. Odwiedzali go młodzi ludzie z całej Europy. Do jego zwolenników należał Surrey Henryk Howard, nadworny poeta króla angielskiego Henryka VIII. Agrypa widział w magii najwznioślejszą filozofię i szczyt wszelkiej wiedzy. Według niego, wtajemniczony posiadając jej znajomość, osiąga siłę wyższych światów, którą opanowuje światy niższe. W 1533 r. opublikował słynne dzieło pod tytułem: „De occulta philosophia” (O filozofii okultystycznej”). Praca ta stanowiła jeden z punktów zwrotnych w historii literatury ezoterycznej i przyniosła autorowi tytuł największego maga epoki. W Agrypie można dostrzec pierwowzór Fausta z dramatu Christophera Marlowe’a i poematu Johanna Wolfganga Goethego. Biografię Agrypy napisał Nenry Morley w języku angielskim, a w niemieckim w 1881 Christoph Sigwardt. Wyobraźnia ludu otoczyła Agrypę nimbem tajemniczości jako alchemika i potężnego czarnoksiężnika. Agrypa mienił się doktorem medycyny, ale stopnia takiego nie otrzymał na żadnym uniwersytecie. W napisanym po łacinie tekście Agrypa wspomniał przelotnie o templariuszach: „haniebna herezja templariuszy”.

W 1651 r. ukazał się angielski przekład dzieła Agrypy. Zawierał krótkie wprowadzenie w formie wiersza pochwalnego, napisane przez alchemika i zwolennika filozofii naturalnej Thomasa Vaughana, który był uczniem Roberta Moraya. Dzieło sprzedawano w księgarni na dziedzińcu przed londyńską katedrą Świętego Pawła. W oryginale wzmianka o templariuszach liczyła zaledwie kilka słów na pięciuset stronach całego dzieła. Anonimowy tłumacz poczuł się nią na tyle dotknięty, że świadomie sfałszował myśl Agrypy. W ten oto sposób w wersji angielskiej „haniebna herezja templariuszy” zmieniła się w „haniebną herezję sług starego Kościoła”.

Średniowieczne obrzędy i wtajemniczenia zostały następnie w pełni rozwinięte przez późniejszych okultystów, przeważnie francuskich: Eliphas Levi, St. De Guaita, Febre de Olivet, M. de Figanieros, St. –Yves de Alveydre. Agrypa zebrał wszystkie tajemne nauki i je odnowił. Stał się prekursorem współczesnych okultystów, którzy wysoko cenią jego dzieła.

Według Agrypy, magia dzieli się na trzy części:

  1. naturalna, która służy do opanowania rzeczy ziemskich
  2. niebieska, która daje władzę nad ciałami niebieskimi
  3. religijna, która prowadzi do owładnięcia światem duchów i demonów

Według niego, wtajemniczony posiadając jej znajomość, osiąga siłę wyższych światów, którą opanowuje światy niższe. Główne jego dzieło nosi tytuł: „Tajemna filozofia”. Biografię Agrypy napisał Henry Morley w języku angielskim, a w niemieckim w 1881 Christoph Sigwardt. Wyobraźnia ludu otoczyła Agrypę nimbem tajemniczości jako alchemika i czarnoksiężnika. Miał czarnego psa, który uważany był za diabła. Agrypa mienił się doktorem medycyny, ale stopnia takiego nie otrzymał na żadnym uniwersytecie. Agrypa, przyjaciel i obrońca Lutra, w swojej „Apologii” nazwał go „zajadłym heretykiem”.

Agrypa zmarł w nędznej chałupie. Przed śmiercią przeklął swego psa, który natychmiast po tym utopił się.

 

 

Różokrzyżowcy

 

Różokrzyżowcy lub Starożytny Mistyczny Zakon Róży i Krzyża, jest to organizacja międzynarodowa, tajna. Członkowie składają przysięgę. Symbol Róży oznacza milczenie. Dawniej na grobach zmarłych składano nie chryzantemy, ale róże, i jak pisze angielski poeta lord George Byron w poemacie „Dziewica z Abidos”:

Róża zaś poświęcona smutkom i żałobie”,
Co pierwszy raz zakwitła na Zulejki grobie,
Wciąż tam kwitnie, samotna, zroszona i blada

 

Znak „Różanego Krzyża” stanowiący godło Różokrzyżowców, symbolizuje także ideologię oraz „magiczną moc” tego tajnego stowarzyszenia. Foto: w.kki.com.pl

Symbol róży, która przecież ma kolce, i przy dotknięciu rani, może też oznaczać zemstę, która grozi za złamanie tajemnicy. Natomiast symbol Krzyża nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, gdyż nawiązuje on bezpośrednio do symboliki egipskiej, gdzie był symbolem życia (anch). Nazywany jest również Złotym Krzyżem. Tradycje nauki masońskiej wywodzą się z Egiptu, gdzie kapłani przekazywali je z pokolenia na pokolenie. Następnie nauki te w starożytnej Grecji posiedli kapłani eleuzyńscy, którzy je zmodyfikowali, i w tej postaci przetrwały one do dzisiaj. Organizacja dla swych członków organizuje tzw. Czwartkowe wieczory naukowe, które nazywają się komitetem wzajemnej pomocy duchowej.

Zakon wywodzi się z Prieure de Sion. W 1188 roku do nazwy Prieure de Sion dodano Order Rose-Croix Veritas. Ormus (Ursus) jest źródłem Rose-Croix lub Rosicrucians. Ormusa (Ursus) był egipskim mędrcem, nawróconym w 46 r. przez św. Marka, ucznia Piotra. Św. Marek w latach 40-62 był biskupem w Aleksandrii, gdzie zakładał pierwsze kościoły, i nawrócił wielu Egipcjan. Według masońskiej tradycji, Ormus (Ursus) założył sektę w Aleksandrii, która łączyła nauki chrześcijańskie z wierzeniami pogańskimi o mistycznym znaczeniu. Godłem sekty miał być czerwony krzyż, przejęty potem przez templariuszy i różokrzyżowców. W muzeum Cluny w Paryżu w 1996 roku było wystawione wieko nagrobka Raoula Sarrazaniego, rycerza z XIII wieku. Wieko jest duże i rzeźbione w bardzo charakterystyczny sposób. Doskonale wykonana płaskorzeźba przedstawia krzyż, a w każdym polu między jego ramionami dużą różę. W podziemiach muzeum znajdują się dwa kompletne kamienne sarkofagi templariuszy sprowadzone z Cypru. Każdy z tych sarkofagów ozdobiony jest symbolem róży.

Krzyż egipski (Crux ansata) w rękopisie biblijnym Codex Glazier. Foto: pl.wikipedia.org

Członkowie tej masońskiej loży za cel działania stawiają sobie poznanie najgłębszych tajemnic rzeczywistości duchowej i materialnej. W celu rozwoju osobowości członkowie medytują i prowadzą samoobserwację w salach lustrzanych ze stojącymi wokół nich pręcikami kadzidlanymi. Stopniowo mają dochodzić do wniosku, że to co widzą, nie jest tym co widzą. Wierzą oni w platońską teorię poznania. Zakon ma wyznaczone cele religijne i polityczne. Tajna nauka różokrzyżowców wywodzi się z gnozy, okultyzmu, alchemii, kabały, z filozofii, pitagoreizmu i neoplatonizmu.

Inicjacja w loży masońskiej (autor nieznany, domena publiczna). Foto: histmag.org

Główna siedziba zakonu znajduje się w San Jose w Kalifornii. Loża wydaję broszurę „Sztuka życia”. Liczba członków na całym świecie wynosi około 6 mln.

 

 

Pionier różokrzyżowców w Anglii

 

Robert Fludd filozof angielski (1574-1637), uczeń okultysty Johna Dee, był członkiem zespołu uczonych, którym król Jakub polecił przełożenie Biblii na język angielski. Propagował filozofię przyrody Paracelsusa. Napisał między innymi takie dzieła jak, „Historia macro et microcosmi” oraz napisana w 1633 r. „Clavia philosophiae et alchymiae”. Był różokrzyżowcem od chwili założenia tego zakonu. Jego ojciec był skarbnikiem królowej Elżbiety I. Robert Fludd był wychowawcą dzieci Henryka Lotaryńskiego w Marsylii. Jednym z nich był Charles, diuk de Guise, który poślubił Henriettę Katarzynę de Joyeuse. Należała do niej między innymi wieś Couiza w pobliżu Rennes-le- Château. Robert Fludd był pionierem różokrzyżowców w Anglii, pod nazwą „Aureae Crucis Fratres” hołdowała czystemu kierunkowi mistycznemu.

 

 

Manifesty Różokrzyżowców

 

Johann Valentin Andrea (1586-1654), niemiecki protestancki pastor z Wirtembergii, pisarz matematyk, alchemik, astrolog, kabalista, różokrzyżowiec oraz teolog, określany mianem „Lutra z Wirtembergii”. Jego książka „Chemiczne wesele Chrystiana Różo–Krzyża” to hermetyczna alegoria, która stała się między innymi inspiracją dla Goethego do napisania „Fausta”. Dzieło Andrea kojarz się z legendą o Graalu i z templariuszami. Pojawia się księżniczka nieokreślonego królewskiego rodu, której posiadłości przechodzą w ręce Maurów, a ona sama wyrzucona w drewnianej skrzyni na morski brzeg, boryka się z losem, by w końcu poślubić księcia, który pomaga jej odzyskać utracone królestwo.

Andrea był związany z elektorem nadreńskiego Palatynatu, Fryderykiem, który w 1613 roku pojął za żonę Elżbietę Stuart, córkę króla Anglii Jakuba I, wnuczkę Marii Stuart, Królowej Szkocji, oraz prawnuczkę Marii z Gwizjuszów. Gwizjusze stanowią boczna linię książąt Lotaryngii. Sto lat wcześniej Maria poślubiła księcia Longueville, a po jego śmierci króla Szkocji Jakuba V. To małżeństwo skoligaciło ze sobą domy Lotaryńczyków i Stuartów.

W 1614 r. w Kassel ujrzała światło dzienne tajemnicza, anonimowa broszura, której autorstwo przypisuje się Johannowi Valentinowi Andreae. Był to pierwszy z trzech manifestów rzekomo istniejącego, a tak naprawdę dopiero postulowanego tajnego bractwa Różo-Krzyża, zrzeszającego uczonych-hermetystów. Pełny tytuł broszury brzmiał: „Uniwersalna i powszechna reforma całego świata Fama Fraternitatis („Sława Bractwa”) Honorowego bractwa Różo-Krzyża skierowana do wszystkich ludzi nauki i władców Europy oraz krótka odpowiedź przesłana przez pana Haselmeyera, który z tej przyczyny został aresztowany przez jezuitów, wtrącony do więzienia i zakuty w łańcuchy na galerze”. Zaledwie rok po „Famie Fraternitatis” ukazał się kolejny manifest „niewidzialnego” bractwa, noszący tytuł „Confessio Fraaternitatis” (Wyznanie bractwa). Manifesty Andreaego głosiły potrzebę generalnej, światowej reformy, radykalnego rozwiązania moralnego i intelektualnego kryzysu współczesnej Europy, które może być możliwe tylko poprzez dokończenie reformacji luterańskiej, zjednoczenie wszystkich chrześcijan, postęp naukowy i współpracę uczonych. Takie były też celom tajnego bractwa, założonego, wedle słów manifestów, jeszcze w Średniowieczu przez Christiana Rosenkreutza, które oprócz tego postulowały wydanie w przyszłości wielkiej encyklopedii kodyfikującej całość wiedzy ludzkiej.

Johann Valentin Andreae w 1639. Foto: pl.wikipedia.org.

Andrea wykazywał zainteresowania szkockim rodem królewskim. Fryderyk był siostrzeńcem znanego przywódcy protestanckiego, Henri de la Tour d’Auvergne, wicehrabiego Turenne a zarazem księcia de Bouillon. Książę założył w Heidelbergu dwór o wyraźnie ezoterycznej orientacji. Frances Yates pisze: „W Palatynacie rodziła się nowa kultura, która korzeniami tkwiła w Renesansie, ale która wzbogacona została o nowe kierunki, kultura, którą można by określić mianem różo krzyżowej. Księciem, wokół którego skupiły się owe prądy, był Fryderyk, elektor Palatynatu, a ich wyznawcy mieli nadzieję na realizację własnych religijno-politycznych celów (…) Ruch fryderykański (…) był zatem próbą nadania tym prądom religijno-politycznego charakteru, zrealizowania reformy w duchu hermetyzmu pod przewodnictwem rzeczywistego księcia (…) Ruch ten (…) stworzył samoistną kulturę, państwo różokrzyżowe z dworem w Heidelbergu”.

20 maja 1641 roku Robert Moray, generał kwatermistrz wojsk szkockich, został przyjęty w Newcastle do „Loży Świętej Marii z Edynburga”. Generał Alexander Hamilton, obecny podczas ceremonii przyjmowania Moraya, sam dostąpił podobnego zaszczytu rok wcześniej. Moray był „sławnym chemikiem, wielkim patronem różokrzyżowców i wybitnym matematykiem”. W Anglii w latach 1642-1651 trwała krwawa rewolucja wywołana przez Oliwera Cromwella.

 

 

Różokrzyżowcy w Polsce

 

Stanisław Poniatowski (1732-1798) w podróży do państw Europy zach. w latach 1753-1754 został wtajemniczony i przyjęty do loży masońskiej za granicą. Przyszły król podróż odbywał w towarzystwie angielskiego dyplomaty Charlesa Williamsa, którego poznał na przyjęciu u posła saskiego w Berlinie. W Paryżu Stanisław Poniatowski stał się wyznawcą filozofii oświecenia i wielbicielem idei i pism masona Voltaire’a. Od stycznia do lipca 1754 r. przebywał w Londynie, gdzie stał się zagorzałym wielbicielem stosunków angielskich. Rosnący stopniowo wpływ Stanisława Poniatowskiego w Polsce wzmagał zainteresowanie sprawami Polski. Przyjaźń przeszłego króla z Williamsem trwała do 1757 r. tj. do czasu, kiedy polityk ten został odwołany ze swojej placówki w Petersburgu. Williams pozostawił po sobie wspomnienie hulaki, rozpustnika, bluźniercy i pornografa. Jerzy Łojek w książce „Siedem tajemnic Stanisława Augusta” między innymi napisał: „Nie ulega wątpliwości, iż znajomość i przyjaźń z sir Williamsem odegrała decydującą rolę w życiu i karierze Stanisława Augusta Poniatowskiego. Gdyby nie stosunki zapoczątkowane w Berlinie w 1750 r., Stanisław nie dotarłby nigdy do Petersburga w roli umożliwiającej zbliżenie do wielkiej księżny Katarzyny. Króla Stanisława Augusta Poniatowskiego Rzeczypospolita zawdzięczała panu Williamsowi”. Sekretarzem króla Stanisław Augusta był Amerykanin Lewis Littlepage (1762-1802), który używany był do poufnych misji, ale jednocześnie był na usługach ambasady rosyjskiej i przekazywał Igelstromowi dyskretne wypowiedzi króla.

Stanisław August Poniatowski w Petersburgu, obraz pędzla Jana Czesława Moniuszki przed 1910 rokiem. Foto: pl.wikipedia.org.

Zaufanym doradcą króla i nadwornym okultystą był August Fryderyk Moszyński, który był wielkim mistrzem loży masońskiej i pierwszym różokrzyżowcem królestwa. Poseł pruski w Warszawie pisał w raporcie do Fryderyka Wilhelma, że szeregowy różokrzyżowiec Stanisław August Poniatowski będzie w rozmowie ze swym masońskim zwierzchnikiem Moszyńskim „nie płakał, lecz wył!”. Król jednak nie wiedział, że Moszyński i dwaj jego zastępcy, Holzhauser i Schroeder, oraz jego ulubieni aktorzy Montbrun i Rousselois byli agentami sterowanymi z Petersburga przez tamtejszych różokrzyżowców. Nie wiedział również, że wielkim mistrzem rosyjskich różokrzyżowców był Kaspar Otton von Saldern, zaufany doradca i powiernik Nikity Iwanowicza Panina, ministra rosyjskiej polityki zagranicznej, ale tego nie wiedziała również caryca Katarzyna. Kaspar Saldern składał poufne raporty różokrzyżowcowi Fryderykowi Wilhelmowi (Waldemar Łysiak, „Milczące psy”, KAW, Kraków 1990).

 

Przejdź do Częśći III.

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.06.23.

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.06.26.

Autor: Stanisław Bulza