Wizyta Pana Prezydenta Trumpa – cel?


Z cyklu: „S-143, 52 stan”

 

 

Pamiętaj:
Życie jest łatwe z zamkniętymi oczyma, zatkanymi uszami i otwartymi kieszeniami.
Tylko, czy to można jeszcze nazwać życiem?
– jj

 

 

 

Przed paroma dniami gościliśmy w Polsce prezydenta największego państwa na świecie, czyli p. Trumpa. Niestety, największe media masowej dezinformacji w polskojęzycznym wydaniu, niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem, podawały wyjątkowo mało informacji o celu pobytu Głowy USA.
Mogliśmy się dowiedzieć, czy sukienka p. Tramp jest zgodna z czymś tam, czy jest niezgodna, która kobieta była lepiej ubrana i ile za to zapłacił podatnik. Mogliśmy się dowiedzieć szczegółów znajomości takiej, lub innej, ale niestety niewiele ponad to. Moim zdaniem takie bzdety świadczą li tylko o poziomie intelektualnym tych trolli, piszących w tych cudzoziemskich mediach, przeznaczonych dla mniej wartościowego ludka, zamieszkującego tereny jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem.
Nie uwierzę, że przyjazd p. prezydenta Trupma ograniczyć się miał do pokazania wyjątkowo eleganckiej małżonki. Nawet tzw. samodzielni publicyści co najwyżej odważyli się wspomnieć o handlu gazem, czy ropą. I mamy poważny problem.
Dlaczego p. prezydent Trump musiał osobiście przylecieć do Polski i co naprawdę podał do wiadomości naszym aktorom sceny politycznej?
Oczywiście, nic nie dowiesz się Szanowny Czytelniku z tego artykułu, ponieważ nie byłem w Warszawie, ani nigdzie indziej pod żadnym fotelem, więc nie mam zielonego pojęcia, jakie nas czekają losy po żniwach. Podam tylko tzw. luźne dywagacje, związane z tzw. sytuacją geopolityczną w chwili obecnej. Sam musisz wyciągnąć wnioski, Dobry Człeku.
Po ostatnich, za czasów Obamy, redukcjach finansów na Armię, prezydent Trump zwiekszył budżet Pentagonu o 54 miliardy dolarów. Co to znaczy? Otóż obecny budżet to 711 miliardów, czyli zdecydowanie więcej, aniżeli suma budżetów Chin, Rosji, Anglii, Francji, Japonii, Indii, Arabii Saudyjskiej, Niemiec, Włoch, Południowej Korei, Australii i Kanady razem wziętych. Budżet wojskowy tych wszystkich krajów to 695 miliardów dolarów.
Ameryka ma poza swoimi granicami ponad 1000 baz wojskowych, a na terenie Niemiec i Japonii są one od zakończenia wojny w 1945 roku. To są istotne koszty. Nie znam kraju, który wyrzucałby pieniądze bezmyślnie, oczywiście, o ile jest samodzielnym a nie kolonią. Na co więc idą te pieniądze? Np. zwiększono zakup samolotów F-35, uznanych za fachowców za wielki bubel, tym bardziej, że w produkcji już są samoloty F-57 a i b. Zarobił koncern Lockheeda, podający, że uzyskał kontrakt dzięki osobistemu zaangażowaniu p. prezydenta Trumpa.
Zwiększono także pieniądze na zwiększenie wpływów w Afryce. Nie da się bowiem ukryć, że od co najmniej 2008 roku rozpoczął się podbój Afryki, w zupełnie podobnym stylu, jak ten w XIX wieku, po konferencji Berlińskiej w latach 1884-86.
A te ogromne wydatki przy zadłużeniu państwa rzędu ponad 19 bilionów dolarów!?
Nadal miliardy dolarów płyną do Izraela i nadal ani słowa o wycofaniu wojsk i zakończeniu IV Wojny Opiumowej w Afganistanie. Nadal miliardy sztuk broni płyną do Arabii Saudyjskiej, która już któryś z kolei rok niszczy biedną Etiopię z powodu kończenia się swojej ropy i koniecznością zagarnięcia ropy etiopskiej. Zbiornik ropy w Etiopii jest podobno największym na świecie jeszcze nieeksploatowanym zasobem tego surowca.
Popatrzmy na to, co się dzieje na świecie. Nagle, ni z gruszki ni z pietruszki, Europejski Bank Centralny zaczął skupywać juana. Na razie niegroźnie, ponieważ tylko za 500 milionów dolarów, przy aktywach 68 miliardów, czyli ułamek posiadania. Ale dołączono juana do koszyka walut: czyli obok dolara USA, euro, jena japońskiego i funta brytyjskiego, jako piątą walutę.
Podobnie postępuje Narodowy Bank Szwajcarii, zakupując juana. Podobno te zakupy odbywają się od 2014 roku. MFW posiada aktywa rzędu 10.8 tn., z tego ponad 5 tn. w dolarach amerykańskich. Jest to dowodem postawienia na USA, jako jedynego supermocarstwa gospodarczego. Zdziwienie wiec budzi fakt, że juan staje się walutą rezerwową na świecie.
Jak wiemy, petrodolar powstał w 1971 roku, jako jedyna waluta wymiany i opłat za ropę i gaz. OPEC był gwarantem stałości cen. Nagle kilka państw Zatoki zablokowało Katar oskarżając go o finansowanie terroryzmu.
I mamy kolejny problem.
Tzw. ISIS było szkolone, przygotowane nie bez wiedzy i kontroli CIA, czyli USA. No chyba, że ktoś uważa, że CIA jest tylko instytucją podległą City of London Corporation, na co mogą wskazywać np. wojny z Iranem i szukanie od 27 lat zgromadzonej tam broni masowego rażenia. Prawda natomiast dotycząca Kataru jest taka, że wyłamał się spod petrodolara i tylko w okresie ostatnich dwu lat dokonał wymiany z Chinami na ponad 86 miliardów dolarów, ale w juanach, oraz podpisał umowę na dalsze tego rodzaju transakcje w juanach. Podobnie Chiny i Rosja dokonują wymiany w juanach, omijając petrodolary.
Jak podałem, nawet MFW dorzucił juana do koszyka walut w październiku 2016 roku. Chiny, Rosja i Indie od kilku lat skupują złoto, co przy zadłużeniu USA rzędu 19 bilionów, stawia pod znakiem zapytania wartość dolara.
Od jakiegoś czasu Chiny masowo wykupują polskie przedsiębiorstwa spożywcze, np. na Mazurach już przejęli większość przetwórni. Jaki idiota sprzedaje kurę, która znosi złote jaja? Wiadomo, że żywność jest więcej warta, aniżeli papierki zwane pieniądzem.
Jaki to dla nas wniosek? W związku z planowaną już w roku 2001  wymianą dolara na amero, lepiej póki co zmienić dolary na jakąkolwiek inną walutę, oczywiście oprócz złotówki.
I to by było na tyle o wizycie p. prezydenta Trumpa.
A czy w związku z obecnością wojsk amerykańskich na naszej ziemi będą jakieś przesunięcia granic? Musisz poczekać, Dobry Człeku i sam się dowiesz. Nikt nie trzyma wojska bez celu na danym terytorium.
I jeszcze jeden szczegół: ostatnio wszyscy tzw. dziennikarze piszą w stylu cara: Duda powiedział, Marconi powiedział, Merkel powiedziała. A przecież to tylko demokratycznie wybrani przedstawiciele, reprezentujący jakieś narody. Czyli wykonawcy poleceń swoich parlamentów. Jak więc może taka osoba być przedstawiana na łamach prasy jako satrapa, czy tyran?
Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]
Gdańsk, 9 lipca 2017 r.
Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.
  • Zdjęcie tytułowe: Dr Jerzy Jaśkowski / fot. Wojtek Jakubowski/KFP. Za: zdrowie.trojmiasto.pl / Wybór zdjęcia wg.pco
Polish-Club-Online-PCO-logo-2
, 2017.07.11.
Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski

  • Janusz Wlodarczyk

    cyt..Oczywiście, nic nie dowiesz się Szanowny Czytelniku z tego artykułu, ponieważ nie byłem w Warszawie, ani nigdzie indziej pod żadnym fotelem, więc nie mam zielonego pojęcia, jakie nas czekają losy po żniwach. // To skad do licha Pan to wszystko wie? Ale cos w tym jest!

  • Katarzyna Agnieszka

    Panie Jerzy wysłałam Panu kilka maili, bardzo bardzo proszę o odpowiedź, Katarzyna Lublin