Zagrożenia duchowe. Od Jamblicha do Maitreji. (Część VII.)


Przeczytaj:        Część I.        Część II.      Część III.     Część IV.     Część V.       Część VI.

 

 

 

Religie indyjskie podstawą New Age

 

Wszystkie religie są sobie równe

 

W 1986 r. ukazała się książka pod redakcją Emmy Brunner-Traut „Pięć wielkich religii świata”. Książka została poprzedzona cytatem Św. Ambrożego: „Każda prawda bez względu na to, kto ją głosi pochodzi od Ducha Świętego”.

We wstępie Emma Brunner-Traut pisze: Religie z reguły wycofują się dzisiaj z roszczenia do wyłącznego posiadania prawdy lub nawet z postaw agresywnych i przypominają sobie wspólne źródło w Bogu i wspólne zdanie w świecie. W latach 1962-1965 odbył się Sobór Watykański II. Był to pierwszy w historii sobór, który wyraźnie zajął się stosunkiem Kościoła do religii niechrześcijańskich. W dokumentach soborowych stwierdzono, że „Kościół katolicki nie odrzuca niczego, co w religiach tych jest prawdziwe i święte. W innym miejscu napisano: „W naszej epoce, kiedy ludzkość coraz bardziej się jednoczy i związki między różnymi narodami stają się coraz silniejsze, Kościół coraz więcej uwagi poświęca swojemu stosunkowi do religii niechrześcijańskich, zaś w konstytucji „Gaudium et spes” można przeczytać: „Bóg, który po ojcowsku troszczy się o wszystkich, chciał, aby wszyscy ludzie stanowili jedną rodzinę i odnosili się do siebie po bratersku”.

Obecnie głosi się za hinduskim nauczycielem religijnym Vivekanandą, że „Jeśli jedna religia jest prawdziwa, wówczas wszystkie inne muszą także być prawdziwe” (poniżej).

Masońskie postulaty z XIX w., takie jak rozdział Kościoła od państwa, oraz by zrównać wszystkie religie tak, aby były sobie równe, oraz że w przyszłości społeczność ludzka w ogóle nie musi się z nimi liczyć, spowodowały, że Kościół Katolicki w wielu państwach w XX w. stracił pozycję Kościoła wiodącego. Został zrównany w prawach z różnymi kościołami, związkami wyznaniowymi, czy nawet ze sektami.

Nie ma już religii wiodącej, jaką była religia katolicka. Wszystkie kościoły, związki wyznaniowe, a nawet sekty są sobie równe. Wszystko to dzieje się zgodnie z Tarczą Achillesa z „Iliady” Homera. Na czwartym pasie Homer ukazał sceny z życia pasterzy. Na tym pasie są zgromadzone kościoły, związki wyznaniowe, sekty, które są sobie równe, nie ma kościoła wiodącego. Jest to państwo wieloetniczne, wielokulturowe i wielo-religijne. Pasterze czyli przewodnicy duchowi: księża, popi, pastorzy, rabini, ulemowie, lamowie, guru/mistrzowie, skupiają wokół siebie wiernych.

 

 

Vivekananda

 

1. Chicago. Vivekananda na platformie w Światowego Kongresu Religii, wrzesień 1893. Od lewej do prawej: Virchand Gandhi, Dharmapala, Vivekananda. Foto. Wikipedia.org

W 1893 roku, podczas odbywanego w Chicago Światowego Kongresu Religii, Vivekananda (1863-1902 r.), hinduski nauczyciel religijny (swami), odziany w pomarańczowo-karmazynową szatę, w turbanie na głowie, brodaty, mówił o jedności bytu, boskości duszy ludzkiej, harmonii wszystkich religii i jedności Boga. Był uczniem Ramakrishny (1834-1886), mnicha buddyjskiego ze świątyni bogini śmierci Kali w Dakszineszwar , który utrzymywał, że znajdował się w mistycznym kontakcie z Kryszną.

2. Od lewej: Naramiimha Chaira, Lakeshnie Narain, Vivekananda, H. Dharmapala i Virchand Gandhi. Foto: Wikipedia.org

Vivekananda oznajmił, że „Człowiek nie wędruje od błędu do prawdy, lecz wspina się od prawdy do prawdy; od prawdy, która jest niższa do prawdy, która jest wyższa… Dzisiejszy robak jest Bogiem dnia jutrzejszego”. Nauczyciel z Kalkuty zawładnął umysłami akademików i ludzi z wyższych sfer. Był przyjmowany z honorami w Bostonie, Nowym Jorku i Filadelfii, a filozofowie i teolodzy z uniwersytetów Harvarda i Chicago darzyli go szacunkiem. Wszędzie pozostawiał trwały ślad w umysłach intelektualistów, którzy przyjęli jego doktrynę. Reprezentował pogląd, według którego istotna była nie religia w ogóle, czy też jakakolwiek konkretna religia, lecz duch. Hinduski nauczyciel mówił, że „Jeśli jedna religia jest prawdziwa, wówczas wszystkie inne muszą także być prawdziwe. Sztuka, nauka i religia są jedynie trzema różnymi sposobami wypowiedzenia jednej prawdy. Wszystko dąży do duchowności”. Twierdził, że znaczące jest jedynie uświęcone życie jednostki: „Kto może pomóc ci dotrzeć do Nieskończoności? Nawet dłoń wyciągająca się do ciebie z ciemności musi należeć do ciebie”. Choć głosił, że wszystkie religie są prawdziwe, to jego

3. Vivekananda w Belur Math w dniu 19 czerwca 1899 r. Foto: wikipedia.org.

wyznawcy uznawali tylko hinduizm, który pozwala im osiągnąć najwyższe stadium religijnego wtajemniczenia. Vivekananda pokładał całkowitą ufność wyłącznie w naturę ludzką. Głosił, by człowiek porzucił religię, bo jeśli jednostka uwolni się od ograniczeń i manipulacji narzucanych przez zorganizowaną religię, wówczas może osiągnąć własne szczęście. Los każdego zależy od niego samego. Vivekananda postawił sobie za główny cel, że uleczy materializm Zachodu hinduistyczną duchowością.

Vivekananda przyciągnął wielu zwolenników w USA i Europie, w tym Josephine MacLeod (1858-1949), który był amerykańskim przyjacielem i bhaktą Smamiego Vivekanandy, William James (1842-1910 r.), amerykański filozof i psycholog, Josiah Royce, Robert G. Ingersoll, Nikola Tesla, Lord Kelvin, Harriet Monroe, Ella Wheeler Wilcox, Sarah Bernhard, Emma Calve i Hermann Ludwig Ferdinand von Helmholtz. Zainicjował kilka wyznawców: Marie Louise (kobieta z Francji) została Swami Abhavananda, a Leon Landsberg został Swami Kripananda, aby mogli kontynuować prace misji Towarzystwo Vedanta (Towarzystwo Wedantyczne), które zostało założone w 1895 r. przez Swamiego Vivekanandę w USA i Ramakrishna Mission (Misję Ramakrishny) w Indiach. Do pionierskich jej przedstawicieli zalicza się Rammohana Roya. Neowedanta rozpatrywana bywa w ramach szerszego zagadnienia jakim jest neohinduizmu. Wymieniona Emma Calve (1858-1942), słynna diva operowa tamtych czasów, głęboko zainteresowana czarną magią i naukami tajemnymi, była częstym gościem księdza Sauniere, związanego z tajemnicą Rennes-le- Château.

4. Vivekananda (zdjęcie zrobione w studio Bushnell, San Francisco, 1900 r.. Foto: wikipedia.org

Pod wpływem nauki Vivekanandy, powstały w USA organizacje humanistów: Fundacja Humanistów, Amerykański Związek Humanistów i Stowarzyszenie Humanistów. Pierwszy Manifest Humanistów został wydany w 1933 roku, i wzywał on do „uspołecznionego i spółdzielczego porządku ekonomicznego”, „autonomicznej i sytuacyjnej etyki”, „licznych urozmaiceń odkryć seksualnych”, oraz „rozwoju systemu prawa światowego oraz porządku opartego na ponadnarodowym rządzie federalnym”. Manifest Humanistów II z 1979 roku omija wszystkie dosadne adnotacje na temat „uspołecznionego i spółdzielczego porządku ekonomicznego”, ale oręduje za tą samą etyką seksualną, całkowicie odrzucając wszelką wiarę w jakąkolwiek rzeczywistość poza widzialnym, dotykalnym światem.

Inny hindus Abhaj Ćaranarawinda Bhaktiwedanta Swami Prabhupada (1896-1977) był założycielem Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny, pierwszej grupy wisznuickiej, której udało się działać (zdobywać wyznawców, zakładać ośrodki itp.) na szeroką skalę w USA i na Zachodzie. W lipcu 1966 przybył do Nowego Jorku i zakładając Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny rozpoczął działalność misyjną. Pierwszych wyznawców znalazł wśród hippisów, ale już klika lat później do jego zwolenników należeli ludzie ze wszystkich grup społecznych. Do czasu śmierci, 11 lat później we Vrindavanie w Indiach, Towarzystwo stało się szeroko znaną gałęzią hinduizmu na Zachodzie. Szerzył reinkarnację. Jest autorem książki „Tajemnice reinkarnacji” (The Bhaktivedanta Book Trust, 1990).

5. Bhaktiwedanta Swami Prabhupada. Foto: wikipedia.org

 

 

Dlaczego hinduizm?

 

Architekci New Age (The Aguarian Conspiracy) świadomie nawiązali do religii indyjskich, gdyż narody europejskie, irańskie i indyjskie według uczonych wywodzą się z jednego pnia. Nie zostało tylko dotąd wyjaśnione, czy pierwotnych Indoeuropejczyków należy uważać za azjatyckich najeźdźców, czy też za odwiecznych europejskich tubylców. Zróżnicowanie się europejskiej gałęzi ludów indoeuropejskich nastąpiło w Europie środkowej. Rozsiedlanie się ich odpowiada pokrewieństwo językowe.

Mieszkańcy Europy mówią językami, które należą do rodziny indoeuropejskich i dzielą się na dwie grupy: wschodnią satemową i zachodnią kentumową. Nazwy te pochodzą od postaci, jaką przybiera liczebnik sto. Przy tym podziale do grupy satemowej należą języki bałtyckie (litewskie), słowiańskie, albański, ormiański i aryjskie. Aryjskie obejmujące języki irańskie i indyjskie, tworzą azjatycka gałąź języków indoeuropejskich. Do grupy kentumowej należą języki celtyckie, włoskie (łacina), germańskie i greckie. Ponadto w latach 1939 w Azji środkowej odkryto język tocharyjski, zachowany jedynie w starych zabytkach pisemnych.

6. Cyrus II Wielki, król Persji, Anszan, Medii, Babilonu, Sumeru i Akkadu, król czterech stron świata. Foto: wikipedia.org

Jednak co do lokalizacji pierwotnej praojczyzny Indoeuropejczyków panują rozbieżne poglądy. Jeśli Indoeuropejczycy przyszli z Azji, to rozbicie ich nastąpiło dopiero w Europie. O ile najpierw lokalizowano ich w Azji to później przesunięto ich do Europy. Obecnie znowu zaznacza się zupełnie wyraźnie tendencje do przesuwania ich do Azji. Tak więc nazwą Idoeuropejczycy określa się ludy europejskie, indyjskie i irańskie, które należą do grupy języka indoeuropejskiego.

Przyjmuje się jednak, że Aryjczycy (Ariowie) przybyli do Indii ok. 1200 r. przed Chrystusem, nazwa jest używana w lingwistyce dla Hindusów i Irańczyków, nazywających siebie Arivi (od aristos = szlachetny). Aryjczycy, czyli Indoeuropejczycy nie byli właściwie jednolitym ludem, lecz plemionami, wskazującymi pokrewieństwo językowe, zamieszkałymi w Azji lub w północno-wschodniej Europie. Mowę ich i kulturę odtwarzają, porównując zachowane języki Hindusów, Irańczyków i innych ludów indoeuropejskich, do których oprócz powyżej wymienionych zalicza się Ormian, Greków, Kreteńczyków, Albańczyków, ludy romańskie, Celtów, Słowian i ludy germańskie.

Do najwybitniejszych władców należał Cyrus II Wielki (590-529 przed Chrystusem), twórca państwa perskiego w starożytności, państwa, które w ogólnych zarysach przetrwało dwadzieścia pięć wieków, i istnieje aż do dzisiaj. Persowie wywodzą się od Indoeuropejczyków, a konkretnie od Ariów, którzy przybyli na tereny obecnego Iranu w II tysiącleciu przed Chrystusem. Persowie za sprawą dynastii Achemenidów (Cyrus II Wielki) zajęli Medię i utworzyli na jej terenach rozległe imperium perskie.

7. Grobowiec Cyrusa II Wielkiego w Pasargadach. Foto: wikipedia.org

Historycy starożytności, wierzeń religijnych i religioznawcy długo szukali podstawy jedności Indoeuropejczyków i znaleźli ją w hinduizmie, a w ogóle to w religiach indyjskich.

New Age tworzyli między innymi S. Suzuki, D. T. Suzuki, C. Jung, Mircea Eliade, Dalajlama, G. Krishnamurti (niedoszły Maitreja), F. Capra, M. Ferguson. Ideologia opiera się na filozofii A. Huxleya. Ruch tworzyli również poszukiwacze technik poszerzenia świadomości, zarówno za pomocą mistycznej medytacji, jak i narkotyków. Twórcy odwoływali się też do szeroko rozumianej ezoterycznej tradycji gnostycznej, takiej jak hermetyzm, teozofia, antropozofia, przekonując, że era Wodnika przyniesie ziemi ekologiczne odrodzenie i uwolnienie się od dotychczasowych krępujących ideologii politycznych, ekonomicznych i społecznych. Wszystkie te elementy występują w religiach indyjskich. System społeczny, polityczny i ekonomiczny Indii trwa w niezmiennej formie już około 3 tys. lat. Nie uległ islamowi i chrześcijaństwu.

 

 

Hinduizm

 

Hinduizm powstał u schyłku pierwszego tysiąclecia przed Chrystusem jako modyfikacja systemu starej religii braministycznej w procesie walki z naukami buddyzmu i dżinizmu, który był religią wyrzeczenia. W walce tej hinduizm, odstępując od arystokratycznej samorealizacji dawnego braminizmu, włączył do swego systemu wiele popularnych wierzeń ludowych.

8. Przedstawienie Trimurti na ścianie hinduskiej świątyni Hojsaleśwar w Halebidu, Karnataka. Foto: wikipedia.org

W panteonie starożytnych Ariów, prawdopodobnie już bardzo dawno, wyłonił się, podobnie jak w mitologii antycznej, obraz boga-ojca, najwyższego władcy innych bogów, który w mitologicznym aspekcie był odbiciem cech patriarchy – głowy rodu w społeczeństwie ludzkim. U Greków będzie to Zeus, u Ariów – Djaus, bóg nieba i świata niebiańskiego. Imiona tych bogów mają jedno praźródło, Dyaus pitar (Djaus-ojciec) i Zeus pater (Zeus-ojciec) wywodzą się z tego samego indoeuropejskiego korzenia, podobnie jak łaciński Diespiter – Jupiter. Djausa wraz z Prithiwi, boginią ziemi, sławi kilka wczesnych hymnów Rygwendy. Djaus i Prithiwi, Niebo i Ziemia, występują w tych hymnach jako wszechrodzice, rodziciele wszelkich stworzeń. Ale w Rygwendzie przedstawiony jest już kult Djausa w stadium wygasania i wkrótce zginie on z panteonu wedyjskiego. W późniejszych hymnach jako najwyższy bóg występuje Waruna, groźny sędzia karzący grzeszników, ale i on w mitologii Rygwendy odsunięty jest na drugi plan, ustępując miejsce najwyższemu bogu panteonu, Indrze. Niektóre cechu Indry, władcy gromów, który pokonał smoka Writrę, grożącego pożarciem Wszechświata, przypominają antycznego Zeusa i inne bóstwa mitologii indoeuropejskiej związane z tym zjawiskiem przyrody – słowiańskiego Peruna, litewskiego Perkunasa, skandynawskiego Tyra (Władimir Erman, Eduard Tiomkin, „Mity starożytnych Indii”, Pomorze, Bydgoszcz, 1987).

Do najstarszych tekstów indyjskich należą Wedy. Był to pierwotnie zbiór natchnionych, objawionych przez poetów, hymnów świętych, który przez długi czas obrastał w wielka liczbę dzieł poświeconych wykładni religii i praktyce kultu, rytuału, obrzędów i obyczajów. Rozróżnia się 4 główne zbiory Wed:

  1. Rygwenda jest „wiedzą hymnów”, uchodzi za najstarszy zbiór, który liczy 1028 pieśni poetyckich, recytowanych przez kapłana przy ofierze.
  2. Samaweda, „wiedza śpiewów”, jest rodzajem kancjonału liturgicznego.
  3. Jadżuweda, „wiedza modlitw”, Weda formuł ofiarnych, modłów, zaklęć i egzorcyzmów.
  4. Atharwaweda, „wiedza zaklęć magicznych”, jest zbiorem staroindyjskiej twórczości ludowej wypływającej z wiary w świat niewidzialny otaczający świat człowieka, świat zaludniony demonami, geniuszami i duchami. Stąd liczne formuły magiczne, zaklęcia i egzorcyzmy wypełniają ten zbiór.

Rygwenda jest odbiciem bardzo wczesnego stadium powstawania mitów, dla którego charakterystyczne jest ubóstwianie żywiołów i ugruntowanie cech dawnych, animistycznych wierzeń. Następne stadium ewolucji wyobrażeń mitologicznych i religijnych znajduje odbicie w literaturze wedyjskiej „Księdze sentencji ofiarnych, „Księdze zaklęć’ i cyklu brahman, tekstów o treści rytualno-mitologicznej (w przybliżeniu VIII-VI w. przed Chrystusem). Tak jak i w najstarszym poemacie starobabilońskim „Gilgamesz” jest opis potopu, tak i w mitologii hinduskiej znajduje się „Opowieść o potopie”. Opis potopu jest również w Starym Testamencie.

Najczęściej cytowanym tekstem hinduistycznym jest „Bhagawadgita”, która zaliczana jest do „Upaniszad”. Jest to grupa tekstów, które za pomocą filozoficzno-mistycznej spekulacji usiłowały zgłębić sens Wed. Była ona podstawowym tekstem dla filozoficznych komentarzy przeciwstawnych szkół, a nawet obecnie jeszcze znajduje wielu wielbicieli i komentatorów.

9. Trimurti – akwarela na płótnie z hinduskiej świątyni w Andhra Pradesh (lata 1850–1900) – Brahma, Wisznu, Mahesz (Śiwa). Foto: wikipedia.org

Hinduizm dzieli się na dwa nurty: wisznuizm i śiwaizm, które są połączone koncepcją Trimurti, wyobrażenie trzech aspektów boga w formach Brahmy, Wisznu i Śiwy, ucieleśniająca stworzenie, utrzymywanie i zniszczenie wszechświata. Wszyscy troje równie boscy i absolutni, a każdy, jako sam dla siebie absolut, uosabia dla swoich wyznawców jedność sprzeczności. Z wisznuizmu wyodrębnia się jeszcze szczególnie wpływowy obecnie nurt krysznaizmu, który czci Wisznu w postaci ubóstwionego bohatera opowieści epickich, Kryszny.

W religijnym i mitologicznym systemie wisznuizmu ważnym elementem jest wiedza o „awatarach”, czyli zstąpieniach Wisznu pod różnymi postaciami na ziemię. Mówi bóg: „Synu mój, jestem starożytnym Puruszą, twoim prarodzicem. Jestem Wisznu-Narajana, do mnie należy Wszechświat, który stworzyłem i który jest we mnie. Syn Kaśjapy, Aditi, który wybawił świat spod władzy asura Baliego, to tylko jedno z moich wcieleń. Wiele razy zstępowałem na ziemię pod różnymi postaciami, żeby wybawić ją od zła. Ryba ratująca Mamu od potopu, żółw pomagający bogom zdobyć amritę z oceanu, dzik wydobywający ziemię z wód, Człeko-lew, Karzeł, Paraśurama, Rama pokonujący Rawenę, Kriszna bohatersko uwalniający ziemię od prześladowań złego króla Kansy, Budda, który przyniósł na ziemię fałszywą naukę, aby wypróbować świętobliwych w prawdziwej wierze i oddzielić prawych od grzeszników; wszystkie to moje awatary, wcielenia. Dziesiątym moim wcieleniem na ziemi będzie Kalkin, przyszły sędzia, który przyjdzie w ostatniej godzinie Wszechświata” (Władimir Erman, Eduard Tiomkin, „Mity starożytnych Indii”, Pomorze, Bydgoszcz, 1987).

Kryszna jest bohaterem starożytnego epickiego cyklu w późnym hinduizmie – jedna z najbardziej czczonych awatar Wisznu. Jego historii poświęcone są liczne dzieła starożytnej i średniowiecznej literatury.

Głębszym sensem i celem tych zstąpień jest zbawienie ludzi i świata, czyli właściwy porządek, dharma. „Chociaż jestem nieurodzony, nieprzemijający i panem wszystkich istnień, przenikam jednak własną rozsnowę i odradzam się ciągle na nowo przez moc cudowna złudy. Kiedy bowiem cnota się wyczerpuje, Bharato, a panowanie zła nastaje, wtedy zawsze stwarzam na nowo siebie. Dla obrony dobrych, na zgubę złych, dla ugruntowania sprawiedliwości odradzam się w każdym wieku na nowo” („Pięć wielkich religii świata”, pod redakcją Emmy Brunner-Traut, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1986).

Śiwaizm, rozprzestrzeniony na drawidyjskim Południu, dość silnie asymiluje liczne kulty i wierzenia niearyjskiej ludności Indii, zachowując wiele archaicznych cech, które zatraciła mitologia braminizmu. Siwa występuje pod licznymi imionami. Wymienienie jego licznych imion jest częścią rytuału śiwaistycznego. Śarwa to w literaturze wedyjskiej imię złowieszczego bóstwa, niekiedy nazwanego synem Rudry, później identyfikowanego z Śiwą. Sankra (Cnotliwy) jest przydomkiem Rudry w literaturze późno indyjskiej. Rudra jest bogiem czasu i śmierci, uzdrawiania i leków, burzy a także całej przyrody, natury.

Rudra nie ma wśród bóstw przyjaciół i kocha ludzi, których terroryzuje w napadach demonicznej furii, dziesiątkuje, zsyłając na nich katastrofy i choroby. Jest łączony z licznymi istotami demonicznymi. Rudra-Śiwa-Śankara symbolizuje wszystko to, co chaotyczne, niebezpieczne..

Hinduizm wymienia cztery wartości, na które w życiu człowieka powinno znaleźć się miejsce. Do pierwszych zalicza się Kama, co znaczy pożądanie i Żądza. Artha to dobrobyt, majątek i poważanie oraz to wszystko co odnosi się pod pojecie wartości doczesnych. Dharma oznacza prawe życie z punktu widzenia wspólnoty i jego szerszych, już nie tylko doczesnych ram. To wszystko człowiek musi jednak porzucić, jeśli chce osiągnąć Mokszę, czyli wyzwolenie lub zbawienie.

Źródłem pociechy, spośród licznych postaw duchowych i odpowiedzi oferowanych przez hinduizm jest wiara w reinkarnację. Uzyskanie wiec doskonałości jest wyzwoleniem się z licznych wcieleń duszy w różne ciała. Kama, artha i dharma są to trzy wartości, które człowiek powinien zdobyć, by je następnie porzucić. W ten sposób zdobywa się doskonałość. Jednak los człowieka jest wyznaczony z chwilą jego urodzenia. O jego życiu decyduje przeznaczenie. Pojęcie dharmy, a dokładniej santana dharmy, to „cnota”, oznacza wieczny porządek lub wieczne prawo. Dharma ogarnia całą sferę moralności, kultu, prawa i cnoty. Jest porządkiem tego świata, ale jej spełnieniem powoduje zarazem zbawienie na tamtym świecie.

10. Waranasi (Benares). Foto: omtramping.pl

Hinduizm określa również wartości, które formują wspólnotę. Podkreśla się wagę podziału życia jednostki na cztery etapy – aśrama oraz podziału społecznego na sztywno określone warstwy – warny, którym przepisane są z góry obowiązki i pozycja.

Podział na cztery główne warny:

bramini – kapłani (filozofowie, uczeni);

kszatrijowie – dowódcy wojskowi, politycy, urzędnicy;

waisjowie – kupcy, rolnicy, rzemieślnicy

Śudra (Śudrowie) – robotnicy, służba, pracownicy niewykwalifikowani

Spokój, panowanie nad sobą, pokuta, czystość, cierpliwość, poznanie i wiedza, wiara, są to obowiązki przyrodzone bramina. Męstwo, hart, wytrwałość, zręczność, wytrwanie na stanowisku w bitwie, szczodrobliwość, panowanie, oto przyrodzone obowiązki kszatrijów. Rolnictwo, pasterstwo, handel są przyrodzonymi obowiązkami wajśjów. Służba zaś jest przyrodzonym obowiązkiem sudry.

Rzeczywistość to tysiące podzielonych według zawodu i miejsca zamieszkania podkast. To również niezliczone przepisy na wypadek wzajemnego mieszania się, to reguły zachowania się przy stole, życia małżeńskiego oraz wszystkie inne prawa, zapisane lub przekazane przez tradycję, które utrzymują życie Hindusa w wyznaczonych granicach. Służba i ludzie nie należący do żadnej kasty, zostali nazwani „nietykalni” i nie posiadają żadnych praw. W starożytnych Indiach najniższa i najbardziej pogardzana z kast była czandala. Była to z pośród kast nietykalnych najważniejsza. Utrzymywanie kontaktów z czandalami uważane było za kalające przedstawicieli wyższych kast.

Mahatma Gandhi istotę hinduizmu wyjaśnił następująco: „Istota hinduizmu polega na ochronie krowy”. Dalej pisze: „Ochrona krowy jest dla mnie z najwspanialszych fenomenów w historii ludzkości. Oznacza ona ochronę całego Boskiego stworzenia… Apel ten, płynący z głębi naszej egzystencji, jest tym bardziej zniewalający, że jest niemy. Ochrona krowy to dar hinduizmu dla świata” („Pięć wielkich religii świata”, pod redakcją Emmy Brunner-Traut, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1986).

 

 

Człowiek – bóg

 

W starożytności Eleusis uchodziło za centrum życia religijnego całej Hellady, a później cesarstwa rzymskiego. Wpływ misteriów eleuzyńskich na cały świat grecko-rzymski był ogromny. Aby sobie wyrobić pojęcie o tym, czym były wtajemniczenia eleuzyńskie, to trzeba wiedzieć, że cesarze rzymscy byli wtajemniczeni w Eleusis, oprócz Nerona, gdyż był jawnym zabójcą, choć zwrócił wolność Grekom. Zbrodniarzy nie dopuszczano do misteriów. Rola kapłanów eleuzyńskich była taka sama jak rola kapłanów egipskich, którzy wtajemniczali faraonów. Swetoniusz w „Żywocie cezarów” podaje, że cesarz August został wtajemniczony w Eleusis i „gdy później w Rzymie przed jego trybunałem rozpoznawana była sprawa dotycząca przywileju kapłanów attyckiej Cerery i pewne tajemnice mogły ulec ujawnieniu usunął cała asystę sędziowską, tłum publiczności i sam rozpatrywał spór”. Natomiast cesarz Klaudiusz eleuzyńskie misteria kazał przenieść z Attyki do Rzymu. Rzymska Cerera, Ceres, była grecką Demeter. Wtajemniczenia w Eleusis trwały dwa tysiące lat. Rozpoczęły się w 1500 r. przed Chrystusem, a zakończyły się w IV w. po Chrystusie, kiedy król Wizygotów Alaryk (ok. 370-410) w 396 r. po Chrystusie zburzył Eleusis (oficjalnie misteria zostały zakazane przez cesarza Teodozjusza w 391 r. po Chrystusie, ale były odprawiane w tajemnicy) hierofanci i wszyscy celebransi wywodzili się tylko z dwóch rodów. Prawie 2000 lat świątynia była zarządzana przez Eumolpidów i Keryków. Istotą wtajemniczeń była wiara w reinkarnację.

W Eleusis byli też wtajemniczani hindusi, którzy po wtajemniczeniu kapłańskim zostawali braminami, i tworzyli w Indiach zakon kapłański. Historyk rzymski Swetoniusz pisał: „Cesarz August ponownie przebywał w Eleusis w 20 r. przed Chrystusem w celu wtajemniczenia. W tym samym czasie przebywał tam bramin Zarmaros, by przejść próbę ognia. Po wzięciu udziału w epopteia (kontemplacja) wszedł w ogień i został spalony Istnieje przypuszczenie, że niektórzy wtajemniczani nie wytrzymując próby ognia zostali spaleni na dziedzińcu świątyni”. Przejście przez ogień było rytem inicjacyjnym zapewniającym nieśmiertelność.

Kandydaci, którzy otrzymali wtajemniczenie zupełne, uzyskiwali nie tylko boską myśl, ale i boską duszę, którą mogli oddziaływać na dusze ludzkie w charakterze przywódców religijnych i politycznych. Ich godłem był wieniec laurowy. Wtajemniczany był zamknięty w obwodzie koła, które wyobrażało świat podlegający życiu i śmierci. Otrzymywał on jakąś karę. Następnie dostawał napój pozwalający mu zapomnieć o tym kole, z którego uciekał na skrzydłach miłości. Biegł więc po obiecany wieniec i zagłębiał się w łono Persefony, którego obrazem jest ciemny korytarz. Zobaczył wieniec, porywa go, lecz musiał go porzucić. Po chwili mu go oddają i zostawał przyjęty między wtajemniczonych. Po tym wtajemniczeniu stawał się Bachusem, czyli wyobrażał Dionizosa. Każdy Bachus był natchniony podczas wykonywania swej funkcji, jakakolwiek ona będzie. Natchnienie to uzyskuje nieraz dzięki piciu pewnych wód świętych, jako to wody z Ilissosu, ze źródła Pejrene, ale szczególnie z tych źródeł, co wytryskują w samej świątyni eleuzyńskiej. Rozliczne są funkcje, do których wtajemniczenie zupełne daje dostęp: kandydat do wtajemniczenia może zostać wieszczbiarzem, poetą, lekarzem, miastagogiem lub przywódcą religijnym i politycznym. W rzeczywistości te funkcje mają wiele wspólnego, przywódca polityczny bowiem może uciekać się do wróżby, lekarz do muzyki, a mistagog do leczenia. Wieniec, który otrzymuje wtajemniczony, jest oznaką funkcji, którą sobie obrał (Henri de Vibraye,Mitologia”).

Nazywani byli „dwakroć urodzeni”, gdyż zostali dopuszczeni do wiedzy (Władimir Erman i Eduard Tiomkin, „Mity starożytnych Indii”, „Pomorze” Pomorskie Wydawnictwo Prasowe 1987). Po odbyciu wtajemniczeń byli odmienieni. Stąd o takich mówiono, że byli „dwakroć urodzeni”. Właśnie Dionizos, grecki bóg winnej latorośli, wina i mistycznego szału, miał miano „dwukrotnie urodzonego”, gdyż był urodzony dwukrotnie. Mity mówią, że podbił Indie w wyprawie pół wojennej, pół boskiej, ujarzmiając kraj siłą oręża swych wojsk i mistyczną władzą swego czaru (Pierre Grimal „Słownik mitologii greckiej i rzymskiej”).

Apoloniusz z Tiany, filozof urodzony w początkach I wieku w Tianie w Kapadocji, zmarł w Efezie, gdzie założył szkołę pitagorejską. Uważany był za pośrednika między bogami i ludźmi, cudotwórcę, czarownika i proroka. Wiele podróżował, a między innymi od Azji Mniejszej, Syrię, Grecję po Indie, gdzie zdobył rozległą wiedzę o religiach i filozofii wschodniej. Doktrynę braminów próbował pogodzić z nauką Pitagorasa. Tak jak bramini tworzyli zakon kapłanów, tak i druidzi, tworzyli zakon kapłanów celtyckich.

Celtowie, którzy przeszli wtajemniczenie kapłańskie i nazywali się potem druidami. Tworzyli zakon kapłański druidów. Właśnie w Brytanii istniał starożytny zakon kapłanów celtyckich, druidów. Timagenes w zaginionym tekście, relacjonowanym przez Ammiana Marcellina, pisze, że druidowie tworzyli „jedność braterską” według zasad pitagorejskich (Za: Jerzy Gąsowski, „Mitologia Celtów”, Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1979).

Braminizm (brahmanizm) to koncepcja człowieka-boga. W odprawianych obrzędach bogowie okazują się bezsilni wobec ich magii. W brahmanach wprost utwierdza się wyższość kapłana nad bóstwem. „Kapłani” to ziemscy bogowie – bramini – wyżsi są od niebieskich.

Zwątpienie w coraz bardziej wyrafinowane religijno-filozoficznie spekulacje braminizmu (niezrozumiałe dla ogółu), przywiązanie do usztywnionych i niezwykle rozbudowanych reguł rządzących ofiarą, oraz bunt wobec dominacji braminów owocuje w VI w. wyłonieniem się nowych ruchów religijnych w Indiach, m.in. buddyzmu i dżinizmu.

 

 

Tantryzm

 

Do ksiąg religijnych związanych z hinduizmem i buddyzmem zaliczają się Tantry. Zawierają one nauki mistyczne i przepisy rytualne łącznie z zaklęciami magicznymi, gestami i rysunkami, głównie w postaci dialogów Śiwy z jego żoną Kali. Dialogi dotyczą stworzenia i zniszczenia świata, kultu, sposobów osiągnięcia nadludzkiej siły. Tantry powstały w VI w. po Chrystusie, ale sam system jest stary. Jego nauka ezoteryczna, była przekazywana ustnie i sekretnie jedynie inicjowanym i wartym wtajemniczenia. Do jej zrozumienia potrzeba klucza i wyjaśnień mistrza. Mimo ekskluzywności samego systemu, wiele składników tantrycznych przeniknęło już wcześnie do hinduizmu i buddyzmu. Wpływy między nauką tantry a hinduizmem i buddyzmem były obustronne. Tantra posiada liczne odłamy: hinduistyczne i buddyjskie.

Tantryzm jest nie tyle filozoficzną doktryną, ile metodą prowadząca do określonego celu. Celem jest utożsamianie się z najwyższym bytem przez doskonalenie samego siebie. Tantryzm jest bardzo stary, choć teksty tantryczne pochodzą dopiero z V wieku. Jako nauka tajemna, była często przekazywana ustnie i sekretnie jedynie wtajemniczanym. Tantra ma liczne odłamy, takie jak hinduistyczne, dżinijskie i buddyjskie. Celem tego systemu jest identyfikacja człowieka z bóstwem i kosmosem. Według zwolenników, za pomocą odpowiednich praktyk i rytuałów adept doskonali ciało i ducha, przygotowując świadomość do zrozumienia ostatecznej prawdy. Tłumaczenie jej jest w istocie filozofią, choć posługuje się słowami i obrazami zaczerpniętymi z mitologii.

Do zrozumienia najwyższej prawdy potrzebne jest wtajemniczanemu w tantryzm ciało zwane naczyniem zbawienia. Zamiast porzucać życie, należy żyć tak, aby samo życie stało się boskim. Ciało ma się oczyszczać przez odpowiednie praktyki jogi, które mają doskonalić umysł. Najważniejsza jest medytacja. Przygotowują do niej różne rytuały. Najpierw wypowiada się mantrę, przy czym istotna jest tu foniczna wartość wypowiadanego słowa, jego potencja (Marta Jakimowicz-Shah, Andrzej Jakimowicz, „Mitologia indyjska”, Wydawnictwo AiF, Warszawa 1982).

Spośród rozmaitych dróg najskuteczniejsza ma być ścieżka lewej ręki, która jest dostępna tylko wybranym, gdyż trudniejsza ma być niż stąpanie po ostrzach mieczy lub chwytanie tygrysa za szyję.

W obrzędach voodoo są odprawiane przez kapłanów rytuały „prawą ręką”, czyli takie, które przywołują duchy łagodne i pokojowo nastawione. Istnieją jednak również ceremonie bardziej mroczne, odprawiane „lewą ręką”, kiedy wzywa się duchy złośliwe i okrutne, które mają wyrządzać zło niespodziewającym się niczego ofiarom. Ćwiczy się groźne praktyki, aby zachować równowagę umysłu wobec wszelkich strachów i pokus świata, i by zwyciężywszy je skierować siły ku doskonaleniu ducha.

Wtajemniczeni w najwyższe stopnie tantrycy przebywają w odstraszających miejscach, żyją wśród trupów, uprawiają pięć złowróżebnych praktyk, między innymi piją wino, aby wzmocnić swe doznania, łączą się w akcie miłosnym z kobietami, aby powstrzymać nasienia i jego energię przekształcić w subtelną formę myśli. Akt seksualny stanowi najwyższą liturgię, gdyż wyzwala subtelną energię człowieka i powtarza akt pierwszej pary boskiej. Aby zdobyć jasność myśli oraz nadludzkie umiejętności tantrycy ćwiczą się w sześciu tajemnych rytuałach, które maja im umożliwić dokonywanie zdumiewających czynów, jak paraliżowanie ludzi na odległość, podporządkowanie innych swej woli i zabijanie myślą. Mniej wtajemniczeni zastępują podobne praktyki symbolami, gdzie mleko staje się winem, a ofiarowywanie szczególnego kwiatu aktem miłosnym (Marta Jakimowicz-Shah, Andrzej Jakimowicz, „Mitologia indyjska”, Wydawnictwo AiF, Warszawa 1982).

Ponieważ w filozofii i kulcie tantryzmu jednym z najważniejszych elementów jest akt miłosny, dlatego poszczególne bóstwa tantrycznego panteonu ukazuje się w miłosnym uścisku, jak Śiwę i Śakti, ale także Krysznę. Sprzyjające złowrogim praktykom bóstwa same przybierają groźny wygląd, stąd też ikonografia tantryzmu obfituje w atrybuty mordu, ogień, krew, wino, w postacie o szkarłatnej lub mrocznej barwie ciała, wycieńczone głodem lub pożerające surowe mięso, oszołomione, pijące krew lub wino. Bogowie ci przebywają wśród trupów, w miejscach ciałopaleń. Ubierają się w ozdoby ze ściętych ludzkich głów i kości. Śmieją się histerycznie lub ryczą przerażająco. Mordują i tańczą w opętaniu. Ich łaskę można zyskać przez składanie krwawych ofiar, alkoholu, przez umartwianie i najbardziej odrażające dla niewtajemniczonych zwyczaje.

11. Khajuraho – starożytny zespół świątynny: Foto: zbigkurzawa.cyberdusk.pl

Jedną z tantrycznych form Wielkiej Bogini jest Guhjakali (Kali Tajemnicy). Odziana na czarno, ma zapadnięte oczy, wyszczerzone kły i wystający język. Jej brzuch jest wielki i obwisły. W uszach bogini kołyszą się dwa trupy jako kolczyki. Pasma zmierzwionych włosów dotykają nieboskłonu. Na szyi zawiesiła girlandę z pięćdziesięciu głów. Siedząca na wężowym łożu bogini nosi naszyjnik utworzony z węża. Wąż ten wije się w miejscu świętego sznura. Nad jej głową unosi się wąż nieskończoności o tysiącu kapturów. Inny gad oplata przegub jej lewej ręki tworząc lśniącą bransoletkę. Na zadowolonej twarzy bogini gości jednak uśmiech, jako że dwojaka jest natura bóstwa. Zewsząd otoczona wężami, unosi dłoń trzymającą naczynie z czaszki pełne wina. Po lewej stronie stoi Śiwa w postaci małego dziecka, gdyż Wielka Bogini jest w istocie jego rodzicielką jako macierz całego świata (Marta Jakimowicz-Shah, Andrzej Jakimowicz, „Mitologia indyjska”, Wydawnictwo AiF, Warszawa 1982).

„Rygwenda”, wiedza hymnów, daje metafizyczne wyjaśnienie kosmogonii. Poeta zapytuje, jak Byt mógł wyłonić się z Niebytu, skoro na początku nie istniał ani Byt, ani Niebyt. „Nie było wówczas śmierci, ni nieśmiertelności”. Była tylko niezróżnicowana zasada zwana „To Jedno”. Jedno oddychało bezwietrznie, bez żadnego oddechu. Poza nim „niczego innego nie było. Na początku ciemność była ciemnością skrytą, lecz żar zrodził „Jedno”, „potencjalne”, tj. „zarodek” – „spowity w pustkę”. Z tego zarodka „potencjalnego” wyłoniło się pragnienie, i owo pragnienie właśnie było „myśli najpierwszym nasieniem”.

Żar jest wywoływany przez ascezę, tapas. Ascetyczne „rozgrzanie” ma swój wzorzec z seksualnym podnieceniem. Tapas jest „elementem stwórczym” na kilku płaszczyznach: kosmogonicznej, religijnej i metafizycznej. Pradżapti, władca stworzeń, hinduski demiurg, stwarza świat „rozgrzewając się” za pomocą tapasu, a następujące wyczerpanie da się przyrównać do seksualnego znużenia. Człowiekowi oddającemu się kontemplacji asceza ma pomóc do wewnętrznego dojrzewania, ujawnia mu jakieś najgłębsze prawdy. Asceza radykalnie przetwarza sposób istnienia tego, który ja uprawia, obdarza go ponoć nadludzka mocą, która przybiera czasem groźny i demoniczny charakter.

Arthur Basham w swojej książce „Indie: Od początków dziejów do podboju muzułmańskiego” o tantryzmie pisze: „W obrzędach seksualnych tantrycznego buddyzmu anulowano wszelkie rodzaje tabu. Dozwolone było nawet kazirodztwo, gdyż to, co było grzechem dla człowieka pogrążonego w niewiedzy, stawało się cnotą dla wtajemniczonego. Podczas tantrycznych sabatów pito alkohol, spożywano mięso, zabijano zwierzęta, a czasem nawet istoty ludzkie – dozwolone były wszelkie występki, jakie tylko można sobie było wyobrazić. Wszystko to jednak odbywało się pod ścisłą kontrolą i dostępne było tylko dla ludzi wtajemniczonych w święte obrzędy. Podobnie jak tantryści bengalscy w późniejszych czasach, wyzanawcy wadzrajany mogli być w codziennym życiu zupełnie normalnymi ludźmi, okresowa rozpusta sakralna stanowiła jakby katharsis dla ich złych skłonności psychologicznych i mogła im rzeczywiście pomagać w prowadzeniu godziwego w ich pojęciu życia”.

Tantryzm, który powstał w Indiach i był bardzo rozpowszechniony w Chinach, to faktycznie zachował się tylko w Tybecie i Mongolii. Według wspomnień misjonarza o. Evariste Regis Huca „Z podróży po Tatarji”, Tybecie i Chinach w latach 1844, 1845 i 1846”, w Tybecie znajduje się buddyjskie bractwo Kelanów, którego członkom przypisuje się nadludzkie cechy. Bractwo to zamierza objąć władzę w Tybecie, Chinach, a następnie podbić cały świat przed powtórnym przyjściem Budda doświadczył wielu wcieleń w różne istoty. Następnym wcieleniem ma być Maitreja.

 

 

Cesarstwo Mogołów. Książę Dara i próba połączenia islamu z hinduizmu

 

W 1526 r. W Indiach Zahir ad-Din Muhammad Baber (Babur) (1483-1530), potomek Timura i Dżingis-chana, założył cesarstwo Mogołów, ostatnie i najpotężniejsze z państw islamskich. Stał się on założycielem dynastii Timurydów, zwanych Wielkimi Mogołami. Jego wnuk Akbar (1556- 1605) zjednoczył północne Indie i rozwinął kulturę islamską, która w kolejnych dwóch wiekach osiągnęła szczyt wyrafinowania w sztuce. Sukcesem Akbara było też zniesienie podatku dżizji, zachęta do wzajemnego przejmowania obyczajów między hindusami i muzułmanami a także tolerancja dla wiary każdego. Wpłynęło to na powstanie z połączenia islamu i hinduizmu nowego wyznania – sikhizmu i na stworzenie w Pendżabie państwa Sikhów.

Do Indii wraz z islamem przybył sufizm. Jednym z gorliwych jego wyznawców stał się syn cesarza Szahdżahana, książę Dara Szikoh, który od najmłodszych lat zajmował się filozofią i wierzeniami religijnymi. Święci muzułmańscy, którym przypisywano nadludzkie cechy, cieszyli się wielką sympatią wśród ludu, ale również wywierali duży wpływ na dworze cesarskim.

12. Portret Babura. Foto: pl.wikipedia.org

Książę Dara Shikoh, pełne imię: Padszahzada-i-Buzurg Martaba, Dźalal ul-Kadir, Sułtan Muhammad Dara Shikoh (1615-1659), przebywał wśród mistrzów sufickich. Pod ich wpływem dążył do najwyższej postaci ekstazy, czyli unicestwienie siebie do końcowej apoteozy, do stania się samemu Bogiem. Mistycy suficcy dążyli do wewnętrznego objawienia, przekraczającego możliwości rozumu, aż do „kosmicznego objawienia”, które mieli osiągnąć po latach rygorystycznego ćwiczenia się w zachowaniu postawy biernej. Stan ekstatycznego uniesienia, gdyż uważano ekstazę za źródło poznania, stanowiły tajemnicę sekty sufickiej, ukrytą pod postacią wina i miłości. Próbowano osiągnąć ekstazę wypijając duże ilości alkoholu, w stosunkach miłosnych, ale również praktykując homoseksualizm i pedofilię. Jednym z mistrzów Dary był mistyk suficki Mijan – mir z Lahaur, i choć nie zdążył on przyjąć Darę w poczet swych uczniów, bowiem zmarł w 1635 r., to wywarł na niego istotny wpływ. Ponoć łączył ich związek homoseksualny (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980).

13. Orszak ślubny Dary Shikoha, miniatura mogolska, XVIII w. Foto: wikipedia.org

Najwyższą czcią darzył guru sufickiego Mulla-szacha, który wywarł katastrofalny wpływ na życie Dary. W jego domostwie panowało całkowite ubóstwo, nie gotował posiłków, nie używał lamp. Całymi dniami prowadził ćwiczenia oddechowe (hezychatyzm), nocami nie spał, nie jadł i umartwiał się. Chciał przez te doświadczenia osiągnąć stopień oświecenia. Wprowadził Darę i jego siostrę do sekty Kadirija, która głosiła, że bramy piekieł powinny być zamknięte, a bramy niebios otwarte dla wszystkich. Sekta ta została założona w 1165 r. przez Abdulkadira al-Gilaniego i jej wpływy rozciągały się na cały obszar islamu. Należeli do niej również Europejczycy, jak np. sir Richard Francis Burton (1821-1890), brytyjski dyplomata, pisarz, podróżnik i odkrywca. Sekta ta istnieje do dzisiaj. Dara był żonaty, lecz ze siostrą Dżahanarą łączył go bezbożny związek kazirodztwa (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980). Innym mistrzem Dary był nagi fakir, homoseksualista imieniem Sarmad, o którym poniżej.

Mimo, że od czasów Akbara panowała w Indiach religijna tolerancja, to od czasów śmierci al-Halladża suficcy mistycy starali się unikać posądzeń o herezję. Dara ze swoimi poglądami nie krył się ani przed bliskimi, ani przed wrogami. W utworach poetyckich przejawiał

14. Richard Francis Burton Burton w 1864 r. Foto: wikipedia.org

nienawiść do dogmatów i ortodoksji. W Koranie w 56 rozdziale doszukał się ukrytego sensu, o którym powiedział: „Zaprawdę istnieje taka księga, która jest ukryta. I nikt nie może jej dotknąć z wyjątkiem oczyszczonych. Objawił ją Pan Wszechświata”. Zdaniem Dary ów tajemniczy tekst nie wskazywał ani na Psalmy, ani na Pięcioksiąg, ani na Nowy Testament; nie miał żadnych wątpliwości, ze chodzi tu o księgę hinduską, i z entuzjazmem zabrał się do pracy translatorskiej. Jednocześnie wziął pod opiekę uczonych wszelkich wyznań – muzułmanów, hindusów, żydów i chrześcijan, a wśród tych ostatnich jezuitów. Studia nad sanskrytem doprowadziły go wedanty i filozofii jogi, do hinduistycznego rytuału i hinduistycznej mitologii. Książę bratał się z hindusami, traktując ich jak istoty równe mu pod względem intelektualnym i religijnym. Późniejszy kronikarz nadworny Aurangzeba, Muhammad Kassim, zanotował z pogardą: „Nieustannie przebywał w towarzystwie braminów, joginów i sannjasinów i uważał tych bezecnych nauczycieli zabobonów za prawdziwych uczonych i mędrców. Księgi ich uznawał (…) za słowo Boże i zlecał im przekłady. (…) Cały swój czas marnotrawił na tę bezbożna pracę”. A już przebrała się miarka, gdy Dara przybrał hinduskie imię Prabhu (Władca) i kazał je wyryć na swoich pirścieniach; poniechał „modlitw, postów i innych obowiązków przepisanych przez prawo. (…) Stało się jasne, że gdyby Daria Szikoh wstąpił na tron i umocnił swą władzę, podstawy prawdziwej wiary znalazłyby się w niebezpieczeństwie i nakazy islamu zostałyby zastąpione napuszoną gadaniną niewiernych i judaistów” (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980).

15. Indie. Foto: toptravel.pl

W latach 30. XX w,. Dara wzbudził sympatię pewnego biografa, który bez wahania uznał go „za czołową postać wielkiego ruchu religijnego i literackiego, stawiającego sobie za cel adaptację islamu do duchowych wartości Indii”. Ja jednak sądzę, że książę Dara pragnął, by hinduizm był religią panującą. Przełożył z języka hindi na perski wiele świętych tekstów hinduskich oraz cały hinduski epos religijny„Bhagawadgita”.

 

 

Sarmad

 

Jednym z mistrzów Dary był Sarmad, który urodził się w Persji w rodzinie żydowskich kupców. Rodzina dała mu wykształcenie wymagane dla godności rabina, gdyż przodkowie jego byli rabinami. Jednak on porzucił judaizm i został muzułmaninem, może nie w pełni, gdyż pod wpływem swoich mistrzów skłaniał się ku hinduizmowi, buddyzmowi i zoroastrianizmowi. Stał się sufickim mistykiem i poetą.

W 1631 r. przybył do Indii, gdzie do szaleństwa zakochał się w chłopcu hinduskim, który później został jego uczniem. Wzorem dla hindusów do naśladownictwa jest Milarepa i jego uczeń Marpa. Obaj chodzili nago i prowadzili życie w całkowitym ubóstwie. Sarmad, który naśladował Milarepę, w Indiach cieszył się dość dużą popularnością mimo, że chodził nago i miał bardzo długie paznokcie. Wierzono, że posiada nadprzyrodzoną moc. Po pewnym czasie został zaproszony na dwór księcia Dary, gdzie zawsze było pełno mistyków. Później spotykali się często, prowadzili rozmowy na temat zawiłych i kontrowersyjnych aspektów zagadnień filozoficznych i religijnych. Pragnęli poznać prawdę, idąc ku niej własnymi ścieżkami. Odrzucali wszystkie zewnętrzne aspekty islamu (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980).

Dara gorąco pragnął poznać ostateczny sens życia, nie zważając, że popada w niebezpieczny konflikt z islamem. Zgorszeni ortodoksi czekali stosownej chwili, by go oskarżyć o odstąpienie od wiary. Książę Dara był następcą tronu i obawiano się, że jego obłąkańcze nauki będą wywierały istotny wpływ w cesarstwie, gdyby został on cesarzem. Kiedy miara się przebrała Dara został skazany na karę śmierci. Ogłoszono go heretykiem i ateistą. Wyrok został wykonany 30 sierpnia 1659 r. Śmierć następcy tronu dała hasło do nagonki na mistyków sufickich. Na dwór został wezwany celem przesłuchania Mulla-szah. Został uniewinniony i do końca życia mieszkał w Lahaur, „gdzie do końca swoich dni pędził żywot w wielkim utrapieniu i trwodze; ale przez cały czas dziękował Bogu, że jego życie skończyło się tak, jako się i zaczęło – w ubóstwie”. Sarmad został oskarżony o apostazję i został skazany na karę śmierci. Jednym z aktów oskarżenia go było to, że wypowiadając kalimę „Nie ma Boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego prorokiem” zawsze kończył na słowach: „Nie ma Boga”, co wskazywało, że neguje istnienie Boga. I chyba takim jest sufizm (Waldemar Hansen, „Pawi tron”, przełożył Jerzy Schwakopf, PIW, Warszawa 1980).

 

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.08.05.

Autor: Stanisław Bulza