Politycy, a nie historycy, interpretują nam historię. Musimy sami walczyć o Prawdę. Inaczej zginiemy.


Pod rozwagę.

Powstanie Warszawskie

 

W czasie wojny płk Leon Mitkiewicz (1896-1972) przebywał w Anglii, gdzie awansował na stanowisko zastępcy szefa Sztabu Naczelnego Wodza. 10 czerwca 1942 Naczelny Wódz, generał broni Władysław Sikorski wyznaczył go na stanowisko zastępcy dowódcy 1 Dywizji Pancernej. Obowiązki zastępcy generała brygady Stanisława Maczka objął 26 czerwca 1942. 22 stycznia Naczelny Wódz wyznaczył go polskim przedstawicielem w Połączonym Sztabie Sojuszniczym (ang. Combined Allied Staff) przy Połączonym Komitecie Szefów Sztabów (ang. Combined Chief of Staff) w Waszyngtonie w randze zastępcy szefa Sztabu Naczelnego Wodza (pl.wikipedia.org).

Płk Leon Mitkiewicz jako przedstawiciel Polskiego Naczelnego Wodza przy Najwyższym Dowództwie Aliantów w Waszyngtonie (CCS), prowadził tam od kwietnia 1943 r. wszystkie sprawy współdziałania AK z Zachodnimi Aliantami. Napisał książkę „Powstanie Warszawskie”, która została wydana w serii „Zeszyty historyczne” przez Instytut Literacki w Paryżu w 1962 r. W Polsce książkę przedrukowała Niezależna Spółdzielnia Wydawnicza w 1980 r., w czasach „Solidarności”, s. 95-156, ale w formacie kieszonkowym, a więc małymi literami, a niektóre strony są nieczytelne. Poniżej fragment:

Wizyta Premiera Rządu Polskiego w Londynie p. Stanisława Mikołajczyka w Waszyngtonie bardzo się opóźniła (był właśnie…aliancki Teheran) i zamiast w końcem stycznia 1944 r. nastąpiła dopiero w początku czerwca 1944 r.
Postulaty Naczelnego Wodza Polskich Ził Zbrojnych do rozmów politycznych w Waszyngtonie jednak nie uległy najmniejszym zmianom. Były one w niezmienionym tekście przywiezione do Waszyngtonu przez towarzyszącego Premierowi Mikołajczykowi Zastępcę Szefa Sztabu Armii Krajowej w Polsce gen. brygady Stanisława Tatara (pseudonim: Tabor) świeżo przybyłego z Polski.
Obecność w Waszyngtonie gen. Tatara, przybyłego bezpośrednio z Polski, posiadającego pierwszorzędne dane o Armii Krajowej, jako jej Zastępca Szefa Sztabu do spraw operacyjnych, stała się prawdziwym wydarzeniem dnia w wojskowym alianckim Waszyngtonie. Był też zaproszony na posiedzenie plenarne Combined Chief of Staff.

Na posiedzeniu CCS w dniu 12 czerwca 1944 roku gen. Tatar podał szczególną ocenę położenia na froncie wschodnim, w Rosji, taj jak ją oceniał Sztab Armii Krajowej w połowie maja br. oraz omówił dokładną sytuację Armii Krajowej pod kątem widzenia jej gotowości do ewentualnych działań”. W tym miejscu autor podaje streszczenie oświadczenia gen Tatara.

Dalej:

„W czasie posiedzenia plenarnego Najwyższego Dowództwa Alianckiego w dniu 12 czerwca 1944 roku, na którym zabrał głos gen. Tatar, nastąpiła wysoce interesująca scena. Gen. McReady, Szef Sztaby Brytyjskiej Misji, wyznaczony przez Brytyjczyków do zadawania pytań gen. Tatarowi, przystępuje do nich. Jego pytanie pierwsze brzmi:

„Jak gen. Tatar rozumie wykonanie ogólnego zbrojnego powstania w Polsce? Czy we współdziałaniu z Rosjanami?”

Odpowiedź: – Gen. Tatar bez chwili bez chwili zastanowienia się natychmiast odpowiada na te pytanie:
„Polska Armia Krajowa będzie współdziałać w pobiciu Niemców z pierwszym Aliantem, który zbliży się odpowiednio do obszarów Polski”.

Gen. MacReady stawia następne pytanie gen. Tatarowi:

„Jakie były wyniki współpracy wojsk sowieckich z oddziałami Polskiej Armii Krajowej na Wołyniu i w Małopolsce?”

Odpowiedź: „Współpraca nasza z Rosjanami na Wołyniu i w Małopolsce była pod względem wojskowym zadawalająca. W niektórych wypadkach wspólne działania oddziałów polskich i sowieckich były uzgodnione i dały dobre rezultaty. Polski Komendant Okręgu… (druk zamazany) sposobność porozumienia się bezpośrednio z dowódcą jednej z armii sowieckich. Dowództwo Sowieckie miało sposobność przekonania się, że Armia Krajowa posiada istotne rzeczywiste siły nawet na obszarach Wołynia i Małopolski Wschodniej. Przypuszczalnie, wycofanie partyzanckich oddziałów sowieckich z tych obszarów poza linię frontu sowieckiego, co nastąpiło w marcu-kwietniu r.b. (1944), było wynikiem stwierdzenia tego stanu rzeczy”.

Ta odpowiedź gen. Tatara wywołuje pośród Brytyjczyków efekt jeszcze silniejszy niż poprzednie oświadczenie. Przyjęta jest wprost z radosnym uniesieniem, co im się na ogół zdarza zupełnie wyjątkowo.

Według słów gen. Tatara stolica Polski, Warszawa, miała być w zupełności wyłączona z planu „Burza”, co znaczy, że nie miały być tam wszczęte żadne walki powstańcze, nawet i w wypadku powstania ogólnego. Plan ten, jak podał gen. Tatar, oznaczony był kryptonimem – „Burza”.

W ostatnich dniach lipca 1944 r. wyjechał do Moskwy Premier p. Stanisław Mikołajczyk w towarzystwie Ministra Spraw Zagranicznych Romera, profesora Stanisława Grabskiego i gen. Stanisława Tatara. Oficjalnym celem podróży, jak podano w komunikacie prasowym Polskiej Agencji Telegraficznej, była chęć Rządu Polskiego w Londynie doprowadzenia do porozumienia pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Związkiem Sowieckim.
Nieco wcześniej, wyjechał na kilka tygodni, na inspekcję II Korpusu Polskiego do Włoch, Naczelny Wódz PSZ gen. K. Sosnowski.
1 sierpnia 1944 r. w siedzibie tymczasowej Rządu Polskiego w Londynie nie byli obecni ani Prezes Rady Ministrów, ani Naczelny Wódz PSZ.
1 sierpnia 1944 r. w Warszawie wybuchło powstanie zbrojne, zakrojone na dużą skalę”.

W szczególności wyraźnie byłem zaskoczony wybuchem powstania zbrojnego w Warszawie w dniu 1 sierpnia 1944 roku po oświadczeniach gen. Stanisława Tatara (Tabora) z dnia 12 czerwca 1944 roku w CCS w Waszyngtonie, w których wyraził się on, że stan uzbrojenia Armii Krajowej nie pozwala nawet marzyć o wykonaniu bez pomocy Aliantów zbrojnego powstania lub większej operacji podobnego typu. Pomoc ta była, jak wiadomo, zdecydowanie odmówiona przez Zachodnich Aliantów, głównie przez Brytyjczyków.

Pomoc ze strony Zachodnich Aliantów

„Wizyta p. Mikołajczyka i gen. Tatara nie zapowiadała się pomyślnie – była spóźniona co najmniej pół roku. Sprawa Rzeczypospolitej Polskiej była już przesądzona na konferencji w Teheranie, jeśli chodzi o najbardziej żywotne w tej wojnie kwestie Polski. Pomimo to, jedno było ważne i konieczne, aby Premier Rządu Polskiego i polski wyższy wojskowy, działający w imieniu Naczelnego Wodza PSZ i Dowódcy Armii Krajowej sami poznali nagą prawdę, że ze strony Zachodnich Aliantów – Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych – nie możemy oczekiwać żadnej absolutnie pomocy w powstaniu Zbrojnym Armii Krajowej w Polsce”.

Dalej: „Odniosłem wrażenie, że sprawa jest całkowicie i bez reszty wyjaśniona, jeśli chodzi o Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. Z otrzymanych decyzji Najwyższego Dowództwa Alianckiego i ze stosunku Sztabu Brytyjskiego (SOE) do zagadnienia dostaw materiału wojennego do Polski wynikało niedwuznacznie, że wobec zapadłych w Teheranie postanowień o charakterze politycznym i strategicznym, Rząd Polski i Sztab Naczelnego Wodza absolutnie nie mogą liczyć na współdziałanie i pomoc ze strony Zachodnich Aliantów w wykonaniu zbrojnego powstania przez Armię Krajową w Polsce. Wniosek, jaki zdawałby się w sposób naturalny wypływał z tej nowej dla Rządu Polskiego i Sztaby N.W. w Londynie sytuacji, powinien by polegać na stwierdzeniu, że jeżeli ogólne powstanie zbrojne Armii Krajowej w Polsce ma być jednak przeprowadzone, to powinno być uzgodnione ze Związkiem Sowieckim.
Powstanie zbrojne w Warszawie w dniu 1 sierpnia 1944 roku nie mieściło się również w ramach akcji „Burza”, o której poinformował Sztab Generalny Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie gen. Tatar.

Pamiętać przy tym należy, że gen. Stanisław Tatar (Tabor), upełnomocniony przedstawiciel Dowódcy Armii Krajowej i Naczelnego Wodza PSZ w Londynie, w dniu 12 czerwca 1944 roku oświadczył w Waszyngtonie na plenarnym posiedzeniu Najwyższego Dowództwa Alianckiego, że bez pomocy bezpośredniej poprzez działanie na lądzie, a więc przez bliską obecność, jednego z dwóch Aliantów – zachodniego lub wschodniego, ogólne powstanie zbrojne oraz żadna większa operacja wojenna przeciwko Niemcom w Polsce jest niemożliwa, warunkując jednocześnie to oświadczenie koniecznością otrzymania od Zachodnich Aliantów niezbędnego uzbrojenia. Gen. Tatar mówił zaledwie sześć tygodni przed wybuchem powstania w Warszawie”.

Epilog

W czasie 63 dni walki w stolicy poległo 16 tys. żołnierzy z formacji powstańczych, a 25 tys. zostało rannych. Do niewoli niemieckiej dostało się około 1-18 tys. uczestników Powstania., w tym ponad 900 oficerów, 6 generałów, i około 2 tys. kobiet, walczących z bronią w ręku oraz ze służby łączności i sanitarnej. Spiesząca z pomocą Powstaniu 1. Armia Polska, walcząca przy boku Armii Radzieckiej, miała 3 tys. 764 poległych. Ludność cywilna swoja współpracę z żołnierzami Powstania okupiła wysokimi stratami. 150 tys. do 180 tys. cywilnych mieszkańców straciło życie pod gruzami domów, w walkach na ulicach miasta oraz w masowych egzekucjach na terenach zajmowanych przez Niemców.

Pozostałych mieszkańców Warszawy zmuszono do natychmiastowego opuszczenia miasta. Powstańcom, którzy wcześniej dostali się do niewoli niemieckiej, nie przysługiwały prawa kombatanckie. Niemcy potraktowali ich jak zwykłych bandytów, rozstrzeliwując na miejscu lub wysyłając do obozów koncentracyjnych. Tak było na Woli, Starym Mieście, Ochocie i na Czerniakowie, gdzie do niewoli dostało się sporo żołnierzy 1. Dywizji WP. Większość z nich Niemcy wysyłali do obozów jeńców radzieckich.

Po upadku Powstania Warszawskiego na najbardziej pilne budowy, w tym Riese, skierowano rozkazem dowódcy OKW Keitla, 100 tys. polskich jeńców.

Gen. Tadeusz Komorowski w swoich oświadczeniach publicznych, wypowiedzianych w Stanach Zjednoczonych jesienią 1946 roku, przyjął na siebie pełna odpowiedzialność za wydanie rozkazu Powstania zbrojnego w Warszawie w dniu 1 sierpnia 1944 roku. Pomimo tego sprawa powstania warszawskiego nie jest całkowicie zamknięta i wyjaśniona. Geneza tego powstania musi być wyjaśniona. Wymaga tego sprawiedliwość historyczna dla przyszłej Polski”.

 

Wyboru – fragmentów książki płk. Leona Mitkiewicza „Powstanie Warszawskie”, wydanej w serii „Zeszyty historyczne” przez Instytut Literacki w Paryżu w 1962 r., a w Polsce przedrukowanej w okresie „Solidarności” w 1980 roku przez Niezależną Spółdzielnię Wydawniczą – dokonał Stanisław Bulza. Wszystkie podkreślenia i kursywy pochodzą od red. PCO.

 

   *    *    *

Wspomnienie

W kamienicy, w której mieszkała moja rodzina, na IV piętrze mieszkała staruszka, która nie miała renty ani emerytury. Zbierała szmaty, butelki. Pomagali jej sąsiedzi, w tym moja mama. Pewnego razu opowiedziała mojej mamie swoją historię. Była uczestnikiem Powstania Warszawskiego. Była oficerem. Po upadku Powstania została wywieziona do obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, a następnie została skierowana do Arbeitslager „Riese” w Górach Sowich. Przeżyła. Po wojnie wróciła do Warszawy. Zgłosiła się do urzędu meldunkowego. Tak ją potraktował urzędnik: „Wracaj dziadówko tam, skąd wróciłaś”. Z tego wynika, że utrudniano powrót do Warszawy prawdziwym Warszawiakom. Warszawę zasiedlano głównie ludźmi ze wsi.

Jeńcy z Powstania pracowali w „Riese”. Dzisiaj jest brak informacji o katorżniczej pracy tych ludzi. Będąc w grupie turystycznej przy zwiedzaniu podziemi pod Włodarzem i na Osówce, oprowadzający nas przewodnicy, opowiadali głównie o więźniach pochodzenia żydowskiego. O Polakach w ogóle nie wspominano. Zwróciłem przewodnikowi (Włodarz i Osówka) uwagę, że wprowadza ludzi w błąd, mówiąc tylko o ofiarach żydowskich, bo w „Riese” pracowali też jeńcy z Powstania Warszawskiego. Sam znałem trzy takie osoby. Na moją uwagę, przewodnik powiedział, że korzysta z opracowań znanych naukowców. W tych opracowaniach nie ma żadnej wzmianki o jeńcach z Powstania.

Żyjemy w tragicznych czasach. Politycy, a nie historycy, interpretują nam historię. Przegrane powstania, świętują, jak wygrane. O wygranych powstaniach w ogóle się nie wspomina. Trwa zakłamywanie historii. Musimy sami walczyć o Prawdę. Inaczej zginiemy.

Stanisław Bulza

Za stroną Autora na Facebooku , 6 sierpnia 2017.

 

  • Ilustracja tytułowa: Po upadku Powstania kolumna oddziałów powstańczych maszeruje ul. Nowowiejska (w okolicach szpitala im. J. Piłsudskiego) z placu Politechniki, do obozu przyjściowego w Ożarowie. Warszawa, czwartek 5 października 1944. Fot. za: wikipedia.org / wybór zdjęcia wg/PCO
Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.08.06.

Autor: Stanisław Bulza

  • fiesta

    Panie S.Bulza

    Pan tu przytoczyl opinie gen.Tatara i plk L.Mitkiewicza na temat przygotowywanego Powstania Warszawskiego w Polsce i na podstawie tych dwoch opinii wydaje pan wyrok, ze nie powinno dojsc do wybuchu powstania.
    Otoz jest pan w bledzie, poniewaz takie powstanie bylo zaplanowane o wiele wczesniej i m.inn. przygotowywana byla brygada spadochronowa (3 tysiace specjalnie wyszkolonych zolnierzy) pod dowodztwem plk S.Sosabowskiego, ktora miala byc zrzucona do okupowanej Polski.
    O pomocy dla majacego nadejsc Powstania zapewniali rowniez Anglicy oraz zapewniala Moskwa i propaganda sowiecka, a poza tym panowalo podniecenie i nastroj do walki z Niemcami wsrod Powstancow i polskiego spoleczenstwa, ktore doznalo krzywd od niemieckiego okupanta.

    Anglicy tylko czesciowo wywiazali sie z zapewnien o pomocy z racji tego, ze prowadzili dzialania wojenne w Normandii przeciwko Niemcom (D-day od poczatkow czerwca 1944 do konca sierpnia 1944) oraz Anglicy tracili duzo samolotow ze wzgledu na silna niemiecka obrone p-lot nad Polska.
    Z kolei Amerykanie przylatywali z Wloch z pomoca dla Powstancow i dokonywali zrzutow z uzbrojeniem, amunicja, zywnoscia etc i musieli natychmiast wracac do baz we Wloszech, poniewaz Stalin zabronil im ladowania po stronie sowieckiej – duza czesc amerykanskiej pomocy trafila w rece Niemcow, zamiast do Powstancow z powodu przemieszczania sie rejonow walki Powstancow z Niemcami oraz zlego rozpoznania.

    Jednak glowna wine za upadek Powstania ponosi Stalin, ktory uczynil to z powodow politycznych i nie udzielil obiecanej pomocy Powstancom Warszawskim – pomoc polskich jednostek wojskowych skupionych przy armii czerwonej dla walczacych Powstancow odbywala sie na wlasna reke i faktem rowniez jest, ze Sowieci strzelali Polakom w plecy.

    Autor S.Bulza probuje rowniez grac na uczuciach Polakow i podaje liczby zwiazane z poleglymi Powstancami i ludnoscia cywilna w czasie trwania Powstania Warszawskiego (sierpien i wrzesien 1944r) zapominajac o tym, ze Niemiecki i Sowiecki okupant mordowali Polakow za to, ze byli Polakami od momentu napasci na Polske we wrzesniu 1939r w/g specjalnie sporzadzonych list osobowych.
    W/g niemieckich planow (Generalplan Ost) z 1941r , 85% Polakow mialo byc wymordowanych , a reszta miala sluzyc Niemcom jako niewolnicy.
    Z kolei Stalin juz w lutym 1940r dokonywal CZYSTEK ETNICZNYCH Z POLSKIEGO ELEMENTU na okupowanym obszarze Polski przez armie czerwona, a wiosna 1940r rozpoczal mordowanie polskich oficerow w Katyniu i innych miejscach – lacznie ponad 25 tysiecy polskiej inteligencji do momentu napasci Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941r.
    Sprawa Polski i Polakow byla przesadzona Tajnym Paktem Ribbentrop-Molotow z 23 sierpnia 1939r o podziale i rozbiorze Polski.

    Ofiary Powstania Warszawskiego to zaledwie mala czesc ofiar sposrod ponad 3 milionow ofiar jakie poniesli Polacy w czasie II wojny swiatowej, ale autor S.Bulza robi z tego wielkie „aj-waj” w celach propagandowych, zeby miec argumenty do oskarzenia przywodcow Powstania Warszawskiego o te ofiary.
    Z kolei S.Bulza nie pisze o tym, ze sowieccy „wyzwoliciele” Polski zaprowadzili terror w Polsce w latach 1945-1956 i ich ofiara padlo bezposrednio okolo 250 tysiecy Polakow w ramach czystek z polskiego elementu narodowego wrogo nastawionego do sowieckiego okupanta Polski i narzuconego komunizmu.