Od garażu do latającego spodka.


Apple, dziewiąta największa korporacja na świecie, kończy prace nad nową, masywną siedziba w Cupertino, jednego z najbardziej ambitnych przedsięwzięć architektonicznych w historii.
Oficjalne otwarcia miało nastąpić w kwietniu, ale sądząc po stopniu zaawansowania robót nie nastąpi to wcześniej niż we wrześniu.

Cześć pomieszczeń dla 2 tysięcy z działu R&D udostępniono wiosną by ostatecznie pomieścić 12 tysięcy. Od chwili wzniesienia pierwszej centrali w Cupertino w 1993 roku Apple pękał w szwach i stopniowo przejmował dziesiątki budynków w sąsiedztwie by stać się największym najemcą w mieście. Liczba pracowników firmy wzrosła o 1500% w ostatnich 20 latach .

Cena nowego projektu nazwanego Apple Park osiągnęła 5 miliardów dolarów, 10 razy więcej niż zakładano. Nie jest aż tak olbrzymim obciążeniem dla firmy mającej na zbyciu 215 miliardów gotówki. Wnętrze o powierzchni 260 tysięcy metrów kwadratowych (wrocławski Skytower ma 27 tysięcy). Główny budynek o kształcie okręgu ma długość 1,5 kilometra, 4 piętra nad ziemia i 3 w podziemiu. Osadzono go na potężnych amortyzatorach zapobiegających wstrząsom. Trzęsienia ziemi nawiedzają okolice z mniejszymi lub większymi konsekwencjami co kilkanaście lat.

Pomysł powstania centrali został zaprezentowany miastu Cupertino w roku 2011. Grunty wykupywano często bez wiedzy sprzedającego by uchronić się przed spekulantami. Pierwotnie kampus był inspirowany rozkładem Stanfordu, gdzie w centrum miała znajdować się agora – miejsce spotkań. Jobs przyjął koncepcję okręgu by stworzyć przestrzeń umożliwiającą pracownikom częsta interakcje.
Całość jest położona na 70 hektarach, z czego 80% stanowi zieleń posadzona na wzniesionych wokół wzgórzach. Dzięki nim budynek będzie niemal niewidoczny z zewnątrz. Drzewa, w sumie 9 tysięcy, pochodzą z lokalnego ekosystemu i będą odporne na suszę która stała się plagą ostatnich lat. Wokół budynku stworzono ścieżki spacerowe i rowerowe . W sercu kampusu powstanie centrum rekreacyjne dla 20 tysięcy.
Garaż Jobsa, w którym narodził się Apple Computers znajduje się w bliskim sąsiedztwie. Droga wiodącą z domu jego dzieciństwa do nowego kampusu biegnie wzdłuż szkoły średniej do której uczęszczał.

Ceny nieruchomości wzrosły tutaj w ostatnich latach o 200%. Dzisiaj wynoszą one od 1,8 do 3,5 miliona dolarów. 10% pracowników Apple mieszka w bliskiej okolicy, pozostałe 90 dojeżdża z okolic San Jose i San Francisco. Zbudowano dla nich stacje autobusów, które na koszt firmy dowożą 20% zespołu. Przewidziano 9 tysięcy miejsc do parkowania samochodów zakładając że indywidualne dojazdy będą spadać z roku na rok.

Idea kręgu o wyglądzie warowni wydaje się być kontynuacja dotychczasowej siedziby na De Anza Boulevard, tworzącej wyspę bez kontaktu z otoczeniem, niczym nie zakłóconej oazy gdzie cisza i oddalenie miały sprzyjać zgłębianiu problemów. Mega skala spodka, przypomina raczej pomysły wzięte z filmu science fiction – centrali imperium zbudowanego w schronie izolowanym od otoczeniu. Jobs, mimo swego wizjonerstwa, zaprojektował świat pozostający w oddaleniu od przechodnia i poza kontekstem czysto rezydencjalnego otoczenia. Czy projekt wyjdzie na naprzeciw potrzebom firmy w szybko zmieniających się realiach branży hi-tech?

Główne wejście do budynku prowadzi przez szklane drzwi o wysokości 14 metrów! Ważą kilkanaście ton i staną się symbolem, albo przejrzystości tego co się znajduje we wnętrzu, albo wrót strzegących imperium. Nowe idee potrafiły wyważyć bramy wielkich imperiów upadając pod spoczywającymi na nich ciężarami.

Zbigniew Stańczyk
Stanford University

 

Źródło: artykuł i zdjęcia –  Zbigniew Stańczyk na FB, 8 sierpnia 2017.

 

Od red. PCO: Tak jak nadmieniono w tekście, wszystko zaczęło się w garażu. Poniżej historyczne zdjęcie zdjęcie Steve Jobs’a i Stefana Woźniaka, inicjatorów potęgi Apple:

 

, 2017.08.08. / 2017.08.09Polish-Club-Online-PCO-logo-2
Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci