Złote żniwa w Izraelu. Kibuce wyeksportują marihuanę do USA!


Kibuce – komunistyczne enklawy w kapitalistycznym kraju za jaki uchodzi Izrael – ciągle mają swoich wielbicieli. Zapewne ich sławie i sukcesom można przypisać, że większość senatorów amerykańskich jakieś praktyki odbywało w izraelskiej enklawie szczęśliwości. Na ile ideały ich powstania uległy zmianie to pozostawiam dociekliwym. Początki podobne to tych jakie starsi znają z lektur obowiązkowych gdzie właśnie opisywano kołchozowe sukcesy ZSRS. I tak w zakładanych kibucach wszystko było wspólne: jedzenie, rzeczy, nawet dzieci… Trudne do zrozumienia, prawda?

Podobno dostać się do takiego raju wcale nie było łatwo. Co bardziej zapoznani z izraelską historią opowiadają jak to Golda Meir przyjechała do kibuca z gramofonem. Zgodnie z regułą wszyscy chcieli mieć ten gramofon i zdecydowano, że stanie w świetlicy; skoro wszystko wspólne to i gramofon też. Okazało się jednak to trudne do zrealizowania, bo Golda Meir nie chciała dać gramofonu. To był powód, jak opowiastka głosi, że nie została zaakceptowana  do kibucowego towarzystwa, w którym pobyt po dziś dzień uważany jest za niezbędny do osiągania sukcesów. Chyba przemyślała jednak swój nietakt, bo z czasem została nawet przewodniczącą kibucowego związku robotniczego.

Ubiegająca się o prezydenturę Stanów Zjednoczonych kongresmenka Michele Bachmann aby zaskarbić sympatię żydowskiego lobby opowiadała, że będąc młodą dziewczyną jako woluntariuszka przebywała w Izraelu, gdzie pracowała w kibucu na polach bawełny od czwartej rano do późnego popołudnia, które to miejsce część zagranicznych ochotników nazywało „gettem”. Dzisiaj pewnie pracowałaby przy uprawie konopii i może byłoby jej weselej.

Jak informuje portal Newsweek.com teraz właśnie konopie dobrze się rodzą na Ziemi Świętej. Trudno żeby Izrael zmarnował taką okazję. Jeszcze do niedawna niewiele kibuców zajmowało się takimi plantacjami, głównie na użytek wewnętrzny. W 2010 tylko osiem kołchozów miało licencję na uprawę tej rośliny, gdy dzisiaj wytwarza się z niej około 10 ton produktów rocznie. W Ministerstwie Zdrowia na rozpatrzenie czeka około 500 nowych podań o licencję. Ten gwałtowny wzrost związany jest z decyzją rządu Izraela z lutego br., która to zezwala na eksport marihuany i wejdzie w życie pod koniec tego lata.

Kibuce liczą na odbiór marihuany przez Stany Zjednoczone. Co jest owocem wcześniejszej informacji agencji Reuters o znacznym rozszerzeniu możliwości używania marihuany w USA. Aktualnie zażywanie marihuany medycznej jest legalnie w 28 stanach. W celach rekreacyjnych dodatkowo w Kolorado, Alasce, Kalifornii, Main, Massachusetts, Newadzie, Oregonie i stanie Waszyngton.  Jak z informacji wynika, rynek marihuany w Stanach Zjednoczonych będzie na poziomie 50 miliardów dolarów w następnej dekadzie. Ministerstwo Zdrowia i Finansów Izraela oceniło, że międzynarodowy eksport przyniesie rocznie przychody 4 miliardów dolarów.

Izrael zyskał reputację jako światowy lider w badaniach nad marihuaną. W kraju jedynie 23 tysiące osób ma zezwolenie Ministerstwa zdrowia na zakup marihuany w celach medycznych, co pozwala oceniać rynek wewnętrzny na 15 – 20 milionów dolarów. Izraelscy plantatorzy konopii ściśle współpracują z instytutami naukowymi i klinikami badawczymi, co w innych krajach napotyka na trudności prawne.

Szef jednego z kibuców na południu Izraela ocenia, że konopie staną się dla nich „złotymi żniwami” i tak jak sławetna „gorączka złota” ściągnie to wielu młodych i zdolnych ludzi aby mogli cieszyć się z pracy w kibucach.

Prace ustawodawcze w Polsce w zakresie dostępności marihuany medycznej trwały dość długo, ale ostatecznie w czerwcu Sejm przyjął ustawę, która umożliwia chorym dostęp do preparatów z konopi indyjskich. Preparaty będą mogły być wytwarzane w aptekach po otrzymaniu recepty od lekarza, a medyczna marihuana będzie sprowadzana zza granicy. Pewnie z powodu braku kibuców są trudności z ustaleniami prawnymi kto i gdzie mógłby uprawiać medyczną marihuanę. Z degrengolady znaleziono wyjście i Komisja Zdrowia zapowiedziała, że już za trzy miesiące będzie przyglądać się praktycznie stronie funkcjonowania nowej ustawy. Przewodniczący sejmowej komisji zdrowia zaś pocieszył, że: „Nie wykluczamy w przyszłości również nowelizacji ustawy i poprawienia jej tak, aby jak najlepiej służyła pacjentom”.

 

 

Waldemar Glodek
Polish Club Online
2017.08.19

 

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.08.19.
Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek