Inżynieria społeczna, czyli zysk koncernów, a nasze zdrowie.


Z cyklu: „P- 230, państwo istnieje formalnie”.

Grabież staje się sposobem na życie dla grupy ludzi żyjących razem w społeczeństwie, tworząc dla siebie  system prawny, który upoważnia ich i kodeks moralny, który gloryfikuje to.
Frederic Bastiat.
Przyszłość  jednostki zależy od jego zdolności do analizowania informacji i dezinformacji z wielką przenikliwością oraz na możliwości wykorzystania jego wyobraźni i twórczej mocy w pełni. Te dwie możliwości odłożone na bok, lub zniszczone, we współczesnym życiu są najważniejsze. Nie istnieje jakaś wymyślona rzeczywistość na zewnątrz, do której jednostka musi się dostosować. Jeżeli to popełni, ginie jako podmiot. 
Nawiązując w dalszym ciągu do informacji podanej przez filię polskojęzyczną niemieckiego wydawnictwa na mój temat, o reakcji Gdańskiej Izby Lekarskiej na wniosek przewodniczącego NIL dr Hermana, pragnę naświetlić kulisy tej akcji.
Jak wiadomo, od wielu lat piszę prace o niszczeniu zarówno polskiej nauki, jak i oświaty po 1989 roku. Przypomnę, nawet w okresie stanu wojennego na naukę przeznaczano 2.48 % PKB, potem pod namiestnikiem J. Buzkiem, alias Docentem, agentem służb specjalnych, obniżono ten wskaźnik do ok. 0.36%. Został za to sowicie wynagrodzony etatami w Unii.. Zlikwidowano całą polskojęzyczną prasę naukową, a mieliśmy 2000 tytułów naukowych z nakładem 10 000 000 egzemplarzy. Obecnie mamy tylko reklamówki koncernów zachodnich.
Obniżono liczbę godzin dydaktycznych na studiach medycznych w okresie  od lat 1970 -tych o pond 1000 godzin, a p. Kopacz skróciła studia do 5 lat, likwidując nawet staż podyplomowy. Podobnie było na studiach technicznych.
Ale w zamian, wybuchła epidemia tworzenia wyższego szkolnictwa i mamy ponad 470 wyższych uczelni, w tym nawet 2, czy 3 prywatne, medyczne! Podobnie, mamy epidemię nadawania tytułów „naukowych”. Rozpoczął agent IW znany w Polsce pod pojęciem gen W. Jaruzelski/ Wolski/ Słuckin itd, piastujący funkcję namiestnika naszego biednego kraju. Pan ten w pierwszym roku stanu wojennego rozdał 1320 nominacji profesorskich. Potem już poszło z górki. Od czasów Icka Dickmana, zwanego T. Mazowieckim, poprzez Stolcmana, czyli A. Kwaśniewskiego, do czasów D. Tuska, wyprodukowano już imponująca liczbę profesorów, przekraczającą 23000 sztuk. Doktorów mamy za to tylko 16 000. Jak wiadomo, drabina hierarchiczna jest dokładnie odwrotna, najwięcej powinno być szeregowców, a najmniej generałów. No tak, ale do zatwierdzania rozmaitych ekspertyz potrzebni są „naukowcy”.
Nominacje profesorskie dostaje się po uważaniu i koneksjach partyjnych. Najlepszym dowodem na nicość tych nominacji jest fakt produkcji w całej Polsce, tj. w tych 470 wyższych uczelniach, tylko ok. 150 patentów rocznie, przy 23 000 profesorów. Taka armia profesorów powinna produkować patenty z szybkością karabinu maszynowego. Przykładowo Niemcy, kraj prawie 3 razy większy od Polski, ma tylko koło 80 wyższych uczelni, ale produkuje ok. 17500 patentów rocznie. Tak samo jest z Koreą Południową, która jeszcze w latach 70- tych, mając podobną liczbę patentów, jak Polska, obecnie doszła do 14500 „sztuk”. Innymi słowy nie ma żadnego przełożenia ilości na jakość.
Tę nicość intelektualną, wzrastającą od ponad 30 lat, doskonale opisuje i uzasadnia p. Józef Wieczorek czy p. Iza Brodacka. Inżynieria społeczna jest końcowym wynikiem programów CIA typu MK-Ultra i pochodnych. Jest bardzo łatwa do wprowadzania z powodu monopolu mass mediów. W Polsce całość została przejęta zaraz po 1989 roku przez kapitał niemiecki. Oczywiście, odbyło  się to z pomocą usłużnych trolli lokalnego pochodzenia. Przykładowo p. D. Tusk, mieszkaniec hotelu akademickiego i asystent uniwersytecki, po działaniach w komisji podziału RSW Prasa, został zakwalifikowany przez tygodnik Wprost w 1995 roku na 4-go najbogatszego posła. Zresztą wyraźnie jest widoczne, że Niemcy nie zapominają o swoich poputczykach. Dalsza kariera, jak również finansowanie jego partii przez kapitał niemiecki, jasno to potwierdzają. Tak przynajmniej twierdzi p. Piskorski.
Przykładami takiej inżynierii społecznej jest np. lansowanie neutralności płciowej, tj. rzekomo możliwości wyboru płci przez każdego osobnika w dowolnym momencie, tak, jak mu jest wygodnie, innymi słowy z pomocą inżynierii społecznej chcą wymazać pojęcie płci biologicznej, no bo przecież można facetowi wszczepić macicę i urodzi dziecko.
W tym samym toku rozumowania mieści się reklamowanie robotów seksualnych jako coś normalnego i naturalnego. Widocznym efektem tego rozumowania jest wprowadzenie nauki seksuologii do szkół podstawowych, czy gimnazjów. Proszę zauważyć, liczba godzin tygodniowo w szkołach jest mniej więcej stała. Nie można jej zwiększać w nieskończoność. Innymi słowy, wprowadzanie „nauki” gender odbywa się kosztem nauki innych przedmiotów. I jest to coraz bardziej widoczne podczas zajęć akademickich ze współczesnymi maturzystami. Nie wspominam tutaj o takich idiotyzmach, jakie wprowadził p. Giertych, piastujący stanowisko Ministra Oświaty, tj. likwidacji przedmiotu „matematyka” na maturze.
Chipowanie ludzi. Odpowiednie programy zarówno szkolne jak i realizowane przez mass media, usiłują wmówić nam, że to jest ułatwienie dla człowieka, ponieważ nie musi pamiętać swoich numerów, np. PIN, konta bankowego itd.
Oczywiście, że jest to ewidentne duraczenie. Ale już niektóre kluby czipują stałych klientów, jak to mówią, w celu ułatwienia obsługi, płaci się raz na jakiś czas. Podobnie niektóre banki zaczynają testować ten system. Generalnie chodzi o takie zniewolenie człowieka, aby bez zgody starszych i mądrzejszych nie mógł nic zrobić, nawet do przysłowiowego burdelu będzie mógł udać się za zgodą przełożonego.
Nie jest to nic nowego. W czasie II Wojny Światowej niemieccy żołnierze otrzymywali specjalne przepustki do burdeli i były one z niemiecką dokładnością realizowane. Nawet jak żołnierz nie chciał korzystać z usługi takiej pani, to musiał to robić, inaczej nie chciała mu podpisać przepustki, a to z kolei mogło być powodem konsekwencji po powrocie do jednostki.
Proszę zauważyć, zmienia się ludzkie uczucie miłości na mechaniczne pocieranie narządów płciowych i jest to akceptowane coraz częściej.
Pamiętam jak w połowie lat 90. byłem na konferencji w Kopenhadze dotyczącej ekologii Bałtyku. Organizatorzy zmienili program, poświęcając pół dnia na temat inwigilacji, między innymi skanowaniu całego ciała i czipom. Na moje pytanie, skoro już posiadają opracowaną taką technologię, to dlaczego jej nie realizują, uzyskałem odpowiedź: Ludzie jeszcze nie są przygotowani. Po 20 latach technologia jest wprowadzana. Ludzi za pomocą inżynierii społecznej już wytresowano.
Na tej właśnie zasadzie inżynierii społecznej wprowadza się przymus szczepień nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach dawnego bloku wschodniego. Motywem przewodnim tej całej manipulacji świadomością społeczną jest strach. Wymyśla się mało znaną wcześniej chorobę i żongluje liczbami. Oczywiście w celu uwiarygodnienia kłamstw posługuje się rodzimego chowu „ekspertami” rządowymi. Urzędnicy zawsze wykonują mniej, lub bardziej bezmyślnie, wszelkiego rodzaju polecenia.
Podam jeden tylko konkretny przykład. Firma Merck otrzymała zgodę FDA w 2006 roku na wprowadzenie do obrotu szczepionki Gardasil, przeciw wirusowi HPV [HPV4]. Choroba ta była nieznana praktycznie do lat 80. ubiegłego wieku. Szczepionka jest cały czas reklamowana, jako zapobiegająca rakowi szyjki macicy, pomimo, że główny badacz tej szczepionki, p. dr Harper, wyraźnie stwierdziła, że nigdy nie badała związku pomiędzy wirusami HPV – szczepionką, a rakiem szyjki macicy. Poza tym, należy wyraźnie podkreślić, że 90 % zakażeń wirusowych ulega samoistnemu wyleczeniu w okresie ok. jednego roku. Szczepionka natomiast jest związana z ciężkimi powikłaniami takimi jak, torbiele szyjki macicy, choroby autoimmunologiczne, niewydolność jajników, czyli zanik miesiączki, co równa się bezpłodności. Mówiąc wprost, może ta szczepionka powodować sterylizację kobiet.
W tej sytuacji twierdzenia oficjalne, jakoby szczepionka Gardasil, czy Gardasil 9, w Polsce zwana Cervarix, były bezpieczne, jest zwykłym kłamstwem.
American College of Pediatricians – ACP – ostrzega: „Szczepionka HPV powoduje niewydolność jajników”.
Oświadczenie wskazuje również na to, że lekarze rodzinni nie zdają sobie z tego faktu sprawy. Brak miesiączki u nastolatki się zdarza i nie powoduje to zapalenia się sygnału ostrzegawczego. ACP ostrzega, że „może” istnieć związek pomiędzy niewydolnością jajników, a przedwczesną menopauzą. Od czasu rozpoczęcia badań w VAERS zanotowano 213 takich przypadków. Jednak VAERS notuje wg oficjalnych danych tylko 1% powikłań. Innymi słowy, tych przypadków może już być ponad 21 300.
Firma Merck oficjalnie się przyznała, że nie prowadziła badań nad długoterminową funkcją jajników, ani w badaniach wstępnych, ani w badaniach klinicznych, ani obecnie. Poza tym, badania dopuszczające Gardasil do sprzedaży były błędnie przeprowadzane, ponieważ zarówno w szczepionkach, jak i w testowanym placebo, podawano Polisorbat 80, czyli środek o którym wiadomo, że powoduje deformacje jajników u młodych dziewcząt.
I mamy kolejny problem.
W Polsce, pod patronatem Ministerstwa Zdrowia, działa tzw. Komisja Przejrzystości, która dopuszcza preparaty medyczne do handlu na rynku polskim. Jaki jest więc poziom merytoryczny tych ludzi, jeżeli dopuszczają do testowania na Polakach nieprzebadane preparaty?
Dlaczego Towarzystwa medyczne np. Ginekologów i Położników nie protestują? Dlaczego Izba Lekarska, mająca wychwytywać błędy sztuki medycznej, ignoruje kastrację dzieci polskich? Proszę zauważyć, żaden Uniwersytet Medyczny, żadna Izba Lekarska, nie ostrzegają w swoich biuletynach o możliwości wystąpienia przedwczesnej menopauzy u 16-letnich dziewcząt, a pierwsze prace na ten temat ukazały się w czasopismach medycznych z Izraela.
Czyli od 2011 roku i słynnego pobytu rządu warszawskiego z p.Tuskiem i p. Kopacz w Izraelu, zablokowano przepływ informacji niekorzystnych dla handlu szczepionkami? Całość zaopatrzenia rynku polskiego w leki generyczne przejęła firma p.Sorosa – Teva. O tym jeszcze napiszę.
I proszę zauważyć, zamiast zajmować się tym, do czego zostały powołane Izby Lekarskie, czyli rzetelnością badań i informacją członków, działacze Izby ścigają tych, którzy informują PT lekarzy o oszustwach medycznych i szkodzeniu ludziom.
Nie jestem gołosłowny. Taki np. dr Budziński, przewodniczący Gdańskiej Izby Lekarskiej, powołał komisję do oceny mojej wiedzy, od razu mianując się jej przewodniczącym, pomimo faktu bezspornego, że w życiu swoim nie napisał żadnej pracy naukowej, związanej ze szczepieniami, toksykologią, czy medycyną środowiskową. Podobno zrobił to na polecenie innego aparatczyka z NIL, dr Hamankiewicza. Także ten lekarz nie wykazał się jak do tej pory żadnymi pracami z w/w zakresie. Co nie przeszkadza mu zabierać głosu w sprawach szczepień.
Ot, taki hunwejbin.
P.S
Ostatnio PT Internauci zwrócili mi uwagę na blog pt. :”Pod mikroskopem”
Obsługuje go jakiś młody człowiek, chwalący się swoimi sukcesami w okresie studiowania.
Problem polega na tym, ze ten jak sam podaje wybitnie”zdolny”osobnik nie tylko wstydzi się swojego nazwiska, ale nawet uczelni, ktorą ukończył nazwy nie podaje.
W Polsce,  nazwisko od  czasow  Pierwszej Rzeczypospolitej ma niezwykle ważne znaczenie. Każdy kto ukrywa swoją tożsamość musi mieć istotne powody.
Najcześciej robią to właśnie trolle  obiediencji azjatyckiej.
Jego pojęcie o medycynie jest bardzo odległe od rzeczywistości i kliniki.

 

Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]
Gdańsk, 8 września 2017 r. 

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

 

  • Ilustracja tytułowa: Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. za YT-Tagen / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2
, 2017.09.09.
Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski

  • Maria Zagórska

    wie ktoś coś więcej ?
    wit K podawana w POLSCE jest w calej UE NIELEGALNA brak czegoś tam. I super się trujemy