„Ni kropki ni kreski zmieniać nie wolno” – a nasze zdrowie.


Z cyklu: „ P-232, państwo istnieje formalnie”.

Definicja “prania mózgu” – Oxford English Dictionary:
“Planowe, dokonywane czasami przy użyciu siły, usunięcie z umysłu człowieka trwałych przekonań, zwłaszcza dotyczących polityki, w celu zastąpienia ich innymi poglądami. Proces ten można uznać za rodzaj przymusowego nawrócenia, jest stosowany przez różne państwa wobec dysydentów politycznych”.
Jest to równoznaczne z dążeniem do stworzenia rasy niewolników, którzy w przeciwieństwie do niewolników starożytnych, nigdy nie wszczynaliby buntów i zawsze posłusznie spełniali rozkazy, jak owady podążające za instynktami”.
Edward Hunter – Pranie mózgu.
Podpięci do telewizorów i Internetu, zostaliśmy zmienieni w rośliny, zgodnie z programem służb specjalnych, np. Mkultra,     tak, by manipulacje i dezinformacje stały się obowiązującą prawdą i faktem.
Ceną za to jest permanentny stres i praktyczne unicestwienie życia prywatnego.
Stąd powszechnie powtarzane: „Prawda leży po środku”, czyli 2×2 nie równa się 4?
Demokratę cechują zawsze niskie pochodzenie, ubóstwo i nieokrzesanie. Arystoteles 
Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad osłami. Arystoteles
Wprowadzenie w Polsce w 1773 roku powszechnej, państwowej edukacji, do dnia dzisiejszego jest uważane przez usłużnych trolli za największy sukces rządów. Praktycznie od tych 250 prawie lat, zamiast nauki myślenia, wprowadza się powszechne pranie mózgów wg wzorców aktualnie obowiązujących, a politycznie poprawnych. Co przyjdzie jakaś partyjka czy partia, w większości finansowana przez obcy kapitał, zmienia się wykładnia historyczna nawet najprostszych faktów.
Liczba ponad 27 000 aktów prawnych tworzona corocznie w Polsce, praktycznie wyklucza istnienie jakiegokolwiek prawa. Nie sposób zapoznać się z taką ilością papierów i w dodatku zastosować te przepisy w życiu.  Stąd zupełne bezhołowie w sądownictwie. Wszystko po uważaniu. Bezkarność sądownictwa jest przerażająca. A wystarczyłoby sprawdzić dochody sędziów i porównać z posiadanym przez nich i ich rodziny majątkiem ruchomym i nieruchomym. Jak wiemy, od 1944 roku, czyli od wejścia Sowietów do Polski, żaden z rządów warszawskich [G.Braun] nie zdobył się na to. Czyli mamy ciągłość władzy. Tych ruszać nie wolno. Liczne doniesienia prasowe potwierdzają wydawanie orzeczeń na postawie telefonicznej instrukcji. Przykładowo –  słynna sprawa gdańska.
Dlatego także sądy, nie zajmują się zupełnie działalnością urzędów i poszczególnych urzędników. Stosuje się galicyjską zasadę: ręka rękę myje, noga nogę wspiera. Proszę zauważyć, że dopiero po prawie 30 latach wychodzą na jaw przekręty  Bolka-Wałęsy, czy tam Lejby Kohna, jak podają w internecie. Ciekawe, kiedy zostaną opublikowane całe akta tej sprawy?

 

W związku z bezspornym faktem, że od czasu tzw. przemian w 1989 roku pozbawiono nas rodzimej prasy, a te polskojęzyczne, niemieckich właścicieli, zwane przed laty gadzinówkami, będące pod amerykańskim zarządem do 2099 roku [dr Brzeski] media głównego nurtu dezinformacji, nie podadzą nic prawdziwego. Postaram się uzupełnić owa lukę.
Co oznacza pojęcie „Wolności”?  Otóż, wbrew wciskanej do głów w szkołach definicji, to nie kwestia wyborów. Wolność, to możliwość swobodnego dysponowania zarobionymi pieniędzmi. Proszę zauważyć: ograniczono w prywatnych bankach możliwość wypłaty w dowolnym momencie złożonych tam naszych własnych pieniędzy. Pierwszym zrządzeniem min. Leszka Balcerowicza, alias Arona Bucholca, było dofinansowanie prywatnych banków, poprzez przymus przelewania wynagrodzeń na konta. Każda operacja bankowa jest płatna i to sporo, w proporcji do nakładu pracy, w dodatku jest to przymusowe. Pieniądze zostają wywożone z Polski.
Przypominam, że Komisja Edukacji Narodowej [nie wiadomo jakiego narodu, ponieważ Polska była państwem wielonarodowym], była stworzona przez agenta City of London Corporation, niejakiego DuPont’a. Osobnik ten najpierw edukował Francuzów, co zaowocowało słynną rewolucją i wymordowaniem wielu setek tysięcy mieszkańców tego kraju. Potem wprowadził „oświatę” w Polsce, przy pomocy innych agentów, co zakończyło się rozbiorami. DuPont skończył jako twórca edukacji w Ameryce i założyciel największego koncernu chemicznego.
Pół biedy, jak ta edukacja odnosi się do spraw ziemskich, ale od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku obserwujemy ingerencję w poprawność polityczną doktryn religijnych. 
Przypomnę w skrócie. Wg oficjalnej klasyfikacji mamy kilka wielkich religii:
katolicyzm,
mahometanizm,
judaizm,
buddyzm,
konfucjanizm
oraz wszelkie odmiany, jak animizm, ateizm itd.
Moim zdaniem, ateizm także jest religią, ponieważ ateiści WIERZĄ, że Boga nie ma. Niczym więc to nie różni się od „wierzących”, którzy także WIERZĄ, że Bóg jest. Żadna grupa nie może tego udowodnić fizycznie. Buddyzm, czy konfucjonizm nie są religiami, tylko filozoficznymi zasadami życia. Wystarczy w każdym klasztorze buddyjskim porozmawiać z mnichami. Jak widać, pomimo licznych wycieczek naszych posłów, w Polsce ta podstawowa wiedza nie dotarła do urzędników ministerstwa, nie wiadomo dlaczego, zwanego Oświaty.

 

Tak więc pozostały nam do omówienia tylko trzy pojęcia odnoszące się do religii. Nie ma żadnych 5 wielkich religii. Religie te są klasyfikowane jako politeizm, monoteizm i monolatria. Poniżej podaję definicje encyklopedyczne aktualnie obowiązujące:
Monoteizm (stgr. μόνος monos – „jedyny” + θεός theos – „bóg”; jedynobóstwo) – wiara w istnienie jedynego Boga i w przeciwieństwie do henoteizmu wykluczająca istnienie jakichkolwiek innych istot boskich. Przeciwieństwem monoteizmu jest politeizm (bądź ateizm).
Wyznaniami monoteistycznymi są trzy religie określane jako abrahamiczne: judaizm, chrześcijaństwo i islam, a także nowe religie powstałe na ich gruncie, takie jak sikhizm, rastafari, babizm i bahaizm. Idea jedynego Boga znana jest też w zaratusztrianizmie (Ahura Mazda) i w większości odłamów hinduizmu (Brahman, Iśwara).
I już mamy poważną deformację pojęć.
Jest tylko jedna religia monoteistyczna. Jest nią katolicyzm.
Judaizm, w zależności od okresu, był albo politeizmem, albo monolatrią. O islamie będzie poniżej. Tylko katolicyzm uznaje jednego Boga, jako Stwórcę. Wszelkie odstępstwa od katolicyzmu są wg obowiązujących definicji sektami. Tak wiec sektą jest protestantyzm oddzielony od katolicyzmu na początku XVI wieku, za pieniądze Hohenzolernów, przez wystawionego na odstrzał Lutra.  Podobnie te wszelkiej maści „kościoły dnia 7.” i inne.
Proszę zauważyć, że język polski jest dostatecznie bogaty, aby nazywać rozmaite twory różnymi pojęciami. Tak więc pojęcie „kościół” odnosi się tylko do katolicyzmu. Prawosławni chodzą do cerkwi, Mahometanie do meczetu, a Luteranie do Domu Bożego. Żydzi natomiast do Bożnicy. To właśnie brak elementarnej wiedzy, szczególnie w środkach masowej dezinformacji, zezwala na używanie pojęcia kościół do każdej religii. Moim zdaniem jest to celowe wprowadzanie w błąd ludności, jako przygotowanie do nowej religii, mającej zastąpić katolicyzm
W judaizmie Jahwe jest jednym z wielu bogów przyjętych przez Żydów za swojego, własnego. Mieszanie Starego Testamentu z Nowym, jest tylko i wyłącznie historyczne. Nowy Testament ma zasadniczą różnicę doktrynalną.
Upraszczając sprawę, wg starego Testamentu, Kodeksu Hammurabiego i innych „dokumentów” z pierwszego tysiąclecia przed naszą erą, podstawowa zasada prawna w owym okresie brzmiała: „oko za oko, ząb za ząb”. W Nowym Testamencie zmieniono całkowicie podejście moralne i prawne. Można to w uproszczeniu zdefiniować: „Jak ciebie uderzą w prawy policzek, to nadstaw lewy”. W żadnym więc przypadku nie można mówić o jakiejś ciągłości prawnej pomiędzy Starym i Nowym Testamentem. Taka zmiana podstawowych zasad prawnych i moralnych była prawdziwą rewolucją i wielkim szokiem dla mieszkańców owych czasów.
Natomiast judaizm jest typową monolatrią i nie ma nic wspólnego z monoteizmem.  Takie zrównywanie pojęć jest celowym ogłupianiem ludności. Poniżej encyklopedyczna definicja monolatrii.
Monolatria (z gr. monos – „jedyny” + latreía – „służba bogu”) – oddawanie czci boskiej wyłącznie jednemu bóstwu bez zaprzeczania istnienia bóstw czczonych przez innych. Jest to pośredni etap rozwoju religii między politeizmem, a monoteizmem. Monolatria występowała w kulturach Wschodu od starożytności.
Wśród Żydów monolatria istniała od czasów Abrahama. Monolatria żydowska cechowała się przekonaniem, że Jahwe jest bogiem narodowym Izraela i nieprzyjacielem innych ludów. Arabowie boga Izraela nazywali w swoich pismach „mhmd”.
Żydzi nadal wierzą, że tylko Jahwe jest ich Bogiem, a goje są równi bydłu. Dokładnie różnice pomiędzy monoteizmem, a monolatrią przedstawia prof. Koneczny w książce „Cywilizacja żydowska”.
Problemem jest kogo nazywamy Żydem, Semitę czy potomka Chazarów. Wg oficjalnych danych 85% mieszkańców Izraela to potomkowie Chazarów.
I dochodzimy do sedna.
Od II Soboru Watykańskiego następuje zmiana dogmatów i praw w Kościele Katolickim. Najpierw rozbito jedność katolików poprzez wprowadzenie języków lokalnych do liturgii w poszczególnych krajach. Pretekstem, bardzo infantylnym, była argumentacja, że ludzie lepiej zrozumieją Słowo Boże. Trudno sobie wyobrazić bardziej absurdalne uzasadnienie. Przez prawie dwa tysiące lat nikomu to nie przeszkadzało, że liturgię odprawiano po łacinie, aż tu nagle ludzie tak zgłupieli, że nie rozumieją tego, co dziesiątki pokoleń doskonale pojmowały.
Mało tego.
Współczesna wiedza medyczna uzasadnia, że przeciętny człowiek wykorzystuje tylko ok. 8 – 10 % swojego mózgu. Czyli, każdy jako tako zorientowany człowiek, a wśród księży też są lekarze, wie, że spokojnie można „dołożyć” do edukacji parę książek dodatkowo i nic się nikomu nie stanie. Tworzenie więc swoistej wieży Babel nie ma nic wspólnego z rozsądkiem, a jedynym wytłumaczeniem jest chęć rozbicia jedynej monoteistycznej religii na świecie na małe sekty.
Dowodem wprost jest sytuacja w USA. Kościoły w USA są rejestrowane tak, jak wszystkie inne stowarzyszenia, mają zakaz angażowania się w politykę. Federacja Kościołów powstała w 2005 roku i ma siedzibę w, nomen omen, Mieście Aniołów.
Jest to dziwny twór, ponieważ nazwa Kościół, jest nierozerwalnie złączona z Kościołem Katolickim. Budynki kultu innych religii noszą inne nazwy. O tym wie każdy uczeń. Ta urawniłowka, czyli nowo mowa, ma na celu tworzenie nowej religii w myśl: jeden naród, jeden pieniądz, jedna religia, czyli NWO.
W 1954 roku Rząd Federalny wydal rozporządzenie, że dokumenty kazań muszą być składane do urzędów. I proszę zauważyć, cisza. Nikt nie protestuje? Na razie nie wiem, czy w Polsce jest już tak samo.
Otóż następnym krokiem tworzenia nowej religii był słynny cyrk w 1986 roku w Asyżu. Poniżej fragment artykułu ks. Biskupa Olivera Oravec. Dla mnie, zwykłego zjadacza chleba, sprawa jest oczywista. Jest to kolejny krok do tworzenia tzw. równości wszystkich religii i sekt w jedną nową, wymuszoną dla całego świata. Na naszych oczach zmienia się jedyną religię monoteistyczną w monolatrię i wszyscy księża, biskupi, się na to zgadzają.
A przecież w Piśmie Świętym napisano: „Ni kropka ni kreska nie może być zmieniona.” Oto słowo pańskie.
Największa obraza Boga w postaci wspólnych „modlitw” w Asyżu, Bp Oliver Oravec
Jan Paweł II zorganizował 27 X 1986 „modlitewne” spotkanie wszystkich religii w słynnej franciszkańskiej bazylice w Asyżu. Zostali tam zaproszeni na wspólną „modlitwę” o pokój przedstawiciele 130 wyznań. Były tam wszystkie protestanckie sekty, żydzi, muzułmanie, pogańskie religie od buddystów, aż po najprymitywniejsze kulty afrykańskie, które po dziś dzień oddają cześć wężom, albo złym duchom. Nie mielibyśmy zastrzeżeń, gdyby te religie były zaproszone na polityczne albo etyczne debaty, ale kiedy osoba podająca się za papieża wzywa ich na modlitwę, to jest to już inna sytuacja. Idzie tu mianowicie o duchowe cudzołóstwo, gdy prawdziwą religię miesza się z pogańskimi religiami, które czczą bożki (bałwany). Św. Paweł (l Kor. 10, 20) mówi: „…co poganie ofiarują, czartom ofiarują, a nie Bogu”. Bałwochwalstwo jest najohydniejszym grzechem, który szczególnie w Starym Testamencie był surowo karany. Na takie bałwochwalstwo pozwolił JPII w naszej świątyni w Asyżu. Poganie przynieśli swoje węże, bożki, którym się kłaniali. Najwstrętniejszego czynu dokonał Dalajlama – tybetański przedstawiciel buddystów, który wierzy, że jest żywym bogiem tu na ziemi. Pozwolono mu położyć posążek Buddy na nasze tabernakulum na ołtarzu, aby mógł mu oddać cześć, paląc kadzidło. Dźiniści modlili się do Dźiny, muzułmanie bluźniercy modlili się, że „nie ma różnicy między Izmaelem, Jakubem i Jezusem.
Miliony katolików w starożytnym Rzymie wolało raczej śmierć, niż wspólne uczestnictwo w pogańskich obrzędach. Tym, oraz innymi spotkaniami, które JPII organizuje co roku na całym świecie udowadnia, że nie jest ani chrześcijaninem, a co dopiero papieżem. JPII zapraszając pogan do „modlitwy” tym samym uznał [obiektywną] wartość ich modlitw, co stoi w sprzeczności z Chrystusowym: „Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie” albo „Kto nie czci Syna, nie czci też Ojca…„.
Uznanie „modlitwy” do szatana, Buddy, węża i zrównanie ich z modlitwą do Boskiego Serca Pana Jezusa, albo do Jego niepokalanej Matki jest głęboką obrazą chrześcijaństwa, a przede wszystkim Chrystusa ukrzyżowanego. Takie spotkania z różnymi religiami zawsze były w przeszłości potępiane przez papieży:
Papież Pius XI w encyklice Mortalium Animos (6 I 1928): „…Tak, istnieje grupa ludzi, pozbawionych całkowicie zmysłu religijnego, którzy… urządzają kongresy, spotkania… z niewierzącymi wszelkiego rodzaju… jak i też z tymi, którzy odrzucili Chrystusa… Wyznają oni błędny pogląd, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne… Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i krok po kroku popadają w naturalizm i ateizm. Z tego jasno wynika, że od religii przez Boga nam objawionej, odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek podobne idee i usiłowania popiera…”.
Tego rodzaju cyrk w jednym z najstarszych kościołów jest niezwykłą profanacją. Już wcześniej papież Karol Wojtyła wpuścił […..proszę wpisać właściwe słowo] masonerię, czyli lożę Bnaj Brit do Watykanu – 1984 roku. Było to wpuszczenie wilka do owczarni, ułatwiające masonerii kontakty i penetracje papiestwa i jego instytucji.
Obecnie co chwilę słyszymy o równości religii i wspólnych „modlitwach”. Innymi słowy, monoteistyczną religię katolicką usiłują zmienić i zmieniają na monolatrię, czyli wierzenia azjatyckie. Nawet ołtarz zmieniono na stół ofiarny. Jak mi wyjaśnił jeden ze znawców sprawy, odwrócenie ołtarza „twarzą” do ludzi wywodzi się z religii politeistycznych i monolatrii. Chodzi po prostu o to, aby nikt nie posądził faceta dokonującego ofiary, że jakieś podroby wkłada nie tam gdzie trzeba, czyli do własnej kieszeni.
Niestety, z religiami związana jest moralność i w następstwie tego prawo, czyli stosunek ludzi do siebie i do rozmaitych „zjawisk”. Trzeba pamiętać, że np. opiekę nad schorowanymi i starszymi ustawowo w Kościele pełniły parafie. Widziałem np. w Meksyku katedrę wybudowaną w 1536 roku, a obok niej hospicjum, wybudowane w tym samym roku. Hospicjum miało pokoje jednoosobowe, źródlaną wodę, doprowadzana z odległości kilkudziesięciu kilometrów, całodzienną opiekę pielęgniarską i 3 razy dziennie posiłek. To działało do 1974 roku, kiedy to „rewolucyjny” rząd meksykański zamknął hospicjum.
Tego rodzaju opieki w krajach azjatyckich nie ma do dnia dzisiejszego.
O różnicy pomiędzy sektami wyrosłymi z katolicyzmu można się przekonać na podstawie poniższego przykładu. Piąte przykazanie w Kościele Katolickim mówi wprost – NIE ZABIJAJ. Przykazanie nic nie wspomina o rodzaju mordowania, użytych narzędziach a tylko o samej czynności. A co dzieje się w różnych sektach, czy innych wierzeniach? Przykładowo sekta protestancka jawnie wprowadza eutanazję, czyli mordowanie ludzi z jakiegoś ziemskiego powodu. Już nawet dzieci uśmierca się poprzez sądy. Tak dzieje się np. w Belgi, czy Holandii, krajach protestanckich od 500 lat. Już obecnie szpitale katolickie w tych krajach są oblegane przez starszych ludzi, którzy boją się udawać do szpitali protestanckich, z powodu możliwości zostania zakwalifikowanym do uśmiercenia przez tzw. komisję. Proszę zauważyć, do tego uśmiercania zmusza się lekarzy. Zawód lekarza miał zawsze ratować życie za wszelką cenę, do uśmiercania, szczególnie z wyroków sądowych, czyli ludzkich, służył zwód kata.
Koszt zawodowego przygotowania jednego, czy drugiego osobnika, znacznie się różni. Przygotowanie kata jest wielokrotnie tańsze. Nie trudno sobie wyobrazić w gmachu sądu oddzielny pokój, w którym po orzeczeniu komisji będzie się uśmiercało „chętnych”.
Ale ręce precz od medycyny!
Tylnymi drzwiami wprowadza się tzw. kartę niereanimowania chorego w przypadku zatrzymania akcji serc. Jest to faktycznie zezwolenie na uśmiercanie.
W Chinach nawet konsumpcja ludzkiego mięsa nie jest problemem. Są prowincje, w których rodzinom nie wolno mieć więcej, jak jedno dziecko. Jeżeli kobieta zajdzie w ciążę po raz drugi, to umieszcza się ją w obozie osamotnienia i czeka do porodu. Nowo narodzone dziecko topi się na oczach matki, w obecności przedstawiciela prawa. A „Mięso” można podobno kupować nawet we Francji, po kilkadziesiąt dolarów za porcję.
Podobnie w przypadku zapotrzebowania na organy do przeszczepów, wyroki śmierci wykonywane są w zależności od organu. Jak jest zapotrzebowanie na serce, czy wątrobę to strzelają w głowę, a jak na siatkówkę, to strzelają w serce. I proszę zauważyć, to bezprzykładne łamanie praw człowieka i kanibalizm nie powoduje żadnych reperkusji międzynarodowych. Wręcz przeciwnie, sprzedaje się Chińczykom fabryki w Polsce, ziemię na Ukrainie, czy w Afryce. Czyli handelek za wszelką cenę.
W chwili obecnej  tylko zasady moralności katolickiej pozwalają na ratowanie i leczenie chorego do wyleczenia. W sektach protestanckich pojawiło się pojęcie opłacalności leczenia. Powstał Rynek Zdrowia!?!
Proszę zauważyć, można wyleczyć chorego z wielu przewlekłych dolegliwości tanim kosztem, ale tego Ministerstwo Zdrowia nie czyni, wprowadzając obowiązkowe procedury, które w większości przypadków szkodzą pacjentom.
Ministerstwo Oświaty natomiast likwiduje przedmioty związane z ochroną zdrowia i poprawą higieny. Bałamuci się ludzi wmuszając im np. szczepionki na zupełnie łagodne choroby, zwiększając liczbę przewlekle chorych.
Tak więc za zmianą religii monoteistycznej w monolatrię nastąpi zmiana etyki i moralności, co także już obserwujemy. Wszystko to dzieje się bez specjalnego sprzeciwu społeczności. Nie zdziw się więc, jak sam będziesz musiał za to płacić, Dobry Człeku.
O mahometanizmie w następnym odcinku.
Rady Starego Dochtora.
Dlaczego rodzi się tyle wcześniaków?
Prawdziwa epidemia wcześniaków jest ewidentnym wyrazem upadku polskiej medycyny. Lekarze położnicy, wykonując procedury NFZ, zapominają zupełnie o ciężarnej i zdrowiu dziecka. Przedwczesny poród jest zdefiniowany jako urodzenie przed 37 tygodniem. W USA jest to jeden na 10 porodów. Gdy dziecko rodzi się przedwcześnie, narządy wewnętrzne, takie jak płuca, wątroba, mózg, nie mają szans na pełny rozwój. Przedwczesny poród jest największym czynnikiem prowadzącym do śmierci niemowlaków, zwłaszcza tych urodzonych przed 32 tygodniem.
Dzieci urodzone zbyt wcześnie mają problemy z oddychaniem, trudności z karmieniem, częste porażenia mózgowe, opóźnienie rozwoju, jak również ze wzrokiem i słuchem.
Najczęściej wmawia się biednej kobiecie, że przyczyną, było np. nadciśnienie w czasie ciąży, zakażenia, stres, oczywiście nieodmiennie palenie papierosów czynne, lub bierne, lub picie alkoholu. Czyli winni są wszyscy święci, a nie państwowa służba zdrowia.
Niestety, jak wykazują badania, sprawa jest bardziej prosta. Okazuje się, że niedobór witaminy D-3 powyżej 40ng/ml powoduje, że ryzyko przedwczesnego porodu spada o 57% w porównaniu z kobietami, u których stwierdzono poziom witaminy D-3 poniżej 20 ng/ml.
W pracy opublikowanej w The J.Steroid.Bioch.Bi.Mol. udowodniono, że badanie poziomu 25 OHD jest niezbędne u kobiet w ciąży.
Roczny koszt porodów przedwczesnych w USA, to aż 12 miliardów dolarów. Oznacza to, że suplementacja wit.D-3 pozwoliłaby zmniejszyć te koszta o 50% i przeznaczyć pieniądze na inne medyczne cele.
Udowodniono także, że niski poziom witaminy D-3, powoduje wzrost zakażeń o 150% u kobiet ciężarnych. Jednoznacznie wynika z badań, że poziom witaminy D-3 w surowicy kobiety ciężarnej musi być powyżej 50 ng.ml. Taki poziom 25 OHD, chroni nie tylko przed zakażeniami, przeziębieniami, przedwczesnym porodem i stanem przedrzucawkowym.
Moje 10-letnie obserwacje wykazują jednoznacznie, że położnicy, delikatnie mówiąc, olewają zlecanie badania witaminy D-3 i żelaza u kobiet ciężarnych. Żaden z tzw. konsultantów wojewódzkich, czy krajowych, ani razu nie wystąpił z „przesłaniem” przeprowadzania badania 25 OHD i żelaza co najmniej co 4-6 tygodni.
Położnicy zlecają tylko, jak za przysłowiowego króla Ćwieczka, badanie morfologii, chociaż każdy student już po drugim roku powinien wiedzieć, że spadek poziomu żelaza występuje na kilka tygodni wcześniej, aniżeli spadek np. hemoglobiny, czy hematokrytu. Czyli, obniżenie poziomu żelaza w surowicy jest jednocześnie sygnałem do suplementacji i zmiany diety.
Prawidłowy poziom żelaza powinien wynosić powyżej 70-80 mg.
Podobnie każda kobieta chcąca urodzić zdrowe dziecko, już na 3 miesiące przed zajściem w ciążę powinna wykonać badanie 25 OHD. Dlaczego 3 miesiące wcześniej? Ponieważ będzie miała czas na uzupełnienie stwierdzonych niedoborów.
Kobiety powinny także pamiętać, że organizm pracuje za dwóch, czyli musi nie tylko kontrolować poziom 25OHD, ale i dbać o jego utrzymywanie w granicach 70 – 80 ng/ml, przez cały okres ciąży i karmienia piersią.
Dzienne uzupełnianie w czasie karmienia, to co najmniej 10 000 UI plus 200 mcg K-2.
W praktyce najczęściej kobiety w ciąży, tak pomiędzy 5-9 miesiącem, miały poziom 25 OHD w surowicy poniżej 20 ng/ml, a większość miała poniżej 10 ng/ml. Wszystkie były prowadzone przez specjalistów położnictwa z klinik uniwersyteckich. NO! Ale w procedurach NFZ nie ma obowiązku badania poziomu 25OHD.
I mamy dwa problemy.
*W jakim celu utrzymuje się tzw. konsultantów?
*Dlaczego procedury NFZ nie uwzględniają podstawowych dla ciąży badań?
Od razu mamy odpowiedź na stawiane pytanie, dlaczego tyle kobiet ma tzw. samoistne poronienia. Dlaczego w tym procederze depopulacyjnym biorą udział Izby Lekarskie? W żadnym biuletynie tych Izb nie przypomina się podstawowych problemów diagnostycznych. Wszystkie instytucje z nazwy związane z medycyną, zajmują się handlem szczepionkami, chociaż wykazano niezbicie, że po szczepieniu np. przeciw grypie, poronienia wzrastają o 4250%.
Tak więc wyraźnie widać  upadek polskiej medycyny i przyczyny depopulacji.
A zaczęło się to w tym samym okresie, kiedy w Polsce zaczęto wprowadzać zmiany w zakresie religii katolickiej, czyli w latach 1970. Zaczął się przymus szczepień, zaczął się przymus procedur. Nasiliło się to wszytko po 1990 roku, czyli po wprowadzaniu medycyny rockefellerowskiej do naszego biednego kraju.
Ale wszystko jest zgodne z wprowadzanym NWO.
  • Science Translational Med. z 09 listopada 2016.
  • The Journal od Ped lipiec 2015.
  • US CDC porody przedwczesne.
  • Obstet Gynecol luty, 2015, 125.
  • Mercola  22 listopad 2016.
Dr Jerzy Jaśkowski
jerzy.jaskowski@o2.pl
Gdańsk, 15 września 2017 r.

 

 

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

 

  • Ilustracja tytułowa: Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. za YT-Tagen / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2
, 2017.09.15.
Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski