Szwajcaria zakazuje badań mammograficznych.


Z cyklu: „P- 233, państwo istnieje formalnie”.

 

 

„Nasze życie zaczyna się kończyć wtedy, kiedy zaczynamy milczeć w ważnych sprawach.”
– M. L. King.

 

 

 

Wyraźnie uwidacznia się wpływ cywilizacji azjatyckich w medycynie, okazuje się bowiem, że grupa przypadkowo dobranych osobników o nazwie ekspertów, ma większe znaczenie, aniżeli indywidualny lekarz.
Przypomnę.
Rządy warszawskie masowo rozdają tytuły profesorskie, chociaż przysługiwały one dawniej tylko tym pracownikom nauki, którzy albo opracowali nową teorię albo obalili starą.
Po przemianowaniu Akademii Medycznych na Uniwersytety zaobserwowaliśmy prawdziwą epidemię profesoromanii.
Generalnie w Polsce mamy już ponad 23 000 profesorów, a tylko ok. 150 wynalazków rocznie. Nie wspomnę, że od pokoleń nie ma żadnej nowej teorii. W tym samym okresie, w ok. 80 wyższych szkołach w Niemczech powstaje 17500 nowych patentów. Od razu uwidacznia się skala zacofania nauki w kraju jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem.
Poniżej podam kolejny przykład.
I nie chodzi tu o siłowe rozwiązania pomiędzy cywilizacjami. Tak więc po cichu i w rękawiczkach wprowadza się do naszej cywilizacji łacińskiej cywilizacje azjatyckie. Zgodnie z prawami ogłoszonymi przez prof. Feliksa Konecznego, cywilizacje bardziej prymitywne są bezwzględniejsze i na ogół zwyciężają te bardziej rozwinięte. Szerzej i więcej na ten temat można znaleźć w podręcznikach F. Konecznego: Cywilizacja babilońska, O wielości cywilizacji.
Już kilka lat temu przedstawiłem wyniki badań, dyskwalifikujące mammografię, jako metodę badania przesiewowego kobiet w kierunku wykrywania raka piersi. Autorzy pracy poniżej przytoczonej twierdzą jednoznacznie, że obniżenie śmiertelności w przypadku raka piersi, wynika tylko i wyłącznie z lepszej opieki i uświadamiania kobiet, a nie występuje w  związku z rutynowymi badaniami przesiewowymi!!!! Takiego wywiadu udzielił główny autor pracy Philipe Autier MD z International Prevention Research Institute, Lyon Francja dla Medscape Medical News. Autorzy postanowili porównać umieralność na raka piersi w trzech parami dobranych krajach. Pary te to: Irlandia Północna [W.Brytnia] i Republika Irlandzka, Holandia i Flandria w Belgii, oraz ostatnia para to umieralność w Szwecji, w porównaniu z umieralnością w Norwegii. Przeanalizowano oficjalne dane, dotyczące śmiertelności ze statystyk WHO z lat 1990 – 2006r. oraz dane źródłowe, dotyczące czynników ryzyka zgonu na raka piersi, wykonywanych badań mammograficznych i sposobów leczenia raka piersi.
Okazało się, że pomimo niezaprzeczalnego faktu istnienia znacznych różnic w czasie wprowadzeniu mammografii w poszczególnych krajach, umieralność na raka piersi jest podobna. Przykładowo, chociaż ogólnokrajowy program mammograficzny raka piersi został wprowadzony w Irlandii Północnej już w 1990 roku, a w Republice Irlandzkiej 10 lat później, to umieralność na raka piersi zmniejszyła się podobnie, odpowiednio 29% i 26%.
W drugiej grupie, chociaż w Holandii mammografia została wprowadzona już w 1989 roku, a we Flandrii dopiero w 2002/3, to umieralność na raka piersi była taka sama i wynosiła 25% [do 2006 roku].
Jeszcze gorzej dla mammografii wygląda wpływ tego badania i badań przesiewowych na umieralność na raka piersi w trzeciej grupie. Chociaż badanie to w Szwecji wprowadzono już w 1986 roku, a w Norwegii dopiero w 1996 roku, to umieralność na raka piersi we Szwecji, zmniejszyła się do 2006 roku o 16%, a w Norwegii aż o 24 %.
Tak więc pomimo 10-15 letniej różnicy we wprowadzeniu mammografii, umieralność jest ta sama, a jakie były niepotrzebne koszty.???? Mało tego, autorzy zauważyli, że największa redukcja umieralności na raka piersi wstępuje wśród kobiet w przedziale wiekowym 40 – 49 lat.
Omawiając badanie mammograficzne nie sposób pominąć uwzględnienia  niebezpiecznego dla zdrowia  promieniowania. W 1976 roku spór o promieniowanie z powodu mammografii osiągnął punkt zenitu. W tym czasie, aparatura stosowana w mammografii  [technologii] “naświetlała” kobietę dawką od pięciu do 10 radów na badania, w porównaniu do 1 rad w obecnych badaniach przesiewowych. U kobiet w wieku pomiędzy 35 i 50, każdy rad z ekspozycji zwiększa ryzyko raka piersi o jeden procent, [według dr Frank Rauscher, ówczesnego dyrektora NCI.]
Według Russell L. Blaylock, MD, corocznie przeprowadzane  badanie  radiologiczne piersi zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi o dwa procent rocznie. Tak więc, w ciągu 10 lat ryzyko wzrośnie o 20 procent!!!
Ryzyko promieniowania jest wyraźnie wyższe wśród młodszych kobiet. NCI  opublikował dowód, że wśród kobiet poniżej 35 lat, mammografia może być przyczyną 15 przypadków raka piersi na każde 75 rozpoznanych. Inne kanadyjskie badanie wykazało 52-procentowy wzrost umieralności z powodu raka piersi  młodych kobiet, poddanych mammografii.
Czy mammografia jest skutecznym  narzędziem do wykrywania
 nowotworów? W szwedzkim badaniu 60 000 kobiet, 70 procent wykrytych guzów mammograficznie nie było nowotworami w ogóle. Te „fałszywe alarmy” nie tylko powodują finansowe i emocjonalne napięcia, mogą również prowadzić do wielu niepotrzebnych biopsji i inwazyjnych postępowań, z odjęciem piersi włącznie.
(NaturalNews) Mammografia jest okrutną medyczną mistyfikacją. Jak opisano na Natural Aktualności wiele razy, podstawowym celem mammografii nie jest „ocalenie” kobiet z rakiem, ale pobudzanie kobiet do fałszywych alarmów [wyłudzanie pieniędzy], aby zachęcić je do drogich i  toksycznych zabiegów, takich jak chemioterapia, promieniowanie i chirurgia. „Brudnym sekretem przemysły rakowego” jest to, że ci sami onkolodzy, którzy przestraszali kobiety podając fałszywe informacje, wmawiające kobiecie, że ma raka piersi, są również tymi, którzy zgarniają ogromne zyski ze sprzedaży leków stosowanych w chemioterapii. Konflikty interesów oraz porzucenia etyki w całej branży raka zapiera dech w piersiach. Teraz nowe badania naukowe potwierdziły dokładnie to, o czym już ostrzegano czytelników od lat: większość kobiet u których „rozpoznano” raka piersi poprzez mammografię, nigdy nie miała problemu raka na początku!
W 93% z „wczesnego wykrywania” nie ma korzyści dla pacjenta. Aż 93% z „wczesnego wykrywania” badanych przypadków raka było fałszywie dodatnich , co oznacza, że nigdy nie przejdzie w zaawansowane stadium raka.
Chemioterapia, promieniowanie, chirurgia raka  to głównie mistyfikacja.
O tym wszystkim pisałem już co najmniej 6-7 lat temu. Co zrobiło Ministerstwo w tym okresie, nie wiadomo dlaczego zwane zdrowia? Nic! Tymczasem Rząd Szwajcarski wstrzymuje wykonywanie mammografii, jako badania przesiewowego. Szkody, jakie występują, są zdecydowanie większe, aniżeli efekty pozytywne. Już kanadyjskie 25-letnie badania nad mammografią wykazały, że korzyści z badania są znacznie zawyżone.
Kolejne 10 badań, w sumie przebadano ponad 600 000 kobiet, nie wykazały żadnych dowodów na to, że badania przesiewowe mammograficzne były skuteczne w odniesieniu do zmniejszenia śmiertelności kobiet.
Badania  przeprowadzone w USA wykazały, że
• 490- 670 kobiet, u których wykonano po 50. roku życia mammografię, ma fałszywe wyniki z wielokrotnych badan.
• 100 kobiet ma zwykle niepotrzebne biopsje i związany z tym stres i niepotrzebne okaleczenia.
• 3 – 14 kobiet padło ofiarą zdiagnozowanego raka, który nigdy rakiem nie był.
• U ok. 50% kobiet po 50 roku życia tkanka tłuszczowa jest tak gęsta, że postawienie rozpoznania czyli zdiagnozowanie raka jest niemożliwe.
Badania opublikowane w Europejskim Dzienniku Urzędowym Zdrowia Publicznego wykazały, że mammografia  nie jest skutecznym sposobem wykrywania raka piersi. Badania te nie zmniejszają częstości występowania nowotworów zaawansowanych.
Ciekawe, jak długo jeszcze urzędnicy NFZ będą dofinansowywać swoich znajomych grantami przesiewowych badań mammograficznych?
Ciekawe, kiedy wreszcie Ministerstwo Zdrowia przestanie szastać publicznymi pieniędzmi na nikomu do niczego nie potrzebne badania, wywołujące dodatkowo poważne konsekwencje zdrowotne?
Ciekawe, jak długo jeszcze programy nauczania W UNIWERSYTETACH MEDYCZNYCH BĘDĄ OSZUKIWAŁY STUDENTÓW CO DO SKUTECZNOŚCI I CELOWOŚCI MAMMOGRAFII?
Ciekawe, jak długo jeszcze Polska będzie skansenem medycznym Europy?
Sprawa nie dotyczy tylko mammografii. Przypomnę jeszcze nie tak dawno  p. Minister Radziwiłł publicznie twierdził, że nie ma medycznej marihuany w sytuacji, kiedy jego odpowiednik w Izraelu organizował dwa razy w roku konferencję udowadniające skuteczność terapii marihuaną. Minister zdrowia Kanady twierdził publicznie, że „głupie przepisy nie mogą hamować leczenia”. W USA w 21 stanach można używać marihuanę relaksacyjnie.
Jedynym wyjaśnieniem jest prowadzenie nielegalnego handlu tym zielem przez służby specjalne. A jedynym celem zakazów jest utrzymanie wysokiej ceny produktu. Tak powstawały majątki w USA w okresie prohibicji. O czarnym afganie z Legnicy nadal wymiar sprawiedliwości nie chce wiedzieć. Ostatnio podano, że głównym monopolistą w handlu marihuaną jest Izrael. Tematów rozmów przeprowadzonych w 2011 roku w czasie wycieczki do Izraela rządu warszawskiego nie ujawniono.
Innymi słowy, jest to dalsza eksploatacja polskiego społeczeństwa. Przecież gdyby chory sam sobie posadził kilka krzaków, to odciążyłby budżet państwa. A tego robić nie wolno!
I dlatego polskojęzyczne media niemieckich właścicieli, pod władaniem City of London Corporation, rozdmuchują jedne sprawy, a wygaszają inne.
I sam już rozumiesz, Szanowny Czytelniku, dlaczego?
Dr Jerzy Jaśkowski
jerzy.jaskowski@o2.pl
Gdańsk, 18 września 2017 r.

 

 

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

 

  • Ilustracja tytułowa: Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. za YT-Tagen / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2
, 2017.09.29.
Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski