Olga Tokarczuk, typ podłego zaprzańca


Ogromnie mocno reklamowana przez „żydowską gazetę dla Polaków” (termin autorstwa red. S. Michalkiewicza) – „Gazetę Wyborczą” Olga Tokarczuk „popisała się” w 2015 roku wybrykiem prawdziwie jadowitego antypolonizmu. Napisała: Wymyśliliśmy historię Polski jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów”. Jak z tego widać O. Tokarczuk w swej nienawiści do narodu wśród którego żyje, wymyśla banialuki, całkowicie sprzeczne z prawdą historyczna. Próbowała podważyć fakt niebywałej tolerancji w Polsce, powszechnie docenianej przez stulecia w całej Europie., Przypuszczalnie robi to w wyniku swej żałosnej niewiedzy historycznej. Choć trochę żal mi marnować czas na polemikę z majaczeniami p. Tokarczuk pozwolę sobie choć skrótowo przypomnieć tej ignorantce kilka podstawowych faktów.

 

O polskiej tolerancji

Dość przypomnieć, że przez kilka stuleci Polska była jedynym schronieniem dla Żydów, uciekających od prześladowań z całej Europy. Stąd w XVIII – wiecznej Wielkiej Encyklopedii Francuskiej, redagowanej skądinąd przez ludzi nieprzychylnych Polsce, nazwano nasz kraj „rajem dla Żydów”. W monumentalnym dziele żydowskiego historyka Barnetta Litvinoffa „The Burning Bush. Antisemitism and World History”, (London 1988, s. 92) czytamy, że: „Prawdopodobnie Polska ocaliła Żydów przed wytępieniem, ocaliła od zupełnego zaniku”. (Podkr.- J.R.N.) . Oskarżenia Polaków o rzekomy tradycyjny „antysemityzm” przeczą historycznym faktom, które niegdyś przyznawali nawet zajadli wrogowie Polski. Np. twórca potęgi militarnej Prus feldmarszałek Helmut von Moltke pisał w XIX wieku, że „Przez długi przeciąg czasu przewyższała Polska wszystkie inne kraje swoją tolerancją (…) Pierwsi Żydzi, którzy tu osiedli, byli wygnańcami z Czech i Niemiec. W roku 1096 schronili się do Polski, gdzie wówczas daleko większa tolerancja panowała niż we wszystkich państwach Europy”. (Por. H. von Moltke : „O Polsce”, tł. Gustaw Karpeles, Lipsk 1885, ss. 30, 43).
Na tle ogromnej części innych krajów europejskich, w których Żydów prześladowano, lub z których ich wypędzano, Polska wyróżniała się jako ich wyjątkowo bezpieczne schronienie, a także jako kraj, który zapewnił im ogromną autonomię i nieograniczone możliwości rozwoju. Według obliczeń prof. Iwo C. Pogonowskiego pomiędzy 1340 r. i 1772 r. ludność żydowska w Polsce wzrosła 75 – krotnie, z ok. 10 tysięcy osób do ponad 750 tysięcy osób. Słynny żydowski myśliciel, rabin krakowski Mojżesz Isserless pisał : „Jeśliby Bóg nie dał nam tego kraju (tj.Polski) jako schronienia los Żydów byłby nie do zniesienia”.(Cyt. za Bernard Weinryb: „The Jews of Poland. A Social Economic History of the Jewish Community in Poland from 1100 to 1800”, Philadelphia 1972,s.166) W ówczesnej Europie popularne było powiedzenie, że Polska jest „rajem dla Żydów” (paradisus Judeorum) – tak nazywano też Polskę w słynnej XVIII -wiecznej „Wielkiej Encyklopedii Francuskiej”. Najsłynniejszy XIX-wieczny historyk żydowski Heinrich Graetz pisał w swej monumentalnej „Historii Żydów”:
„Ku Polsce jako pewnemu schronieniu zwracały się oczy Żydów prześladowanych w innych krajach (…) Polska, która w wieku szesnastym, dzięki unii z Litwą, stała się za panowania synów Kazimierza IV wielkim mocarstwem, była (…) schronieniem dla wszystkich banitów, prześladowanych i szczutych (…) Okoliczności złożyły się podówczas w ten sposób, że Żydzi polscy mogli poniekąd utworzyć własne państwo w państwie”. (Por. H. Graetz: „Historia Żydów”, Warszawa 1929,, t.VII,s. 156, t.VIII,ss. 315, 322.)
Emil Byk, poseł do wiedeńskiej Rady Państwa, a od 1898 r. prezydent gminy izraelskiej (kahału) we Lwowie, powiedział w przemówieniu z okazji poświęcenia nowego gmachu lwowskiej gminy w październiku 1889 r. do tysięcy współwyznawców: „Było nam dobrze w Polsce, jak długo i Polsce było dobrze, i rozumiemy też pisarzy owych czasów, którzy pisali: „Polonia judeorum paradisus”. (Polska jest rajem Żydów”-JRN),. Cyt. za Wilhelm Feldman : „Stronnictwa i programy polityczne w Galicji 1846-1906”, Kraków 1907, ss. 295-296).
Znaczenie Polski jako wyjątkowo bezpiecznego schronienia dla Żydów, kraju niebywałego rozkwitu ich religii i życia umysłowego – właśnie dzięki unikalnej w ówczesnym świecie polskiej tolerancji – było i jest absolutnym pewnikiem dla wszystkich uczciwych intelektualnie autorów żydowskiego pochodzenia. By przypomnieć choćby tak wymowne stwierdzenia pisarza Adolfa Rudnickiego w książce ‘Teatr zawsze grany” : „Od stuleci świat sprowadzał z Polski rabinów, filozofów, kaznodziejów, kantorów. Prawdziwe żydostwo żyło w Polsce, Polska była jego Ziemią Obiecaną”. Głośny angielski historyk pochodzenia żydowskiego Anthony Polonszky, dyrektor Instytutu Sudów Polsko-Żydowskich w Oxfordzie, pisał wręcz, że status, jakim cieszyli się Żydzi w Polsce był „unikalny w skali europejskiej”. (Por. „Patrząc na wspólna przeszłość. Rozmowa z prof. Anthonym Polonszkym”, przeprowadzona przez Andrzeja Gorzałę”, „Więź” 1988, nr 7-8, s. 226). Współczesny amerykański myśliciel żydowski rabin Byron L. Shervin stwierdził, że w Polsce „w XVI i w XVII wieku naród żydowski został dowartościowany – nie był obciążony koniecznością zachowywania się jak gość w obcym domu, który musi dostosowywać się do życia gospodarza (…) Gdzież indziej jak nie w Polsce. Żydzi mogli przez tak wiele pokoleń swobodnie rozwijać, utrzymywać i kultywować swoje własne dziedzictwo”. (Por. B. L. Sherwin: „Duchowe dziedzictwo Żydów polskich”, Warszawa 1995,ss. 53, 54.). Podobne oceny można znaleźć w wielu innych znaczących książkach autorów żydowskich, m.in. w monumentalnym dziele Leona Poliakowa „L’histoire d’antisemitisme”, (t.II, Paris, 1961 i t.III, Paris, 1968), w książce L. Halevi „A history of Jews”, R. N. Berneheima „Histoire Juive”, F. M. Schweitzera: „A History of the Jews. Since the First Century AD”, Howarda Fasta: “Jews – Story of People”.(1968).
Na koniec tych wyliczeń przypomnę tekst współczesnego żydowskiego autora z Izraela Michaela Cohena: „Dwa powstania, jeden los. List z Tel Avivu, „Rzeczpospolita. Plus-Minus” z 31 lipca 2004 r. Pisał on m.in.: „Na korzyść polskiego narodu i kolejnych kłamców przemawia fakt, że – poczynając od XV wieku – przez cały okres istnienia suwerennego polskiego państwa, tzn. do rozbiorów, stosunek do Żydów, tak przecież odmiennych pod względem kultury i religii, był z reguły dość liberalny, Żydom przyznawano prawa obywatelskie”.

 

O innych kłamstwach O. Tokarczuk

Infantylna Olga Tokarczuk w swej niewiedzy o historii mocno nałgała – Polacy nigdy nie byli kolonizatorami. Nie było u nas też niewolników poza 10 wiekiem, kiedy rzeczywiście byli u nas niewolnicy. Byli to jednak chrześcijańscy niewolnicy Żydów, którzy nimi handlowali, wywożąc do żydowskiego centrum handlu chrześcijańskimi niewolnikami – czeskiej Pragi. Stamtąd chrześcijańskich niewolników po wykastrowaniu na przestoju w Wenecji wysyłano na dalszy handel do rządzących Hiszpanią Arabów. Ciągle zbyt mało znany jest fakt, że pobyt Świętego Wojciecha w Polsce dość paradoksalnie zawdzięczamy żydowskim handlarzom niewolników w Czechach. Jak to się stało? W Pradze czeskiej było wówczas główne centrum żydowskiego handlu niewolnikami chrześcijańskimi w Europie Środkowej. Biskup Pragi Święty Wojciech wystąpił bardzo ostro przeciw temu procederowi. A wówczas żydowscy handlarze niewolników dali dużą łapóweczkę dla rządzącego Czechami księcia Bolesława II z rodu Przemyślidów i Święty Wojciech musiał uciekać do Polski. Warto przypomnieć, że Świętego Wojciecha uwieczniono na drzwiach katedry gnieźnieńskiej w scenie, jak wykupywał chrześcijańskich niewolników od żydowskiego handlarza niewolnikami.
W odróżnieniu od innych krajów Europy Żydzi w Polsce nie byli mordowani, lecz przeciwnie korzystali z nadmiernych przywilejów wyłudzonych od naiwnych polskich władców. Te nadmierne przywileje dla Żydów były po stuleciach ostro krytykowane także przez uczciwych historyków żydowskich, choćby Ignacego Schipera w książce „Dzieje Żydów w Polsce oraz przegląd ich kultury duchowej” (1926 r., zob. szerzej mój tekst : Rozbić fałszywe mity o historii stosunków polsko-żydowskich, „Magna Polonia”, nr 4, z czerwca 2017 r., ss. 10- 11.).
W kontekście nadmiernych przywilejów żydowskich warto też przytoczyć opinię Aleksandra Kraushara (1843 – 1931), jednej z najciekawszych postaci żydowskiej inteligencji, w dobie Powstania Styczniowego aktywnie uczestniczącego w tajnych polskich działaniach niepodległościowych. Był on postacią bardzo wielostronną: adwokatem, historykiem (autorem bardzo cennych publikacji na temat dziejów Polski), publicystą, poetą, działaczem kulturalno-oświatowym. W swej bardzo interesującej „Historii Żydów w Polsce” (Warszawa 1865 r.) Kraushar pisał m.in.: „Przypuściwszy nawet, że pod pewnymi względami miały te przywileje swoją dobrą stronę – to już tym samym, że żadnych Żydom względem kraju i mieszkańców nie przypisywały obowiązków, że sankcjonowały ich odrębność kastową – mogły wydać i wydawały wcale niekorzystne dla kraju rezultaty. Rozszerzając koło zajęć ludności żydowskiej na drodze interesów pieniężnych i drobnego handlu, nie wdrażały ich wcale do obywatelskich obowiązków, nie określały ich stanowiska do innych mieszkańców (…) nie tworzyli w narodzie stanu, nie weszli w skład mieszczaństwa, nie złączyli się z ludem wiejskim, ale stworzyli odrębną cudzoziemską korporacje handlarzy, słowem, nie uważali się sami, ani też nie byli uważani jako obywatele nowej siedziby, nowej ojczyzny”.
Najfatalniejszym błędem władców polskich w tej sferze było przyznanie Żydom w ramach przywileju kaliskiego (1264 r.) własnego sądownictwa, które całkowicie znalazło się w rękach rabinów. Warto przytoczyć w tym kontekście opinię jednego z najwybitniejszych intelektualistów żydowskich pierwszych dziesięcioleci XX stulecia Ignacego Schipera. Był to historyk, jeden z twórców nowoczesnej historiografii polskich Żydów, działacz polityczny, czołowa postać inteligencji żydowskiej dwudziestolecia międzywojennego, poseł na Sejm Ustawodawczy i Sejm I kadencji. I właśnie Schiper w wydanej w 1926 roku książce pisał wprost: „Przywilej kaliski z 1264 r. o własnym sądownictwie żydowskim wywarł niekorzystny wpływ w późniejszych czasach na stosunki społeczne i oświatowe Żydów w Polsce. Żydzi zamknęli się we własnym środowisku (…) Przyznanie Żydom przywilejów własnego sądownictwa osłabiło w nich jeszcze więcej zajmowanie się kulturą krajową, co odosobniło ich jeszcze bardziej od reszty społeczeństwa i oddało ich pod wyłączną władzę rabinów. Ci byli po największej części przeciwnikami ogólnej oświaty i baczyli, żeby Żydzi nie oddawali się naukom świeckim (…) – Żydzi byli zupełnie zależni od rabinów, którzy nie pozwolili Żydom obcować z innowiercami”. (Por. N. Schiper: „Dzieje Żydów w Polsce oraz przegląd ich kultury duchowej”, 1926 r.)

 

Sądy rabinackie skazywały Żydów przechodzących na chrześcijaństwo na śmierć, powodując ich natychmiastowe mordowanie

Szczególnie fatalne skutki przyniosło przyznanie w Polsce nieograniczonych kompetencji sądów rabinackich wobec Żydów. Sądy te faktycznie uzyskały pełną władzę sądową, łącznie z wydawaniem wyroków śmierci. Polscy Żydzi przestrzegali przy tym zasady, aby sprawy pomiędzy nimi były rozstrzygane wyłącznie przez sądy żydowskie. Żydowi, który złamałby tę zasadę i poszedłby ze sprawą do sądu polskiego groziłoby wyklęcie przez ogół żydowskich współwyznawców (straszna klątwa – cherem) i w skutek tego narażenie się na utratę życia. Pozostawienie polskich Żydów pod niekontrolowaną władzą rabinów, zwłaszcza sądowniczą, wraz z prawem rabinów do wymierzania kary śmierci, sprzyjało utrwalaniu tendencji skrajnie zachowawczych i blokowaniu dostępu do nowych idei. Bezlitośnie rozprawiano się z jakąkolwiek próbą wyemancypowania się czy odejścia spod władzy rabinów. Sądy rabinackie niejednokrotnie wykorzystywały swe uprawnienia do karania śmiercią, i to okrutną. (np. przez gotowanie we wrzątku w łaźniach, czy poprzez zachłostanie) wszelkich heretyków, czy odstępców od wiary mojżeszowej i konwertytów na katolicyzm. Wybitny historyk izraelski profesor Jakub Goldberg (doktor honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego) zamieścił w książce „Converted Jews in Polish Commonwealth” wstrząsającą relację Żyda – konwertyty C. Abrahamowicza (spisaną 29 czerwca 1791 r.) i złożoną w klasztorze bernardyńskim. Żyd opisywał jak niemal cudem uszedł z życiem z rąk znęcających się nad nim członków kahału, chcących go ukarać śmiercią za przejście na katolicyzm. Żyd został uratowany tylko dzięki stanowczej interwencji przejeżdżającego obok polskiego szlachcica.
Widzimy tu prawdziwie szokujący paradoks. Rzeczpospolita Obojga Narodów była bezkonkurencyjnie najbardziej tolerancyjnym krajem w Europie. A równocześnie przez głupotę i lekkomyślność polskich królów dopuszczono do powstania w tym tak tolerancyjnym kraju separatystycznych żydowskich enklaw fanatyzmu, nietolerancji i ciemnoty. Enklaw, gdzie fanatyczni rabini mogli bez przeszkód ze strony państwa polskiego mordować Żydów przechodzących na katolicyzm. Krew wrze we mnie na samą myśl o tym. Jak pisał cytowany już znakomity profesor izraelski Izrael Shahak (op. cit., s.s. 28-29): W Rosji carskiej „zabicie Żyda z wyroku rabina było bardzo trudne, podczas gdy w Polsce przed rokiem 1795 czyn taki należał do dziecinnie prostych”.

 

Wielki historyk żydowski H. Graetz o wyjątkowo silnej skłonności Żydów polskich do krętactwa

Żyjący w Niemczech żydowski historyk Heinrich Graetz był niepodważalnie największym historykiem żydowskim XIX wieku. W tak podstawowym dziele jak „Słownik Judaistyczny” pisano o Graetzu m.in.: „twórca nowoczesnej żydowskiej”. O jego głównym dziele „Historii Żydów” pisano zaś w tymże „Słowniku Judaistycznym”, iż: „Była ona najpoczytniejszym dziełem historiografii żydowskiej XIX i początków XX w. Ukazywało się ono w licznych tłumaczeniach i w różnych wersjach; odegrało ważną rolę w sferze budzenia świadomości, także wśród Żydów polskich”. (Por.: „Słownik Judaistyczny” (oprac. Zofia Borzymińska i Rafał Żebrowski), Warszawa 2013, t.I, ss. 513-514).
Tym bardziej warto więc zacytować to, co ten wielki autorytet żydowski napisał o Żydach polskich w XVIII wieku w swej znakomitej „Historii Żydów”: „Krętactwo, sztuczki adwokackie, przemądrzałość i pochopność do odsądzania od wartości wszystkiego, co leżało poza horyzontem ich myśli, oto cechy charakteru ówczesnych Żydów (… ) Rzetelność i prawość nie wiedzieć gdzie się u wielu podziały (…) Tłum przyswoił sobie tę krętą dialektykę szkół talmudycznych i posługiwał się nią do wyprowadzenia w pole mniej sprytnych osobników. Co prawda, trudno było zażyć z mańki kutych na cztery nogi współwyznawców, ale świat nieżydowski, z którym obcowali, poznał ku swej szkodzie tę przewagę pomysłowego ducha Żydów polskich”. (Por. H. Graetz: „Historia Żydów”, Warszawa 1929, t. VIII, ss. 366-367). Graetz ostro potępił Żydów polskich za „oszukiwanie i krzywdzenie innowierców”. (Tamże, s. 367). Ciekawe, że żydowskim krętaczom zawdzięczamy wzbogacenie języka polskiego o wywodzące się od nich słowo „machlojka” („Machlojkes” w jidysz) jako „synonim kantów u władzy”. (Por. Stefan Bratkowski: „Pod wspólnym niebem”, Warszawa 2001, s. 37).
Jak widać ta wielka skłonność Żydów polskich do krętactwa utrzymała się do dziś w oryginalnym stanie, nienaruszonym przez stulecia. Dość przypomnieć niebywałe kłamstwa takich współczesnych Żydów polskich jak Adam Michnik, Bronisław Geremek, Dawid Gebert (Warszawski) czy Paweł Śpiewak. Przypuszczalnie niezbyt oczytany w historii prezydent A. Duda nie zapoznał się i z tym dziełem świetnego historyka żydowskiego. A szkoda – może byłby bardziej krytyczny wobec tak hołubionego przez niego współczesnego super krętacza żydowskiego – Szewacha Weissa.

 

Odwiedzający Polskę cudzoziemcy o oszustwach i szalbierstwach polskich Żydów

Podobne jak H. Graetz opinie o krętactwach i szalbierstwach polskich Żydów mieli rozliczni cudzoziemcy odwiedzający Polskę w XVII i XVIII wieku. Oto parę typowych świadectw. Poseł wenecki do króla Zygmunta III Pietro Duodo pisał: „Dlatego, że szlachta wstydzi się handlu, wieśniacy zbyt ciemni i uciśnieni, mieszczanie zbyt leniwi, cały handel polski jest w ręku żydowskim. Okrywają ich panowie swą powagą, bo mają z nich dochody, okrywa i rząd, bo w potrzebie znaczne sumy wyciskać z nich może. Nikt nie uważa, że Żydzi nawzajem i panów i chłopów zdzierają”. (Cyt. za: „Cudzoziemcy o Polsce. Relacje i opinie”, wybrał i opracował Jan Gintel, Tom I, s. 183). Zwiedzający Polskę w XVIII wieku wysoki urzędnik angielski Nathaniel William Wraxall pisał: „Warszawę zalewa żydostwo, stanowiące poważną część stolicy; noszą swoje charakterystyczne stroje i wiodą niepewną egzystencję, trudniąc się szalbierstwem”. (Por. N. W. Wraxall: „Wspomnienia z Polski” w książce „Polska stanisławowska w oczach cudzoziemców”, Warszawa 1963, tom I, s. 494). XVIII- wieczny lekarz niemiecki J. J. Kausch pisał: „Po polskich Żydach, którzy są chyba najnędzniejszymi spośród wszystkich Żydów europejskich wspomnę tylko, że państwo polskie mogłoby ich przekształcić na pożytecznych mieszczan (…) żydowskich włóczęgów, których wszędzie pełno, należałoby osadzić w nowych holenderskich (koloniach wiejskich), a wszystkim ubogim Żydom zabronić handlu. Utrudniają oni porządnym kupcom wydźwignięcie się, ponieważ ich główny interes polega na oszustwie. (Podkr. – JRN) W Polsce rachują Żydów ponad sześćset tysięcy, sadzę jednak, że będzie ich około miliona, albowiem z powodu pogłównego starają się na wszelkie sposoby podawać wszędzie liczbę mniejsza niż w rzeczywistości”. Zgodne opinie o nagminnych skłonnościach polskich Żydów do wszelkiego typu szalbierstw tłumaczą, dlaczego spotykali się oni z taką niechęcią w środowiskach mieszczan polskich, m.in. słynnego J. Dekerta, przywódcy mieszczan warszawskich). Tym bardziej groteskowe są próby oskarżania polskich mieszczan, broniących się przed szalbierstwami Żydów, o rzekomy antysemityzm, jak to robili niektórzy historycy żydowscy.
Ksiądz Hubert Vautrin tak określił specyficzną rolę Żydów w Polsce: „Dziesiąta część ludności (Polski – JRN) stanowią Żydzi; są niby olbrzymia pijawka, która przywarła swym wygłodniałym ciałem do wszystkich członków organizmu społecznego i wysysa zeń najczystszą krew, nie dając nic w zamian (Podkr. – JRN), pochłania ona w naturze lub pieniądzach wszystko, co kraj wytwarza, proporcjonalnie do możności swego gatunku, gromadząc pieniądze, jedyne, co jej wolno posiadać, hamuje obieg gotówki, rujnuje obywateli lichwą. Jedynym pożytkiem, jaki przynoszą Żydzi jest faktorstwo na rzecz cudzoziemskich kupców, przez których wywożą część pieniędzy za granicę. Rozmnażają się, przyczyniając się do zmniejszenia liczby ludności tubylczej (…) Żydzi w Polsce są większymi oszustami niż gdzie indziej, maja bowiem więcej okazji do szalbierstw, jako że spotyka się ich w różnych zawodach, oni jedynie uprawiają handel i rzemiosło, oszukując przy tym bez skrupułów” (Por. H. Vautrin: „Obserwator w Polsce” w książce „Polska stanisławowska…op. cit., t. I, ss. 714, 814).
 
Czytając tak ostre osądy zachowań Żydów wobec polskiej ludności pamiętajmy, że winę za to ponosili nie tylko Żydzi, ale także i Polacy, że przez skrajną naiwność pozwalali sobie na tak nikczemne oszukiwanie ich przez żydowskich szalbierzy. Nasuwa się mocne pytanie: dlaczego Kościół katolicki w Polsce tolerował te żydowskie szalbierstwa i nie zrobił dosłownie nic dla położenia im kresu? Rozliczne świadectwa cudzoziemców o niebywale wielkim ucisku chłopów polskich przez Żydów.
Pozostało bardzo wiele świadectw odwiedzających Polskę w XVII i XVIII wieku o ogromnym ucisku chłopów polskich przez Żydów. Słynny uczony niemiecki Georg Forster pisał: „Żydzi są zgubą kraju (…) Żydzi rujnują chłopów, sprzedają im na kredyt wódką, niszczą zdrowie całych pokoleń. Nędznym, niewypieczonym chlebem zwabiają dzieci wiejskie do swych szynków i dają im do picia wódkę, aby ich od młodości przyzwyczajać. Nieludzkie brudy Żydów”. (Por. Georg Forster : „Dziennik podróży po Polsce” w książce „Polska stanisławowska…op. cit., t. II, ss. 44 i 69 ).
Ciekawe, co myślą współcześni Żydzi polscy czytający tak jednoznaczne i jednorodne opinie cudzoziemców odwiedzających Polskę w XVII i XVIII wieku o pasożytniczym i eksploatującym chłopów polskich trybie życia ówczesnych Żydów. Czy stać ich na choćby odrobinę samokrytyki, a nawet pokory, za taką przeszłość polskich Żydów?! A swoją drogą jakże żal naiwnych Polaków, którzy przez stulecia dają się tak łatwo oszukiwać różnym przybyszom z zagranicy.

 

Na portalu Forum Żydów Polskich krytycznie o antypolskich uogólnieniach Olgi Tokarczuk

Na koniec przypomnę, że infantylną wypowiedź O. Tokarczuk skrytykował nawet redaktor działu Judaizm w Forum Żydów Polskich Paweł Jędrzejewski, pisząc na portalu tego Forum w dniu 15 października 2015 r. m.in.: „Podstawowym zarzutem  jest coś poważniejszego. Mam pretensję do pisarki o nonszalancję jej wypowiedzi i o postrzeganie historii Polski z zaściankowej perspektywy (…)”. Jędrzejewski stwierdził dalej, że Olga Tokarczuk, „niestety – prowokuje (podkr. – JRN) przy pomocy generalizujących, a więc w znacznym stopniu nieprawdziwych haseł”. I z tym, trzeba się na pewno zgodzić. Olga Tokarczuk jest po prostu prowokatorką, szukającą za wszelką cenę rozgłosu z pomocą bezmyślnych szokujących twierdzeń. A to, że Rada miasta Wałbrzych uhonorowała ją tytułem Zasłużona dla Miasta Wałbrzycha, pomimo sprzeciwu części radnych, to tylko świadczy jak najgorzej o tej Radzie jako uczestniczce antypolskiej „pedagogiki wstydu”.
( Tekst przygotowany w związku z moim wykładem w Kudowie Zdrój, mieście, w którym mieszka Olga Tokarczuk, w dniu 30 września 2017 r.)
Prof. Jerzy Robert Nowak
Ilustracja tytułowa: Olga Tokarczuk ze statuetką Nike 2015, fot. Jacek Domiński / Reporter / East News, za: culture.pl / wybór wg.pco 

Blog autorski prof. Jerzego Roberta Nowaka   >    >    >  TUTAJ .

Więcej artykułów prof. Jerzego Roberta Nowaka na naszym portalu> > > TUTAJ .

Zainteresowanych nabyciem ksiażek prof. Jerzego Roberta Nowaka prosimy o telefoniczne skontaktowanie się z numerami: (+48) 603-199-036 lub (+48) 608-854-215.

 

Apel o wsparcie Jerzego Roberta Nowaka …..

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.10.02.
Jerzy Robert Nowak

Autor: Jerzy Robert Nowak