Koncepcje geostrategiczne „Międzymorza” oraz „Osi strategicznej Rosja-Niemcy”


Od wybuchu globalnego kryzysu ekonomicznego w 2007 roku przyszłość Europy jest przedmiotem ostrych przetargów i sporów. Dominuje przekonanie o pogłębiającym się kryzysie struktur europejskich oraz o cywilizacyjnym schyłku Europy. Jednak nad tymi niepokojącymi opiniami góruje bardziej wyraźne i lepiej dostrzegane w większości krajów europejskich zjawisko braku bezpieczeństwa narodowego, które stało się silnym czynnikiem odśrodkowym. Towarzyszy temu szersze i głębsze rozumienie bezpieczeństwa narodowego.

Prof. dr hab. Artur Śliwiński, ekonomista. Fot. EEM

W poszczególnych krajach europejskich poczucie zagrożenia bezpieczeństwa narodowego jest podsycane zarówno przez rządy, jak przez opozycję, stając się elementem gry politycznej. Na ogół panuje bezradność i przekonanie o ograniczonych możliwościach wyjścia z impasu.

Wyjątkiem są dwa współczesne  projekty geopolityczne. Pierwszy z nich pochodzi czerwca 2014 roku i został zaprezentowany jako projekt autorski Georga Friedmana. Jest to projekt „Międzymorza” przewidujący powstanie bloku politycznego państw europejskich, który stanowiłby odcinającą Rosje od Niemiec strefę buforową (pod auspicjami Polski i Rumunii), tj.  obejmujący terytoria od Bałtyku do Morza Czarnego [projekt ten został następnie „rozszerzony” na 12 krajów pod hasłem „Trójmorza”]. Drugi projekt geopolityczny jest w pewnym sensie reakcją na pierwszy. Jest to projekt asygnowany przez wpływowy w Rosji Klub Izborski, skupiający czołowe postacie rosyjskiego życia politycznego, w tym pełniące ważne funkcje państwowe. Istota projektu sprowadza się do rewizji granic państw europejskich w ramach sojuszu Rosji i Niemiec.

W tym miejscu wymienimy główne cechy obydwu projektów, których analiza jest przedmiotem niniejszego Rozdziału. Przede wszystkim warto zauważyć, że nie są to swobodne, autorskie projekcje przyszłości Europy. Są to projekty geostrategiczne o charakterze docelowym, przedstawiające wizję  nowego porządku europejskiego  oraz wyposażone w docelowe mapy polityczne Europy. Znaczenie takich projektów najlepiej wyrażą określenie „model odniesienia” (model referencyjny). Po drugie, cele geopolityczne w obydwu projektach nie odzwierciedlają wyłącznie poglądów autorów, lecz są jednoznacznie sformułowane  jako dążenie do utrzymania hegemonii Stanów Zjednoczonych w Europie – z jednej strony, oraz jako klucz do odrodzenia imperium Rosyjskiego („cywilizacji rosyjskiej”) – drugiej strony, co wyklucza  traktowania ich jako przejawów aspiracji europejskich. Kraje europejskie, w tym Polska, w obydwu są traktowane instrumentalnie. Po trzecie, historia stosunków europejskich w obydwu projektach jest interpretowana powierzchownie i tendencyjnie, co nadaje projektom formę „Story Telling”. Ściślej biorąc, obydwa projekty nie doceniają znaczenia wiedzy historycznej w myśleniu strategicznym. Pośrednio więc lekceważą opór wobec wcielania ich w życie, co podważa ich wiarygodność. Nie doceniając mocy doświadczenia historycznego (czy może nie mając pojęcia o roli doświadczenia historycznego), ulegają iluzjom charakterystycznym dla „globalnej szachownicy” Zbigniewa Brzezińskiego.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa europejskiego, koncepcje Międzymorza  można uznać za „kruchą” w tym sensie, że po osłabieniu dominacji Stanów Zjednoczonych siły odśrodkowe, związane z historycznymi i bieżącymi napięciami między krajami międzymorza, doprowadzą do dezintegracji takiego związku politycznego. Jak będą wzmacniać się te napięcia i konflikty pomiędzy tymi krajami, widać na przykładzie Unii Europejskiej. Do tego dochodzą łatwe do przewidzenia zewnętrzne działania destrukcyjne ze strony obecnego „twardego rdzenia” UE. Brak rachunku korzyści i strat między krajami powoduje znany w ekonomi „problem wyceny dóbr publicznych”. Sprowadza się on do tego, ze wszyscy zabiegają o większy udział w korzyściach z integracji i wszyscy subiektywnie uznają się za pokrzywdzonych.

Analiza krytyczna obydwu konkurencyjnych projektów stanowi cenny element rozważań nad możliwościami ukształtowania autentycznego projektu przemian geopolitycznych w Europie. Wspomniane projekty cechuje zasadnicza wada – ignorowanie doświadczeń historycznych. Jest to odzwierciedlenie zasadniczego błędu metodologicznego, polegającego na lekceważeniu aktywności poszczególnych narodów, reakcji z ich strony, zaś ogólnie – podmiotowości narodowej.

Ich realizacja, częściowo prowadzona za pośrednictwem niektórych europejskich rządów, nie jest ukierunkowana na utworzenie europejskiego systemu bezpieczeństwa, lecz przeciwnie – rozszerza spektrum zagrożeń bezpieczeństwa poszczególnych krajów.

Główną wadą koncepcji geostrategicznych „porządku europejskiego” jest słabe rozumienie rzeczywistych sytuacji. Przede wszystkim chodzi o uproszczenie polegające na wprowadzeniu wymiaru geograficznego zamiast wymiaru przestrzennego. Jakkolwiek pozornie różnica jest nieznaczna, uproszczenie to eliminuje możność uwzględnienia struktur ponadnarodowych, których lokalizacja jest płynna lub sieciowa. Tymczasem struktury ponadnarodowe są szczególnie aktywne w formułowaniu strategii globalnych (wystarczy wspomnieć o globalnej sieci finansowej). Zarazem struktury ponadnarodowe znajdują się w opozycji do struktur narodowych, a nawet je aktywnie zwalczają. Jest to problem metodologiczny, który wynika z niezrozumienia znaczenia odległości, dostępności i struktur sieciowych w poznaniu wymiaru przestrzennego [N. Lygeros posługuje się neologizmem „topostrategia”, pisząc m.in., że uwzględnienie topostrategii nie tylko pozwala na lepsze opracowanie strategii, lecz również uwzględnić w jej ramach strategie krajowe].

Pominięcie tego aspektu rzeczywistej sytuacji prowadzi nie tylko do zafałszowania rzeczywistości, ale również w pewnym sensie wywołuje skutki negatywne w przyszłości. Jeżeli bowiem przyjmiemy, iż ośrodki strategiczne mają dostateczne zasoby do realizacji koncepcji geostrategicznych, to musimy spodziewać się, iż wywoła ona szereg niepożądanych, a nawet tragicznych konsekwencji społecznych i gospodarczych. Lekkość z jaką omija się ten zasadniczy problem wskazuje na niski poziom kultury politycznej „strategów”, w znacznym stopniu bazującej na przesłankach ideologicznych.

Rys historyczny problemu

Zasadniczym problemem okazał się brak umiejętności myślenia strategicznego w europejskich i lokalnych kręgach politycznych. Aprobata dla wspomnianych koncepcji strategicznych jest w pewnym stopniu wynikiem braku tej umiejętności i polegania na doktrynach zewnętrznych. Jest to szczególny rodzaj uzależnienia politycznego, który polega na zawężeniu polityki do kwestii sytuacyjnych. W jakim stopniu definiuje to politykę poszczególnych krajów? Sądzimy, że w niektórych krajach (np. w Polsce), jest to dla polityki ekonomicznej i stosunków międzynarodowych czynnik podstawowy.

Dużym problemem jest również sprowadzanie zagadnień bezpieczeństwa do bezpieczeństwa narodowego, co nie tylko zawęża pole manewru, lecz również pociąga za sobą bezradność i uciekanie się do wątpliwej wartości sojuszy. Historycznie biorąc, z możliwości formułowania strategii europejskiej wyłączone zostały ważne dla bezpieczeństwa europejskiego kraje, w tym zwłaszcza kraje bałkańskie oraz Polska. Przypomnijmy, że w drugiej połowie  2010 roku ujrzał światło dzienne projekt geopolityczny, który miał zapewnić trójbiegunowy „nowy porządek europejski”, głównie  dzięki podziałowi krajów Europy na kraje „dwóch prędkości”. Jak pisaliśmy wcześniej: „Projekt wymienia trzy strefy: niemiecko-słowiańską (z udziałem Rosji) pod dominacją niemiecką, obszar północno-atlantycki (z udziałem Stanów Zjednoczonych) będący nominalnie pod wpływami brytyjskimi oraz obszar basenu Morza Śródziemnomorskiego, z przewagą wpływów francuskich. Tak więc kluczem umożliwiającym otwarcie nowej Europy byłyby trójstronne stosunki wewnątrz „Wielkiej Europy”: silne powiązanie między Francją, Niemcami i Wielką Brytanią, służące jako wzmocnienie całości i dostarczenie każdemu z tych państw dźwigni w ich wysiłku do opanowania „bliskiej zagranicy”. Jednak za plecami tych trzech państw stoją jeszcze Stany Zjednoczone, Rosja i Izrael (których interesy są także umocnione)”. Projekt ten pozostawił wyraźne piętno na stosunkach wewnątrz europejskich. Niepowodzenie tego projektu ujawniło rozbieżności między Niemcami i Stanami Zjednoczonymi, a także zainspirował Georga Friedmana do sformułowania strategii  „Międzymorza”. Z pewnością również umożliwił utworzenie licznych przyczółków dla strategicznego sojuszu Rosji i Niemiec.

Ciąg dalszy w następnym numerze EEM.

 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

 

  • Ilustracja tytułowa: geo-polityczne szchy. Fot. za shtfplan.com / wybór wg.pco.

 

MONITOR redaguje prof. Artur Śliwiński, więcej artykułów na tematy ekonomiczne na naszym portalu  >   >   >   TUTAJ  .

 

Przeczytaj również:

 

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-22017.11.08.

Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński