Europa: globalna wioska idiotów


Tytuł nie jest oryginalny. Pochodzi z wywiadu  pod takim tytułem z greckim ekonomistą profesorem Kostasem Vergopoulosem, który najpierw zauważa, iż poza Europą „Żaden inny region świata nie zdecydował się na tak głębokie wyrzeczenia”(chodzi o cięcia wydatków publicznych, ale nie tylko o to).

Vergopoulos ocenia, że wynik restrykcyjnej polityki budżetowej dotyczy nie tylko Grecji, lecz całej Europy. Zadłużenie rośnie wszędzie, nawet w Niemczech. Oparta na teoretycznych postulatach niektórych profesorów Harvardu polityka europejska nie tyle okazała się pozbawiona realnego uzasadnienia empirycznego i dokumentacji , ile okazała się fałszywa. „Empiryczne rezultaty są żałosne i przeciwstawne do oczekiwań i to jest cios śmiertelny dla jednokierunkowej polityki”. Europa jest najbardziej dotknięta przez recesję.

Taki pogląd nie jest niczym nowym i nie warto byłoby przytaczać wypowiedzi Vergopoulosa, gdyby nie dalsze wnioski i obserwacje. Europa potrzebuje nowej polityki (z tym zgadzają się wszyscy). Dzisiaj pod ciężarem recesji i bezrobocia daje się zarejestrować ruch w tym kierunku. „Oczywiście – mówi on – polityka europejska nie zmienia się w jednej chwili, ponieważ decyzje są zawsze problematyczne i opóźniane, ale również dlatego, że ci, którzy decydują pozostają aroganccy  i pewni siebie”. Ale znajdują się pod bezwzględną presja rzeczywistości.

A kiedy zaczyna się zmieniać, zdarzenia potoczą się szybko. Z szybkością, która otwiera oczy. W Europie daje znać o sobie obecnie pewna mobilizacja, której nie było wcześniej. Pytania, które do niedawna były ignorowane przez system, są wykładane na stół.

To nie jest działanie opozycji. Problem jest znacznie głębszy, gdyż społeczeństwo jest niszczone. Sytuacja jest bardzo trudna. Sa politycy, którzy podnoszą ten problem, ale działają siły społeczne! Sytuacja jest alarmująca – mówi Vergopoulos. To „konfrontacja między całym systemem politycznym, ze wszystkimi  czynnikami politycznymi w całej Europie, nie tylko w Grecji, z jednej strony, zaś z drugiej – społeczeństwami. Europejskie systemy polityczne zostały katalitycznie wyobcowane ze społeczeństw.

Społeczeństwo już nie widzi siebie w systemie politycznym, nie uznaje żadnej partii jako swego reprezentanta, zaś żadna gra polityczna tego nie uwzględnia. Górą logową, która dociera do polityki greckiej, jak też europejskiej, jest społeczeństwo.

Pytanie, które może dręczyć niektórych Czytelników, dotyczy inwazji  idiotyzmu na Europę. W tekście Vergopoulos dosłownej odpowiedzi na to pytanie nie ma zapewne dlatego, że tekst nie jest skierowany do idiotów. Również nasza delikatność nie pozwala na oznakowanie tym terminem „całego systemu politycznego, ze wszystkimi  czynnikami politycznymi w całej Europie”, chociaż o tym piszą inni. Groźne wydaje się, że tytułowe hasło może być odnoszone do społeczeństw europejskich (wolałbym  używać bardziej konkretnego  określenia: do narodów europejskich). To jest rzeczywisty problem zrzucania odpowiedzialności  z aspołecznych polityków (idiotów w sensie greckim) na społeczeństwa. To także jest przejaw idiotyzmu, pomimo faktu, że w niektórych społeczeństwach europejskich idioci są szczególnie widoczni i eksponowani.

Analizując obecną sytuację w Polsce, również trudno nie zauważyć tej góry lodowej, o której mówi profesor Vergopoulos. Stało się coś dobrego. Idioci ubierając się w kostium opozycji totalnej ukazali się mało przewidujący. Kostium okazał się przezroczysty, odkrywający prawdziwą naturę ludzi, którzy do niedawna potrafili świetnie kamuflować antyspołeczne i antynarodowe działania. Dało to dodatkowy impuls systematycznie marginalizowanym i tępionym środowiskom narodowym. Wreszcie ruszyła góra lodowa.
Niestety, coś jest nie tak. Miejsce nieodpowiedzialnych polityków zajęli odpowiedzialni politycy (tak przynajmniej się wydaje). Jednak niezależnie od intencji, z niezrozumiałych do końca powodów, usiłują wspomnianą górę zatrzymać i zatopić. Może nie doceniają przemian historycznych? Może sądzą, że mogą wyznaczać kurs tych przemian? Może w aktywności politycznej społeczeństwa widzą konkurencję polityczną? Nie będę zgadywać, co nimi kieruje. Jeśli jednak są trochę mądrzejsi od swych nieszczęsnych i błazeńskich poprzedników powinni zrozumieć, że są słabi. I będą jeszcze słabsi, jeżeli zlekceważą niezależne środowiska narodowe, urządzając m.in. własne „marsze niepodległości” (podobnie jak poprzednicy). Jeśli będą dysponować kodem dostępu do mediów publicznych wedle własnego uznania, opowiadać bajeczki o wzroście gospodarczym, unikać zdecydowanych reakcji na pleniące się oszustwa finansowe, napinać wątłe muskuły przed zagranicą, etc. Czy dojdą do wniosku, że nie są dysponentami interesu narodowego, lecz  znajdują się pod wspólnym parasolem narodowym wraz z innymi organizacjami politycznymi? Czy wreszcie posiądą niezwykle cenną zdolność współpracy?

Polityczny idiotyzm jest podobny do zjeżdżalni. Trzeba dużego wysiłku, aby nie zjechać do samego końca.

 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

 

  • Ilustracja tytułowa: Grecja 2015: Protesty antyunijne w Salonikach. Niezadowoleni mieszkańcy spalili flagę UE. Źródło: thisismoney.co.uk / wybór wg.pco.

 

MONITOR redaguje prof. Artur Śliwiński, więcej artykułów na tematy ekonomiczne na naszym portalu  >   >   >   TUTAJ  .

 

Przeczytaj również:

 

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-22017.11.14.

Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński