Wielka Lechia. Słowiańszczyzna Zachodnia. (Część I.)


Germania w granicach od Renu do Łaby

 

Swetoniusz w książce „Poczet cesarzy” pisze, że „wiosną 9 p.n.e Druzus, jako konsul rzymski, poprowadził wojska w głąb Germanii. Zaatakował i pokonał Chattów, Szwabów, Markomanów i Cherusków. Przekroczył Wezerę i dotarł do Łaby. Był to najdalszy punkt na terenie Germanii, do jakiego kiedykolwiek dotarła rzymska armia. Dla utrwalenia zdobyczy podjął wiele środków: budował fortece wzdłuż Łaby, Wezery i Mozy, zorganizował stałą flotyllę na Renie. Podobno od przekroczenia Łaby odwiodło go tylko widzenie, w którym nadnaturalnej wielkości zjawa kobiety przepowiedziała mu zbliżającą się śmierć”. Miesiąc później zmarł. Rzymianie byli bardzo przesądni, wierzyli w wiele rzeczy, których nie mogli logicznie wytłumaczyć, i dlatego już później nie zapuszczali się za Łabę. Po nich zapewne przejęli to Germanie. Liczne rzymskie wyprawy na wschód od Łaby musiały zostać porzucone po przegranej bitwie w Lesie Teutoburskim w 9 r. n.e.

Jeżeli obszar od Renu aż po Wisłę zamieszkiwali Germanie, to dlaczego Druzus budował fortece wzdłuż Łaby, Wezyry i Mozy? Odpowiedź jest prosta. W 9 r. p.n.e. za Łabą na wschód nie było plemion germańskich. Natomiast zamieszkiwały tam plemiona słowiańskie.

Od dawien dawna toczy się spór o to, kiedy Słowianie zajęli obszerne swe siedziby, albowiem według teorii uczonych niemieckich mieszkały niegdyś w całej Europie Środkowej narody germańskie. Nie było zatem miejsca dla Słowian, którzy posunąć się mogli dopiero wtedy ku zachodowi, gdy Niemcy im ustąpili, co miało stać się w VI, a nawet może już w IV wieku po Chrystusie (Wojciech Kętrzyński, „О Słowianach, mieszkających niegdyś między Renem a Łabą, Salą i granicą czeską”).

Obecnie sami Niemcy już przyznają, że Słowianie zamieszkiwali obszar na wschód od Łaby od VII w., ale nie można mówić o znaleziskach archeologicznych świadczących o tym, że obszar ten był zamieszkały przez Słowian o kilka wieków wcześniej. W wiekach IV-VI doszło do wielkiej wędrówki ludów – okres migracji plemion barbarzyńskich, w szczególności Hunów i Germanów na terytorium Cesarstwa Rzymskiego i sąsiednie, u schyłku starożytności i w początkach średniowiecza.

Niemcy twierdzą, że w tej wędrówce plemiona germańskie opuściły swoje ziemie na wschód od Łaby i udały się na zachód, a na ich miejsce przybyły plemiona słowiańskie. Obecnie przyznają, że Słowianie rzeczywiście zamieszkiwali obszar na wschód od Łaby, ale twierdzą, że zamieszkiwali oni na ziemiach germańskich.

 

 

Mit o Germanii

 

Julisz Cezar „O wojnie galijskiej” o Germanach pisał: „Uprawą roli nie zajmują się, a pożywienie ich składa się po większej części z mleka, sera i mięsa. Nikt z nich nie ma ściśle wydzielonego pola albo posiadłości własnej; ale władze i naczelnicy plemienni każdego roku przydzielają rodom i zespołom krewnych ziemię wedle własnego uznania co do ilości i miejsca, a po roku zmuszają do przejścia gdzie indziej. Podają wiele przyczyn takiego postępowania: żeby po zasmakowaniu w osiadłym trybie życia nie zechcieli zamienić zapału wojennego na zamiłowanie do pracy na roli; żeby nie starali się zajmować obszernych włości i żeby możniejsi nie wyganiali uboższych z ich posiadłości; żeby ludzie nic nie budowali zbyt starannie, dla uniknięcia zarówno mrozów, jak i upałów; żeby nie rodziła się w nich zachłanność na pieniądze, gdyż przez to powstają stronnictwa polityczne i niezgoda; żeby utrzymać lud w poczuciu zadowolenia, kiedy każdy widzi, że swoim mieniem równa się z najmożniejszym. Największa chwała dla wielu plemion to mieć, po spustoszeniu sąsiednich ziem, jak najrozleglejsze pustkowia wokół siebie. Uważają to za oznakę dzielności, że wygnani ze swych ziem sąsiedzi uciekają i nikt nie odważa się osiedlić w pobliżu nich; równocześnie sądzą, że będą bezpieczniejsi, pozbywszy się obaw przed niespodzianym napadem.

Tacyt (około 55-120 r. n.e.), historyk rzymski, w książce „O pochodzeniu i kraju Germanów” (około 98 r.), w rozdziale 16. opisuje domostwa Germanów: „Wiadomo dość dobrze, że plemiona germańskie nie zamieszkują żadnych miast, a nawet nie dopuszczają łączenia siedzib. Mieszkają z dala od siebie, każdy w innym miejscu, wedle tego, jakie kto sobie upodoba źródło, pole lub las. Nie zakładają wsi jak my, z domami stojącymi obok siebie, lecz każdy zostawia wolną przestrzeń wokół swego domu, aby zabezpieczyć się przed ogniem, a może po prostu dlatego, że nie umie budować inaczej. Nie używają nawet kamienia ani dachówek, korzystając zawsze z nieociosanego drewna bez troski o piękno i wygląd. Pewne miejsca staranniej zdobią gliną, tak jasną i błyszczącą, że przypomina barwne linie malowideł. Zwykli też drążyć podziemne jamy i przykrywać je grubo nawozem, jako schronienie przed zimą i schowek na plony. Takie miejsca bowiem łagodzą ostrość mrozów, wróg zaś, gdy nadchodzi, plądruje to, co na wierzchu, a miejsce ukryte pod ziemią albo pozostaje mu nieznane, albo tym właśnie go zwodzą, że wymagają poszukiwań”.

Odnosząc się do wypowiedzi Tacyta można postawić następujące pytanie: dlaczego Germanie nie mieszkali ani w miastach, ani nie zakładali wsi, lecz mieszkali z dala od siebie? Odpowiedź jest prosta: Dlatego, bo było ich mało! To był I w. n.e. Mieszkali z rodzinami pojedynczo z dala od siebie robiąc wrażenie, że jest ich dużo. W ten sposób cała Germania była zasiedlona. Prawdopodobnie była jakaś strategia przyjęta przez plemiona germańskie, bo Tacyt pisze, że „…a nawet nie dopuszczają łączenia siedzib”.

1000 lat później sytuacja była podobna. Helmold, historyk saski (poniżej), w swojej kronice opisał zasiedlenie ziemi po Słowianach, którzy zamieszkiwali obszar na wchód od rzek Łaby i Soławy. W ramach Ostsiedlung na ziemiach Słowian osadzano Flandryjczyków, Holendrów, Westfalczyków, Fryzyjczyków i innych, bo nie było Germanów.

Helmold w „Kronice Sławian” niemiecką kolonizację ziem Słowiańszczyzny Zachodniej opisał następująco:

Od około 1140 r. Adolf II Holsztyński zaczął wcielać w życie planowe zasiedlania ziem Wagrów przez osadników niemieckich i holenderskich: „zaczął odbudowywać zamek Sigeberg i murem go opasał. Że zaś ziemia była spustoszona, więc rozesłał gońców do wszystkich krajów, do Flandryi, Hollandyi, Utrechtu, Westfalii i Fryzyi, wzywając wszystkich, którym ziemi do uprawy brakowało, żeby przybywali ze swemi rodzinami, i on biecał im dać ziemię wyborną, rozległą urodzajną, obfitującą w ryby i mięso i dogodne pastwiska. Holzatom zaś i Sturmarom powiedział:

Czyście to nie wy podbili ziemię Słowian i nie kupili jej krwią braci i ojców waszych? Bądźcie więc pierwsi, przesiedlajcie się do tej ziemi pożądanej, zamieszkajcie ją, używajcie jej rozkoszy, wam bowiem należy się to, co w niej jest najlepszego, bo wy ją wyrwaliście z rąk nieprzyjaciół”.

Na ten głos powstały niezliczone tłumy z różnych narodów, i zabrawszy swe rodziny i dobytek, przybyły do kraju Wagrów do hrabiego Adolfa, by objąć w posiadanie ziemie, które im przyobiecał. Pierwsi zajęli siedziby Holzaci w miejscach najbezpieczniejszych na zachód od Sigeberga, około rzeki Trabeny; prócz tego pola Swentynefeld i całą ziemię rozciągającą się od

rzeki Swale do Agrylnesou i jeziora Plunskiego. Ziemię Dargllską zamieszkali Westfalowie, Utylską Hollendry, Susle (dziś Silssd) Fryzowie. Ziemia Pluńska była jeszcze niezamieszkałą. Aldenburg zaś i Lutylenburg (Liltgenburg) i inne ziemie do morza przytykające oddał Sławianom na zamieszkanie i dannikami ich swymi uczynił”.

 

Helmold o Słowianach

 

Słowiańszczyzna Zachodnia w latach 800-950. Za: wiaraprzyrodzona.wordpress.com

Helmold (ok. 1125-1177) historyk saski, proboszcz z Bozowa w Wagrii (obecnie Bosau), autor kroniki „Chronica Slavorum” („Kronika Sławian”), przełożył Jan Popłoński, tak opisywał ziemie zamieszkałe przez Słowian:

„Tymczasem śród ciszy powszechnej o ich działaniach, naród ten poruszać się zaczął, zapragnął obszerniejszych siedlisk i całemi massami od wschodu i środka Europy posunął się ku zachodowi, południowi i północy, przeszedłszy na południu za Dunaj aż do Morei i wzdłuż wybrzeży morza Adryjatyckiego, na zachód rozlał się do Helwecyi, do Sali i aż do ujść Elby, na północy od brzegów Bałtyku aż do zatoki Hielskiej w dzisiejszej Holsztynii, nie mówiąc już o oddzielnych osadach w Szwajcaryi, Hiszpanii, Niderlandach, nad Renem i w Anglii. Usadowiwszy się w swych nowych siedzibach Sławianie zamknęli się w sobie, „każdy z rodem swoim” (Nestor) i rządzili się gminowładnie, wybierając sobie naczelników i czcząc swoje bóstwa i swoich kapłanów. Ci szczególniej, którzy środek i północ Europy zajęli, po przemożeniu pozostałych tam resztek Germanów, żywot powszedni w spokoju pędzić zaczęli, nie szukając z sąsiadami zaczepek, kochające się w prostocie życia, oddani roli i bogacąc się handlem nadmorskim” (Helmold, „Kronika Sławian”).

 

Słowiański gród Radusz (niem.Raddusch). Foto za: wikimedia.org

Czytając kronikę Helmolda odnosi się wrażenie, że opisał on Wielką Lechię, gdyż rzeczywiście ziemie Słowian na południu sięgały za Dunaj aż do Morei (Peloponez), i idąc wzdłuż wybrzeży morza Adriatyckiego obejmowały wielką przestrzeń od Venetia et Histria, Panonii, Noricum, Vindelicii, Vindobony (Wiedeń) i na zachód do Sali (Soława), do ujść Łaby (niem. Elbe) aż do wyspy Vindilis znajdującej się u brzegów w Gali, na północy od brzegów Bałtyku do brzegów Morza Północnego. Jezioro Bodeńskie to Lacus Venetus, czyli słowiańskie, we wspomnianej wyżej Vindelicii, obecne w Niemczech. Tak właśnie nazwał jezioro w 43 r. n.e. rzymski geograf Pomponius Mela, gdyż obszar wokół jeziora zamieszkiwali już wówczas Wenedowie/Słowianie.

Słowiański gród Radusz. Wał obronny z bliska. Foto za: pl.wikipedia.org

Helmod pisze, że Sławianie mieli osady w Anglii i Niderlandach. Rzeczywiście Słowianie mieli tam osady. W Anglii w Kornwalii, naprzeciwko galijskiej Armoryki znajdował się kraj Wenedów, nazwany Guenet albo Wenet, osada Wenedów Armoryckich z krainy Vennes (więcej w części „Prasłowianie”) Słowianie mieszkali również w Niderlandach. Strabon mówi o Wenedach Belgickich.

Słowianie budowali wspaniałe grody, jak gród Radusz (niem. Raddusch), grody na wyspach rzecznych, i miasta na wodzie, jak Wenecja (część „Prasłowianie”). Strabon (63 r. p.n.e–24 r. n.e.) i Seneka (3 r. p.n.e–39 r. n.e.) uważają Wenetów za założycieli Wenecji. Według Jana Kollara słowo gondola (wen. gondoła) ma pochodzenie słowiańskie (Biblioteka warszawska, t. 3 „Podróż Jana Kollara do północnych Włoch, Tyrolu i Bawarii”,1845). Słowianie organizowali silne ośrodki wczesnopaństwowe, księstwa, zakładali państwa, miasta i budowali porty.

 

 

Słowiański Peloponez

 

Użyta przez Helmolda nazwa Morea była używana na określenie Peloponezu. Słowiańskie plemiona: Jeziercy, Ezeryci, gdzie obok Milingów i innych nieznanych z nazwy plemion słowiańskich zamieszkiwały Peloponez. W IX i X w. zostało podporządkowane Bizancjum. Peloponez w VIII wieku był określany „terra sclavonia” (ziemią słowiańską). Podobną nazwę „Sclavorum provincia” znajdowała się w tej części starożytnego Noricum, prawdopodobnie nad górną Drawą, na którą napadł książę Bawarski, Tassilo I, ok. 595 r. I ci „Sclavi” z Noricum zowią się w źródłach Veneti, Venetii, Winidi („Hist. Słow.”, II. 241.).

 

 

Handel Słowianami

 

Helmold nazywa Słowian Sławianami, od Sława. „Kronika Wielkopolska” również wywodzi nazwę Słowian od Sława: „…pochodzą jednakże od tegoż samego przodka jako i Sławianie, to jest od Sława, którego imienia nie przestają dotąd używać, jako to Tomisław, Stanisław, Jarosław, Wencesław, itd. Teodor Narbutt w „Dzieje Narodu Litewskiego”, wydana Wilno 1837, również nazywa Słowian Sławianami. W średniowieczu od Słowian pochodziła nazwa niewolników.

Adam Mez w książce „Renesans islamu” pisze: „W pozostałych częściach imperium źródłem białych niewolników byli Turcy oraz Słowianie – rasa, od której w Europie pochodziła nazwa niewolników. W Europie handlarzami niewolników byli niemal wyłącznie Żydzi. W X w. Praga była centrum handlu niewolnikami. Z tego właśnie powodu w roku 989 święty Wojciech zrzekł się biskupstwa w Pradze, nie zdołał bowiem wyzwolić wszystkich chrześcijan, których kupił kupiec żydowski. Towar pochodził prawie bez wyjątku ze Wschodu. Słowian sprowadzano do Hiszpanii, tam ich kastrowano i wywożono do Egiptu. Z handlem niewolnikami związane jest z pewnością osiedlanie się Żydów we wschodniosaksońskich miastach: Magdeburgu i Merseburgu. Przynajmniej Niemcy solidnie odzierali ich ze skóry za transport: na przykład koblenckie prawo celne żądało czterech denarów od niewolnika, a biskup z Churu pobierał w Wallenstadt dwa denary” (Adam Mez, „Renesans islamu”, PIW, Warszawa 1981). Dlatego od Słowian pochodziła nazwa niewolników.

 

 

Nazwy geograficzne odnoszące się do Lecha

 

„Kronika Wielkopolska” podaje, że w starożytnych księgach pisze, że „Panonia jest Matką i gniazdem wszystkich Słowiańskich Narodów”. Tam mieli się urodzić Lech i Czech. „Pan, wyraz grecki, przetłumaczony na Słowiański oznacza samodzierżcę. Pan jakoby możnowładca i król, albowiem wszystkich możnych panami nazywają, a dowódców wojska wojewodami”. Pan czyli Lech, gdyż w sanskrycie Lech oznacza tyle, co pan, władca, król, pasterz czy bóg. Nazwy geograficzne odnoszące się do Lecha występują jednak głównie w Austrii, Szwajcarii i Niemczech. Oto one:

Rzeka Lech. Foto za: wikipedia.org

Lech (łac. Licus, Licca) jest prawobocznym dopływem Dunaju. Swoje źródło ma w pobliżu góry Rote Wand w Alpach Lechtalskich w austriackim kraju związkowym Vorarlberg. W górnym swym biegu płynie w głębokiej i wąskiej dolinie między Alpami Algawskimi i Alpami Lechchtalskimi. Za granicą austriacko-niemiecką tworzy wodospad „Lechfall” o wysokości 12 m i wpływa do Jeziora Forggensee k. Fussen. Rzeka płynąc dalej na północ przepływa region zwany „Lechrain”. Uchodzi do Dunaju koło miejscowości Marxheim w Bawarii na wysokości 405 m n.p.m. Długość 285 km. Nazwa rzeki pochodzi z II wieku jako Likios i Likias. Około roku 570 znajduje się w rejestrach nazwy Licca. W VIII wieku pojawiły się takie imiona jak Lecha i Lech;

Lechhausen jest najbardziej zaludnioną dzielnicą w Augsburgu (Augusta Vindelicorum) liczącą około 33 900 mieszkańców, o powierzchni około 10,5 km². Obejmuje on dzielnice miasta 25 (Lechhausen-Süd), 26 (Lechhausen-Ost) i 27 (Lechhausen-West). Około 800 r. Lechhausen był własnością biskupa Simpert z Augsburga. W 1130 r. Lechhausen został wspomniany po raz pierwszy, kiedy Amalbertus, „nobilis homo de Lechhusen”, przekazał część swojej własności klasztorowi Wessobrunn.

Lech – gmina w Austrii położona w kraju związkowym Vorarlberg, w powiecie Bludenz;

Lechbruck am See, gmina w Szwabii w okręgu Ostallgaeu. Gmina została wymieniona po raz pierwszy w 1398 r. Lechbruck należał do Hochstift Augsburg. Weidach należy do południowej części Lechbruck (na północ leży stary Lech, dziś Brandach, Mühlweg i Unteresdorf).

Lechowe Pole (niem. Lechfeld) równina między rzeką Lech i Wertach na płd od Augsburga (płd Niemcy). Pole to słynie ze zwycięstwa odniesionego 10 sierpnia 955 r. przez cesarza Ottona I nad Węgrami.

Landsberg am Lech jest dużym miastem powiatowym i siedzibą administracyjną o tej samej nazwie w Regierungsbezirk Oberbayern. Około 1135 r. w późniejszej dzielnicy miejskiej Landsberg wspomina się miejscowość Phetine, ale nie miała praw miejskich. W roku 1158 książę Henryk Lew zbudował most na Lechu w pobliżu Phetine.

Lehnitzsee, jezioro k. Poczdamu. Nad brzegiem jeziora leży Wallburg na wschód od Nedlitzer Nordbrücke i na południowy wschód od Stinthorn. Znajdują się tam pozostałości wałów i fos.

Nazwy Polski (Lechia) używane przez obcych kronikarzy to: perskie-Lachestan, litewskie-Lenkija, tureckie-Lehistan, ormiańskie-Lehastan, węgierskie-Lengyelország. Polaków nazywano wszędzie Lechitami: tureckie Lehce, ruskie Lachy, węgierskie Lengyel, rumuńskie Leah, Ledianin u Serbów. Sami Polacy od najdawniejszych czasów nazywali siebie Lechitami.

Marcin Kromer pisze, że nazwa od Lecha albo Lacha Polakami jakoby Polachami, to jest po Lachu narodem pozostałym.

Adam Naruszewicz i wielu innych starożytnych i średniowiecznych kronikarzy jednoznacznie twierdzi, ze Lechia to antyczna nazwa Polski z przed chrztu w 966 r.

Polscy historycy piszący o Lechu:

– Wincenty Kadłubek (1150-1223);

– „Kronika Wielkopolska”;

– Jan Długosz (1415-1480);

– Maciej Miechowita(1457-1523);

– Marcin Kromer (1512-1589);

– Joachim Bielski (1540-1599);

-Adam Naruszewicz (1733-1796) napisał książki „Historia narodu polskiego” i „Dzieje prehistoryczne” o czasach przedchrześcijańskich.

– Franciszek Piekosiński, „Rycerstwo Małopolski w dobie Piastów 1200-1366”, Kraków 1901.

 

 

Roczniki Długosza

 

Według „Kroniki Wielkopolskiej”, jednym z władców Lechitów był Leszek III, którego państwo sięgało na zachodzie „po Westfalię, Saksonię, Bawarię i Turyngię”. Po odprawieniu żony (Julia, córka Juliusza Cezara) wziął sobie nałożnicę, która dała mu dwudziestu synów. Po jego śmierci otrzymali własne królestwa. Leszek III zmarł za panowania Nerona, cesarza rzymskiego.

Jan Długosz. Fot: pl.wikipedia.org

Długosz o podzieleniu państwa pisał: „Podzielił [Leszek III] zaś między owych dwudziestu synów wszystkie kraje nadmorskie, ziemie Slawów, Rugian, Połabów, Obotrytów, Warazów i Kaszubów, rościągające się ku Miśnii, Westfalii, i wodom Oceanu, tudzież wszystkie dzierżawy Polskie czyli Słowiańskie, leżące między rzekami Łabą (Albis) i Hawelą (Habela) i każdemu osobna wyznaczył dzielnicę. Ci z władzą panujących rządząc niemi przez czas długi, pozakładali liczne stolice i grody, miasta i zamki, którym własne ponadawali nazwiska: a chociaż je w czasach późniejszych Teutonowie opanowali i do dziś dnia dzierżą, zachowały się przecież nazwy pierwotne miast grodów, i inne miejscowe, acz na Niemieckie przerobione, jako to: Bukow (Bukkow), Dobin, Brema, Mikelburg, Lunemburg, Aldemburg, Raceburg (Raczesburg), Sigeburg, Plunen, Slezwik, Iłow, Zwerin, Malechow, Rostek, Kuczyn, Werlem, itp. Przeszły zaś rzeczone ziemie i powiaty Słowiańskie wraz z grodami i miastami w posiadanie Sasów, Westfalczyków, Holendrów, Fryzów i innych narodów niemieckim językiem mówiących, a książęta owych krajów, dostojnicy, panowie i szlachta ustąpili za czasem Niemcom, albo od nich wytępieni zostali. Naostatek Niklot książę Słowiański, z dwoma synami, Przybysławem i Warcisławem, uległ przemocy Henryka Lwa, książęcia Saskiego. Jednakże po wsiach i osadach włościańskich mieszkają do dziś dnia Słowianie rolnicy, nie innym jak tylko Polskim mówiący językiem, lubo zepsutym i wielce zmienionym przez mieszaninę i społeczeństwo tak z sąsiednimi jako też innemi językami, i mieniącą się różność narzeczy”.

 

 

Plemiona Słowian Zachodnich

 

Plemiona słowiańskie zamieszkujące na ziemiach dzisiejszych Niemiec:

– Durzyńcy mieszkali na ziemi Durzyńskiej (obecna Tyryngia), leżącej między Saalą (pol. Soława) i górną Wezerą. W 531 r. zostali pobici przez Franków i Sasów.

– Obodrzycy, Obodryci, Obodrzyce zamieszkiwali tereny dzisiejszej Meklemburgii- Pomorza Przedniego oraz Szlezwik-Holsztynu landów znajdujących się obecnie w granicach Niemiec. Od zachodu poprzez Limes Saxoniae graniczyli z Sasami od wschodu i południowego wschodu z plemionami wieleckimi. Geograf Bawarski podaje, że na ziemi obodrzyckiej znajdowały się 53 grody.

– Wieleci, Wieletowie, Wilcy, Lucice, Lutycy na Pomorzu Przednim i wschodniej Meklemburgii. Wieleci obok Obodrzyców i Serbów należeli do Słowian połabskich. Geograf Bawarski podaje, że na ziemiach Wieletów znajdowało się 95 grodów.

Wieleci osiedli również w Batawii. Tam, według zapewnienia Bedy (735), na urządzenie biskupiej stolicy, mianowanemu w r. 696 arcybiskupem Fryzów Wilibrordowi, Pepin Heristalski przeznaczył swój sławny zamek, który u tych ludów po dawnemu zwie się Willaburg, t.j. grodem Willów, a w mowie gallskiej Traiectum (http://www.taraka.pl/starogard_wagryjski&bgad=4&bgad=6&bgad=5).

Ok. 150 r. Ptolemeusz wymienia plemię Wieletów (Oueltai) w swoim opisie geografii Europy.

– Stodoranie, plemię słowiańskie zamieszkujące kraj Stodor: dorzecze Sprewy dolnej i Haweli, prawego dopływu Łaby. Do tej samej grupy plemiennej obok Stodoran zaliczano plemiona: Nieletyków, Doszan, Zamczyców i Płoniów.

– Serbołużyczanie pomiędzy Łabą i Soławą;

– Drzewianie zamieszkiwali puszcze na zachodnim brzegu dolnej Łaby. Niemcy nazywali kraj Drzewian Wendland (kraj Wendów, czyli Słowian) lub Dräwehn (od zniekształconej nazwy tego plemienia);

– Wenedowie w regionie historyczno-geograficznym Wendland w północnych Niemczech;

– Wagrowie, najdalej na zachód wysunięte nadmorskie plemię połabskie (Wagria nad Bałtykiem), odłam Obodrytów, graniczące od zachodu z plemionami germańskich Nardalbingów.

– Poradniczanie zamieszkiwali obszary nad Menem, Radnicą i dopływem tej ostatniej, rzeką Aisch. Są to obszary, na których siedzieli Moinwinidi i Ratanzwinidi czyli Poradniczanie. Słowianie (Winidi) z nad Menu (Moin) i Radnicy (Ratanza)

– Luzacja, Miśnia i plemiona aż do rzeki Sali w XI w. znajdowały się w posiadaniu króla Polskiego Bolesława Chrobrego i jedną całość z Polską stanowiły, więc historycznie Lechią w XI w. nazwane być mogły.

Połabianie zorganizowali dwa silne ośrodki wczesnopaństwowe: Związek Wielecki (Luciców), i Związek Obodrzycki. Związek Wielecki obejmował: Redarów, Dolenców, Czerezpienian i Chyżan. Związek Obodrzycki: Warnów, Obodrytów, Połabian, Drzewian i Wagrów.

Oto niektóre niemieckie miasta powstałe na grodach i miastach słowiańskich:

Hamburg – Bogbór; Monachium – Mnichów; Frankfurt nad Menem – Frankobród nad Moganawą;

Koeln – Kolonia, Kolin; Leipzig – Lipsk; Dresden – Drezno; Zwickau – Ćwikawa, Świków; Chemnitz – Kamienica Saska; Schwerin – Swarzyn, Zwierzyn; Potsdam – Postąpin; Rostock – Roztoka; Magdeburg – Dziewiń; Halle a.d. Saale – Dobrogóra; Jena – Jenowa; Gera – Mierzawa; Erfurt – Jarobród; Cottbus – Chociebuż; Regensburg – Rzeźno; Fuerth – Bród; Moguncja – Mogucz Wolfsburg – Wilków; Luebeck – Lubeka, Bukowiec; Bautzen – Budyszin, Budziszyn, i wiele innych.

Ponadto historycy zarejestrowali dziesiątki słowiańskich szczepów i ludów we wczesnym średniowieczu na późniejszych terenach niemieckich i w ich bezpośrednim sąsiedztwie: Ranowie na Rugii, Wolinianie nad Zalewem Szczecińskim, Wagrowie pomiędzy rzeką Trave a Zatoką Kilońską, czy Pomorzanie pomiędzy Odrą a ujściem Wisły, Głomacze pomiędzy rzeką Mulde a Łabą, czy Ukranowie w Marchii Wkrzańskiej.

 

 

O Słowianach

 

Cesarz bizantyjski Maurikios (539-602) prowadząc wojnę z Awarami zetknął się Słowianami, o których pisał: „Najpowszechniejszą ich bronią są dwie kopie, a niektórzy mają tarcze mocne, ale tak ciężkie, że z trudnością przenieść się dają. Są też u nich w używaniu drewniane łuki i małe strzały, zapuszczone trucizną. Zresztą porządku w boju nie znają i o szyk wspólny nigdy się nie troszczą. Jeżeli się wydarzy, że sami wstępnym bojem na nieprzyjaciela uderzają, postępują zwolna pośród głośnych okrzyków naprzód, a gdy nieprzyjaciele na ich okrzyk odpowiedzą, nacierają co żywo. Do różnych zaś ich fortelów należy także nurzać się zręcznie w wodzie. Tak iż będąc znienacka napadnięci, co prędzej w wodę skaczą i leżą tam w głębi na wznak, przez umyślnie na to przyrządzone długie, wewnątrz próżne, do powierzchni wody sięgające trzciny oddychając, dopóty się tam kryją, aż wreszcie wszelkie o nich podejrzenie zginie”.

O gościnności Słowian cesarz tak pisze: „Są zaś Słowianie tak łaskawi na podróżnych i z tak rzadką troskliwością o to dbają, aby ich cało i bezpiecznie z miejsca na miejsce, dokąd im iść trzeba, przeprowadzić, iż jeżeli przez opieszałość tego, komu pieczę nad nim poruczono, szkoda jaka podróżnym się wydarzy, natenczas sąsiad niedbałego przewodnika zbrojnie dom mu najeżdża, uważając sobie za cnotę pomścić obcego podróżnika”.

Wilhelm Bogusławski o Słowianach pisał: „Ze świadectw starożytnych dowiadujemy się, że już przed VI w. Słowianie byli ludem osiadłym, pastersko-rolniczym, miłującym ziemię, którą ich przodkowie podnosili ze stanu natury, własną pracą uprawili łągi, na karczowiskach wyorali pola, zabudowali wsie, grody, warownie, świątynie, gromadzili się dla kupiectwa na targowiszczach, lub koło chramów na wiece. Mowa, obyczaj, cześć religijna jednoczyły ludy w gminy, obsztiny, okoliny, opola, żupy, w których starości, tupani sprawowali władze z upoważnienia ludu. Wszakże rozpłynąwszy się po ogromnej przestrzeni kilkadziesiąt tysięcy mil kwadratowych wynoszącej. Słowianie musieli, pod wpływem otoczenia, wyróżniać się nieco w mowie, ale te różnice musiały być jeszcze tak małe, że ledwo by je dostrzedz można było, że nie ubliżały jedności narodowej. Napływ różnych cudzoziemców, krzyżowanie się z nimi, wpływ postronnej cywilizacyi wprowadzały w Słowiańszczyznie zmiany, które bardziej, niż odcienia w mowie, uwydatniały różnice w narodzie, wytwarzały osobne plemiona, słowem wprowadzały nowe czynniki społeczne i państwowe, na podstawie których plemiona zlewały się w Ludy” (Wilhelm Bogusławski, „Dzieje Słowiańszczyzny północno-zachodniej do połowy XII w.”, Poznań 1887).

 

 

Książęta słowiańscy

 

Obok wspomnianego przez Długosza Niklota (o Niklocie https://pl.wikipedia.org/wiki/Niklot), byli jeszcze inni książęta zachodniosłowiańscy, jak między innymi Stoigniew, który wraz z bratem Nako (Nakon) rządził plemieniem Obodrzyców. Dowodził w bitwie pod Raxą w 955 r. Po przegranej bitwie Stoignew schronił się w kościele. Kronikarz Thietmar z Merseburga o Stoigniewie pisał:

„Stoignew ukrył się w świętym sanktuarium, gdzie został schwytany i ścięty na polecenie króla Ottona. Według Widukinda z Corvey, rycerz o imieniu Hosed ściął Stoignewa i sprowadził głowę do króla, za co mu okazał honor i wyróżnienie. Na następny dzień na polu bitwy ustawiono głowę, i wymordowano 700 więźniów słowiańskich. Ponadto doradca Stoigniewa został oślepiony, a jego język został wycięty.

Nako (Nakon) odkąd został pokonany przez księcia Hermanna Billunga w bitwie pod Raxą, przyjął chrześcijaństwo. Nako i większość jego następców zamieszkiwali w zamku w Meklemburgii, niedaleko Wismara, oraz w Schwerinie. Obejmowały one także inne zamki, takie jak Oldenburg w Holsztynie (Starigard), Lenzen nad Łabą (Lunkini), Alt-Lubek (Liubice) czy Ilow. Już arabski podróżnik Ibrahim ibn Jakub nazwał w 965 r. zamek w Schwerinie jako „zamek Nakona”, który został zbudowany na jeziorze.

 

 

Ród Liechtensteinów

 

Edward Bogusławski w „Ślady po Wenedach czyli Winidach (Słowianach) w dzisiejszych Niemczech zwłaszcza Zachodnich” o Słowianach w Austrii pisał: „Szembera (Überdie Lage der Wohnstätten des h. Severin, Wien 1871, p. 24), „wykrył na mapach katastralnych niższej Austryi przeszło 1000 nazw miejscowych słowiańskich, ale nazwy są tak zatarte, że cecha słowiańska utrzymała się jedynie w kodeksach dyplomatycznych, bez których aniby można się domyślić, że dzisiejsze wsie koło Wiednia: Mödling, Döbling, Weidling i t.p. nazywały się pierwotnie Medlice, Doblice,Widnice”. Obecnie Döbling (Doblice) jest dziewiętnastą dzielnicą Wiednia położoną na północnym zachodzie miasta, częściowo na stokach Lasku Wiedeńskiego. Nazwa pochodzi od starosłowiańskiego słowa „toplika”, bądź „toplica” oznaczającego grząskie, bagniste miejsce.

Na tym terenie mieszkali Liechtensteinowie. Czy byli Słowianami? Ich życie świadczy, że tak. Nieopodal w Maria Enzersdorf znajduje się zamek Liechtenstein zbudowany na wzgórzu 300 m nad poziomem morza, po raz pierwszy wspomniany w 1136 r. Zamek był siedzibą księcia Liechtensteinu. Od nazwy zamku ród przyjął nazwisko. Byli związani z Morawami.

Zamek Liechtenstein w Maria Enzersdorf w Dolnej Austrii. Foto: pl.wikipedia.org

Rod Lichtensteinów w Czechach i na Morawach posiadał zamki i pałace: w Velke Losiny na Morawach posiadali renesansowy pałac, w Šternberk na Morawach barokowy zamek, w Pradze barokowy pałac, w Plumlov (pow. Prostějov) na Morawach barokowy pałac. Historia Plumlova sięga końca XIII wieku, skąd pochodzi zachowana pierwsza znana pisemna wzmianka o tutejszym zamku i związana jest głównie z rodami szlacheckimi z Kravař, Pernštejna i Lichtenštajnu (Lichtestein). Na początku XVII w. Plumlov przeszedł w ręce rodu Lichtenstein, co w znacznym stopniu wpłynęło na kolejne losy miasteczka i życie jego obywateli na okres trzech następnych wieków. Do miejscowych atrakcji zaliczyć można ruiny starego grodu, nigdy nie dokończony pałac Lichtensteinów (zbudowano jedynie jedno z czterech projektowanych skrzydeł zamkowych). W Eisgrub (obecnie Lednice) na Morawach neogotycki pałac, w Mikulovie na Morawach barokowy zamek będący własnością rodu w latach 1249-1560.

Ciekawostka: Od XVII do XX wieku członkowie rodu Liechtensteinów byli chowani w rodzinnym mauzoleum przy kościele Narodzenia Najświętszej Marii Panny w miejscowości Vranov koło Brna w Czechach, w kraju południowomorawskim. Po 1945 r. rodzina książęca Liechtensteinów za swoją nekropolię obrała kościół katedralny św. Floriana w Vaduz (Wikipedia).

Wszystkie dobra Lichtensteinów zostały upaństwowienie po 1945 roku, gdy władze Czechosłowacji odebrały im wszystkie posiadane nieruchomości w tym kraju, mimo, że dynastia ta nie współpracowała z nazistami (ówczesny książę wyjechał do Vaduz, nie chcąc zostać jednym z kolaborantów) i nigdy nie uznała utworzenia Protektoratu Czech i Moraw, a w czasie II wojny światowej utrzymywała kontakty i wspomagała finansowo czechosłowacki rząd na emigracji.

W okolicach Mödlinga jest również epizod polski. J. F. Kluczycki w książce „Zabytki polskie w Wiedniu i jego okolicach” pisał, że zamek Lichtenstein był własnością Stanisława księcia Poniatowskiego: „Brun (am Gebirge), miasteczko oddalone od Wiednia o dwie mile było własnością Stanisława księcia Poniatowskiego. Jego ojciec, także Stanisław, rodzony brat króla Stanisława Augusta, był do 1795 r. podkomorzym. Miejsce to leży koło Mödling, u podnóża ulubionej przez Wiedeńczyków osadach (po górach, lasach i dolinach, z naśladowaniami ruin starożytnych zamków rycerskich). Przy tym zamczysku Lichtenstein, nabytym w 1799 r. kazał książę założyć bardzo piękny ogród angielski i budynki ekonomiczne; mieszkał w nim w lecie; w miasteczku poprawił bardzo stary kościół poświęcony w 1327 r. na część św. Kunegundy, żony cesarza Fryderyka II., wybudowawszy w 1800 r. nową plebanię z materiałów i bram, którymi warowne to niegdyś miasteczko był obwiedzione, w starym zaś księżem zabudowaniu założył szkółkę parafialną. Do tej posiadłości należało kilka folwarków, między którymi folwark zwany Turmhof, nabyty od niejakiego Helma w 1803 r. – Odstąpiwszy tych majętności około 1809 r. Janowi księciu Lichtensteinowi – który górzystą okolicę zamienił w guście starożytności rycerskich, w najpiękniejsze widoki dawnych czasów – sam odjechał do Rzymu około 1831 r., żył jeszcze i mieszkał we Florencji” (Kluczycki J. F.: Pamiątki polskie w Wiedniu i jego okolicach. Kraków 1835).

 

 

Państwo Samona

Samon stanął na czele wielu zjednoczonych plemion słowiańskich, które w miejsce dawnych prymitywnych organizacji politycznych wspartych na wojennej demokracji tworzyły teraz ponadplemienne państwo. Jego centrum stanowiły Morawy, ale w efekcie szybkiego rozwoju terytorialnego, w latach 623–660, granice państwa Samona objęły na południu dolną Austrię i Kotlinę Czeską, na północy bagna Sprewy na Łużycach, na zachodzie oparły się o Soławę, a na wschodzie o środkową Odrę na Śląsku. Do utworzonego przez Samona związku plemiennego należeli oprócz plemion czeskich, morawskich i panońskich także Słowianie alpejscy zwani Karantanie, nad którymi panował wówczas książę Waluk.

Państwo Samona. Mapa za: pl.wikipedia.org

W latach 629–639 słowiańskie państwo toczyło wojnę z frankijskim królem Dagobertem I. Dwukrotnie odpierano jego najazdy. Wielka wyprawa Franków zakończyła się w roku 631 klęską pod Wogastisburgiem (położenie nieznane). Słowianie pustoszyli też Turyngię. Sukcesy Samona w walce przeciw Frankom, a szczególnie Awarom, prawdopodobnie wzmogły wielką migrację Słowian na południe. Potwierdzony źródłowo jest udział Serbów i ich księcia Derwana w walce z Frankami po stronie Samona, a jest to również czas migracji Serbów i Chorwatów na Bałkany.

Państwo Samona istniało bardzo krótko. Śmierć założyciela w 658 lub 661 roku wywołała zamęt wewnętrzny i w efekcie rozpad państwa (Wikipedia). Samon stworzył państwo, na obszarze którego zamieszkiwali od dawien dawna Słowianie.

 

 

Karantanie – Słowianie alpejscy

 

Karantanie (Karyntianie, Chorutanie, Chorątanie (łac. Carantani/Quarantani) − plemię sławiańskie zamieszkujące od VI/VII w. Karyntię. Zwani również Sławianami alpejskimi. Stworzyli własne państwo, Karantanię. Od VII w. w źródłach występuje nazwa Carantani na określenie mieszkańców Karyntii.

Według Nestora z Kijowa Chorutanie byli protoplastami Lachów. Nestor opisuje w swojej „Powieści minionych lat” z 1113 roku w części drugiej „O narodach słowiańskich”, jak to we wczesnym średniowieczu Biali Chorwaci, Serbowie i Chorutanie (zapewne chodzi tu o część tych plemion, a nie całość) w wyniku najazdu Włochów przenieśli się ze swoich naddunajskich terenów i osiedli nad Wisłą przezwawszy się Lachami, a ci następnie przezwali się Polanami, Lucicami, Mazowszanami, Pomorzanami.

Kronika Fredgara podaje, że za czasów panowania Dagoberta I (628-658) Chorątanie oraz część pewnie i innych plemion słowiańskich tworzyli kraińskie księstwo (w źródłach niemieckich marchia windyjska) pod władztwem Waluka (u Fredegara Wallucum ducem Winedorum – Jooseppi Juliusz Mikkola uważał, że to nie imię a zniekształcony słowiański tytuł Władyka; łacińskie Valduco od prasłowiańskiego voldyka-voldo/voldy od germańskiego waldan, z analogią w litewskim veldeti „dziedziczyć” będącego w przymierzu lub przynależącego do związku Samona.

Historię Karantan opisuje także kronika Conversio Bagoariorum et Carantanorum: „O nawróceniu Bawarów i Karyntyjczyków”. Za współczesnych potomków Chorątan można uważać Słoweńców (Wikipedia).

 

 

Księstwo Panońskie

 

Rzeźba księcia Kocela w serbskim parlamencie. Foto za: pl.wikipedia.org

Księstwo Panońskie (także Księstwo Zadunajskie lub Księstwo Błatneńskie) – słowiańskie państwo istniejące w drugiej połowie IX w. w zachodniej części Kotliny Panońskiej, między Dunajem na północy i wschodzie, Murą i Drawą na południu a Rabą na zachodzie. Stolica księstwa znajdowała się w mieście Blatnohrad (późniejszy Mosaburg, Moosburg, dziś węgierska wieś Zalavár) na południe od jeziora Balaton. Był to słowiański gród warowny założony przez księcia Pribunę. W 850 roku został w nim zbudowany i poświęcony pierwszy kosciól św. Marii. Poświęcił go salzburski arcybiskup Liutprand. W księstwie panowali kolejno Pribina i jego syn Kocel.

Książę Kocel stał się znany przede wszystkim z ugoszczenia braci św. Cyryla i św. Metodego latem 867 r. podczas ich podróży do Watykanu. Słowiańscy misjonarze zatrzymali się w stolicy księstwa Blatnohradzie. Misjonarze założyli w Blatnohradzie przykościelną szkołę, w której wykształcili pierwszych pięćdziesięciu słowiańskich uczniów. Kocel wspierał i walnie przyczynił się do rozszerzenia zasięgu liturgii rytu słowiańskiego.

Dolna Panonia za panowania księcia Kocela, IX wiek. Foto za: pl.wikipedia.org

W 876 roku książę Kocel brał udział w przegranej wschodniofrankijskiej (bawarskiej) wyprawie przeciwko Chorwatom. Zmarł podczas wyprawy. Księstwo Błatneńskie do 884 r. przypadło wschodniofrankijskiemu królowi Arnulfowi z Karyntii. Po przegranej wojnie Państwa wschodniofrankijskiego ziemie księstwa zostały przyłączone do Wielkich Moraw.

 

 

Księstwo Stodoran

 

Henryk I Ptasznik (876-936), ks. saski, który został obrany królem w 919 r. W 928 r. rozpoczął walkę ze Słowianami połabskimi. Księga „Dzieje saskie” podaje, że „Król Henryk znienacka napadł na Słowian podczas twardej zimy. Rozłożywszy się obozem na lodzie, wziął głodem, żelazem i mrozem gród zwany Brennaburg (Brandenburg).

Brenna (Brandenburg). Gród plemienia Stodoran. Foto: slawenburgen.npage.de

Brandenburg, pierwotnie słowiańska Brenna, gród plemienia Stodoran, od 948 roku z przerwami siedziba biskupstwa. Gród w Brennie był stolicą osobnego i udzielnego księstwa słowiańskiego, które wcześniej od innych plemion słowiańskich przyjąwszy chrześcijaństwo, zdołało swój byt polityczny przedłużyć o kilkadziesiąt lat. Księciem , który pierwszy przyjął chrzest był Meinfryd, zamordowany w 1127 r. Następcą jego został Przybysław, który na chrzcie przyjął imię Henryk, a żona jego imię Petryssa. Po jego śmierci (1150 r.) doszło do walki o schedę po nim, gdyż nie miał dzieci. Ważną rolę odegrała przy tym jego żona Petryssa, która przez trzy dni nie ujawniała wiadomości o śmierci męża, czekając nadejścia wojsk Albrechta Niedźwiedzia (Przybysław był ojcem chrzestnym jego syna Ottona I, margrabiego Brandenburgii w latach 1170-1184), które bez żadnych trudności zajęły Brennę. Jaksa, nazwany polskim księciem, krewny Przybysława, gdy tylko dowiedział się o tym wszystkim, przybył niezwykle szybko pod wspomniany gród i zajął go, wspomagany przez liczne polskie wojska, licznych obrońcow pojmano i wywieziono do Polski. Wydaje się, że powyższe zdarzenia miały miejsce w 1153 r. Margrabia Albrecht nie dał jednak za wygraną i 11 czerwca 1157 r. po długim oblężeniu, posiłkowany przez arcybiskupa magdeburskiego Wichmana, odzyskał Brennę, nazywaną od tej pory Brandenburgiem, będącą teraz głównym ośrodkiem nowej marchii. Książę Przybysław założył w Brennie mennicę, w której wybijał srebrne monety.

Monety księcia Przybysława z Brenny. Foto: Marian Gumowski, „Zabytki mennicze książąt braniborskich z XII w. Poznań 1927)

Znane są 4 typy srebrnych monet Przybysława-Henryka, a mianowicie:

1. Książę siedzący na tronie i trzymający przed sobą chorągiew, koło niego litery tworzące razem HIEC (szczątki wyrazu Henricus). Rv. Książę siedzący w szyszaku i pancerzu z proporcem w ręce i tarczą przed sobą. W polu gwiazda i litera A.

2. Popiersie księcia wprost w hełmie i pancerzu, z mieczem i proporcem w ręku, w otoku napis: +HEIN BRAND-

Rv. Popiersie księżnej wprost z długimi włosami i płaszczu na ramionach. Obok niej z jednej strony gwiazda, z drugiej 4 kulki. W otoku +PETRISSA.

3. Książę na koniu jadący w lewo, z hełmem na głowie, z tarczą i proporcem w ręku. Z tyłu za nim gwiazda. W otoku napis odwrócony +SVCIRNEH (= HENRICVS). Rv. Popiersie duchownego w długiej szacie, w jednym ręku książka, druga ręka do błogosławieństwa wzniesiona. Nad książką gwiazda. W otoku napis: +BRANDBURH.

4. Książę na koniu jadący w prawo, w hełmie na głowie i z proporcem w ręku. W otoku napis odwrotny + SVCIRNEH. Rv. Budynek kościelny 3 nawowy od wschodu widziany z 3 absydami. W otoku napis, również odwrotny +GRVBEDNARB (=Brandeburg) (Marian Gumowski, „Zabytki mennicze książąt braniborskich z XII w. Poznań 1927).

W latach 1373-1415 wraz z Marchią Brandenburską księstwo dostało się pod panowaniem Królestwa Czech w granicach, których nosił czeską nazwę Branibor. W 1417 miasto utraciło stołeczny status na rzecz Berlina. Znacząco ucierpiało w trakcie wojny trzydziestoletniej. W 1715 doszło do połączenia Starego Miasta i Nowego Miasta. Od 1871 w granicach Niemiec. Od 1881 roku należał do rejencji rejencji poczdamskiej w prowincji Brandenburgia. W latach 1949–1990 leżał w granicach NRD.

 

 

Poczdam

 

Poczdam miasto we wschodnich Niemczech, położone nad Hawelą. Stolica i największe miasto kraju związkowego Brandenburgia, wchodzące w skład obszaru metropolitalnego Berlin-Brandenburg. Obszar na którym położony jest dzisiejszy Poczdam był zamieszkiwany prawdopodobnie od epoki brazu. We wczesnym średniowieczu tereny te były zasiedlane przez plemiona Słowian zachodnich. W VIII w. Stodoranie (niem. Hawelanie), posiadali na obszarze obecnej Brandenburgii 14 grodów, w tym w Poczdamie. Głównymi ich grodami były Hobla (Hoblin) i Brenna (niemieckie Havelberg i Brennaburg lub Brandenburg).

Pierwsza wzmianka źródłowa pochodzi z 3 lipca 993 z dokumentu cesarza Ottona III do opactwa w Quedlinburgu. Wymieniana jest tam osada nosząca nazwę Podstąpin (Poztupimi). Nazwa ta pochodzi zapewne od słów słowiańskich: „pod dubimi”, które oznaczać miały, iż osada leży wśród dębów. Do dnia dzisiejszego ta pierwotna nazwa zachowała się w języku dolnołużyckim i brzmi „Podstupim”.

Podstąpin (Poczdam). Gród słowiański. Foto: slawenburgen.npage.de

Przeprowadzone badania archeologiczne w latach 1911/12 i 1921 wykazały, że gród był okrągły i o średnicy około 75 metrów. Ściana drewniano-ziemna została zbudowana w typowej dla Słowian konstrukcji rusztowej i konstrukcji pudełkowej. Szerokość ściany wskazuje ok. 3 m. Jednak pierwsze raporty dotyczące wykopów z lat 1911/12 pokazują, że konstrukcja ścian była znacznie szersza. Chaty w grodzie znajdowały się bezpośrednio na wewnętrznej ścianie grodu. W środku grodu nie było domów. Inna osada słowiańska leżała ok. 300 m na zachód od zamku bezpośrednio nad Haveluferem. Kolejne 150 m na zachodzie było miejscem pochówku

 

 

C.d.n.

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.11.17.

Autor: Stanisław Bulza

  • Adam

    Z kulturą akademicką jest taki problem, że zazwyczaj jeden lub kilku, fantasta, mitoman połączy kilka słówek poza kontekstem w całość i zbuduje sobie fantastyczną teorię historyczną, która potem powtarzana przez kolegów a następnie odbiorców staje się nie fantastyczną teorią a prawdą historyczną.
    Tak oto rozsądek z rozumem znikają, aby zwalczyć jeden nonsensowny mit (byli tu Germanie, nie było Słowian) zmyśla się anty-mit, czyli kolejny mit który ma być antytezą (wielka Lechia lub turbosłowiańszczyzna) Nie odnoszę tego do powyższego tekstu Pana Stanisława ale do samego faktu jak problem zostaje przedstawiony.

    Suche fakty są takie: Rzym był państwem, cywilizacją, imperium bo miał władcę, stolicę, armię, sztandary i system ściągania podatków/lenna. Ci którzy tego nie posiadali nie byli nigdy żadnym państwem, cywilizacją, nie byli wielcy w sensie geopolitycznym. O Germanach i Słowianach mówi się, bo byli podobni, w sposobie bycia, budowania, językowo, kulturowo co nie oznacza że sami posiadali tożsamość Germanów i Słowian. Jeżeli na ziemiach znajduje się wykopaliska świadczące o kulturze takiej lub owakiej, np. Germanów to umownie klasyfikuje się teren zamieszkania, ale to tylko umowność, to nie oznacza, że innych ludów nie było. Goci to mogą być Słowianie którzy wybywali się własnych obyczajów aby adaptować obce wpływy bo czuli (tak jak Polacy do dziś), że obce jest lepsze. Dlatego nie klasyfikuje się ich jako Słowian, bo obce wpływy przysypały, wyparły rodzimą kulturą.
    Kolejną sprawą jest sam fakt „rodzimej kultury”. Z północy na łodziach nieustannie przypływają plemiona nordyckie niosąc kastę kapłańską i „postęp”, ze wschodu ze stepów nieustannie na koniach przybywają plemiona z Kaukazu z kastą wojowników i „siłą”. Kogo zastają? Rolników, leśne ludki o małej liczebności i słabej organizacji, w dużym rozproszeniu znające tylko pospolite ruszenie, ale żyjące w dostatku dzięki Naturze. Ci najeźdźcy albo podbijają albo mieszają się z tubylcami co jest naturalne. Nie ma czystej krwi Słowian, jak już to tylko tam gdzie życie surowe i łodzią albo koniem nie da się dotrzeć, czyli Karpaty i g. Dynarskie. W pozostałych regionach mamy nieustanne wędrówki ludów i historia nie zaczyna się od Rzymu, na tych ziemiach ludzie mieszkali po kilka tyś lat wstecz, z racji jednak tego, że większe i zorganizowane podmioty geopolityczne takie jak Rzym, Bizancjum, Awarowie, Sarmaci czy Hunowie zaczynają co raz to częściej używać nazewnictwa Słowianin ale w zależności od tego z jakim zjawiskiem się dany lud stykał, sami tubylcy zaczynają też określać się taką tożsamością. Mogła to być sława, ale też słowo powiązane z gwarą i hałasem, mogło to też być slova-błoto od bagiennych terenów, potem mogło to też i być slave-niewolnik. Plemiona słowiańskie nieustannie ze sobą walczyły o drobne plemienne sprawy ale pod wpływem najazdów obcych zaczynały same stosować ich terminologie i próbować się jednoczyć. Te próby były trudne i nie było żadnej wielkiej Lechii, były próby stworzenia jako reakcja na zagrożenia ale to nie to samo co fakt stworzenia, nawet Mieszko I miał trudności aby jednoczyć plemiona. Co więcej A. Mickiewicz w „Pierwszych wiekach historii Polski” pisze, że Lechici to plemię z Kaukazu, z Gruzji które przybyło po Hunach na Chorwację i natykając się na duże rozproszenie malutkich i rozbitych przez najazdy plemion słowiańskich zaczęli się mieszać i odbudowywać struktury organizacyjne zakładając wsie i miasta. Lechici więc to nie zupełnie Słowianie, bliżej im do Sarmatów i Awarów którzy też niezupełnie są Słowianami, mieszali się tylko przez stulecia ze Słowianami wschodnimi.
    Podstawowy problem jest więc taki, że przez taki ogrom czasu, kilka wieków, kultury i wpływy, język ulegają mocnemu wymieszaniu. Nie było wodza, sztandaru, armii i podległych mu lenników lub złupionych niewolników to nie ma sensu mówić o istnieniu państwa Słowian, German, Lechitów itp. Można mówić o próbach zakładania i powodzeniach chwilowych o ile jest materiał historyczny to potwierdzający.
    Co do kultury Słowian to owszem była taka, mogła i sięgać nawet i do Hiszpanii na takiej zasadzie na jakiej była kultura Grecji w pierwszych wiekach zanim rozpoczęły się zalążki państwowości. Póki jednak ta kultura nie dominuje i nie wypiera innej, nie ma mowy o żadnej wielkości ani cywilizacji.

  • fiesta

    Polskim czytelnikom polecam rowniez strone dr Zbigniewa Halata, znana mi od 15-tu lat, na ktorej znajduja sie informacje dotyczace historii Slowian:
    http://halat.pl/drang_nach_osten.html

    Na stronie znajduje sie mapa z przelomu VI-IX wieku, ktora ukazuje obszar zamieszkaly przez plemiona slowianskie, siegajace daleko na zachod od rzek: Odry i Nysy Luzyckiej.
    W 808r krol Frankow Karol Wielki zaznaczyl granice wschodnie swojego panstwa czerwona linia, ktora oddzielala jego panstwo od plemion slowianskich.
    Jest to jednoczesnie dowod ukazujacy przynaleznosc tych ziem do Slowian, ktorych w barbarzynski sposob napadaly i mordowaly plemiona germanskie w nastepnych stuleciach, prowadzace polityke podboju militarnego Slowian, znana jako: DRANG NACH OSTEN (Pochodu na Wschod).
    Tutaj zdecydowanie mozna stwiedzic, ze GERMANSKA ZARAZA poprzedzala ZYDOWSKA ZARAZE oraz ze podboj ziemi nalezacej do Slowian odbywal sie za cicha zgoda papiezy, czego dowodem jest ustanowienie Ottona I cesarzem „Swietego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego” w 962r, ktory posiadal wladze absolutna, co bylo z kolei wielkim zagrozeniem dla plemion slowianskich napadanych i podbijanych przez germanskich bandytow pod pozorem „nawracania na chrzescijanstwo” przy pomocy ognia i miecza.
    Misja chrzescijanska Cyryla i Metodego z Konstantynopola prowadzona w polowie IX wieku wsrod Slowian poludniowych, czyli 100 lat wczesniej zanim ochrzcil sie Mieszko I w 966r zostala przerwana przez Watykan w momencie, kiedy Cyryl i Metody pojawili sie na obszarze zamieszkalym przez Wislan (na poludniu dzisiejszej Polski).
    Obydwaj mnisi: Cyryl i Metody zostali nastepnie podstepnie zaproszeni na zjazd do Salzburga i uwiezieni, co dowodzi, ze narazili sie biskupom Salzburga, ktorzy mieli apetyt na ziemie Slowian zamieszkalych na poludniu dzisiejszej Polski.
    Analogicznie bylo z apetytem biskupow Magdeburga, ktorych biskupstwo (obszar wplywow) siegalo az pod Gniezno.
    Mieszko I zdawal sobie sprawe z germanskiego zagrozenia, wiec ochrzcil sie z powodow politycznych i zawarl sojusz z Czechami poprzez malzenstwo z Dobrawa.
    Okres miedzy IX a XV wiekiem, czyli przez 6 wiekow, to najciemniejszy okres w KK (Kosciele Katolickim) i Watykanie, pelen zbrodni, korupcji, qrestwa, rozpusty etc i oglupiania koscielnych owieczek i baranow.
    Polityka papiezy i Watykanu wielokrotnie szkodzila Slowianom i Polsce, chociazby poprzez popieranie Krzyzactwa i nadawanie im na wlasnosc ziemi nalezacej do Slowian.
    A juz szczytem bezczelnosci przywodcow KK w Polsce byl list biskupow polskich do biskupow niemieckich z grudnia 1965r, ktorzy w imieniu Narodu polskiego przepraszali Niemcow i prosili ich o wybaczenie.

    Racje mial filozof i historyk prof.F.Koneczny, ktory zaliczyl Niemcow do „cywilizacji bizantyjskej” i wrogiej dla cywilizacji lacinskiej (Polska), podobnie jak wroga dla Polski i Polakow jest „cywilizacja zydowska” i „cywilizacja turanska” (Rosja) i to wszystko znajduje potwierdzenie w wydarzeniach historycznych.

    W artykule autorstwa S.Bulzy znajduja sie informacje dotyczace obecnosci Slowian nawet w Anglii i jest to calkowita prawda potwierdzona nawet badaniami DNA, podobnie jak obecnosc Slowian w Danii i Skandynawii (Wikingowie).

    Archeolog i historyk prof.V.Sarianidi prowadzil przez 40 lat badania w poludniowo-wschodnim Turkmenistanie i natrafil na kolebke tamtejszej cywilizacji liczacej ponad 10 tysiecy lat, czyli starszej niz Mezopotamia, ktora jest uwazana za najstarsza cywilizacje na swiecie.
    Badania prof.V.Sarianidi dowiodly, ze Slowianie wywodza sie od Ariow, podobnie jak mieszkancy Indii oraz Iranu, co potwierdza rowniez wysoki stopien haplodrupy R1a1a wynoszacy 60-70 procent, jaki wystepuje u tych mieszkancow w meskim chromosomie Y-DNA.
    Na cale nieszczescie Polakow, zadna szkola i uczelnia w Polsce nie uczy o pochodzeniu Slowian i o cywilizacji Slowian i wyglada to tak, jakby Polacy nie mieli zadnych korzeni i byli przybledami.
    Tymczasem najwieksza zaraza tego swiata (zydostwo) wymyslila sobie boski rodowod i pochodzenie i tymi bzdetami oglupiaja caly swiat.

    Fragment informacji pochodzacy z badan prof.V.Sarianidi:
    „Wiele wskazuje na to, że dotychczasowy pogląd, który tradycyjnie wskazywał na Mezopotamię, dolinę
    Nilu i dolinę Indusu, jako kolejne miejsca powstania pierwszych cywilizacji, musi ulec zmianie. W Polsce poświęcono tematowi nieco uwagi w roku 2007, kiedy te rewelacje wstrząsnęły środowiskiem
    archeologów.
    Dzisiaj, gdy wiemy, że tamten region jest i był obszarem, który uważa się za Kolebkę Prasłowian, ludu który możemy określić jako nierozdzielone jeszcze grupy Ariów – Słowian, Ariów Indyjskich i Ariów
    Irańskich, nie pisze się w ogóle na temat tamtego regionu, odkryć archeologicznych, skarbów kultury i wytworów materialnych jakie tam odkryto. Podobnie nikt prawie nie pisze o Arkaimie – innym ośrodku
    związanym z kulturą archeologiczną Andronovo – uważaną dzisiaj za prasłowiańską.

    Obydwa regiony (Arkaim i Gonur) są związane z tak zwaną grupą Indo-Irano-Słowiańska Ariów, uważaną
    przez genetyków za najstarszą, z której następnie wydzieliły się te trzy grupy: indyjska, irańska i słowiańska, już jako osobne – najprawdopodobniej w wyniku rozejścia się się w różnych kierunkach, lub
    zatrzymania i osiadania na określonych terytoriach, podczas gdy inna grupa wędrowała dalej.

    Są to wielkie ludy dzielące się następnie na liczne plemiona – ludzie pochodzący od wspólnego przodka o haplogrupie R1a – grupy powstałej jako mutacja genetyczna około 20.000 lat p.n.e – ludzie reprezentujący dzisiaj w potężnym odsetku haplotyp R1a1a (Polacy ponad 60%) „.

    https://bialczynski.pl/2010/07/20/gonur-stara-koliba-zerywanow-haplogrupy-r1a1a/

    fiesta