Potężne unijne naciski na premiera Morawieckiego!


Zdaniem niektórych polskich ekonomistów gospodarka kraju jest w obecnej chwili w kondycji tak dobrej, że należałoby wykorzystać ten szczególny moment aby podjąć kolejne kroki w kierunku ostatecznego i zdecydowanego związania się gospodarczo oraz finansowo z Unią Europejską.

W związku z tym na łamach „Rzeczpospolitej”, polscy ekonomiści zwrócili się niedawno w liście otwartym do premiera Morawieckiego z apelem o przystąpienie do działań pozwalających na formalne dołączenie do strefy Euro.

„Zwracamy się z apelem do premiera RP Mateusza Morawieckiego o wznowienie przygotowań do wejścia Polski do strefy euro. Stają się one sprawą niecierpiącą zwłoki. W Europie trwa właśnie dyskusja o przyszłym kształcie UE i wszystko wskazuje na to, że nie będzie Unii dwóch prędkości. Jedyną przyszłością będzie poszerzona eurostrefa” – czytamy w liście.

Wśród tych, którzy podpisali się pod listem otwartym do premiera znaleźli się m.in Henryka Bochniarz, Jerzy Hausner, Jan Czekaj, czy Andrzej S. Bratkowski.

Jednym z ważniejszych sygnatariuszy listu zabiegającym o wznowienie działań w intencji włączenia Polski do strefy Euro jest autor tzw. podatku Belki od lokat bankowych, nadworny doradca ekonomiczny Aleksandra Kwaśniewskiego, były premier i minister finansów silnie związany z Fundacją Batorego, finansowaną przez filatropa Georga Sorosa i pomysłodawca projektu opodatkowania najbogatszych Polaków.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że Marek Belka oraz Henryka Bochniarz i Jerzy Hausner są członkami think thanku ECFR, a Belka był dyrektorem departamentu europejskiego MFW.

Według Belki wstąpienie Polski do strefy Euro miałoby dla kraju wymiar polityczny i zmieniłoby naszą pozycję w UE. Pozytywna decyzja polskiego rządu doprowadziłaby w ten sposób do pokonania kolejnego etapu w pogłębieniu europejskiej globalizacji handlu i finansów, którego Belka jest gorącym orędownikiem.

We wszystkich swoich wypowiedziach oraz wystąpieniach związanych z projektem były minister finansów widzi same superlatywy i korzyści słowem nie wspominając o problemach natury organizacyjnej oraz zagrożeniach, które przecież istnieją lecz są tematem zdecydowanie niewygodnym do rozstrząsania w mediach ze względu na negatywny odbiór społeczny Polaków w aspekcie politycznym.

Marek Belka doskonale zdaje sobie również sprawę z tego, że aby Europa była w stanie funkcjonować w oparciu o spólną walutę i aby wspólny pieniądz mógł z powodzeniem działać w przestrzeni gospodarczej musi zaistnieć wysoki poziom zaufania pomiędzy różnymi krajami. Tak się składa, że zaufanie jest niestety w tej płaszczyźnie dobrem niezwykle deficytowym, a skonfliktowani członkowie Unii Europejskiej nie są w stanie do chwili obecnej wypracować wspólnej, optymalnej polityki opartej na współpracy niezależnych, suwerennych państw narodowych co jako fundamentalny problem stanowi przeszkodę do przeprowadzenia ostatecznie pełnej integracji europejskiej do której dążą zwolennicy globalizacji.

Autorzy apelu przekonani są najpewniej, że podjęcie przygotowań do wejścia w strefę euro „może się stać w pewnym stopniu sposobem (…) na wyjście z impasu” w jakim znalazła się Polska lecz czy widzą również zagrożenia dla polskich interesów w związku z częściową utratą  suwerenności, niezależności finansowej, niemożnością emitowania własnej, państwowej waluty, uniemożliwieniem kontrolowania przez państwo polityki monetarnej i polityki walutowej w tym wysokości stóp procentowych, ogromnymi  kosztami wprowadzenia wspólnej waluty europejskiej?

W kontekście powyższego należałoby się zastanowić nad tym, czy gdyby wspólna waluta międzynarodowa korzystna była  dla żywotnych interesów np. Wielkiej Brytanii, szóstej największej gospodarki świata według PKB nominalnego i ósmej największej gospodarki świata według parytetu siły nabywczej, to czy Wielka Brytania nie przyjęłaby euro za „dobrą monetę” wchodząc do UE?

Dlaczego wśród Brytyjczyków powszechne jest przekonanie, że euro wpłynęłoby negatywnie na ich interesy, co według nich zagrażałoby ich suwerenności?  Dlaczego już na samym początku pozostali poza strefą wspólnej waluty?

Może żeby nie stracić kontroli nad własną gospodarką?
Za przyjęciem waluty euro było 34% Brytyjczyków, zaś 56% było przeciwnych.

„Dziś nikt w Wielkiej Brytanii nie zagłosowałby za euro. Utrzymanie funta, to był nasz najlepszy pomysł” – powiedział minister finansów Wielkiej Brytanii.

Reasumując – wspólna waluta to narzędzie służące do integracji krajów we wspólnocie, które niesie ze sobą poza korzyściami również poważne zagrożenia. Rezygnacja z własnej waluty zwłaszcza jeżeli jest stabilna i silna to również olbrzymie wyzwanie a także operacja generująca ogromne koszty, obciążające znacznie Skarb Państwa oraz podatników.

Magdalena Derucka

 

Wspomóż portal wRealu24.pl …

 

Źródło:  wRealu24.pl , 9 stycznia 2018.

 

  • Ilustracja tytułowa: Karykatura flagi UE. Fot. Inter / wybór wg.pco

Przeczytaj również:

 

 

, 2018.01.09.
Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci